squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Kosz Angels - podsumowanie planu inwazji na miasto.

Ponieważ założony wczoraj w komentarzach pod notką gang Kosz Angels nie doprecyzował wszystkich szczegółów planu okazjonalnych inwazji na miasto zdecydowałam się zrobić podsumowanie i poddać głosowaniu punkty sporne.

Członkinie:
Bohater Pozytywny - piękna, genialna, umysł przestępczy
Szyszka - piękna, genialna, umysł humanistyczny
Televel - piękna, genialna, umysł twórczy
Emilyann - piękna, genialna, umysł brutalny z elementami mitenkowości
Squirk - ujdzie, przeczytała wszystkie części "Co słonko widziało"

Plan - wykaszanie za pomocą spontanicznie dobranych narzędzi gospodarstwa domowego oraz, w przypadku Televel, jadu mieszkańców dużego miasta. Decyzja o terminie wykaszania podjęta zostanie w efekcie działania hormonów lub okolicznościowego tzw. wkurwu.

Narzędzia - zester, sekator, Szyszkę prosimy o deklarację co do broni (może kłujka do jajek?)

Osoby zaangażowane - Brezly jako Oprawca Muzyczny. Prosimy o ostateczną propozycję podkładu muzycznego.

Strój Kosz Angels - zarówno stroje, jak i zaangażowane stworzenia/pojazdy mają stanowić silny kontrast z planowanymi aktami brutalności. W związku z tym w strojach dominować będą zwiewne pastele, włosy zostaną splecione w warkocze z zatkniętymi kwiatami bojowymi (ew. związane w kucyki jak w "Sucker Punch"), na plecach stworzone przez BP skrzydła okolicznościowe z wszytymi sztyletami i strzałkami z trucizną. Angels będą miałý do wyboru np. "skrzydła a'la agresja, skrzydła a'la nerw klasyczny, skrzydła a'la "dlaczego do cholery nie dzwoni", skrzydła a'la "wstałam lewą nogą", ze swej strony proponuję dorzucić skrzydła "wszystko mnie wkurwia" i "nic mi się nie chce".
W zależności od pory roku przez ramię Aniołka przewieszona będzie skóra niedźwiedzia lub albatrosia.
Propozycja Televel - rękawiczki z lateksu. Może raczej delikatne koronki? Niby krew z lateksu łatwiej zejdzie, ale koronki lepiej podkreślą naszą subtelność.
Ponieważ, jak już pisałam, fartuchy chirurgów są nie białe, ale zielone, bo na zielonym krew wygląda cieplej i jakby radośniej, proponuję włączyć ten kolor do stroju.

Pojazdy - rowery w pastelowych barwach, w koszykach książki o miłości romantycznej, jabłka i kocięta bojowe. Na miejscu akcji przesiadamy się do machin oblężniczych i transporterów opancerzonych.

Zwierzęta zaangażowane - kocięta bojowe, latające wiewiórki z przytroczonymi do grzbiecików bazookami uruchamianymi za pomocą krótkiego pisku, w przypadku przeniesienia się miejsca akcji w pobliże zbiornika wodnego zostaną w nią zaangażowane także węgorze elektryczne. Ekipę porządkową stanowić będą pomalowane w wesołe, pastelowe barwy kruki.

Kocięta bojowe - wystapią w kostiumach z mocnego, acz przewiewnego lateksu (czarny dla kocięcia szeregowego, czerwony dla kocięcia głównodowodzącego), kształt i kolor emblematów do ustalenia. Pazurki kociąt będą dodatkowo ostrzone za pomoca papieru ściernego. Kocięta zostaną wyszkolone do walki oraz okradania ofiar, inaczej namachamy się i nic nam z tego nie przyjdzie.

Cel - wykosić kogo trzeba, wrócić do domu na gin z tonikiem, pojechać do kina na film współgrający z naszymi charakterami i zachowaniem, czyli coś nastrojowego, romantycznego.

Jeśli coś pominęłam proszę o przypomnienie, dopiszę.
Na wszelki wypadek przypominam, że tworzenie planu służy wyłącznie czczej krotochwili i żaden zwierz ni człek (bim bom) nie dozna krzywdy z naszych drobnych dłoni, chyba, że ładnie poprosi.

 

Poza tym roboty tyle, że nie ma kiedy załadować, w dodatku dziś Dzień Zakupów (więc jestem już w odpowiednim nastroju, bo nienawidzę zakupów, ale żulszafka sama się nie uzupełni i buty do biegania też się w hacjendzie same nie pojawią), usiłuję nadrobić opóźnienia w korespondencji (przepraszam!) robiąc jednocześnie to, co na dziś zaplanowałam. Efekt jest mocno takise.
Mysz dostała ataku paniki i przez kilka minut trwała zawieszona w rurce między Klatką Pierwszą i Drugą, po czym zwiała do kostki i zakopała się w kołderkach. Czasem az oczy bolą patrzeć na tego futrzaczka, bardzo jest dziwna.
Obrazeczków niet, bo nie mam czasu, postaram się wrzucić je potem, jeśli mnie na zakupach apopleksja nie razi.

wtorek, 28 lutego 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/28 15:04:41
Na coś romatycznego? Czytaj niekomediowego?:-)
-
2012/02/28 15:14:10
hahah , ja prostestuje i jadem pluje na falszywą skromnośc i z tym sie nie zgadzam , jak przystało na rasowego Polaka i oglaszam bunt na okreslenie"Squirk - ujdzie, przeczytała wszystkie części "Co słonko widziało"

proponuje dopisek piekna , genialna z wyboraznia przekraczajaca zdolność pojmowania do tego subtelna , delikatna, wrazliwa i nieustraszona oraz powalajaca urokiem i poczuciem humoru.
-
2012/02/28 15:19:36
Miałam wielki problem z dobrnięciem nawet do połowy, gdyż śmiech mnie uśmiercił razy kilka. Akceptuję i potwierdzam plan cały. Co do rękawiczek, możemy na czas zima-wiosna sporządzić dwupak - lateks a na to koronki. I ciepło i bezpiecznie, krwią dłoni pięknych nie ubrudzimy. Ale tak mi się jeszcze, jak o tych koronkach pomyślałam, zamarzyły parasolki, takie koronkowe, słoneczne, ach... nie mniej w boju mogą przeszkadzać, chyba że zakończone sztyletem, no ale jak sama autorka wspomniała, mam umysł genialny acz przestępczy...
-
2012/02/28 16:04:16
Bartoszcze - może być komedia romantyczna albo cokolwiek, co współgra z naszymi spokojnymi, pełnymi ciepła charakterami ;-)
-
2012/02/28 16:05:28
Televel - no ale przeczytałam, serio!
Żartuję, też jestem piękna i genialna, wiadomo, muszę do Was pasować przecież ;-))
-
2012/02/28 16:08:05
BP - wymyślamy takie rzeczy, że fakt, nie da się z tego nie śmiać, bardzo jestem z nas dumna :-)
Z rękawiczkami - jestem za, a koronkowe parasolki możemy mieć jadąc w bój i tak je romantycznie okręcać na ramieniu, uśmiechając się do ludzi i ptasząt. Na czas rzezi schowa się je w transporterach, a po walce osłonią nas przed wzrokiem wścibskich (jeśli jacyś przeżyją), bo nie jestem pewna, czy będziemy ładnie wyglądać takie całe we krwi.
-
2012/02/28 16:20:06
A czym będziemy pachnieć? Czy wanilia jest gód? Wanilia i cynamon z odrobiną adrenaliny goździkowej. To moja propozycja. Drogie Angels, a wasze? Czy wystarczy woń kwiatów bojowych?
-
2012/02/28 16:23:22
BP - wanilia koniecznie, kocham wanilię, kwiaty bojowe moga być zbyt subtelne, aby ukryć woń krwi, trochę się tam namachamy przecież, a wiadomo, jak pachnie jatka, jak się upał trafi to już w ogóle, nomen omen, masakra.
Wanilia jako baza, jest bardzo intensywna, a dodatki zapachowe jakie kto chce, byle kobiece i zmysłowe, może tak być?
-
2012/02/28 16:29:11
Abo Ty jakaś na komedie romantyczna to nosem kręciłaś.
Tak przy okazji przypomniało mi się - a propos notki o dildu i radiu - że na fejsie jest grupa "Profesor Bańko i jego cięte riposty":-)
www.facebook.com/pages/Profesor-Ba%C5%84ko-i-jego-ci%C4%99te-riposty/173993759380584
-
2012/02/28 16:29:48
Wanilia występuje w laskach, więc pasuje do klimatu bojowego. Sieg!
-
2012/02/28 16:31:46
Bartoszcze - zgadza się, nie lubię komedii romantycznych, ale dla dobra gangu postanowiłam odwołać do ukrytej, romantycznej części mojej natury.
Za link bardzo dziękuję, prof. Bańko jest niesamowity :-))
-
2012/02/28 16:32:44
BP - ona w laskach, my laski, świetnie pasuje i do nas, i do pół skąpanych we krwi i wypełnionych jękami i pożogą, Ty naprawdę masz przestępczy umysł! ;-)
-
2012/02/28 16:32:56
A może coś w tym stylu: www.pakamera.pl/rekawiczki-szare-mitenki-nr598856.htm ? Koronki, kwiatki, falbanki - potrójna dawka romantyzmu :)

A jak mnie przyjmiecie do swojej bandy, to opowiem Wam jakiego spustoszenia można dokonać z zarabiarką do kabli w drobnej kobiecej dłoni :)
-
2012/02/28 16:34:00
nie lubię wanili :) może jakies piżmo ? :))) a'la skunks, wlaściwie w tym planie przyda się powalać zapachem , oczywiście te zapachy to na tych do wykoszenia a nie dla nas.
-
2012/02/28 16:36:01
Ja myślę, że z tym całym arsenałem to trzeba uważać, żeby nie doszło do niewyobrażalnej tragedii, że same się zachlastamy. Albo że usiądziemy z chusteczkami i będziemy chlipać nad jakimś romansidłem.

A Bańko - rewela, już zalajkowałam :)))
-
2012/02/28 16:39:15
Emilyann - świetny pomysł z mitenkami, w dodatku przypomniałaś mi, że mitenki mam, i to zielone, więc krew będzie wyglądać na nich cieplej i weselej, rewelacyjny pomysł!

Co do członkostwa - Aniołki, mamy tu świetną kandydatkę z dobrymi pomysłami, przyjmujemy? :-)
-
2012/02/28 16:40:07
Televel - biorąc pod uwagę to, że w walce używasz jadu, piżmo powinno do Ciebie doskonale pasować, jest takie zmysłowe i naturalne :-)
-
2012/02/28 16:41:52
BP - toteż najpierw trening, poza tym podzielimy pole walki na części i każda będzie spokojnie i metodycznie wyrzynała u siebie, najwyżej pod koniec pomoże się koleżankom w ramach dożynek, hm?
-
2012/02/28 16:42:07
No i masz, wyłamała się jedna z wanilii, a tak już ładnie szło...

Emilyann, za dużo tych falban, c'nie dziewczyny? My mamy być, oprócz tego że romantyczne, to sprawne i śmigające, chyba że... falbany byłyby... wykończone dajmy na to brzytwą cienką i giętką, wtedy można by machając falbanami ciąć! (tak, faktycznie chyba jestem stworzona do mordobicia :)
-
2012/02/28 16:43:27
BP - może od razu wykończy się mitenki garottami? Są bardzo praktyczne.
-
2012/02/28 16:44:36
mitenki cudo ! a teraz takie modne, ozdabianie filcem no i krew dobrze wsiąknie, to nawet jej widac nie będzie :) wszystko odbędzie się spokojnie niczym " w białych rękawiczkach"
no tak BP troche przesadziłam z tą bronią bo w koncu do samozgalady dojdzie :)))
-
2012/02/28 16:45:38
dobra , jakos zneutralizuję swoim jadem ta wanilie:)))
-
2012/02/28 16:46:01
W ramach dożynek hihihihi
Staram się tu niczym pułkownik z poważną miną planować, ale mi się wymskło.
A czy szanowna kandydatka na kolejnego Angelsa jest świadoma co to ma być za niewyobrażalna rzeź, oraz w których momentach będzie dochodzić do aktywacji emocji?
-
2012/02/28 16:47:24
Televel - zgadzam się, rękawiczki i piękne, i praktyczne, zwłaszcza, jeśli w falbanach umieścimy proponowane przeze mnie garotty :-)

Czekam na waszą decyzję odnośnie kandydatury Emilyann - pomysły ma godne wojowniczki o dzień bez wkurwu, musicie przyznać :-)
-
2012/02/28 16:49:08
Właśnie - Emilyann, czy jesteś świadoma, że my tam nie jedziemy w bierki grać i sugerować swoją postawą, że kochamy każdy kwiatek a każdy zwierz jest nam bliskim krewnym? Trzeba się porządnie wściec, namachać i lubić gin z tonikiem, sprawa jest poważna.
-
2012/02/28 16:59:32
Emilyann juz wpadła jak przysłowiowa sliwka w kompot z tymi minetkami znaczy mitenkami..ech ta żądza krwi juz mąci moja świadomość.
-
2012/02/28 17:01:49
Moja kandydatura też jest poważna, adekwatna do rangi wydarzenia. Pragnę zaznaczyć, iż posiadam już pewne doświadczenie w wykaszaniu. Mogłabym poprosić o rekomendacje kilku kolegów z pracy, którym litościwie darowałam życie, pozostawiwszy jednakże trwałe ślady w psychice, po tym, jak nieopatrznie zirytowali mnie w najmniej ku temu właściwym dniu miesiąca. Nie wiem tylko, czy udałoby mi się otrzymać owe rekomendacje od żywych osobników, gdyż do tej pory czmychają na mój widok z kuchni - czy proces rekrutacyjny wymaga dostarczenia dowodów rzeczowych typu skalpy?
-
2012/02/28 17:02:49
Televel - czyli popierasz kandydaturę? Moim zdaniem jeśli wykosimy w piątkę to na pewno nie spóźnimy się do kina, cały wieczór wolny, brzmi kusząco, nespa?
-
2012/02/28 17:03:19
Televel, sprowokowałaś moją wyobraźnię - minetki jako forma wykupu od wziętych w niewolę jeńców? Tych męskich i przystojnych mogłybyśmy wszak oszczędzić ;)
-
2012/02/28 17:04:02
Emilyann - och, nie, skalpy są takie nieestetyczne! Niemniej gratuluję, masz świetne cv, z pewnością sprawdzisz się w okolicznościach w rodzaju "pierdut! pizd! ręka, noga i grasiczka!".
-
2012/02/28 17:05:19
jasne, że popieram , uwielbiam tyle zachodu dla obejrzenia romantycznej komedii popijając gin z tonikiem :) bo na trzeźwo cięzko to oglądac :)
-
2012/02/28 17:05:19
Emilyann - bardzo praktyczne podejście, a jak się któryś nie sprawdzi zrobimy ozorki w sosie chrzanowym.
-
2012/02/28 17:06:30
Te;evel - super, jest nas dwie, BP - jaka decyzja? Szyszko, odezwij się po powrocie z pracy, koleżanka chce zagwarantować nam i wsparcie, i wolny wieczór, nawet zdążymy całą krew zmyć i warkocze od nowa pozaplatać w tej sytuacji.
-
2012/02/28 17:07:44
Ja myślę, że ok, Ty Squirk dobrze myślisz, więcej nas, to szybciej będziemy kwiatki wąchać. Tzn. oni będą kwiatki wąchać, a my pić gin :))) Emilyann widzę zorientowana, tylko wiesz, to nie chodzi o akcję raz w miesiącu, to chodzi też o pogodę, lewą nogę, telefony, głupich ludzi i inne źródła nieokiełznanych emocji, tu nie ma obijania, tu jest pełno roboty
-
2012/02/28 17:12:37
BP - też tak sądzę, Szyszka jako osoba miła, ciepła i towarzyska z pewnością także nie będzie miała nic przeciwko nowej towarzyszce. Idę dopisać Emily do listy i zbieram się, za pół h szturm na Decathlon.
-
2012/02/28 17:15:55
Wdzięcznam dozgonnie, nie strasznie mi trudy na myśl o zasługach, jakie wniesiemy naszymi czynami w historię ludzkości :)
-
2012/02/28 17:18:20
Emilyann - wspaniała postawa, z pewnością zagwarantuje Ci mnóstwo drgających szczątków wokół zgrabnych kostek. Właśnie, kwestię obuwia musimy omówić, biorąc pod uwagę fakt, że będzie tam morze krwi, praktyczne byłyby zapewne wodery, ale sa takie nieeleganckie. Może jakieś kwieciste kaloszki? Do przemyślenia.

Biegne do sklepu, do zobaczenia później - bądźcie niegrzeczne, trzeba trenować!
-
2012/02/28 17:33:18
Trenuję niegrzeczność od wczoraj dzielnie. Co do butów. Ja to bym była za czym a'la Lara Croft, ale to moje prywatne upodobanie. Praktyczne, owszem, bo i dokopać porządnie można, ale biorę też pod uwagę może Martensy wielodziurkowe w kwiatki?
-
2012/02/28 18:24:58
ponieważ zarówno aparycją jak i usposobieniem przypominam Nianię Ogg (tylko dużo młodszą i bez czerwonego kuszącego lakieru na paznokciach stóp) deklaruję powalanie każdego wroga piosenką o jeżu, lasce maga i piosenkami o gaikach. Dodatkowo załatwiam umysłem jak piła tarczowa ukrytym za dobrotliwym obliczem. W ramach dobijania wrogów będę cytować monologi Szekspira, Szerloka (w każdej wersji) i Szarika.

Morza krwi sie nie lękam, gabaryty gwarantują mi wyporność. Przyjmę każdą pomoc w zaplataniu warkoczyków i uprzedzam uczciwie, astygmatyzm może sprawić, że będę miala problemy w dokładnym celowaniem lateksowymi kotkami we wroga, ale deklaruję, że dopadnę drani bezpośrednio, za pomocą kot-czako, kotany i kotlinganów.
-
2012/02/28 18:54:42
Jestem, jestem, sensownych butów nie było, więc kupiłam cukinię.

BP - o, to może faktycznie te Martensy w jakies sympatyczne wzorki, i z blachami na przodach, nie?

-
2012/02/28 18:56:26
Szysz - nie cuduj z tą Nianią Ogg, bo widziałam, co do umysłu zgadzam się, jeż który nie da się namówić na wycieczkę nadziemną zawsze robi wrażenie.
Co do reszty - jestem z Ciebie dumna, idealny, wysoki poziom żądzy krwi. Będzie fajnie.
-
Gość: emilyann, 80.50.132.*
2012/02/28 19:03:48
Skoro mamy brodzić w morzu krwi, to może praktyczne, czerwone? Do wyboru w zależności od koszonego areału: z4.figa.pl/z4.figa.pl/3392f57503c57b9ac8bbd57609c29c1b.jpg
-
2012/02/28 19:07:38
Emilyann - świetne są, niezależnie od poziomu morza krwi wybrałabym wyższe, są bardziej drapieżne, a jako wykaszające nieco tej drapieżności w sobie mamy, więc czemuż by jej nie podkreślić.

W ramach przygotowań do akcji pójdę udusić kurczaka.
-
2012/02/28 19:11:32
Chociaż na takie martensy mogę się też zgodzić: www.dmusastore.com/p-3857-gilda.aspx
Dla nas na pewno zrobią czerwone :)
-
2012/02/28 19:14:17
Emilyann - to chyba nawet lepszy wybór. I nie wyobrażam sobie nawet, że mogliby nam odmówić.
-
2012/02/28 19:26:16
Z chęcią zaprojektuję kostiumy: Kociętom dodałabym jeszcze milusie wstążki zawiązane na kokardkę.
Gangowi koniecznie pastelowe szpilki, lśniące w słońcu broszki oraz charakterystyczny sposób zabijania :)
-
2012/02/28 19:31:35
FKa - świetny pomysł z tymi wstążeczkami, mordercze czy nie kocięta są przeciez takie milusie, trzeba to zaakcentować.
Buty wstępnie wybrałyśmy, ale błyszczące broszki to dobry pomysł. Może coś ręcznie zrobionego, uszytego itp, podkreśliłoby to fakt, że potrafimy nie tylko zabijać z zimną krwią, ale jesteśmy także wrażliwymi artystkami. Rozważę zrobienie zestawu biżuterii bojowej.
-
2012/02/28 19:39:40
a potem zrobimy biznes i otworzymy sklep z biżuterią bojową, wstażeczkami, rękawiczkami oczywicie z logo Kosz Angels.
-
2012/02/28 19:45:38
Televel - Twój twórczy umysł rządzi i wymiata.
Szkoda, że nie umiem rysować, obrazeczek pięciu Aniołków z kociętami w dłoniach to byłoby coś. Mogłybyśmy siać postrach i grozę nie wychodząc (z początku) z domów, wysłałoby sie obrazeczek i Bjorn Wręcemocny jest naszym wujem.
-
2012/02/28 19:53:59
Ja się będę uczyć "rysować"! Mogę spróbować zrobić taki obrazeczek. Tylko jak garderobę ostatecznie dopracujemy, bo jak będziemy ciągle zmieniać, to mi gumki myszki nie starczy.
Co do butów - ja cieee i jedne i drugie bym wzięła, nawet żeby na półce stały, bo i tak trampki u mnie rządzą, no ale może czas coś zmienić...
-
2012/02/28 19:54:00
To ja z drugiej linii, z wieży, w ramach obrzucania wroga obelgami, takim czymś:

www.youtube.com/watch?v=xshUXR57n2A
www.youtube.com/watch?v=T_Qz8tU_NtA
-
2012/02/28 19:55:56
BP - świetne są, nie? Zwłaszcza te drugie bardzomisię, a obserwuję ostatnio u siebie tendencję wysokoobcasową. Zrobię potem apdejt ze zmianami, zatwierdzimy albo jeszcze coś poprawimy i Twoja artystyczna natura będzie mogła się wyżyć.
-
2012/02/28 19:56:42
Bres - bardzo dziękujemy, posłucham po kolacji, nie chciałabym wpaść w berserk przy drobiu i surówce, mnóstwo bałaganu jest potem.
-
2012/02/28 19:59:37
Brezly, aż mi się coś rozedrgało w środku i nie wiem, czy na miejsce wróci...

Wrzuciłam w gugla Kosz Angels i mamy całkiem niezłą statystykę - pierwsze miejsce :) Ale najbardziej podoba mi się bodajże czwarte - "Sprzedam kosz na pieluchy ANGEL"

Ponadto, myślę, że po opracowaniu inwazji będę musiała wymienić monitor, gdyż tonie obficie opluty wybuchami śmiechowymi. Niemniej liczę, Drogie Angels oraz Oprawco, że po pierwszej praktyce przybędzie nam nie tylko godności, ale i dukatów złotych, w wyniku czego nabędę nowy
-
2012/02/28 20:03:06
BP - nie ukrywam, też świetnie się bawię, a co dopiero będzie, jak zaczniemy wykaszać.
Nie ustaliłyśmy koloru kociąt - mieszane łaciatki, jednokolorowe? I jakaś konkretna rasa? Maine coony pieknie się prezentują, norweskie leśne z kolei są wyjątkowo duże, a dachowce wytrzymałe. Musimy to ustalić, żeby można było wyszukać stosowne kocięta, pewnie są własnie w fazie produkcji, bo strasznie mi się coś pod oknem drze.
Poszukam firmy dostarczającej kocięta, może mają jakieś promocje, papier ścierny do pazurków gratis itp. Czasy są, jakie są, póki nie wzbogacimy się dzięki łupom powinnyśmy być rozsądne.
-
2012/02/28 20:20:17
no to propnuję dachowce , to ciągle moje ulubione, no i jak Squirk zauważyla ruszy teraz produkcja pelna para :) u mnie tez sie juz drą i wyrywaja na misje.....a najgorsze, że ze smiechu nie zrobilam tego co mialam zrobić , a to wszystko przez was :) od razu lepeij , jak mozna coś zwalić na kogos.
-
2012/02/28 20:25:05
Brezly, przy tak morderczych dźwiękach ze śmiertelną powagą na obliczach wyrżniemy wszystko w zasięgu wzroku, a nawet i dalej. Jako Oprawca jesteś niezastąpiony i bezbłędny.
-
2012/02/28 20:27:28
Squirk, wszystkie kocięta są słodkie, ja bym brała jak leci. Ale jeśli chodzi o wartości bojowe, to chyba dachowce będą niezastąpione.
-
2012/02/28 20:28:49
Myślę, że wszelkie kocię jest dobre w boju, dzięki temu atak będzie wszechstronny. Kolor zaś musi się dobrze komponować z barwami lateksu, żeby te nasze koty nie wyglądały jak ruski stragan. Wystarcz, że my będziemy
-
2012/02/28 20:29:27
A pod to ruszycie do ataku:

www.youtube.com/watch?v=sL7ORPCRgSg&feature=related

Jak idzie o zdolność to straszenia wroga, to to jest lepsze niż "Scotland the Brave".

A jakby to tak czterystu akordeonistów naraz, to wam zostaną tylo głusi berserkerzy.
-
2012/02/28 20:35:26
A kiedy bitwa dojdzie do triari, przyjdzie pora na to:

www.youtube.com/watch?v=dWXHTuWPhXs&feature=related
-
2012/02/28 20:54:14
Bres - decyzja zatrudnienia Cię jako Oprawcy była bardzo rozsądna, Twoje preferencje muzyczne sa idealnie dostosowane do naszych krwawych potrzeb.
-
2012/02/28 20:55:10
W kwestii kociąt - dachowce, jakies ładne, nie za bardzo pstrokate, tak? Idę szukać firmy kotogennej.
-
2012/02/28 20:56:34
Televel - przepraszam za wytrącanie z równowagi, ale pomyśl - gdybym miała wyobraźnię i poczucie humoru byłoby Ci jeszcze trudniej, więc nie ma wielkiej tragedii, mam nadzieję. Poza tym jako Aniołek jesteś zobligowana do udziału w tej dyskusji - nie wiem, co zrobiłybyśmy bez Twoich rad.
-
2012/02/28 21:01:02
Squirk, bój się boga, cukinią? To w najwyższym stopniu niehumanitarne i niecośtam.
-
2012/02/28 21:05:49
Bartoszcze - cukinię kupiłam, bo butów nie było, to logiczne przecież.

Nawiasem mówiąc w Lidlu jest Tydzień Amerykański. Kupiłam sobie Jelly Beans, wiem, że to słodkie, ale naczytałam się o nich i musiałam spróbować. I spróbowałam. Słodkie strasznie, ale za żelka o smaku gumydożuciowym dałabym się...no nie, nie zabić, ale może delikatnie podrapać. Zjadłam dwa i wystarczy, ale naprawdę udany smak i polecam dorosłym i ich otroczkom.
Są też nowe wina, przetestuję ktoreś w weekend.
-
2012/02/28 21:11:10
Nieno, jako substytut butów to oczywista oczywistość, jasiębałem że to w celach offensywnych.
Aha, i w darze OJKP dnia:
www.facebook.com/CoelhoNaDzis
-
2012/02/28 21:14:18
Bartoszcze - nie nie, cukinia ma kiepską wartość bojową, za to świetnie smakuje.
Coelho mnie osłabił, chyba nawet przebija mojego ulubionego Coelho, mianowicie "Za zimno na sandały" ;-)) Bardzo dziękuję :-)
-
Gość: RVS, *.internetia.net.pl
2012/02/28 22:20:13
Kocię głównodowodzące nie powinno odróżniać się od kociąt operatorów na polu walki! Element oznaczenia dowódcy może wskazać potencjalny cel i wyeliminowanie ważnego ogniwa w działaniach wojennych.

Pozdrowienia od M. :)
-
2012/02/28 22:24:29
M bardzo dziękuję :-)
Dziewczęta, M. ma rację - co zrobimy, jeśli ktoś niezbyt zainteresowany zostaniem ofiarą, a przy tym bystry, załatwi główne kocię? Pozostałe wpadną w panikę, a wtedy będziemy miały na głowach nie tylko dożynki, ale uspokajanie spazmujących kłębków futra. Wiecie, jak taki mały kot się drze? Czasem aż uszy bolą słuchać.
-
2012/02/28 22:32:22
Dla zmylenia przeciwnika kocię dowodzące ubrać jak pozostałe, a jakieś inne które podpadnie przebierzemy za dowódcę
-
2012/02/28 22:34:59
BP - okrutne, ale skuteczne, przy czym musiałby zostać spełniony warunek podpadnięcia, a będą szkolone, więc może żadne nie podpadnie i wtedy będziemy musiały za dowódcę przebrać dowódcę.
-
2012/02/28 22:38:07
To się wtedy bierze pluszaka nakręcanego i on tak skacze i szczeka, pomijając, że to kot, jak dowódca i ściąga na siebie uwagę
-
2012/02/28 22:40:27
A, i chciałam dodać, że zaliczyłam kolejny zgon dzisiaj, tym razem przy tym Coelho, na razie mój faworyt to "poniedziałek to pedał", ale czytam dalej, choć już szczęka mnie boli
-
2012/02/28 22:41:53
BP - z tym szczekaniem jak koci dowódca mogą być problemy, ale załóżmy optymistycznie, że wykaszać będziemy społeczność wyjątkowo mało kumatą i nie zwracającą uwagi na to, że w gronie kotów jeden szczeka i dziwnie skacze.
Inny wariant to zamówienie kocięcia znającego języki obce, ale tu pewnie cena będzie odpowiednio wyższa.
Nie wiem, czy nie powinnyśmy zorganizować jakiegoś malutkiego wykaszania przed wykaszaniem głównym, żeby zdobyć fundusze na to wszystko.
-
2012/02/28 22:42:54
BP - zrobili jeszcze stronkę z Freudem, też urokliwa ;-)
-
2012/02/28 22:55:00
Zauważyłam Freuda, ale jeszcze nie wniknęłam :)
Myślę, że na początek wystarczy rozedrganie przeciwnika, które to zaserwuje mu Nasz Oprawca. W końcu przeciwnik jeszcze nie wie, że inwazja się szykuje i będzie nieprzygotowany, znaczy się słabowity i łatwo go oprawą muzyczną pokonamy
-
2012/02/28 22:57:44
BP - wnikaj, rzadkiej urody obrazeczki :-)
Dobra myśl z tym rozedrganiem, Bres ich wstępnie załatwi, kocię oszczeka, a my zrobimy dożynki i pójdziemy kulturalnie się stoczyć.
-
2012/02/28 23:10:10
Jak tak dalej byśmy sprytnie plan opracowywały, to w ogóle inni za nas mogą sprawę załatwić, a my od razu możemy iść się stoczyć
-
2012/02/28 23:14:22
BP - przypuszczam, że trudno będzie namówić ludzi do wykoszenia innych ludzi tylko dlatego, że my lubimy gin z tonikiem, poza tym zmarnujemy wtedy całkiem dobre złe emocje wymagające rozładowania. Załatwmy, co trzeba, przy udziale osób i kociąt trzecich i staczanie będzie zasłużone.

Ta, która wykosi najwięcej, dostanie dodatkowy plasterek limonki do ginu, najbardziej agresywne kocię i miesięczny na PKS Express do Oblęgorka w obie strony.
-
2012/02/28 23:24:46
Ja już się zaczęłam kulturalnie staczać, byli u mnie znajomi celem wykoszenia butelki wina, a to nawet środek tygodnia jeszcze nie jest. Ale nie wykosiłam wina sama, lecz w towarzystwie, więc pełna kultura została zachowana.

Wstępna inwazja mile widziana, takie martensy trochę kosztują, a w moim przypadku dochodzi jeszcze koszt warkoczy, których z aktualnej czupurnej czuprynki raczej się nie da się. Chyba, że któraś z Aniołeczek potrafi coś z niczego i jednak da radę. Ach, i ja bardzo poproszę, żeby przy tworzeniu naszego zbiorowego portretu 'wanted dead or alive' uwzględnić, iż obecnie jestem ruda.

Przprszm jeśli dwa razy, ale hasło mi nie teges.
-
2012/02/28 23:36:17
Emilyann - bardzo słusznie, trzeba trenować nie tylko mordowanie z zimna krwią. U mnie było dziś duszone kurczę, a surówka się przegryzała, więc uznaję, że odpowiednią ilość agresji zaprezentowałam.
O, własnie, trzeba się jakoś okreslić, żeby BP wiedziała, jak nas malować. Są dwie rude, Szysz to chyba szatynka, pozostałe panie proszę o deklarację, BP ciemnowłosa chyba, nie pamiętam dokładnie. Warkocze się doczepi, bo co zrobić, nie ruszę w bój bez warkocza.
Nakreślę w dniu jutrzejszym wstępny plan inwazji testowej. Może na jakąś niedużą wieś, potem się świnię upiecze, bimbrem popije - żeby ludzie (pozostali przy życiu) wiedzieli, że jesteśmy swoje chłopy i do rany (ahaha) przyłóż, a nie jakieś paniusie ą-ę.
-
2012/02/29 00:20:20
Bardzo podobają mi się "całkiem dobre złe emocje" oraz "do rany (ahaha) przyłóż"
BP średni blond w porywach do rudy, więc jakiś kolor przewodni nam się tu szykuje :)
Emilyann, najwyżej zrobimy Ci z włóczki, warkocz pierwsza klasa dowolnej długości. W ogóle możemy wszystkie sobie takie zrobić, np. rurzowe, skoro zaczęło się od tego koloru. Nie wiem jak przeżyję to w połączeniu z rudym, no ale, nie ma miejsca na wrażliwość.
-
2012/02/29 11:06:28
pomysł na dziś - nie czytać komentarzy podczas konsumpcji, bo grozi to oprychaniem wszystkiego ze śmiechu :D
-
2012/02/29 11:45:14
Zgadza się, przed wyruszeniem na akcję wrażliwość musimy schować w głąb naszej świadomości, żeby później była w dobrym stanie i gotowa do użytku. Nie potrzebujemy wszak mnożyć kosztów na terapię grupową po każdej akcji.

Do rurzowych warkoczy pasowałby makijaż la manga, z całą resztą stroju też by taki makijaż nieźle się komponował. Ale wtedy stracimy trochę romantyzmu - zyskując co prawda większą siłę rażenia wroga. Sama nie wiem, czy w dobrą stronę ta wizja się przekształca, no i czy Squirk zniesie rurzowość na swej własnej osobie?
-
2012/02/29 12:07:56
Hyh, tam było 'a la' manga, ale dałam francuskie a z akcentem i widać bloksiuś pożarł :)
-
2012/02/29 12:08:18
BP - ja mogę te warkocze na szydełku machnąć, choć fakt, rurz z rudym się będzie gryzł jednak. Z drugiej strony gryzienie pieknie pasuje do motywu przewodniego, czyli masowego mordu. Ach, dylematy.
-
2012/02/29 12:09:53
Szysz - a zjadłaś już? Bo piszę następną notkę, te o inwazji na wieś, więc uprzedzam. Nie będzie ani trochę śmieszna, to nie w moim stylu, ale skąd ja mogę wiedzieć, co kogo bawi.
;-)
-
2012/02/29 12:12:14
Emilyann - nie ukrywam, ciężko będzie, rurzowość zdecydowanie nie pasuje do mojej mrocznej, ponurej natury, ale jest to poświęcenie, na które mogę się zdobyć dla dobra wspólnoty. Niech wykaszane jednostki zapamiętają mnie (na krótko, ale jednak) jako subtelną i romantyczną. Idę szukać zestera z rurzową rączką.