squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
O, bogowie, ale miałam piątek.
Kupiłam tonę warzyw (i niech sobie poleży, bo nie mam chwilowo koncepcji) oraz byłam na spotkaniu towarzyskim, bardzo udanym. Wprawdzie nie było tańców nago na stole oraz nikt z obecnych nie odczuł potrzeby translokowania współbiesiadnikowi kości twarzoczaszki, ale i tak. To co, dziś u fana?

Małżonek rano sam, osobiście przyszywał guzik. Twardo zażądał akcesoriów (przy czym to ja, poranny wpółślepy krecik, szukałam igły, bo się gdzieś, nomen omen, zaszyła) po czym zostałam odesłana. Nie ukrywam, miałam wizję małżonka z fantazyjnie przyszytą do krzesła otrzewną, jęczącego zbolałym tonem "kochanie, to sie stało tak nagle.." ale dał radę, tylko mam poprawić, jak wróci.

Feliks wrócił, Radamantys poszerza terytorium, będzie jatka.
sobota, 27 sierpnia 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: