|
|
Blog > Komentarze do wpisu
"Pada sobie śnieżek, pada sobie równo,
raz spadnie na trawkę, raz spadnie na...kamyk". O. Mam wrażenie, że na głównej mocno lansują ostatnio pana Rutkowskiego pisząc cokolwiek, byle napisać - zwłaszcza informacja, że o mało co nie wpadł pod samochód, ale jednak nie wpadł, uczyniła mój dzień wyjątkowym. Swoją drogą nie rozumiem, czemu nadal nazywają go detektywem, skoro nie ma licencji. Zgodnie z deklaracją skonsumowałam wczoraj sushi w ilości nieprzyzwoitej. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że sushi, wino, kocyk i film to dla mnie walentynkowy scenariusz optymalny. Nie mogę się skupić, wprawdzie dzień jest dla mnie wyjątkowy (zmiany, zmiany), ale nic wokół mnie samo sie nie zrobi - tymczasem siedzę i czytam, zamiast wziąć się za pisanie. Zrobię sobie nielegalną kawę mrożoną - co dziwne niezmiennie kawy nie cierpię, ale czasem doceniam działanie. Obrazeczki potem, miłego dnia Państwu.
Apdejt - zapytam, bo się martwię, a może ktoś z Was coś wie. Pamiętacie Hiję? Zaglądałyśmy do siebie, komentowałyśmy, potem Hija zniknęła i nie wiem, dlaczego. Chcę tylko wiedzieć, czy jest cała i zdrowa, mogła przecież zniechęcić się do blogowania, zależy mi tylko na tym, żeby mieć pewność, że nic jej nie jest. Jesli ktoś wie, że Hija jest bezpieczna, to bardzo proszę o wiadomość. Apdejt obrazeczkowy - dziś znów będzie romantycznie i praktycznie. Apdejt Mysi - pierwsze robienie Myszy zastrzyku wyglądało tak, że ona w sumie nie za bardzo zauważyła, że coś się dzieje, bo akurat dostała okruszek chleba i zaangażowała się w działalność pyszczną. Nie jest źle, nadal mam ręce, może jutro też uda sie przetrwać. poniedziałek, 13 lutego 2012, squirk
TrackBack
Komentarze
2012/02/13 14:12:05
Bres - a wystarczyłoby, jak już kiedyś pisałam, stawiać tabliczki z informacją, że na trawnik rozpylany jest monotlenek diwodoru i żeby nie wypuszczać tam psów i dziecków ;-)
2012/02/13 14:38:42
U mnie jeszcze nie pada.
A koło mnie ktoś postawił sobie pod murem tabliczkę, że jakiś szkodliwy preparat rozpyla. Wszystkie kundle preparat solidarnie olały, w każdym tego słowa znaczeniu. 2012/02/13 14:42:43
Bartoszcze - tu też nie wali tabunami niby, ale jednak pada i nie zachwyca mnie to, jak można wywnioskować z notki ;-)
Co do tabliczki - u nas sprawdziłaby się być może, bo osiedlowe psy nie biegają wolno, sa prowadzane na smyczy na psie pólko (ogrodzony teren na psią wyszalnię toaletową), ale czasem zdarza się jakiemuś burakowi zatrzymać z psem na którymś trawniku, może tabliczka coś by dała przy zalożeniu, że burak=niedouczony albo leniwy na tyle, że nie sprawdzi nazwy. 2012/02/13 15:12:35
na Conana nie poszłam, wystarczył mi cudnej urody seans starej wersji, Momoa kojarzy mi się z bąkiem o zapachu jak murzyńska chata i nawet wizualnie mnie nie przekonuje, choć taki Thor jak najbardziej. Lubię dużych i mięśniatych, Misiomiej się w tym zagadnieniu sprawuje wystarczajaco, więc jest git.
Tak, Skarbie, lubimy wilkołaki a nie wampiry. co do psich niespodzianek, zawsze miło wspominam filmik, na którym wkurzony dziadek obrzuca pańcię z psiaczkiem kupą w ramach wkurzu na zasrywanie okolicy. Dziadek rządzi. 2012/02/13 15:21:14
Szysz - matkobosko, jakie Ty masz skojarzenia..;-)
A Momoę obejrzyj jako Khala Drogo - mniamciu. Thor też oka nie męczy, oszywiście, ale jednak Momoa rox. Mmm... cdn2.holytaco.com/wp-content/uploads/2011/11/khaldrogo.jpg Też lubię dużych i mięśniatych i też mam (w dodatku z aspiracjami, bo trenować zaczął), a o wilkołakach to wiadomo. Dowiedziałam się wczoraj od mojego, że ma być jeszcze jedna część "Zmierzchu", że ślubem i porodem. Czyli niunia wyjdzie jednak za chłopczynę w brokaciku. Pfuj. Filmik z dziadkiem sobie daruję, też pfuj ;-) 2012/02/13 15:48:13
no przecież, że musi być ślub, w końcu cała żeńska (a właściwie rzeńska, bo to kobiety dziwne są) czeka, aż chłopyś błyszczącego wacka użyje. Swoją drogą, jakim trzeba być perwersem, żeby chcieć sie zadowolić soplem lodu? No dobra, sparklatym dildo w temperaturze nieco poniżej pokojowej.
Podobno łóżko łamią podczas aktu. Ja tylko czekam na odzew producentów mebli "łóżko na noc poślubną ala Zmierzch!! Specjalne czujniki reagujące na orgazm, które rozwalają łóżko na drzazgi! Do każdego zakupu słoiczek błyszczącego brokatu gratis, a dla odważnych panów urządzenie do chłodzenia wacka za jedynie 5.99" :P 2012/02/13 15:51:56
Szysz - z tym chłodzeniem to może jednak niekoniecznie, bo chłód obkurcza, a rozmiar, jak wiadomo, ma wielkie znaczenie ;-)
Wiem, niektórzy panowie pocieszają się, że technika załatwi sprawę, ale wiadomo, dlaczego tak sądzą - oni tym bardziej nie powinni się chłodzić ;-) 2012/02/13 16:23:16
Czy będzie wielkim nietaktem, jeżeli w reakcji na opisane powyżej koncepty fabularne sobie zaklnę szpetnie?
Bo i tak już dzisiaj przeżyłem niezłe OJKP. 2012/02/13 16:37:56
Wszystko OK, to było nawet dość radosne OJKP, kiedyś przypuszczalnie opiszę to na blogu:-)
2012/02/13 16:40:46
Bartoszcze - a, to uff, i oby nie chodziło o sport, strasznie go dużo u Ciebie ostatnio, żądam odmiany ;-))
2012/02/13 16:49:33
Jakie tam dużo, 5 z ostatnich 10 notek:-)
I wogle to przyzwyczajaj się, w lecie będą mistrzostwa mundialu, a potem olimpiada igrzysk, dopiero się zrobi monokultura, albo prawie. 2012/02/13 16:53:07
Bartoszcze - trudno, będę Ci królika wrzucać w ramach komentowania, bo jakoś mi nic innego na myśl o sporcie nie przychodzi do głowy ;-)
Btw - obrazeczek znalazłam i odruchowo pomyślałam o Tobie e.asset.soup.io/asset/2924/7342_18cb.jpeg ;-) 2012/02/13 17:17:37
A ja uwielbiam patrzeć jak pada śnieg. Niestety u mnie nie pada i bieli nie przybyło, a przecież mieszkam raptem "parę" km od Ciebie :(
2012/02/13 17:21:29
BP - wizualnych zastrzeżeń do zimy w zasadzie nie mam, nie wygląda źle - nie lubię tylko, kiedy dotyczy mnie bezpośrednio, tzn kiedy jest zimno i ślisko - mam bardzo małe stopy i odziedziczyłam po Mamie lęk przed wywrotką, więc zimą tupkam taka nastroszona ;-)
2012/02/13 17:22:53
Bartoszcze - o, super, jeśli znajdę jeszcze coś w tym rodzaju podeślę. Własnie, obrazeczki pora dorzucić, ależ się zagapiłam dziś :-)
2012/02/13 21:27:37
Już bliżej niż dalej do końca tej straszliwej pory roku... Chociaż pamiętam anomalie i w kwietniu i w maju brrry... Oby nie :)
2012/02/13 21:49:07
James - też pamiętam, ale zima zaczęła się późno, może skończy się wcześnie.
O, bogowie, boli mnie każdy mięsień, ale przynajmniej wiem, że uczciwie trenowałam. Niemniej auć. ;-) 2012/02/13 22:09:47
James - pytasz generalnie czy o moją Mysławę?
Gryzonie mają słabe serca, potrafią dosłownie umrzeć ze strachu i stresu, więc zawsze jest ryzyko, że zwierzaczek bardzo się wystraszy, zdarzyło się, że chomik umierał podczas mierzenia temperatury, świnka morska ze strachu po zapukaniu w szybę jej terrarium itp. Każda moja Mysz jest od pierwszych miesięcy gryzonkiem "naręcznym", jest przyzwyczajona do ludzi, bardzo mocno oswojona i zadbana, więc zachowuje się tak, jakby świat należał do niej i jakby nigdy nic jej nie groziło - w zależności od wstrzykiwanego środka albo niemal nie reaguje, albo piśnie, spróbuje się wyrwać, ale w moich rękach od razu się uspokaja. Bierze antybiotyk, bardzo płynny, więc czuje tylko ukłucie, przy środkach o większej gęstości boli trochę także jego rozchodzenie się pod skórą, ale taki lek dostała tylko raz i dostanie jeszcze w niedzielę. Mysz jest dzielna, wyluzowana i każdy zabieg typu zastrzyk przyjmuje jako chwilową niedogodność, która kończy się otrzymaniem czegoś dobrego, więc uszka, które ze stresu na chwilkę opadają, wstają niemal natychmiast ;-) 2012/02/14 08:01:26
Tak myślałem że dla gryzoni - wet, albo generalnie obca ręka to może być zabójcze doświadczenie. A swoją drogą pewnie mysi zastrzyk jest malusieńki i trwa sekundkę...?
2012/02/14 08:46:05
Donosze ze na gownej GW "odwazne dekolty gwiazd". Taka tam odwaga, photoshopowana, kurcze.
A takze "Pudelekgate" czyli jak to Opiniotworczy potraktowali z buta Pudleka walczacego o wolnosc slowa. Wspoleczesnym kotom odebrano piec. Zauwazylem ze spia na laptopach. Najchetniej na najstarszym. Takim wylezanym? 2012/02/14 09:31:58
Aha, doszedlem do wniosku ze ten kawalek niesie optymizm:
www.youtube.com/watch?v=iu4RWKXK2bU Tam jest "yes I feel good" do uslyszenia 2012/02/14 11:55:41
James - fakt, cienkie igły, niedużo leku i małe strzykawki, a i tak wiekszość funu to próby przekonania Myszęcia, żeby przez 3 sec nie biegało z furkotem uszu, przy takich Myszach trzeba być bardzo szybkim i miec małe, ciepłe dłonie ;-)
2012/02/14 11:57:38
Bres - pióracz i gitara, mniam :-)
Dekolty widziałam, bardzo ładną odpowiedź Pudelka na atak dziennikarzyny też. Znane mi koty śpią najchętniej na mojej bluzie albo kurtce, o laptopy popytam ;-) |
Spacerek przez miasto, niedzielny. Wlazlem w centrum miasta w psie lajno, to sie zaczalem rozgladac za kawalkiem gleby z trawa i piaskiem aby wytrzec but. Latwe to nie bylo, ale wokol drzewek przychodnikowych zoabczylem okolo metra kwadratowego tego, czego szukalem. Niestety ten kawalek trawogleby wypelniony byl psim lajnem.