squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Notka refleksyjna oraz o tym, z czym nie warto tu uderzać.
Na dzień dzisiejszy (po interesującej akcji z sąsiadem - tchórzliwym idiotą) mam taką egzotyczną refleksję, że nie ma co za bardzo w ludzi wierzyć. Miałam dotąd szczęście, nie trafiałam na tchórzy i ściemniaczy ani na kaleki niezdolne do dotrzymania obietnicy - na ogół. Sporo jestem w stanie zrozumieć, ale nie tchórzostwo i okłamywanie kogoś dla dodatkowej chwili własnego, złudnego zresztą, spokoju. To się bardzo mści na szczęście. Szczerze uważam, że ludzie fundujący innym ludziom złudzenia bardzo dotkliwie za to zapłacą i nie ma co ich żałować.

Zapytano mnie w mailach i na żywo o to, czemu komentarze są moderowane. Wiem, mogę spokojnie odpisać, że mój blog=moje zasady, ale niewiele w tym szacunku dla czytelnika, a ja mam go mnóstwo, bo mam szczęście do czytelników, dlatego wyjaśnię.

Nie lubię głupich zaczepek z podtekstem. Piszę otwarcie, czasem o seksie, czasem wulgarnie, czasem przeklnę. Na żywo jestem taka sama.
To nie znaczy - serio serio, uwierzcie - że można wysłać mi maila ze swoją wizją mojej osoby grzecznej i w pozycji horyzontalnej i liczyć na to, że się zainteresuję. Flirt ma być inteligentny albo żaden.

Nie ma sensu usiłować przekonać mnie, że Bozia jest dobra/-y, a ja błądzę. Jeśli ktoś bardzo chce, to napiszę mu w prostych, żołnierskich słowach i w jednym zdaniu czym jest dla mnie religia. Będzie to bardzo szczere i bardzo obraźliwe, nie fundujcie sobie tego przeżycia, jeśli naprawdę nie potrzebujecie.

Nie ma sensu wrzucać mi reklam własnych blogasków - jak dotąd wszystkie wartościowe znalazłam sama albo przez inne wartościowe, więc jeśli masz mi do zaoferowania wyłącznie supersłabe zdjęcia siebie z ciocią Kazią jedzącą żeberka na tle fajnego lodowca odpuść sobie, bo nie jestem zainteresowana. Życzę cioci smacznego, ale nie jestem zainteresowana, naprawdę.

Nie ma sensu wrzucać mi żadnych reklam, żadnych. Jeśli coś mnie interesuje, to albo to śledzę, albo znajdę. Konkurs na najlepsze jesienne przebranie albo na najlepszy sernik nie mieści się w zakresie moich zainteresowań. Wiem, dziwne, ale jakoś nie.

Jestem bardzo miła, serio. Zainteresuję się każdym nieszczęściem, wesprę, poszukam domów dla porzuconych kociąt i podam adres najlepszego lekarza w okolicy. Pocieszę słownie po kłótni z matką, żoną i kochanką. Ale moje bycie miłą ma granice. Kończy się mniej więcej kilometr przed "Jestem taki samotny i dawno nie widziałem życzliwej twarzy, wyślesz mi swoje zdjęcie? Nie musisz być ubrana, hihihi" - zdjęcie (w ubraniu, rzecz jasna) wysłałam jednej osobie i jest tego warta, a zaangażowana masturbacja przed kompem kojarzy mi się tylko z filmem "Czyż nie dobija się koni?".

Znajomym sądzącym, że nie wiem, kto do mnie pisze, uprzejmie przypominam, że mają pecha, bo nie trafili na atechniczną sierotkę. Dwie osoby znajdą jutro w skrzynkach odpowiedzi na swoje supertajniackie maile. Wystarczy przeprosić, nie chowam urazy, niektóre uwagi były nawet zabawne (M. - poważnie? W tym swetrze? Powinnam częściej go nosić.).

Reasumując - jestem ateistką, nie interesuje mnie moda, polityka, prywatne życie gwiazd ani inne bzdury. Mogę się z tego wszystkiego zdrowo ponapieprzać, ale niczego nie wchłonę. Jeśli Twój komentarz nie pojawił się u mnie, to wiesz już, dlaczego.
Rude jest wredne, nie licz na cud, cuda się nie zdarzają.
Możemy sie dobrze bawić, ale jeśli jesteś ograniczony i nie doceniasz przeciwnika licz się z tym, że to ja pobawię sie Tobą, a 5 minut później o Tobie zapomnę.

Poza tym - o, bogowie, bez przesady jednak, to skromny młody blogasek, nie ma co poświęcać mu uwagi w większej ilości, nie wiem, skąd mi się tu tyle niesamowitości znalazło (witam serdecznie i zachowujcie się), może nam się jakoś współpraca poukłada.

Stałych czytelników przepraszam, ale naprawdę mi się nazbierało.
Moja wina, że podałam potencjalnym rozmówcom aż trzy adresy mailowe, naprawię to.

wtorek, 29 listopada 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/29 09:08:54
Ruda jest fajne, prosze mi tu nie zaburzac swiatopogladu, dobrze? Co wrednosci nie wyklucza i to jeszcze jak :-DDD
-
2011/11/29 09:57:42
Brezly - rudość to mentalność, mogę sobie machnąc blond irokeza i nadal będę ruda. Wredna też, nie zmienię się przecież, bo cudów, jak wspomniałam, nie ma.
Swoją drogą kiedy zaczęłam rudzieć jako nastolatka była to wielka tragedia, zaczęłam przypominać takiego jednego ryżego kuzyna, nawet piegi miałam i bardzo bladą skórę (zachowałam ją, piegi częściowo też ;-)).
-
2011/11/29 10:22:07
Brezly - dziękuję, piękny jest :-))
-
2011/11/29 12:16:19
"Jestem bardzo miła, serio" Powiedziałem kiedyś coś bardzo podobnego do pewnego piklinga, tuż przed konsumpcją.
-
2011/11/29 12:56:40
Chwilę mnie nie było i zrobiło się poważnie. Mluny jakieś zawsze się przypałętają. Dobrze,że jesteś asertywna (czego i ja się uczę)! Nawet minimalne dawki pokarmowe Cię nie osłabiają;) myszowe pozdrowienia!
-
2011/11/29 15:22:47
Fajny.bury - ja przed konsumpcją jestem zwykle zbyt zajęta, żeby cokolwiek mówić ;-)
-
2011/11/29 15:26:13
Mysz - to trochę nie tak, nie mam pretensji, po prostu szkoda czasu tych, którzy wpadają tu na krucjatę, ze spamem albo z innych nie interesujących mnie powodów. Niech tego czasu nie tracą, bo po co. Uprzedziłam, niech wią ;-)

Co do osłabienia - staram się, nie jest źle, ale do ideału sporo brakuje. Muszę się uspokoić, nabrać pewności w paru kwestiach, inaczej ciężko mi będzie skupić się na sobie. Zobaczymy, dzięki za mysie kciuczki :-)
-
2011/11/30 13:52:15
Nie chcę się wymądrzać, ale nie polecałbym nikomu skupiania się na sobie.

Nic dobrego jeszcze z tego nie wyszło.
-
2011/11/30 13:57:41
Fajny.bury.kocie - u mnie przeciwnie, powinnam chyba wreszcie skupić się na sobie, odpuścić coś. Nie wiem. Puściłam muzykę, bardzo głośno, i myślę, bo jakąś decyzję wreszcie muszę podjąć.
mirko24.pl/img/p/710-719-large.jpg pikling za poradę ;-)