|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Sowa raz, ale już/jeż.
Facet przychodzi do cukierni:
-Poproszę 10 pączków. Sprzedająca kładzie pączki na ladę, po czym klient błyskawicznie "snuuuuur" wciąga je wszystkie nosem. Po chwili: -Pani da jeszcze 15 pączków. Facet
znowu wciąga wszystkie nosem, po czym prosi o kolejne 20. Sytuacja
powtarza się kilka razy, w końcu zaintrygowana sprzedająca nie wytrzymuje i pyta: -A pan to chyba jest listonoszem? -O, a po czym pani poznała?
środa, 24 sierpnia 2011, squirk
TrackBack
|