squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"This is season to be jolly"
w związku z czym siedzę w piżamie w miski i kapciach-myszach, na biurku stoi kubek pełen kawy, w uszkach Einaudi puszczony na full, bo jestem sama w całym budynku, piekę chleb dla kogoś fajnego i jest prawie idealnie. Mam ambitny plan zrobienia tego, co na dziś zaplanowałam, pójścia spać na 2 h, upieczenia małej pizzy i oglądania filmów póki nie padnę na nos, zaniedbałam się filmowo ostatnio, nadrobię.

Na głównej zmasowany atak biustów i majtek, w tym takie cudo (nasuwa się pytanie co z resztą Dody i jak udało się przetransportowac same piersi, tego już predakcja nie wyjaśnia i pryszczersi znów nie będa mogli zasnąć z wrażenia), ale chyba mam trochę dość, za dużo tego dobrego było ostatnio, w związku z czym prośba do predakcji - może na razie dość nagości, a więcej litrówek i prześlicznych tytułów w rodzaju "Nie zbierajcie grzybów na Słowacji, przecinają opony"? Tak Wam ładnie szło przez cały rok, dacie radę, co?

Dostałam pierwszy świąteczny szablonik z życzeniami/zignorowałam pierwszy świąteczny szablonik z życzeniami.

Mysz szalała dzielnie do wczesnych godzin porannych, podobnież dziś ma przemówić ludzkim głosem - mam nadzieję, że wyjaśni mi wreszcie, czemu zaczyna napieprzać elementami wyposażenia klatki dokładniutko w momencie, kiedy ja próbuję zasnąć.

Kojarzy ktoś Lobo Paramilitary Christmas Special i tekst "Wesołych Świąt, przyjaciele! Ho, ho, kurde bele!"? A bo mi się tak okolicznościowo skojarzył, a jestem komiksowa, przypominam. Polecam Lobo, rzadkiej urody uczynny chłopczyna, kocha dzieci i zwierzęta, bywa nieco niesforny.

Obrazeczek i inne takie nastąpią potem, idę dosprzątać, mam przeczucie, że ktoś wpadnie sprawdzić, jak mi poszło.

Miłego dnia Państwu, do zobaczenia.

Apdejt - słówko dnia i wesoły obrazeczek wystąpią dziś razem. Panie i Panowie - wataszka. Trochę osłabłam.


Dużo większy apdejt.
Dostałam wszystkie tomy Pieśni Lodu i Ognia.
Dostałam najlepszą na świecie miodówkę od kogoś bardzo fajnego (macham do Was łapkami, pozdrawiam ciepło).
Dostałam pocałunki, dużo.
Jestem ubrana w dres, włosy mam związane w kitkę, pachnę chlebem i dostałam to wszystko, tak po prostu.
Brak mi słów chwilami.

sobota, 24 grudnia 2011, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/12/24 12:51:16
Spełnionych Świąt!
I specjalne, wigilijne mizianie Myszy ode mnie przekaż!
-
2011/12/24 13:04:09
Ewo, dziękuję, wzajemnie, wszystkiego najnajnaj :-), Mysz należycie wymiziana, właśnie mnie oblazła ;-))
-
2011/12/25 11:48:40
Piersi D. jechały po prostu przodem, na odrębnie wykupionym siedzeniu.
-
2011/12/25 12:41:41
Bartoszcze - Hoł, hoł, hoł ;-) D. już się ogarnęła po podróży i świeci majtkami na głównej, cóż za obrotna osoba ;-)
-
2011/12/25 12:51:31
A, specjalnie dla Ciebie - podobno na podpszczyńskich wsiach to już przed wojną straszyli wydrążoną dynią:-)
-
2011/12/25 13:10:34
Dałabym się postraszyć jakąs małą dynią, najlepiej Hikkaido, nawet wydrążyć mogę sama ;-(
Nie wyobrażam sobie nawet, jak odbije mi w kwestii dyni za rok, skoro w tym sezonie kupowałam je kompulsywnie ;-)
-
2011/12/25 13:53:16
namówiłam rodzinę na serial BBC o Sherlocku, są pod takim wrażeniem, że matka zapomniała mi dokuczać. Przecudnej urody wpis nastąpi później, jak dorwę się do kompa na dłużej, na razie mialam przyzwolenie na opisanie genialnego dzieła literackiego, nad którym kwiczałam od 3 dni. Jest śmiesznie, zamieniam się w gałązkę zen, co to krowi ogon jest za oknem i pomarańczowe drzewka nad brzegiem rzeki.
Milego miysiego napieprzania :D
-
2011/12/25 13:57:46
To ja czekam, kocham Twoje wpisy miłością dziką.
Oglądałaś film o Sherlocku, pierwszą część, tę z Robertem Downeyem Jr? Jest świetny (a Downeya kocham, bo to taki niegrzeczny chłopiec, więc wiadomo), polecam i czekam, bo kręcą kontynuację podobnież.
Mysz robi to, co potrafi najlepiej, opchała się jak dzikus i poszła spać ;-)
-
2011/12/25 22:02:34
czuję się poruszona dziką miłością, więc z dziką rozkoszą wpis umacham, o ile mama nie zacznie się ze mną integrować. Ugh, nienawidzę klawiatury tutaj, spacja mnie nie kocha.
-
2011/12/25 22:29:35
PS. filma widziałam, w kinie nawet. Jedną z zalet bycia w związku z nieco rozrzutnym kinomaniakiem jest to,żę się chodzi przynajmniej 3 razy w miesiącu do kina i raz do teatru (na tanie 3D, jak to mówi Misiomiej). Na nowego też idziem.
-
2011/12/25 23:05:25
Szysz - idę Cię czytać :-)
I nie marudź, wszyscy Cię kochają, spacja po prostu musi dojrzeć do tego uczucia ;-)