squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Wieszają największą szmatę w stolicy"
Tytuł wiadomo, skąd. Też macie wizję gustownej szubieniczki i niegustownie odzianej pani zagrożonej bliskim kontaktem z powyższą?

Mysz (wielkości zapalniczki, przypominam, i po operacji pod narkozą) tłukła się, czesała i jadła do późnych godzin nocnych. Wiem, bo nie spałam martwiąc się na wszelki wypadek o jakieś opóźnione reakcje alergiczne na narkozę, leki itp. Nic nowego się nie zdarzyło poza tym, że Mysz nie jest zachwycona zniknięciem trocin - zastąpiła je lignina i gryzoniowe kołderki, odcięliśmy dostęp do pozostałych części Myszarium, więc miejsca jest teraz niewiele. Dziś rano uznałam, że sikątek jednak powinien być - w chwili, kiedy skończyłam myć jeden z tuneli i kostkę, susząc suszarką i spiesząc się, żeby zdążyć, zanim trzeba będzie wymieniać całe podłoże, Mysz wychynęła z domku i z godnością załatwiła się na środku klatki, przed kołowrotkiem. Trochę się załamałam.

Wrócę, jak oprzytomnieję, stanowczo brakuje mi snu ostatnio.

Słówko dnia - "wspomódz", jestem zachwycona.

czwartek, 27 października 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/27 18:49:02
no, podobnym w rodzaju jest całe 'wspomożenie wiernych', bo jak to słyszysz to luz, ale jak masz przeczytać, to okazuje się, że czytasz powolutku :)

daj spokój tej myszy, niech sra gdzie chce, byleby srała - toż to podstawa żywotności. swoje przeszła, niech ma ;)
-
2011/10/27 18:53:34
Alez ja jej nie bronię, właśnie po to, żeby miała komfort, przygotowywałam jej tę kostkę, po prostu liczyłam, że zdążę, zanim sobie ozdobi główną klatkę - trudno, wymienię, i tak bym wymieniła ;-)
Idę szukać newsa o tej powieszonej szmacie - ciekawam, na kogo padło ;-)