squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Bunt, brak różu i niszczenie mienia - poniedziałek.

Są takie dni, kiedy chce się komuś dać w pysk. Wuala.
Taki jeden, który pośredniczy między mną a Ważnymi Ludźmi w załatwianiu, umawianiu się i innych takich, zadzwonił rano i poinformował zaskoczoną mnie, ze profesor X. przyjmie mnie o 15.00.
Przyjąłby, odpowiedziałam, gdyby nie to, że mam już plany na dziś, siedzę w hacjendzie i jestem zajęta.
No ale to profesor przecież, usłyszałam, więc muszę jechać, bo co on sobie pomyśli, jeśli nie przyjadę.
Żeby nie przeciągać - zostałam uznana za niewdzięczną buntowniczkę, a konsekwencje mają być straszne i bolesne.
Fantastyczny początek tygodnia.

Na głównej nuda, slamsy i zniszczenie kabrioleta. Aż się nie chce skalpować jeńców.

"W ciemnościach", zgodnie z przewidywaniami, Oskara nie zdobył. Filmu nie oglądałam i nie obejrzę, ale jest mi patriotycznie trochę przykro, zawsze miło widzieć zasłużony sukces rodaka.

Zostałam ostatnio solidnie opieprzona za:
 - pisanie do szuflady, zamiast wziąć i coś wreszcie jak biały człowiek wydać
 - "niemanie" potomstwa, bo czas leci
 - nie używanie różu (już mnie kiedyś za to opieprzano, okazałam się oporna i nieustająco blada)
 - odprucie cekinków od całkiem przyzwoitej bluzki, bo jak to teraz wygląda, zniszczyłam i jest nietrędi
 - dietę wodno-mandarynkową (bzdura, ale protesty zignorowano)
 - nie zwierzanie się - i skąd potem taki opieprzający ma wiedzieć, co u mnie i co myślę (odpowiedź, że ma nie wiedzieć, bo to nie jego sprawa, nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem)
Dzisiejsza awantura jest jak wisienka na torciku. Znów mam ochotę wszystkim pieprznąć i jechać w Bieszczady, ale oczywiście nie ma na to szans.
To może chociaż na spacer pójdę, obrazeczki jakieś przyniosę.
Miłego poniedziałku, to się podobno zdarza.

PS. Na wypadek, gdyby czytał mnie ktoś poważnie zwichrowany i spanikowany informuję, że zawarty w poniższych komentarzach plan inwazji na miasto z udziałem kociąt w lateksach, latających wiewiórek z bazookami i węgorzy elektrycznych jest zupełnie fikcyjny i żadne zwierzątko ni mieszkaniec nie dozna uszczerbku z drobnych rączek Kosz Angels.
Chyba, że ładnie poprosi.

poniedziałek, 27 lutego 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/27 14:15:36
aż się boję posyłać mniuffony, bo jeszcze jakiś źle wyląduje i pierdyknie cała konstrukcja na zasadzie piórka i wielbłąda czy jakoś tak.

Obejrzyj sobie coś fajnego z Myszą na dłoni. Przy Myszy nie ma szans na wkurwa, ona jest wkurwoodporna :)
-
2012/02/27 14:20:34
Szysz - bez obaw, o ile opierniczanie mnie bawi, bo nie przejmę się przecież tym, że ktoś uważa, że lepiej by mi było w różu i cekinkach, o tyle zaskakiwanie mnie umówionym spotkaniem jest zwyczajnie wkurzające i na pewno tego tak nie zostawię. Poniedziałek i tyle.
:-)
Mysz śpi, nie zaryzykuję obudzenia 39 gramów puszyścutkiej, zaspanej furii ;-)
-
2012/02/27 14:30:08
jak tak mozesz przecież to profesor -:)))) i dzieci jeszcze nie masz ????
daj w pysk temu otoczeniu, swiatu bo pieprzą glupoty..
-
2012/02/27 14:32:38
A ja się od rana zastanawiam, czy tylko ja, ni stąd ni zowąd, mam dzisiaj TAKI nastrój. Poczułam się raźniej :)
-
2012/02/27 14:33:02
Televel ;-))
Opieprzaniem się nie przejmę, pisałam o tym w ramach żartu bardziej, a kwestię profesora jakoś załatwię :-)
-
2012/02/27 14:35:41
BP - no wiesz, Ty poczułaś się raźniej, bo ja mam ochotę wykosić połowę mieszkańców miasta za pomocą zestera? Kaman, znajdź sobie prawdziwy powód do lepiejsięczucia ;-)
-
2012/02/27 14:39:19
Ale we dwie może nam szybciej pójdzie z tym koszeniem :)))
-
2012/02/27 14:42:54
BP - o, to bardzo praktyczne, jestem za, masz swój zester czy wolisz wykaszać np. obieraczką do warzyw? Jedno i drugie daje bardzo widowiskowe efekty ;-)
-
2012/02/27 14:46:34
)) jasne pol miasta chce wykosić, ale poza tym sie nie przejmuje. To moze ja teź pomoge wam w tym wykaszaniu ?:))) bo nastroj u mnie nieciekawy dzis :)
-
2012/02/27 14:49:00
Televel - zapraszam, we trzy załatwimy sprawę jeszcze przed podwieczorkiem ;-)
-
2012/02/27 14:53:19
to ja poproszę o włączenie mnie do składu. Co prawda jestem dziś nieco niemrawa, ale nie miałam okazji jeszcze włączyć sobie swojego uspokajacza i mnie nosi negatywnie po okolicy.
-
2012/02/27 14:54:22
hahahaahaha :))) oplulam monitor ze śmiechu.
-
2012/02/27 15:00:08
Szysz - dawaj, jeśli jesteś nieco słabowita możesz zabijać ofiary przez pokazywanie albumu z miliardem zdjęć i opisami w rodzaju "A tu ja z ciocią Helenką, jemy naleśniki na Giewoncie, była tam taka zabawna gospoda i bardzo miły pan ją prowadził...jakżeż on się nazywał...zaraz sobie przypomnę...". Zgon gwarantowany.
;-)
-
2012/02/27 15:00:52
Te;evel - o, a nie jesteś może jadowita czy coś? Bo może nawet obieraczki nie potrzebujesz, wystarczy celność w pluciu i jesteś nie do pobicia ;-)
-
2012/02/27 15:02:41
Hahahaha no mówiłam, że mi się od razu raźniej zrobiło, tak czułam, że to w powietrzu coś musi być, a nie we mnie, no bo skąd?
A co do koszenia, Squirk, ja tam się pieścić nie będę z żadną obieraczką (?!), polecę sekatorem!
-
2012/02/27 15:07:20
BP - bardzo rozsądnie, sekator znacznie przyspieszy całą operację. Pozostaje wymyślić dla nas jakąś nazwę, zsynchronizować zegarki i możemy zaczynać.
;-)
-
2012/02/27 15:16:22
Jak piszesz na bloga to nie do szuflady:-)
-
2012/02/27 15:17:49
Bartoszcze - chodzi o trochę inne pisanie, blogasek to rozrywkowa wyszalnia, poza nim jestem zdecydowanie poważniejszą piszącą :-)
-
2012/02/27 15:17:57
KOSZER-ATAK, koszer-tasak, KOSI-KOSI-ŁAPCI? koszenie i wywożenie odpadów? eee wykoszone laski, KOSZĄCE KOKOSZKI? :))) jakaś burza mózgów?
-
2012/02/27 15:18:55
no to proponuje od razu jakąs bombę , a moze seksbombe :) po co sie rozdrabniac na seksstory,znaczy sie sekatory, zdjecia i plucie ;:)
-
2012/02/27 15:20:19
Znaczy się co? Czołgi?!
-
2012/02/27 15:21:28
BR - własnie myślę, ale z moim brakiem wyobraźni...Kosz Angels? I motory, i skórzane kurtki..;-))
-
2012/02/27 15:22:38
Televel - ale bomba nie zapewni nam takiej ilości spalonych kcal, a idzie wiosna, trzeba zadbać o właściwy obrys. Z tą seksbombą owszem, dobry pomysł, mogłaby zabzykiwać panów (i niektóre panie) na śmierć ;-)
-
2012/02/27 15:23:42
BP - coś bardziej dynamicznego może, żeby się rozruszać, poza tym o lufie jest dziś u Ciebie, u mnie ma być grzeczniej ;-D
-
2012/02/27 15:28:11
O lufach nigdy nie za wiele :)))
Kosz Angels mi się podoba, ale jeśli ma być przy okazji dbanie o sylwetkę to proponuję na rowerach a nie motorach :D ewentualnie rolki, jakos tak nowocześniej będzie.
Poprawiłyście mi humor Drogie Angels, Kosz Angels :)
-
2012/02/27 15:30:53
BP - nofsumie...;-)
Szysz, Televel, może być Kosz Angels?
Proponuję zwiększyć kontrast między naszą prezencją a brutalnością planowanej akcji przez nie tylko rowery, ale także przez włosy zaplecione w warkocze z powtykanymi kwiatami. W koszykach na rowerach poza narzędziami zbrodni powinnyśmy mieć także książki o miłości romantycznej, jabłka i malutkie kociątka. Jesteście za?
-
2012/02/27 15:46:23
Kociątka można niechcący pociąć w walce. Nie ryzykowałabym. Może pluszaki-przytulanki?
-
2012/02/27 15:51:15
BP - kociątka byłyby odpowiednio wyszkolone, na czas walki chowałyby się w podwójnym dnie koszy rowerowych, a po walce mogłyby zebrać portfele i biżuterię, żebyś my się nie namachały na darmo. Rozważałam jeszcze zabranie kruków, ale pomalowanych na wesołe, pastelowe barwy.
Przytulanki zachlapią się krwią, a komu by się chciało prać po tak pracowitym dniu. Chyba, że koniecznie chcesz, ale ja rekomenduję jednak dobrze wyszkolone kocię bojowe.
-
2012/02/27 15:56:56
Skoro kocię bojowe, to może w ogóle niech bierze udział w walce, jak tygrys? Powinny mieć obcisłe kombinezony, żeby się nie pobrudziły, takie body
-
2012/02/27 16:01:20
BP - Ty to masz głowę, świetny pomysł!
Myślałam jeszcze o wytresowanych wiewiórkach latających, które mogłoby atakować z powietrza, a w sytuacji, gdyby akcja toczyła się przy zbiorniku wodnym, mogłybyśmy razić węgorzami elektrycznymi.
-
2012/02/27 16:16:19
Ale z góry miały atakować kruki? Swoją drogą robi nam się już cała inwazja. Co do kociąt, to dopracowałam wizję, gdyż słowo mi się przypomniało - lateks, kombinezony lateksowe
-
2012/02/27 16:35:45
BP - myslałam o krukach także jako o konsumentach pozostałości, a latające wiewiórki, jako miłe i puszyste, zwiększyłyby kontrast między planowaną akcją a imidżem bohaterów. Nie wiem, jaka jest ich naturalna zdolnośc do walki, więc na wszelki wypadek wyposażyłabym je w małe, uruchamiane piskiem bazooki przymocowane pasami do grzbiecików.
Kombinezony dla kociąt koniecznie lateksowe - ślicznie będa wyglądały połyskując wśród ogólnej rzezi.
-
2012/02/27 16:37:06
A konsumenci pozostałości to nie sępy?
-
2012/02/27 16:53:10
BP - oczywiście, masz rację, ale uznałam je za wyjątkowo mało puszyste i pozbawione wdzięku nawet po pomalowaniu w wesołe barwy.
Z drugiej strony czytałam gdzieś, że chirurdzy noszą fartuchy nie białe, ale zielone, bo na zielonym krew wygląda cieplej i jakby radośniej, więc może gdybyśmy te sepy pomalowały na miłą dla oka zieleń...Nie wiem, tyle roboty przed nami, a popatrz, która godzina. Trzeba kocięta wyszkolić i ubrać w lateks, pomalować kruki, kwiaty do warkoczy więdną, a my w polu z robotą. Trzeba się pospieszyć albo przełożyć akcję np. na jutro, jeśli nadal będziemy w szale bitewnym, hm? Zwłaszcza, że Szysz i Televel zajęte są chyba.
-
2012/02/27 17:21:11
Ja już się nieco wyżyłam po drodze, czyniąc głupstwa oczywiście, teraz mogę sobie spokojnie podziergać lateksik. Proponuję już na luzie przygotować całość, tak by następną raząąą móc od razu przystąpić do działania.
-
2012/02/27 17:26:23
BP - mnie też przeszło, załatwiłam kwestię pana profesora, poszłam na spacer i wróciłam subtelna i wiośniana, więc będę do końca dnia słodka jak torcik, tylko mniej zua.
Niemniej plan wstępny mamy i następnym razem, jesli nastąpi, będzie mniej myślenia, a więcej czynów i kociąt. Hofk!
;-)
-
2012/02/27 17:35:44
Rzekłyśmy!
-
2012/02/27 19:38:56
Myślę że koniecznie potrzebny będzie wam jakiś pojazd bojowy, coś pomiędzy czołgiem a wieżą oblężniczą. Może mieć z dwóch stron dwie łapy na złączach kulowych, z półmetrowymi tipsami z wolframu, pomalowanymi w różowe kotki. W każdej z łap dwumetrowej wielkości podróba torby Chanel, wypełniona chaotyczną mieszaniną przedmiotów krusząco-burzących, a trwogę wroga budzić będą dobywające z się z gigantycznej Nokii "Sępy miłości" w aranżacji a la Wagner. Wieża może się nazywać "cwałująca Blachiria".
-
2012/02/27 19:49:46
Bres - toż przecież będziemy mieć rowery bojowe z koszami bojowymi pełnymi kociąt bojowych w lateksie!
Z drugiej strony przyda się coś do kruszenia murów, więc najpewniej z Twojego pomysłu skorzystamy, nieco go rozbudowując, a "Sępy miłości" będą puszczane naprzemiennie z "Jesteś szalona" i "If you wanna be my lover".
-
2012/02/27 20:34:05
Wieża by była samobieżna, na pilota.
Z "Jesteś szalona" bym uważał. Wikileaks donosiło pono że US Army stwierdziło że użycie tego utworu jako środka bojowego powoduje że niektórzy z zaatakowanych zamieniają się w szukających śmierci berserkerów, zupełnie nie do powstrzymania.
Ale "Kochaj mnie" Tomasza Żółtko ma tę samą siłę w megatonach i powoduje raczej paniczną ucieczkę. Ale na berserkerów nie działa.
-
2012/02/27 20:37:33
Ja to bym chciała jeszcze tak lekko eko, może drzewce by nam pomogły, jak we Władcy, hę? Squirk, masz jakieś dojścia?
-
2012/02/27 20:38:50
Bres - bardzo dobrze, berserk to niezwykle przydatna rzecz na froncie, w końcu nie idziemy w bój po to, żeby sennie ludzi kiziać.
-
2012/02/27 20:39:25
BP - fakt, trzeba iść z duchem czasu, eko jest na topie, popytam.
-
2012/02/27 20:41:00
Ale jak puścisz "Boys" w ataku, to berserkerzy uderzą na was. To źle się może skończyć. A Żółtko da ten sam efekt.
-
2012/02/27 20:42:43
Bres - to puszczę tylko naszym, będą mieć małe słuchawki przyuszne - do odbierania rozkazów i Bojsów. Żółtko działa usypiająco ;-)
-
2012/02/27 20:45:21
Swoim towarzyszkom broni coś takiego?
-
2012/02/27 20:47:40
Rozumiem Brezly, że aż Cię korci, żeby włączyć się w działania Kosz Angels? Może chcesz się zająć po prostu artylerią muzyczną?
-
2012/02/27 20:51:21
Bres - no tak, żebyśmy wpadły w odpowiedni nastrój, tj. wściekły się.
-
2012/02/27 20:55:19
BP - Bres jest mężczyzną, w dodatku bardzo męskim z wyglądu, więc nijak go jako piątego Aniołka nie włączymy, za to rady podsuwa świetne i jestem za skorzystaniem z nich, oczywiście po omówieniu w anielskim gronie ;-)
-
2012/02/27 20:59:03
Bohaterpozytywny, nie no, ja pacyfista jestem. Tyle że inżynierska dusza wyobraża sobie machiny :-) Poza tym uważam że nikt nie zasłużył na to by zamieniać go w berserkera. I to tak okrutnymi metodami.
-
2012/02/27 21:01:08
Bres - ale tu okoliczności wymuszają podniesienie poziomu agresji, przecież in bardziej będziemy wkurzone, tym szybciej wykosimy, co trzeba, i wrócimy do domu na gin z tonikiem, w końcu nikt nie ma czasu wykaszać bez końca, obiad trzeba zrobić, pranie i takie tam.
-
2012/02/27 21:05:17
Jestes pewna ze przemiana w berserke jest odwracalna? Poza tym to okropne nieszczeście dla kobiety - cały czas latać w jednej skórze niedźwiedziej. Nawet bez możliwości przypięcia sobie kołnierzyka w niedzielę do kościoła.
-
2012/02/27 21:05:22
No właśnie, szybciej ciasto i kwiatki będą, jakby nigdy nic, to się skapnie? A skoro Ty pacyfista, to nie artylerią muzyczną, tylko Oprawą Muzyczną, większy kamuflaż będzie
-
2012/02/27 21:08:14
Bres - nasz berserk będzie odwracalny i niemisiowaty, po prostu wściekniemy się z wdziękiem, wykosimy i wrócimy oblać nasz sukces jako bojowniczek o lepszy nastrój.
Futro odpada, bo niewygodne, poza tym kochamy zwierzęta i jestem pewna, że żaden Aniołek nie pozbawiłby niedźwiedzia futra po to, aby je włożyć i ruszyć na rzeź.
To byłoby okrutne przecież.
-
2012/02/27 21:31:30
Możemu ewentualnie użyć sztucznego futra podłogowego i przez ramię przerzucić. Ale to wersja zimowa, a nam się przecież lato zbliża.
-
2012/02/27 21:36:47
OK, to poglądy mamy uzgodnione. Jako Oprawca Muzyczny zacznę od standardu Youtube: salwa z dwudziestu czterech "me playing Stairway to Heaven". Potem fala akordeonów. A potem to się zobaczy, ale chyba pole będzie czyste po horyzont.
-
2012/02/27 21:48:28
BP - jesteś stworzona na wojowniczkę, masz takie praktyczne pomysły! Latem możemy skórę niedźwiedzia zastąpić albatrosową, jest dużo lżejsza i bardziej zwiewna, a powiewające pióra spotęgują nasz dziewczęcy urok.
-
2012/02/27 21:49:23
Bres - doskonały pomysł, tylko nie przesadź z tym oczyszczaniem pola dźwiękami, żebyśmy jednak miały co wykaszać.
-
2012/02/27 22:26:20
Albatrosową? Chyba mam parę sztuk na stryszku.
Oprawca muzyczny nam się rozkręca widzę, w swoim żywiole, ha? Sam chciałby czystkę zrobić, zniweczyć nasze starania by wizualnie oraz czynem zaszokować i zgnębić
-
2012/02/27 22:30:47
BP - świetnie, świetnie.
Bres rzeczywiście bardzo zaangażował się w rolę oprawcy, ale zadbamy o to, aby i on był zadowolony, i my należycie zmęczone wykaszaniem.
-
2012/02/28 06:56:17
Ja się muszę uzewnętrznić na temat Oskarów. Otóż moim zdaniem to były najgorzej ubrane Oskary ever!!!! Dobrze zaprezentowała sie jedynie Michelle Williams i Jako tako Angelina Jolie. Reszta sukni była masakryczna bądź tandetna! Wzburzyłam się.
-
2012/02/28 10:00:29
FKa - przyznam, że nie zwróciłam uwagi, zaraz sie przyjrzę :-)
Skoro znasz się na modzie może zechciałabyś wymyślić stosowne kostiumy dla Kosz Angels oraz lateksy dla kociąt bojowych? ;-)