squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Kocham Cię. Będzie z tego wojna"
Nie nie, nie będzie o miłości, czasem wpada mi w bystre oczko ładny cytat i wrzucam sobie go tutaj, bo mogę.

Na głównej tyle dobrego, że nie wiem, o co zęby jadowe zahaczyć - od bezpiecznej (w sensie da się bez ofiar i zniszczeń) depilacji po wałkowane od kilku dni singielki, podwyżkę cen leków i tajemnicę (sic!) zmiany wyglądu aktorki, której za cholerę, jako unikająca polskiej tv, nie kojarzę. Wiecie, predakcjo, że to takie drapanie w dno od spodu świadczące o tym, że nic nudnego się nie dzieje albo wy nie macie wyobraźni, bo zmiana tytułu artykułu na bardziej dramatyczny nie bardzo jednak wpływa na zawarte w nim nudy? Z sympatii obstawiam to pierwsze, ale poprawcie się w nowym roku, to już pojutrze.

Kocham moją Mysz, musiałam już o tym kiedyś wspomnieć, a dziś przepełniają mnie szczególnie ciepłe uczucia. Dzielna Mysława nastawiła sobie wewnętrzny budzik na 4 w nocy i usiłowała odgryźć dach Domku-Restauracji, nie było sensu próbować zasnąć bo raz, że jękliwe piłowanie nie dawało na to żadnych szans a dwa - miałam gorączkę i bezpodstawne lęki, np. że dach (zdejmowany, ale po co go strącać, jak można odgryźć) spadnie na Jej Mysokość.
Wyspana jestem fantastycznie, tzn. tylko w wyobraźni.

O, nawet obrazeczek tytułowy znalazłam. Oraz delfinki. Coś wesołego wrzucę później, mam niecałe 3 h na oddanie korekty czyjejś bardzo złej pracy na temat bardzo nudny.

Naszła mnie dziś refleksja wynikająca z obserwacji.
Żyje sobie istotka, np Ty, swoim poukładanym, miłym życiem. I nagle zjawia się ktoś z marszu, z ulicy, i zrywa sobie Ciebie jak jabłko i wgryza się w Ciebie, bo mu się należysz, bo dla niego było całe Twoje dojrzewanie i nabieranie smaku i barw. Można się przed tym bronić, oczywiście. Oczywiście nie ma się szans, ale zawsze można probować uciec.

Czyli jednak jest trochę o miłości, albo o obsesji i pasji przynajmniej.


Jutro najgorętsza noc w roku, bądźcie przygotowani. Zrobicie coś szalonego albo głupiego? Jutro albo z jakiejś innej solidnej okazji? Ja chyba nadal mam gdzieś mandat za pływanie* w fontannie w centrum Warszawy, udawaliśmy z kolegą, że odgrywamy przejście Żydów przez Morze Czerwone.

* napomniana dodaję, że nastąpiło w lipcu bodajże, to tylko przykład tego, co ludzik potrafi wymyślić w odpowiednim towarzystwie


Do zobaczenia później.


PS. Słówko dnia - "naćciśnienie".


Apdejt - wiem, miało być coś wesołego, ale wyszłam z domu na kwadrans i wróciłam po 3 h, a teraz mam masę rzeczy do zrobienia na jutro, więc obrazeczek bardzo się spóźni, ale postaram sie wkrótce cos wrzucić.
Nie wiem, czy uda mi się zajrzeć tu przed niedzielą/poniedziałkiem, więc wymyślę jeszcze jakieś ładne życzenia noworoczne, póki co idę walczyć ze skrzydełkami i innymi takimi, jak zwykle zadeklarowałam zrobienie stuffu w ilości, na którą może nie wystarczyć mi czasu.

Apdejt drugi - jest dość hardcore`owy obrazeczek - jadę po bandzie, ale co tam, pewnie ostatni raz w tym roku. Z drugiej strony zapewniam, że od poniedziałku nic się nie zmieni, wrócę taka sama, tylko zmęczona.
Bonus dla kochających z pasją. Dużo dziś pasji w mojej notce, jeszcze więcej w głowie.


Idę myśleć nad życzeniami, chciałabym napisać coś, co sama także przeczytałabym z przyjemnością i sympatią od kogoś życzliwego. Ciężko będzie, bo w życzeniach zasadniczo jestem słaba - wychodzi mi albo coś cynicznego, albo coś patetycznego, spróbuję wypośrodkować.

piątek, 30 grudnia 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/12/30 13:02:16
pływanie w fontannie w centrum Warszawy

W grudniu??
-
2011/12/30 13:06:48
E, nie, podałam to jako przykład tego, jak może człowiekowi odbić w ferworze zabawy. W lipcu bodajże pływaliśmy.
-
2011/12/30 13:17:54
B - poprawkę zrobiłam bo faktycznie wyglądało, jakbyśmy w grudniu pływali. Inna rzecz, że kolega (były) miał predyspozycje do grania - był aktorem. Mam co wspominać dzięki niemu.
-
2011/12/30 13:24:33
Nieno, bo w grudniu to byłby faktycznie hardkor, nawet w tym roku:-)
-
2011/12/30 13:26:54
Kąpałam się w grudniu w Bałtyku, więc może i dałabym radę, ale na zimę odpompowują wodę z fontann, a nawet, gdyby zostawili, to w wodzie o temp. ujemnej pływa się cokolwiek niewygodnie ;-)
-
2011/12/30 13:50:00
Mnie spisali za chęć dosiąścia (?) się do Sobieskiego na koniu :)
-
2011/12/30 13:51:41
BP - siostro, przy pierwszej okazji irl zaproponuję Ci pinky swear ;-D
-
2011/12/30 15:52:06
Ok, siostro :)
-
2011/12/30 16:08:47
ja mam tylko za złośliwe wpadnięcie pod samochód policjanta w miejscu, gdzie ani jego, ani mnie nie powinno być, nuda :P

sylwester będzie nudny jak flaki z olejem, bo wszyscy sie na niego tak strasznie spinają, że pewnie znowu będziemy siedzieć jak durne kołki przy przeładowanym stole i oglądać nudny film. A miałam obiecaną Szklaną Pułapkę w domowym zaciszu, kurde... zaproponuję dziś znajomym, oni są z tych dziwnych, co lubią starocie oglądać z sentymentu :)
-
2011/12/30 16:27:31
Szysz - mój też miał być nudny, ale wyszło tak, że zdecydowanie nie będzie. Niech się dzieje co ma się dziać.
:-)
-
2011/12/30 16:55:50
BP - oglądasz The Big Bang Theory? Jest tam taka scena, w której zafascynowana Sheldonem niunia wymienia z Penny pinki swear właśnie, taka w kucykach - to mogę być ja, w kucykach wyglądam zabójczo i też jestem zafascynowana Sheldonem ;-)
-
2011/12/30 17:46:41
I naćciśnienie posiadam, i też jestem wyspana tylko w wyobraźni. Jak Ty to robisz, że wiesz wszystko ;-)
-
2011/12/30 18:31:42
ten tekst z jabłkiem mnie położył. szacun!
-
2011/12/30 18:38:07
Sheldon jest najlepszą rzeczą w BigB, zaraz potem jego dziewczyna :) choć ja wolę Community, to jest pure brainfukk :D

mamy jutro grać w kalambury, Szklana pułapka też może opleci, będzie wino śliwkowe, jestem pełna dobrych myśli.
-
2011/12/30 22:11:12
Ewo - zaraz Ci coś wyślę, moja poczta wreszcie działa przyzwoicie :-)
-
2011/12/30 22:11:53
Pająks - wiesz, jak się żyje z pisania to się umi o jabłku napisać ;-) A serio - tak jakoś wyszło, staram się nie zastanawiać nad tym za dużo.
-
2011/12/30 22:13:01
A która szklana pułapka, bo one to siem już wnuków doczekały?
-
2011/12/30 22:48:48
Szysz - a oglądasz "Scrubs"? Jeśli tak, to jestem pewna, że nr 1 to dr Cox ;-)
Masz bardzo przyzwoite plany na Sylwestra, nigdy nie piłam wina śliwkowego, warto kupić?
-
2011/12/31 02:22:22
warto. Choya najlepsza, ale są i tańsze wersje, polecam też japoński likier morelowy, idealny do herbaty.
Of course, ze dr Cox, lubię też Elliot, bo jest tak cudownie nieogarniająca emocjonalnie. Lubię popaprańców. I polecam Community, jeśli nie oglądałaś, jest tam cudna piosenka "Jesus lovs marihuana and drinking human blood". Trzeci sezon. Zawiesili, bo za mądre było i racjonalistyczne w stosunku do religii >.<
-
2011/12/31 02:27:45
Likier brzmi jak coś słodkiego, więc to raczej nie dla mnie, ale wino przetestuję. Dostałam od Brahdelt rewelacyjne słodycze z japońską śliwką, jak nie cierpię słodyczy tak te polubiłam.

Elliot jest niesamowita, fakt, ale dr Cox wymiata i poniewiera ;-)
Co do ambitnych zakończonych seriali - po pierwszej serii szlag trafił niesamowity serial o genialnym mistrzu szachowym, który rozwiązywał zagadki kryminalne - Endgame. Nie mogę przeżałować, że durny amerykański target uznał, że to dla nich za trudne.
Polecam też Body od Proof, o pracy koronerki, bardzo dobrze zrealizowane.

Siedzę tu jakoś bez sensu, powinnam już wyłączyć kompa i włączyć w poniedziałek, ale nie mogę :-)