squirk@gazeta.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Sowa raz, ale już/jeż.
Facet przychodzi do cukierni:
-Poproszę 10 pączków.
Sprzedająca kładzie pączki na ladę, po czym klient błyskawicznie "snuuuuur" wciąga je wszystkie nosem. Po chwili:
-Pani da jeszcze 15 pączków.
Facet znowu wciąga wszystkie nosem, po czym prosi o kolejne 20. Sytuacja powtarza się kilka razy, w końcu zaintrygowana sprzedająca nie wytrzymuje i pyta:
-A pan to chyba jest listonoszem?
-O, a po czym pani poznała?
-Po czapce.

Poza tym chcę TAKĄ sowę. Albo jakieś małe jeże do umycia.
środa, 24 sierpnia 2011, squirk

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: