squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Damy negocjowalnego afektu i szyici"

Tak naprawdę chodzi o "Dziwki i dresiarzy", bo w tej konwencji będzie tegoroczna impreza okołowalentynkowa, ale jeszcze to jakieś dziecko przeczyta i wlezie, zamiast się wziąć za naukę, smarkacz wścibski. Panie mają być dresiarzami, panowie wystąpić w mini i brokatach. Mój pomysł "To może wszyscy przebierzmy się za dresiarzy, a po dziwki się zadzwoni" spotkał się z umiarkowanym entuzjazmem. Z drugiej strony - jest szansa, że ktoś wreszcie wykorzysta ten różowy staniczek z cekinami, co go jakiś czas temu znalazłam w szafie i przysięgam, że nie wiem, skąd się u mnie wziął.

Wieczór Wspierania Przed bardzo udany, wróciłam okłaczona kotami bardzo dokładnie, nie wiem, czy kiedykolwiek odkłaczę tę bluzę. Rozważamy zafundowanie kotom pokrowców, takich na całego kota poza pyszczkiem, wtedy mogłabym je kiziać i nie wyglądać jak zirytowany dmuchawiec.

Co do dziecka jeszcze, co łazi po necie i włazi, gdzie nie powinno - zauważyliście przed niektórymi programami, np. "Bez rezerwacji" Bourdaina, zastrzeżenie w rodzaju "Program przeznaczony dla widzów dorosłych, dzieci powinny oglądać go tylko w towarzystwie rodziców lub opiekunów"? WTF? To mogą czy jednak nie bardzo powinny? Widzę tę perełkę któryś raz i niezmiennie nie rozumiem.

Za firewallem pogoda, której absolutnie sobie nie życzę, za to mam wierszyk stosowny do okoliczności i wrzucę go, jak mi ktoś mądrzejszy ode mnie powie, co zrobić, żeby w tym cholernym edytorze móc pisać linijka pod linijką, bo jak dotąd wciśnięcie entera powoduje, że tekst przeskakuje na co drugą linię.

Obrazeczki strach wrzucić, może potem się odważę, najwyżej będziecie mi wysyłać paczki do kicia. Przypominam, że ze słodyczy najbardziej lubię śledzie, a z tego, co widziałam na amerykańskich filmach, whisky przemyca się w kubeczkach na jogurt, to taka sugestia do wzięcia pod uwagę.

 

Miniapdejt - dzięki Bartoszcze mogę wrzucić nieznanego mi autorstwa wierszyk zimowy, co niniejszym czynię:

"Spada śnieg z nieba jak biały puszek
Lekki na ziemi tworząc kożuszek.
Nie zważaj jednak teraz na to,
Machaj żwawo, cieciu, łopatą."

Nie pamiętam, skąd, ale zachwyca mnie już drugą zimę - będąc tym samym jedyną zachwycającą mnie rzeczą związaną z zimą.
Nienawidzimy zimy, mój ssssskarbie, nie znosimy jej forever na zawsze.

 

Apdejt większy - nie mam siły szukać wesolutkich obrazeczków dziś, poza tym nie zadeklarowaliście się, co z tym dostarczaniem whisky do więzienia, więc co się będę narażała dla czczej krotochwili jeno. A serio - pierwsze zimowe przeziębienie mnie dopadło, więc snuję sie po hacjendzie i marudzę, a powinnam rozwijać warsztat, żeby wydać coś wstrząsającego i zbić fortunę, która zapewni mi większa hacjendę, odrestaurowaną DS-ę w kolorze peach&melba i zaproszenie do telewizji śniadaniowej. No ale co poradzę, pochoruję sobie i minie, poza tym narzekanie, kichanie i nieduża gorączka jeszcze nikogo chyba nie zabiły - nie zamierzam tej niszy zapełniać jako pierwsza, idę szukać witamin i ogrzewać sobie dłonie ciepłą, świeżo wybieganą Myszą.

Jako, że MBF i inni zaprzyjaźnieni gitarzyści stanęli na wysokości zadania, jeśli okoliczności przyrody zmuszą Was do szukania pierwszej gitary dla nastolatka, który chce grać metal, będę mogła podzielić się tym, co panowie (bardzo dziękuję) podesłali.

Słówko dnia - "swormółuje", przed chwilą znalazłam, śliczne.

*kaszl, siąk* Miłego wieczoru Państwu życzę, noście czapki, a najlepiej nie wychodźcie zza firewalla, jest zimno i biało, pfuj.

czwartek, 26 stycznia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/01/26 10:31:13
A potem Ci przylezie jakiś szczyl w arafatce:-)
PS: Shift+Enter
PS2 Nie przesadzaj z tym kiciem, naprawdę nic się nie zmieniło.
-
2012/01/26 10:33:51
Bartoszcze - uprzedzę ochronę, żeby wpuszczać tylko gości bez arafatek i w krawatach jako mniej awanturujących się ;-)
Shiftenter zaraz przetestuję, a co do kicia - nie jestem pewna, okaże się.
Czytałeś o ogólnym nielubieniu Hołdysa?
-
2012/01/26 10:50:09
Bessęsu z tym Hołdysem.
-
2012/01/26 10:52:42
Bartoszcze - no bessęsu.
Ciekawe, czym jeszcze mnie dzisiejszy dzień rozbroi.
-
2012/01/26 11:11:47
Piękna poezja!
Kciuki nie odpuszczane!
Też wizytuję w tym tygodniu szpital regularnie, ale bez operacji, choć i tak nie jest to przyjemne jakoś szczególnie i mam nadzieję, że jednostkę hospitalizowaną wypuszczą rychło.
-
2012/01/26 11:15:54
Mouse - fakt, wyjątkowy wierszyk, mają ludzie wyobraźnię, nie to, co ja ;-)
Dzięki za kciuki, pojutrze będzie po, dużo zdrowia dla Twojej jednostki, oby też wszystko się udało.
:-)
-
2012/01/26 15:06:39
dziś nie było nic o myszy...
-
2012/01/26 15:09:58
Migawko - Mysz śpi w Serze, wystawiła tylko pyszczek, polizała mnie po palcu, wzięła daninę w postaci ziarna i śpi ;-) Nie jestem pewna, od i do której biegała w nocy, bo udało mi się zasnąć, więc nawet nie mogę na nią dziś ponarzekać, może coś się zmieni jeszcze i napiszę :-)
-
Gość: ANIOŁ, *.aster.pl
2012/01/26 22:56:26
ANIOŁ: Chłopcze! Chłopcze! Tylko nie cieciem dobra?! Tylko nie cieciem! Ja jestem tu gospodarzem domu!
-
2012/01/26 23:18:19
lubię białe gówno. Bo tak, jak cieszy kromka chleba po głodzie, tak wiosna cieszy po długch białych mrozach.
Wzieło mnie na poezję, bo zostałam skomplementowana przez Naczelnego Nowej Fantastyki. Idę płonąć z zachwytu.
-
2012/01/27 06:08:24
Szysz - no daj spokój, to tak jak powiedzieć ukochanej osobie "lubię, kiedy znikasz na pół roku i nie mam z Tobą żadnego kontaktu, bo tak fajnie jest się potem znów witać i wogle" ;-) Zima jest zua i ma spadać, miguniem.
Zaraz Cię poczytam, tylko kawę zrobię.
-
2012/01/27 06:09:13
Aniele - liczyłam na to, że ktoś też tak ciecia skojarzy ;-)
Btw - lubię słowo "cieć", za to "dozorca" brzmi kapowato i podstępnie.