squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Niesforna pierś pięknej aktorki wysunęła się ze stanika"
Tak, to z głównej.
Brezly, nawiązując do rozmowy pod jedną z ostatnich notek - obstawiasz przypadek? Bo ja jakoś nie.
Ciekawe, ile teraz płacą za przypadkowe wypadnięcie niesfornych (a jak siedzą na miejscu to jakie są? karne? posłuszne?) części ciała i czy jest jakiś oficjalny cennik. Może sobie kobiecina na brafitterkę uzbiera, bo biustonosz, który nie trzyma biustu niezależnie od okoliczności, to porażka.

W nocy nie spałam, bo nie (ale warto było porozmawiać), a w dzień dla odmiany też nie, bo panowie od ocieplenia garażu uznali, że mają dla mnie bardziej rozrywkową opcję, więc napierniczają wiertarkami z uporem godnym lepszej sprawy. W związku z czym jestem blada, wielkooka, leciutko wkurwiona i od rana piszę jedną ważną rzecz, którą muszę dziś wysłać.

Jestem coraz bardziej zmęczona i zmięta, a powinno być tak, jak kilka dni temu. Powinno i nie wiem, czemu nie jest. Chciałabym, bardzo. Wtedy najpierw bardzo trudno było złapać oddech, a potem wszystko zrobiło się jasne i proste. Chcę, żeby wróciło, chcę się obudzić dopiero, kiedy wróci.


Wesoły obrazeczek na dziś zawiera lwa.
Natomiast obrazeczek obrażający WC nie zawiera go ani odrobiny, jest bardzo słodki.
Zdanko dnia - "trzeba uwazac jak się jest znanym leżyserem". No trzeba, takie życie.

Wesoły cytat znalazłam:

"Wierzę w uczciwość prezydenta
i nieprzekupność urzędników
w troskę banku o klienta
w rusałki i skrzaty domowe."

To zupełnie jak ja.

Spaaać.
Najpierw uciec, a potem spać.
Zachowujcie się, kiedy mnie nie będzie.
Byle jak, ale się zachowujcie.


Apdejt - Nie spałam, ale jest lepiej. Nie sen był mi potrzebny, ale spokojne przemyślenie kilku kwestii. Będzie dobrze, czego i Wam życzę.

PS. Witam nowego czytelnika - P, ahoj! To co, czekamy na wiosnę? :-)

wtorek, 29 listopada 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/29 19:02:53
A bo ja wiem? Zasiegnalem jezyka co do tego na ile mozna biustem sterowac i opinia rzeczoznawczyni jest taka: "jak sie odpowiednio odzieje, to sam wypadnie, trzeba miec tylko aparat przygotowany. A w ogole to czym sie zajmujesz w tej Sieci?"
-
2011/11/29 21:52:20
Właśnie - jak się odpowiednio odzieje. Kobieta dokładnie wie, jak się ubrać, żeby na pewno uniknąć "przypadkowego" wypadnięcia. Nie wierze w przypadki, w żadnym wypadku w nie nie wierzę zresztą. jesli coś się dzieje to dlatego, że miało się dziać.

Odpisałam, dopiero teraz, bo miałam trudny dzień, ale już ok, dzięki :-)
-
2011/11/29 22:02:20
Spadam w Nielog. Do przeczytania.

Zostawiam ci Jutube z jednym z moich faworytow. Gosc sie nazywa Theo Jansen.

www.youtube.com/watch?v=HSKyHmjyrkA&feature=related
-
2011/11/29 22:08:18
Nie znałam, genialne, dzięki :-)
-
2011/11/30 01:31:21
Komentarz do obrazka nt. WC: wiara w elfy vs. wiara w Boga. Niewielu wierzy w osobowy kontakt z elfem. Wielu wierzy w osobowy kontakt z Bogiem. Za życia nawet Jezus nie potrafił wielu przekonać do tego że jest Bogiem. Po co zatem o tym wspominają Ewangelie? Czy wspominanie tego pogłębiało wśród potencjalnych w przyszłych pokoleniach wyznawców , wiarę w Bóstwo Jezusa? Czy ktoś z nas przekonując inncyh do swojej racji, wspomina o tych, którzy go z powodu jego racji obśmiali i zniszczyli, czy raczej stosując podstęp, przemilcza fakty? Ot taka myśl, do refelksji...
-
2011/11/30 01:43:02
Mmm... ;-)
Czytałam o osobowym kontakcie z bogiem u kobiet w starożytnym Rzymie czy Grecji - kapłani dawali dziewczynie jakieś fajne zioło i nawiedzali je pod postacią huiwieczego, ale dziecię powołane dożycia podczas, ekhem, kontaktu z bogiem, mogło stac się semidemihemipółbogiem, jak dla mnie bomba. Mam nadzieję, że przynajmniej ustępowano mu w kolejkach na poczcie.
Poza tym zaraz zaraz, Ewangelie zostały sfałszowane, żeby przypadkiem prostaczkowie nie zaczęli mysleć, że może bozia płci dowolnej nie jest demonem zemsy i nie napierdala w nich karami dla kaprysu i fochów. Albo, oops, że w ogóle bozi nie ma, tyko ktoś zarzucił cos nielegalnego i napisał bajki dla potłuczonych pod chwilowym wpływem.
To, oczywiście, takie sobie moje złe myślenie wynikające z ciasnoty umysłu, ale jestem otwarta na dowody poparte naukowymi osiągnięciami.
Elfy, oczywiście, także czekają w napięciu.
PS. Podzielenie 5 ryb między cholerawielilu ludzi to piractwo. Ot, taka myśl do refleksji...



-
2011/11/30 02:17:18
Zacytuję to, co napisałam u Ciebie na wypadek, gdybyś zapomniał (z woli Pana, oczywiście) wypowiedzieć się na ten temat:

Mam osobisty kodeks.
Nie karzę ludzi za to, że coś spieprzą. Nie karzę za to, że zepsuli coś, bo wcześniej jakos zapomniałam powiedzieć im, że jak to cos ruszą, to sie wkurzę. Nie wiedzieli i zepsuli = ok, moja wina, mogłam uprzedzić, pogadamy później.
Znaki drogowe wymyślili zdrowi psychicznie, rozsądni ludzie. Nikt nie porazi mnie gromem, jeśli zaszaleję na autostradzie, poniosę konsekwencje, oczywiście, ale nikt nie porazi mnie gromem, po prostu zapłacę mandat.
Dobroć Twojego boga polega na tym, że daje wolną rękę, a potem siada wygodnie i napierdala piorunami w tych, którzy ośmieli się z ofiarowanego im daru wolnej woli skorzystać. Mniamciu. Ludzki pan.
Z czystej ciekawości - co Jezus miał do powiedzenia na temat gejów? Pytam, bo szukam i jakoś nie znajduję.

Chwilowo to tyle, ale mam mnóstwo pytań i wniosków racjonalizatorskich, nie rozłączaj się, będziemy w kontakcie.
-
2011/11/30 10:03:23
PS. Przepraszam za literówki, mam kiepskie światło w nocy i nowe soczewki, które są równie kiepskie. Niemniej niecierpliwie oczekuję na rozwój wydarzeń, mam nadzieję, że nie zrezygnujesz, będzie interesująco, obiecuję.
-
2011/11/30 22:05:43
Nie jest moim celem udowadniać istnienie Boga czy przekomarzać się dowodami na poparcie własnego zdania w sprawe Jezusa. ( ale jeśli zarzucasz że Ewangelie zostały sfałszowane, to raczej po Twojej stronie należy dostarczenie 'dowodów winy'). Zbyt Go cenię, by miał się stać przedmiotem sporu. to tak jakbym miał Ci udowadniać że mój ojciec istenieje. Sory, ale nie czuję takiej potrzeby ... Co do osobowego kontaktu z Bogiem to jest to w pewnym sensie nieprzekazywale. To tak jakby ślepemu tłumaczyć czym jest tęcza ;). Tylko doświadczenie tego samemu , poznanie tej Osoby, daje 'argumenty'. Aby doświadczyć potrzeba przemiany serca i otwartego umysłu ale przede wszystkim wieliego pragnienia...
-
2011/12/02 03:42:41
Freemiki, w sumie mogłabym się jakoś zainteresowac, zapalić, odpisać Ci. Ale zwyczajnie mi się nie chce. ogranicze się do kilku prostych zdań:
- Twój ojciec istnieje, na pewno, masz jego DNA, jakby na to nie spojrzeć nie da sie uniknąc faktu, że aby jednostka powstała ojciec jednostki musiał przelecieć matkę jednostki. W dodatku (nie czytaj, jesli masz słabe serce) nie po bożemu. I może nawet im się podobało.
- wiem, jak wygląda tęcza. Nie przepadam za fizyką, ale temat tęczy zasadniczo ogarniam.
- co do osobowego kontaktu z bogiem - nie doświadczyłam, ale mam namiary na kogos, kto potrafi dac czadu w każdej pozycji tak, że zaczynasz wierzyć w dowolnego boga. Jak dotąd nikt go nie pobił, ale nie ma co sie poddawać. Ja już nie skorzystam, ale gdybys chciało, to wiesz, po prostu napisz.

Mam serce i otwarty umysł, pisałam - jestem kreacjonistką. Stworzyliśmy sobie boga. Ktos kiedyś stworzył sobie Zeusa, na długo, na bardzo długo. Znasz kogoś, kto wierzy w Zeusa?
No własnie.