squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Gwiazda porno odwiedziła szkołę"

Tak, to z głównej. Mam nadzieję, że współczesne nastolatki czegoś ją nauczyły, bo naprawdę, ile razy widzę film przyrodniczy, to wszystko na jedno kopyto. Co z kolei pięknie pasuje do taga "zoofilia", więc nie ma tego złego.

Niedziela, godz. 16.24, witam Państwa w outficie "piżamka w misie, kapcie-myszy, resztę przemilczmy". Tzn. to mój outfit, nie wiem, jak z Waszym, ale mam nadzieję, że Wam wygodnie.
Po namyśle wyznam, że gdyby znalazł się poeta chcący mnie w tej chwili opisać i zacząć od fryzury, to po ujarzmieniu drżenia rąk pewnie zacząłby od "Burzą miotany szczypioru łan, straszliwy widok jest nam dziś dan". Bycie lokalnym symbolem seksu przełożę sobie na termin późniejszy, jak się trochę ogarnę.

Na głównej nuda, niewydolny seksualnie Berlusconi odszedł, czyli przestał kompromitować swój kraj wyznając publicznie, że np.  może tylko z ośmioma paniami pod rząd, a po przeczytaniu początku artykułu "Nieładnie pachną, ale ponoć uzdrawiają" miałam wizję nakładania przez kloszarda rąk, które leczo, ale to ja, tak? Czytelników mogę mieć normalnych, jak kto woli.

Nikogo nie straszę, ale do zobaczenia później, słówko dnia i obrazeczek przed nami.


Apdejt - wywołana przez Hergon pod poprzednią notką czuję się zmobilizowana do poinstruowania Was w kwestii wizyt na Poczcie Głównej w Warszawie. Nie warto i powiem Państwu, dlaczego.

Będąc młodą prowokatorką nabyłam kajdanki z gęstym, puszystym bardzo futerkiem celem przypięcia ich do plecaczka i szokowania wrażliwych obywateli. Zabrałam zakup, aby pochwalić się przed MBF, z którym byłam umówiona, a który podążał natenczas na wspomnianą pocztę właśnie. Jako wielbicielka śmiesznych czapek miałam na głowie taką czarną puszystą z kwiateczkami z boku, czapkę po wejściu do budynku upchnęłam w torebce, bo co ma mi być gorąco.
MBF coś wysyła, grzecznie stoję i czekam.
Wysłał.
Wkładam dłoń do zatłoczonej torebki aby wyciągnąć czapkę. Na oślep, bo co znowu, czapki nie wyczuję?
Wyciągam.
I patrzę, jak Pan z Okienka pada ze w drgawkach na nadaną właśnie przez MBF paczkę.
Tak, wyciągnęłam publicznie różowe, puszyściutkie kajdanki na obleganej przez populację miasta Poczcie Głównej w Warszawie.
MBF trochę zasłabł, PzO spłakał (dosłownie, poryczał się chłopina rzewnie), reakcja innych pamiętam, że była, entuzjastyczna zapewnie. Usiłowałam spieprzać z godnością, ale wiecie, to się nie bardzo łączy jednak.
Tak więc nie polecam wizyt na Poczcie Głównej, nie traktują klientów poważnie.
MBF - zaświadcz, żeby nie była moja krzywda.

Aby szybko zmienić temat - wesoły obrazeczek. I już myślicie o czym innym, ahaha, łatwo poszło.

PS. Spontaniczna reakcja M. na ujrzane w komentarzach "gwiazdka porno" - "WTF? O co chodzi z Bożym Narodzeniem porno?!"

niedziela, 13 listopada 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/13 17:16:05
Dzień dobry, choć już ciemno. 17:10. Melduję, że u mnie koszulka w jakieś fsiu bździu i ciepły szlafroczek - wersja zimowa=antyseksi - w pszczółki + kocyk puchaty przykrywający resztę ;D
Raz dałam u siebie wpis o tej porze, że nie wiem czy już się ubrać, czy już się nie ubierać. Widzę, że problem powraca :D
-
2011/11/13 17:20:40
U mnie powraca co weekend, piżamka i myszkapcie to moja nisza ekologiczna, są przewygodne ;-)
Szlafroczek, hm. Rozważę, bo mam, ale niebieski i nie wiem, czy nie będzie się gryzł z misiami ;-)
-
2011/11/13 17:48:57
Ufarbowałaś włosy na zielono?!?
-
2011/11/13 17:51:48
Współczesna moda już na wszystko pozwala i o zgrozo wszystko łączy, więc śmiało :) chyba że jednak wolisz być niemodna, to nie zakładaj ;)))
-
2011/11/13 17:51:56
Wzruszylem sie. Gwiazdka porno koniec koncow ma jednak swoich zwolennikow, ale mi sie zwidzieli nastepni kandydaci do czytania bajek dzieciom, jeszcze bardziej w tej roli zaskakujacy, a uszeregowani wedlug malejacej liczby sympatykow. A to: pracownicy PKP, szefostwo ZUS, terrrorysci, pijani kierowcy, bankierzy inwestycyjni, pracownicy agencji ratingowych i, na samy koncu, troche zawstydzeni - sysadmini. Ktorych to ostatnich, jak wiadomo, od terrorystow to odroznia ze terrorysci miewaja sympatykow.
-
2011/11/13 18:00:19
Bartoszcze - nie, po prostu są trochę jakby nieuczesane, ale rozważę zmianę koloru, żeby czytelnicy mieli pełniejszy obraz ;-)

Brezly - ale ja lubię mojego męża (jest m.in. sysadminem, choć to tylko kropla w morzu tego, czym się zajmuje) ;-)

Bohater - po przenalizowaniu zawartości szaf postawiłam na stringi i męski tiszert, szlafroczek czeka na swoją kolej ;-)
-
2011/11/13 18:12:03
Sysadmin zmianę koloru może uznać za General System Fault:-)
-
2011/11/13 18:24:31
@Squrik, z calym szacunkiem ale Pan Swirk w domu nie jest sysadminem, jak mniemam.
Tutaj mi sie nastepne analogie nasuwaja, ale klade sobie szlaban.

Tak w ogole to ja mam traume posysadminska, mowiac miedzy nami :-)
-
2011/11/13 18:24:43
Może ją uznać za co tylko sobie sysadmin umyśli ;-)
-
2011/11/13 18:27:44
Brezly - rzeczywiście, to ja jestem u nas sysadminem, on tylko w pracy ;-)
-
2011/11/13 19:15:44
Czy poeta, po opanowaniu drżeń, dopisze resztę poematu? I kiedy?
A u Myszy co słychać?
-
2011/11/13 19:18:26
Ewo - za bardzo lubię ludzi, żeby ich nękać swoimi dziwnymi wierszykami ;-)
Mysz została opatrzona, dostała antybiotyk, aktualnie nadyma się w domku-serze ;-)
-
2011/11/13 19:59:31
Yhyhyhyhyhyhy, Squirk :-DDDDDD
Nie ma to jak kiedy w zyciu wychodzi gag, ktory umieszczony w komedii powodowalby wzruszanie przez publike ramionami, takim co znaczy "eeee, no, tu to juz scenarzysta pojechal po bandzie". Alternatywa sytuacji na poczcie, jest kiedy takie utensylia znajduje w bajzlu pozostalym po pierwszej wiekszej imprezie domowej latorosli nastoletniej Rodzic, ktory szybko stwierdza ze utensylium nalezy do niego i jego drugiej polowy i zostalo wyciagniete przez rozbawione nastolatki z pokoju co mial pozostac Strefa Wzbroniona (motyw z pewnego serialu made in Germany).

Co do poprzedniego: sklonilas miedzy do rozwazan porownawyczych na temat Sysadmin a Kobieta Zycia.
Mialem kiedys w robocie taki oto przypadek: paslismy nasze komputery na Lace zwanej System Operacyjny nr 5. Pewnego dnia krowy przestaly sie pasc, to jest nasze programy odmowily posluszenstwa. Okazalo sie ze Sysadmin zmienil Lake na Nowa, Lepsza, System Operacyjny 6 sie nazywajaca. Laka byla lepsza, nowoczesniejsza i ogolnie bardziej ambitna niz poprzednia. Problem byl w tym ze nasze programy - krowy nie umialy jeszcze jesc takiej trawy. Ale to byl problem nasz, bo Sysek zrobil swoje.
Otoz, zeby takie cos zniesc w domu i w zyciu - musi to byc pomyslem Kobiety Zycia. W warunkach Ekosystemu Pracy powoduje to wylacznie zadze mordu.
-
2011/11/13 21:19:22
Fakt, memu mężu zdarza się, że mózg nie dogania oczu od razu ;-)

Co do pomysłów Kobiety Życia - czasem potencjalna Kobieta Życia ma naprawde dobry pomysł, ale druga strona Wie Lepiej i kończy się tym, że psst, iskierka zgasła. Właśnie obserwuję coś takiego, naprawdę lepiej Kobiecie zaufać.
-
2011/11/15 20:58:27
Nie no, szacuneczek! Squirk, rządzisz! Masz siłę rażenia - jednym ruchem powalić Pana z Okienka, no, no;)
-
Gość: czarcia_zapadka, *.aster.pl
2011/11/16 00:20:01
Howgh, zaświadczam.

PS. Kiedy życie ci doskwiera, użyj do pizzy podwójnego sera ;-) (c) ComedyCentralPrzedChwilą
-
2011/11/16 06:01:31
MBF - dąkeszą, dobrze mieć świadka strasznego publicznego obciachu ;-)

Z tą "czarcią zapadką" trafiłeś, szacun dla intuicji :-)
-
2011/11/16 06:03:25
Hergon - miętki był, żaden słowiański ninja bynajmniej, załatwił go różowy puszek, wstyd jak beret.
;-)