squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Rodzicom Adolfa Hitlera odebrano kolejne dziecko"
a moja pierwsza myśl wyglądała mniej więcej tak, że może to zły pomysł, bo pierwsze odebrane nieźle dało czadu, a może da się jeszcze zapobiec temu, żeby nastepne się rozszalało.
Tytuł wiemy, skąd.
Mój sposób rozumowania też wiemy, skąd, niestety.

Porzucona mężem (jak nigdy, nieprawdaż) spędzam dzień w sposób optymalny, czyli maksymalnie minimalizując wysiłek włożony w cokolwiek poza realizowaniem podstawowych potrzeb organizmu, wyłączając jedzenie, bo nadal nam nie po drodze jakoś (acz zrobiłam krok na drodze do zmian, tj. przyjrzałam się rzodkiewce).
No, przebrałam się i wymarudziłam herbatę, ale zmęczyło mnie to tak, że resztę dnia starannie przenicnierobię.

Obiecałam w komentarzach, że opowiem o swojej mafii.
Otóż założyliśmy z przyjacielem mafię, bo jesteśmy trochę mroczni i niech ludzie wiedzą, że nie warto z nami zadzierać.
Wiadomą rzeczą jest, że aby zaakcentować dobitnie swoje niezadowolenie z poczynań osoby postronnej członkowie mafii kładą jej na poduszce głowę konia.
Tutaj sprawa trochę się rypła, bo konie bardzo lubimy i niczego byśmy im jednak nie chcieli odcinać.
Z drugiej strony jakoś trzeba przekazać budzącemu nasz gniew osobnikowi, że jeszcze jeden taki numer, zią, i wyniosą Cię w worku, porfawor.
Rozważaliśmy inne części ciała (padło kilka interesujących propozycji) oraz głowy z drewna albo modeliny, ale to jednak nie to.
W końcu doszliśmy do wniosku, że nie ma co przesadzać z wielkością ofiar, głowa jest głowa, odcięta zawsze wzbudzi grozę i chęć opamiętania się.
Padło na głowy korników.
Po namyśle uznaliśmy, że może jednak niekoniecznie efekt osiągniemy, bo głowa kornika w porównaniu z głową konia jest jednak sporo mniejsza i wróg mógłby ją przeoczyć czy przygnieść.
Na szczęście fuzja dwóch chłonnych, analitycznych umysłów szybko dostarczyła optymalne rozwiązanie.
Mianowicie nasi wrogowie zastaną na poduszce usypany kopczyk z głów korników.
Czujecie dreszcz grozy? Przeleciała Was zimna mrówka?
Słusznie.
Nie zadzierajcie z mafią.

Słówko dnia później, bo wena leży i kwiczy, za to wesoły obrazeczek obecny.

Apdejt - Bez obaw, nie umieram, dokonałam (na spółkę z Myszą, boby mi dała popalić, gdybym zjadła coś sama) brutalnej konsumpcji na kanapce. Co z kolei przypomniało mi ten obrazeczek i jest mi teraz przykro w środku, w squirku.

Spóźnione słówko dnia - "wykółem".

niedziela, 20 listopada 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/20 17:46:18
Rodzice Adolfa ewidentnie niezła patologia - co dziecko, to im odbierają (też płodni być muszą swoją drogą...). Na jedzenie nie pomaga nawet cukinia? Ani dynia? Coś niedobrze to brzmi.
-
2011/11/20 17:51:20
Zgubionyszznalezionysz ;-) Mnie jest naprawdę głupio, że moja pierwsza myśl dotycząca czegokolwiek w sumie jest taka zwichrowana, ale tak jakoś mam, może blog podziała terapeutycznie, jak się jeszcze trochę pokomprimituję publicznie ze swoimi ekspolozjami dziwnych myśli ;-)
Co do jedzenia - wiem, naprawdę się staram, ale coś mnie zablokowało i nie mogę, spróbuję jeszcze później, na razie dostarczono mi glukozę. Nawyżej zaprezentuję jakiemus szpitalowi piżamkę w misie i kapcie-myszy, wszystko dla ludzi, i niech mnie naprawią ;-)
-
2011/11/20 17:52:36
Tfu, pokompromituję, znów litrówka ;-(
-
2011/11/20 18:46:25
Zjedliśmy topinambur, nie zachwyca. Ja też uważam ten eksperyment za zakończony. Mam go jeszcze trochę, może mi się będzie chciało poobierać tę drobnicę i zrobić te placki z ziemniakami, zobaczymy.
-
2011/11/20 18:51:58
Naprawde juz lepszy byl Major Major Major, syn tatusia zyjacego z nieuprawiania lucerny.
A Angelilka Ogryzek to juz calkiem fajne przy tym.
No coz, jezeli cos jest mozliwe, zawsze znajdzie sie ktos kto to zrobi (jedno z praw Murphy'ego).
-
2011/11/20 18:55:16
padłam! cudowna mafia! a może po prostu rozkwaszony pomidor? wygląda jak krew. aj aj!


chciałabym należeć do mafii :rozmarzona:
-
2011/11/20 19:03:25
Hija - to jednak powinna być głowa, za pomidora tylko byśmy oberwali, boby pościel pobrudził, a po co się narażać ;-)

Brezly - ano, zadziwia mnie konsekwencja tylu rodziców w dążeniu do spieprzenia dziecku życia już na starcie takim imieniem, naprawdę da się być oryginalnym i nie mieć w domu Dżesiczki albo Nejdżelka ;-)

Brahdelt - no to mamy to samo podejście, chciałam sprawdzić i sprawdziłam, została mi do przetestowania skorzonera, salsefia, kard i brukiew :-)

-
2011/11/20 19:22:21
No mafia kornikowa jest rewelacyjna. Powinniscie sobie sprawic sfore pit-dzieciolow. Z ducha rysunkow Gary Larsona.**

Aha, NO pyta jak te topinambury wybuchaly. I dlaczego. Wode mialy w srodku czy co?

**Musze znalezc pare przykladow, na razie moj ulubiony Larson:

fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1280398,2,128,giorgio.html
-
2011/11/20 19:28:10
Brezly - rysunek zabójczy ;-)
Kimkolwiek jest NO (przepraszam, jeśli powinnam kojarzyć, ale dziś jestem tylko piękna, inteligentna będę jutro ;-)) odpowiadam - w środku topinambura jest miąższ, twardy, ale jak sie okazało bardzo soczysty chyba, bo wiekszość wybuchła wylatując z patelni z dużym przyspieszeniem. Naprawdę nie polecam smażenia topinamburów w całości nikomu, kto nie lubi sprzątać ;-)
-
2011/11/20 19:42:48
Squirk - ale wlasnie z keczupem na pościeli to będzie dramatyczniej! głowa konia wszak też by plamę zostawiła...
-
2011/11/20 19:44:05
Tak, mnie też, ten sam zestaw. ^^
-
2011/11/20 19:47:29
Tak myslalem, ze roslina okopowa zadzialala jak granat.:-)

NO to skrot od Najblizsze Otoczenie. Czesto przeze mnie cytowana.
-
2011/11/20 19:53:51
Hija - ale to ja zamierzam wroga naparzać, a nie on mnie za to, że mu pościel wypaprałam ;-) Poza tym co, zareaguje "Oho, keczup na kołdrze, chyba naraziłem się mafii"? ;-)

Brezly - ładne, zapamiętam :-)

Brahdelt - w takim razie proponuję rozesłać wici a potem podzielić się namiarami na łupy ;-)
-
2011/11/20 20:51:47
A co? Stos korniczych (kornikowych) głów to się z mafią skojarzy? Ja to bym pomyślała, że dzięcioł się przejadł ;-(

A skorzonera pyszna! Tylko teraz nigdzie nie ma...
-
2011/11/20 20:55:15
Ewo - no cóż, liczymy na to, że jednak odcięte głowy skojarzą się jednoznacznie, ale możemy wziąć też pod uwagę dołączanie notki wyjaśniającej na wypadek, gdyby ktoś niedostatecznie szybko zaczynał odczuwać grozę ;-)
Jeśli znajdę skorzonerę podzielę się namiarami :-)
-
2011/11/20 21:29:43
Ja proponuję odlew głowy konia 1:1 polewany ketchupem, żeby zastygająca krew była. Przerażenie gwarantowane a i ekologicznie, głowa wielokrotnego użytku ;)

Bawiliśmy się za dawnych czasów w mafię. Pamiętam taką scenkę - podjeżdżają pod dom samochody, wysiadają z nich mężczyźni (młodzi bardzo ;-) w garniturach i czarnych okularach, każdy ma z przodu co najmniej karabin. My z siostrą wychodzimy z domu między tym szpalerkiem mafiosów, w szpilach, kapeluszach na głowach etc. i wsiadamy do samochodu, odjeżdżamy. Sąsiedzi mało z okien nie powypadali. Ach, co to były za czasy...
-
2011/11/20 21:54:55
Bohater - a jak mi ktoś tę głowe ukradnie? No ale może, może, weźmiemy to pod uwagę w dyskusji ze współmafiozem ;-)
Miałyście fantazję, przyznam ;-)
-
2011/11/20 22:05:13
Ktoś Ci ukradnie odlew głowy polany ketchupem? Kolekcjoner albo dewiant zapewne ;) Zostaw więc oryginał do kopiowania.

To co napisałam, to był dopiero początek nocnej "jazdy" mafijnej, porozumienie dwóch rodzin mafijnych, ale nie będę tu przecież streszczenia całości robić ;)))
-
2011/11/20 22:08:43
Bohater - czekaj, niech Cię zrozumiem - mam zdekapitowac konisia, żeby mieć oryginał głowy, a do poduszki wrogom przykładać polaną keczupem kopię? Brzmi rozsądnie.
;-))
-
2011/11/20 22:15:14
Jesssu nie! Zrobić odlew głowy konia, bez obcinania, formę zachować, a podkładać to co wyjdzie z formy. Bez krwi znaczy się ;)) dużo keczapu! Uff
-
2011/11/20 22:22:55
(Krzyk w tle - "Jędreeeek, a weź no mi przytrzym Gniadego, będziem ciąć!")

Ooops.
Za późno.
-
2011/11/20 22:28:18
Normalnie mafia pełnom gębom ;)
-
2011/11/20 22:30:41
No wiesz, albo my ich, albo oni nas.
Nie żebym podejrzewała stado kopytnych o czajenie się na mnie z maczetą, ale kto wie, kto wie. Zwierzęta potrafią zaskoczyć. Wiem, bo mam jedno i jestem permanentnie zaskoczona ;-)
-
2011/11/20 23:18:46
To jedno szaleje pewnie z myszczetą? Ale tym pewnie można ewentualnie zrobić manicure? ;)
-
2011/11/20 23:31:22
Oo, myszczeta, mniam ;-)
Myślę, że gdyby Mysława chciała zrobic mi manicure użyłaby siekaczy. Jeden z wcześniejszych Myszów w chwili furii (samczyki zwykle nerwowsze, za to rzadziej chorują) zrobił mi na nosie dziurkę na kolczyk. Zdziwi się ten, kto sądzi, że Mysz jest zwierzątkiem bezbronnym ;-) Faktem jest, że na kilkanaście hodowanych dotąd Myszy gryzły tylko dwa samczyki - jeden w chwilach stresu, czyli rzadko, drugi po śmierci Myszy z klatki sąsiedniej, jakoś nie mógł sobie z tym poradzić i zrobił się nerwowy. Z dumą pochwalę się za to, że każda moja Mysz była i jest do przesady oswojona, bezczelna i pewna siebie, rekordzista spał na mojej poduszce, a obecna Mychna nie budzi się, kiedy ją głaszczę, po prostu wie, że rządzi i wąs jej z pyszczka nie spadnie ;-)
A teraz niech mnie ktoś powstrzyma, bo o Myszach to ja moge godzinami, potem przerwa na złapanie oddechu i jedziemy dalej..;-)
-
2011/11/20 23:45:11
Powieść w odcinkach ;) To ta jest Jaśnie Mysz Która?
-
Gość: ditutticapi, *.aster.pl
2011/11/20 23:51:45
Proponuję podkładać główki sałaty. Z dołączoną dyskretnie małą karteczką "Następne będą wasze konie!!!!".

Chyba coś pokręciłem...
-
2011/11/21 00:13:48
Bohater, próbowaliśmy ostatnio liczyć nasze Myszy i wyszło nam, że obecna ma numer A Żebym To Ja Wiedziała, Tyle Tego Było ;-)) A serio - nie wiem, 11, 12? Miłość życia po prostu, mało kto traktuje je poważnie, ja tak i chcę dać dom jak największej ilości futerek :-) Mam takie jedno marzenie - system 50 wielkich klatek z podajnikami ziarna i automatyczną wymianą wody i trocinek, i tylko bym sobie siedziała na środku poMyszczenia, a w ramionach miałabym naręcza, bukiety Myszy podstawiającycych uszka do głaskania...ech ;-))

MBF - no wiesz, sałata, znasz kogoś, kto się wystraszy sałaty?
Choć w sumie znasz mnie, nie wykluczam, że i co dziwniejszego Ci się w życiu trafiło..;-)
"Człowiek, który się sałacie nie kłaniał", yhyhy.
-
2011/11/21 00:18:14
Czasami mężczyźni uciekają przed sałatą, jeśli nie ma na niej mięsa ;)

Squirk to Ty jesteś istną Mysią Królową!
-
Gość: ditutticapi, *.aster.pl
2011/11/21 00:19:46
www.youtube.com/watch?v=d9fNCHaR61Q

o proszę, a nie mówiłem ? to działa!!! Podkładajcie!
-
2011/11/21 00:34:21
Bohater - nooo...no nie nooo..no dobra ;-)

MBF - jeśli szynszyle staną sie moimi wrogami gwarantuję, że wykorzystam Twój pomysł ;-)
-
2011/11/21 10:22:21
Squirk, offtopicznie. Nie mam majla to ci tu podrzuce.
Chyba twoje czestotliwosci, zajrzyj:

forum.gazeta.pl/forum/f,42178,Wszystkie_drogi_sa_krete_.html
-
2011/11/21 10:25:30
Brezly - gazetowy mail działa, można mnie tam dopaść i zawsze odpisuję.
Dzięki, zaraz się rozejrzę :-)
-
2011/11/21 12:46:17
moja rodzicielka miała koleżankę o imieniu Solina. Osobiście byłam świadkiem chrzczenia dziecka imieniem Wanesa. Dziubek na nazwisko. Rozumiem, że mały Adolf został zabrany rodzicom w obawie, że nieopatrznie nazwali go imieniem, które budziło by kompleks niższości? W końcu jakiś urzędnik to imię zarejestrował, więc samo nadanie imienia nie jest nielegalne ;P

dziobię obrazki na środową prezentację. Nie chce mi się. Chcę utopić kawałek lasu, nawet, jeśli rozpryśnie mi się po kuchni jak Tobie.