squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Panie doktorze, mój mąż dziwnie się zachowuje.
Nie, wszystko w normie właściwie, jest sporadycznie hiperaktywny w kwestii upiększania naszego osobistego M, ale dziś mu się nasiliło jakby.
Wstał o dzikiej porze, przez 2 h testował nowe konfiguracje klatki Myszy (teraz już 2 klatek, kapsuły i mnóstwa tuneli, Mysz zwiedziła, ale wygląda na oszołomioną i odmawia wyjścia z domku - świetnie, mąż z ADHD i Mysz w depresji, moje życie to bajka), potem zainstalował obramówkę wokół mebli w kuchni (zgadnijcie, kto teraz białymi dłońmi sprząta powstały bajzel, zamiast leżeć na szezlongu sącząc leniwie modżajto), ale ok, to jest NIC w porównaniu z tym, co nastąpiło przed chwilą.
Wyrwał środkową część okna i zaniósł do wanny celem umycia, to samo planując z kolejnymi. A trochę tych okien mamy.
Napisałabym, że zaraz z nerwów kota dostanę, ale lepiej nie, bo mi się jakoś ostatnio przeczucia sprawdzają, a żadnego kota nie narażę na atak Myszy. Reasumując -  wokół pierdolnik jak w Madmaksie i zero modżajto w perspektywie.

Nawet nie mogę warknąć, że i co, może mam teraz wszystkim pierdolnąć i lecieć sprzątać, bo prawdę mówiąc siedziałam w lekkim otępieniu i grałam w szczelankę, więc uzyskany efekt drastycznie rozminąłby się z oczekiwaniami.

Mówiałam, że nie planuję nic na dziś? Ahahaha, no tak jakoś samo wyszło.


sobota, 20 sierpnia 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: