squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Człowiek który gapił się na kozy online"
Poważnie, taki kwiatek wyrzucił mi Gógl po wpisaniu "człowiek, który" - nie pamiętam, czego szukałam, ale kozy mogą być. Choć nie brzmi to przyzwoicie moim zdaniem.


Nie ma co mnie opierniczać za brak notki i odpowiedzi na maile, ale dziękuję za przywrócenie do pionu, pomogło i nawet wyjaśnię, żeby nie była Wasza krzywda.
Jakby mnie odrobinę nie ma ostatnio i może mnie jeszcze bardziej nie być w najbliższym czasie, nieco mi się narobiło zawirowań i będzie sie działo, to pewnie trochę jak z hippiską, która nie wie, gdzie będzie spała następnej nocy (acz ma zapewne nadzieję, że obudzi się cała, w ubraniu, bez kaca, z czystym rejestrem połączeń wychodzących i bez żadnych kóz w pobliżu). Mam coś do zrobienia i trochę mi to zajmie, ale wrócę, tak? Postaram sie jednakowoż pisać regularnie, ale uczciwie uprzedzam, mogę być ponursza i proszę się nie przejmować, trza być twardą Słowianką, a nie miętką nińdżą.

Mysz w formie, dziękuję serdecznie za wszystkie promysie wyrazy, w tym kilka szacunku, Mysz docenia, zasłużyła sobie, nie każda kulka puchu dałaby radę tak szybko ogarnąć się i wrócić do stałego, metodycznego rujnowania ludziom snu po dwóch poważnych zabiegach pod narkozą. Szacuneczek.

Lubicie imoł? Jeśli tak, to po uzyskaniu zgody jednej fajnej blogerki wrzucę opis mojej przygody z jedną z tych fascynujących istot. Jeśli nie lubicie nie jesteście tró i tniecie się Polsilverami, wiadomo, więc i tak wrzucę, tylko niech mi B. napisze, że mogę ujawnić mroczny fragment korespondencji.

Nie spałam od wczoraj, więc dzień zapowiada się baśniowo. Z kimś jestem nawet umówiona na wieczór, jesli czyta blogaska niech mi przypomni. Co mi przypomina ostatnią rozmowę z sąsiadem, z którym w sumie nie ma co rozmawiać, bo czyta i jest na bieżąco. Mianowicie cytat ze spotkania na żywo:
"Kto chce kawę? Ty, ty...dobra...(tu wzrok na mnie) a Ty nie dostaniesz bo już dziś jedną piłaś i nawet tej jednej nie powinnaś była wypić"
Ooooosom.

Dobra, idę żyć, czego i Wam życzę, nie wiadomo, ile czasu nam zostało, więc szkoda zmarnować nawet minutę, tak?

Obrazeczek i słówko dnia później, na razie cytat tylko, jakoś mnie ostatnio na cytaty naszło:
"Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce, ostrożnie, jak perłę, i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci do góry, zgubi. I potem, dużo później zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tą dziurę dużo, bardzo dużo mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja."

Apdejt - zamiast słówka dnia przepis dnia - polecam trzecią odpowiedź, jestem cała w zachwytach.
Obrazeczka nie będzie, chyba, że może być mało wesolutki. Mało wesolutkich mam teraz więcej nawet.

czwartek, 24 listopada 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/24 09:21:56
Ladna cytata, w sensie ladnie napisana.

Donosze na ten mysi blog ze szykuje u siebie notke o gorach co rodza myszy. Tylko Bagienny rysunek zrobi.
Darz bor!
-
2011/11/24 09:29:31
Ładny cytat, fakt.
Czekam na notkę i rysunek, też masz tak, że przy każdym nowym odruchowo patrzysz najpierw na podpis? rozbrajają mnie te cyniczne oczka, ale jakoś pasują, choć Bagienny na żywo takich nie ma przecież ;-)
-
2011/11/24 10:56:08
A to ciekawe, chyba faktycznie najpierw patrze na podpis.
Oczka na rysunkach Bagiennego i miny im towarzyszace to jest temat na osobny Atlas.:-)) Bagiennego na oczy nie widzialem w zyciu, to trudno orzec.

PS. Pchnalem ci pare dni temu @ z namiarami na materialy graficzne. Doszlo?
-
2011/11/24 11:34:54
Oops, dopiero dziś sprawdziłam tę skrzynkę, przepraszam i dzięki, skorzystam, odpiszę.

Zauważyłeś, że na głównej jest "generał Gromosław C."? Bo przecież tylu mamy generałów Gromosławów, że ten jeden zginie w tłumie, spoko ;-)
-
2011/11/24 11:38:24
Też dziś nie spałam, dlatego dopiero wstałam. I tak od kilku dni, na razie nie wiem, co mam z tym zrobić, kawy nie pijam wcale, o żadnej porze...
"Człowiek, który gapił się na kozy" to świetny film! *^v^* Jeśli nie widziałaś, to polecam, taki trochę inny od standardowej hollywoodzkiej sieczki. ^^
-
2011/11/24 11:47:21
Nah, po Przemysławie W., synu prezydenta Lecha Wałęsy, to Gromosław Cz. to pan pikuś. Albo to inny z synów był, dawno było, ten od pomroczności w każdym razie.
-
2011/11/24 13:12:33
Cytat powalający:)
-
2011/11/24 15:24:16
Brahdelt - nie widziałam tego filmu, zaraz sobie pogooglam.

Bartoszcze - fakt, pikuś ;-)

Hergon - cytat świetny, tylko nie uwzględnia opcji, że ktoś zabiera Twój kryptonit dla zabawy, po to, żeby popatrzeć, jak wyglądasz, kiedy Cię boli, bo go to bawi albo nie rozumie, co zrobił. Niestety.
-
2011/11/24 18:21:34
Czy to jakiś wirus niespania szerzy się przez tego bloga? ;-) Też nie sypiam i nie jest mi z tym dobrze! Czy to minie?
-
2011/11/24 18:34:42
Ewo - nie wiem, mnie raczej nie minie, ale do dziś nie martwiło mnie to :-)
-
2011/11/24 19:52:18
Wiedziałem, że o czymś zapomniałem - o Twojej inspiracji do tej notki. To powinno każdego wprawić w dobry nastrój, nawet jak zna:)
ols.blox.pl/2009/10/Drogie-Google-mam-12-lat-i.html
-
2011/11/24 19:58:14
Bartoszcze - bardzo dziękuję, znałam ale zgubiłam ;-)
-
2011/11/24 20:03:15
Ja wiem że teraz sodomia i gomoria się szerzy tu i tam oraz że jestem człowiekiem starej daty, ale jak słyszę, że zdejcie przed kimś ubrania to nic wielkiego, to jakoś pozwalam sobie nie zgodzic się z tym.
-
2011/11/24 20:09:14
Kocie - tak, masz rację, bardzo trudno jest zdjąć ubranie, ale jeszcze trudniej zdjąć skórę, zniknąć kamuflaż i pozwolić, żeby ktoś zobaczył cię naprawdę nagą. To po prostu nie do opisania trudne, i nie zawsze odzyskuje się swój kryptonit. Można tylko bardzo chcieć, żeby ktoś, kto dostał aż tyle, nie pobawił się, nie zostawił zupełnie bez ochrony. Żeby docenił, po prostu.
-
2011/11/24 20:12:13
BTW z czego ten cytat, którym z jednej strony można się podelektować, a z drugiej dobrze go zrozumieć?
-
2011/11/24 20:17:07
Bartoszcze - był na zupie, więc przygarnęłam, tyle stamtąd przygarniam, że chyba założę konto i też podzielę sie zbiorami.
-
2011/11/24 21:05:51
Tja, use your Google, Luke: Jakub Żulczyk, "Ślepnąć od świateł".
-
2011/11/24 21:14:26
A ja tam bym chciała bym miętką nińdżą. Choć urodę mam raczej twardej Słowianki.
I pragnę zaprzeczyć pogłoskom jakoby ten blog żarażał niespaniem. Ja bloga tego systematycznie czytuję i objawów bezsenności u siebie nie obserwuję ;-)
-
2011/11/24 21:18:46
Bartoszcze - dziękuję, nie chciało mi się, ale tekst taki żulczykowy faktycznie,

Bohater - Sława Bohu! ;-) Nie chciałabym niczym zarażać, noo, może optymizmem, jak mi kiedyś wróci, póki co czekam na relacje z robienia pizzy, dostałaś najlepsze przepisy ever ;-)
Urodę ocenie przy winie, ale możemy sie umówic, że obie będziemy piękne i inteligentne, nikt nie wpadnie w kompleksy, a do tego miguniem przejmiemy władzę nad światem (i obie wiemy, jak skończą nastolatki, tak?) ;-))
-
2011/11/24 21:36:20
Film z tytułu zawiera treści drastyczne - mężczyzna zabija wzrokiem chomika. Ale tego nie zobaczymy, bo jego mama uznała to za zbyt drastyczne. Ponadto film propaguje zachwycająca dyscyplinę sportową, a mianowidzie Nawiedzony Jogging. Uprawiam go intensywnie. To coś jakby Cię gonił Szatan (pies sąsiadów), tylko wolniej :D

Wróciłam z konferencji. Idę paść na pysk.
-
2011/11/24 21:40:01
Szyszka, rany dowolnoboskie, o czym Ty mi tu, to brzmi jak superchory film nie dla wielbicieli gryzoni futerkowych i na pewno go nie obejrzę (Brahdelt, wiedziałas to z chomikiem? owinę Cię aksamitem żebyś nie mogła się ruszyć i zostawię obok maszyny do szycia, to będzie największa kara ;-)).
Od joggingu wolę bezruchdance z Tytusa, a Ty odpoczywaj i napisz, jak było :-)
-
2011/11/24 21:41:48
'The men who stared at goats' to mus, sq!
Nadrabiaj, nadrabiaj!
'It's all gone Pete Tong', mniej więcej w podobnym czasie widziałam i zakochanam wciąż w obu pozycjach. Poddaj się sugestiom ;)
-
2011/11/24 21:45:45
O, prosze, świeżutka, raźna Pająks, ze dwa dni noł si ;-)
Nie wiem, czy mogę, serio, robienie czegokolwiek zwierzątku, nawet wzrokiem, to dla mnie jakiś hardcore. Dzieci i zwierzątki muszą być szczęśliwe i bezpieczne, zawsze, w fikcji literackiej też inaczej dla mnie jest nie do przyjęcia.
Max, co mogę znieść bez drgawek, to człowiek, który usypiał wzrokiem cegły w któryms odcinku Monty Pythona ;-)
-
2011/11/24 22:00:36
nie marudź!
-
2011/11/24 22:05:51
zgadzam się z cytatem w 200%

jaki wniosek z tego, że wszyscy czytają? nie pisz wprost! a to będą mieli zagadkę, jeśli napisałabyś "wypiłam właśnie puszkę farby" :D

Mysz szybko doszła do siebie, bo to supermysz.. coś jak mózg od pinkiego. planuje pewnie nocami, jak opanować świat.
-
2011/11/24 22:11:13
a! i jeszcze coś ... mam prezent for ju, brand ńju boskiateista.files.wordpress.com/2009/01/koza.jpg :D
-
2011/11/24 22:11:36
Pająks - hyypI szpraszm, już nie śmię. ;-)

Hija - no już widzę, jakie bym wywołała reakcje pisząc, że wypiłam puszkę farby. "O borze borze, no wypiła farbę, wielkie mi cuda, standardzik dla niej, jutro pewnie zacznie hodować owce na balkonie" (co nie nastąpi, od razu mówię, bo na balkonie chciałam hodować łosia)
-
2011/11/24 22:13:09
Pająks - tam miało być "hyyp!" ale nie chce mi się poprawiać ;-)
-
2011/11/24 22:15:47
Hija, bardzo dziekuję, piękna koza, gdybym chciała się gapić na kozy online, to właśnie na takie ;-)