squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Fan nie jest martFy,
co cieszy, ale też nie na tyle żywy, by cokolwiek dzis robić, ogranicza się do spokojnego leżenia, przy czym leżenie bez trzymania się nie wchodzi w grę. Bardzo pięknie było wczoraj, ale z tym basenem o 3 w nocy to przesadzili i zbesztam.

Zrobiłam paprykę, oczywiście mieszając w przepisie i kombinując, oraz ogórki mi syczą, a mam wrażenie, że nie powinny. Słoiki mi się kończą, a w planach mam wykupienie połowy targu warzywnego, będzie wesoło.

Małżonek dał znak życia, Mysz też, fan sie określił, czyli wszyscy upał przeżyli. Nie wiem, doprawdy, jak, pod wieczór pierdolca można było dostać.

No nie mam weny, co poradzę. Może jutro dostanę jakiegoś wyżu intelektualnego, bo dziś jest, jak widać. Nawet do sąsiadów nie poszłam, choć zapraszali, bo jak mam siedzieć cała durna to lepiej w domu.
sobota, 27 sierpnia 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: