squirk@gazeta.pl
Blog > Komentarze do wpisu
"Usłysz mego serca sound"

Trochę kiepsko mi się pisze, gdyż doznałam urazu przedramienia w okolicznościach, o których nie będziemy rozmawiać, po prostu szybciutko przeskoczymy wzrokiem do następnej linijki tekstu.
O, tutaj.
Było jak zwykle, czyli prześmiałam wieczór i pół nocy. Panowie przebrani za byłe Westalki, że tak to oględnie ujmę, oraz szyitów, panie w panterkach i pończoszkach z kokardkami, alkohol w ilościach...no, teraz to już żadnych, bo wątpię, żeby cokolwiek zostało, a w wyniku szeroko zakrojonej akcji podrywczej ujawnione zostało imię szefa ochrony. Na imprezie pojawiła się osoba bardzo publiczna w dresie takim, że szczęka mi opadła, serdecznie pozdrawiam, oraz śpiewał pan, któremu Tomasz Niecik mógłby czyścić buty, w dodatku bez schylania się, bo strasznie niski jest przecież. Po stronie strat odnotowano moją rękę, nogę sąsiada T. (wiem, że czytasz), jakieś szkło oraz kilkanaście zdartych gardeł. Na szczęście na pytanie "Po której stronie jest wątroba?" niezmiennie możemy odpowiedzieć, że po naszej. Nikt się nie stoczył (pomijając okoliczności, w  których doszło do urazu stopy sąsiada T.), wróciłam do domu bardzo wcześnie (tj. o świcie, więc nikt mi nie zarzuci, że się włóczę po nocach), nawet włączyłam komputer, ale na notkę poimprezową nie miałam już siły.
Dzięki bogom za Mężczyznę, który nie dość, że odbył udaną próbę gitarową nowego zespołu, to jeszcze kupił KFC i nakarmił nieszczęsnego, zmiętego wróbelka - w tej roli wystąpiłam, o dziwo, ja.
Ideałem byłoby, gdyby Mężczyzna w ramach bonusu przestał sugerować, że jesteśmy pijanicami i strach nas z oczu spuścić, bo to ohydne insynuacje. Nikt się nie sponiewierał, ale uczciwie przyznam, że mieliśmy niezłą zabawę próbując.
Bardzo lubię moich sąsiadów, musiałam już kiedyś o tym wspomnieć.

Poza tym nuda, Mysz śpi na głowie, śnieg został zastąpiony deszczem, a najmniejszy kameleon na świecie jest tyci. Poważnie - tyci. I mieści się "na łepku zapałki". Aż sobie skrinszot zrobiłam i ciekawam, kiedy do "łepka" pożalsiębożedziennikarzyny dotrze, co dotrzeć powinno.

Wracam na sofę pod kocyk oraz pod pozorem obejrzenia czegoś, ale tak naprawdę zamierzam niepostrzeżenie zasnąć i obudzić się promienna. Tymczasem wrzucę obrazeczek - o, proszę.

 

Apdejt - ręka nadal mnie boli, więc zaśpiewanie mi "Soft kitty" będzie bardzo na miejscu, proszę się nie krępować. Niewielka burza mózgów dała efekt w postaci wniosku, że absolutnie i za nic nie powinnam umieszczać na blogu zawierającego brzydkie wyrazy obrazeczka, o którym ostatnio pisałam, i że fatalnie o mnie świadczy fakt, że tak strasznie mnie rozbawił, bo dziewczęciu nie wypada kwiczeć przez pół h z brzydkich wyrazów.
W tej sytuacji po prostu nie mam innego wyjścia, jak tylko wspomniany obrazeczek zaprezentować.
Wiem, jest okropny i bawi mnie do łez, co świadczy o mnie jak najgorzej, a wiecie, jak bardzo mnie zawsze martwi każde "co ludzie powiedzą".
Teraz Wy też obrazeczek zobaczyliście, więc nie będzie tylko na mnie, a Wy się strasznie wstydźcie, jak można się z tego śmiać, no jak.

Idę zrobić comfort food, niby mogę przeżyć cały dzień o drobiu, wodzie i mandarynkach, ale jakoś przestało mnie to bawić. Niech sie stanie kolacja. Wiem wiem, niby siódmego dnia zwykle odpoczywam, ale wiecie, jak jest, wciąż coś wymaga mojej boskiej interwencji. Mizeria na przykład.

niedziela, 19 lutego 2012, squirk

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/19 18:54:52
Kompres na przedramię... A co do słuchających tupotu białych mew dołączę za chwilę... znaczy gdzieś jutro, brzaskiem kiedy w radiu zabrzmi hejnał mariacki ;*
-
2012/02/19 19:00:02
Bagienny - dziękuję, poczułam się nieco lepiej, co dowodzi, że poprawiasz mi nastrój, a przy okazji, gdzieś w tle, krew w moim organizmie wygrała z alkoholem ;-))
-
2012/02/19 20:08:20
Łepek redaktora rządzi. Mam nadzieję,że rzeczywistość już nie boli?
-
2012/02/19 20:09:33
Mouse - łepski gość, co powiem ;-)
Boli, własnie piszę dramatyczny apdejt do notki ;-(
-
2012/02/19 22:38:29
pozdrowienia dla rączki niechaj zdrowieje :)))
-
2012/02/20 00:08:58
Televel - bardzo dziekuję, za kilka dni powinno minąć :-)
-
2012/02/20 13:41:12
Zdecydowanie nowa Squirk w tym wpisie. Taka, dopracowana i w 100 proc. :)
Rysunek rewelacyjny i nie wiem skąd takie oburzenie rzekomo powodował :D
-
2012/02/20 13:48:52
BP - a bo mi chwilowo dobrze na świecie i oby tak zostało ;-)
Obrazeczek cudny, ale kilka "ojezuw" i "nie pokażesz go chyba publicznie" wywołał ;-)
-
2012/02/20 14:12:17
Najlatwiej to sie czepiac proletariatu medialnego:-) Kto dzis zapalek uzywa? Moze autor sie specjalizowal w majtkach i cyckach a przesuneli go w zastepstwie na ciekawostki przyrodnicze i mial z tego powodu ciezki stress, bo na tym sie nie zna?

No, a poza tym mysle ze zamiast wyszukiwac cyckomajtkopupy na Guwnej, wystarczy wskazac ze trza na Guwnej zjechac na dol ekranu, to wystarczy zjechac w dol ekranu - na pewno cos bedzie. Opiniotfurczosc zobowiazuje.
-
2012/02/20 14:15:01
Bres :-)
Co do zapałek - nie używam, ale i bez tego wiem, że "łepków" nie maja ;-)
Niby jest jakiś biust na głównej, ale anemiczny i nudny, poczekam ;-)
-
2012/02/20 14:31:32
No ja tam nie wiem, dla mnie ten rysunek jest życiowy :))) a zważywszy na to, że to prawdziwa choroba, wcale jakoś nie szokuje :)
-
2012/02/20 15:32:40
BP - niestety ten okrutny świat zawiera także niewielką ilość osób uważających, że z ust dziewczęcia powinny padać tylko kwiaty, a na widok brzydkich wyrazów trzeba się odwracać, oburzać i karcić. Jak widać bardzom przejęta ;-)
-
2012/02/22 16:04:51
Jak to było? Bo nie pamiętam. Tanie wino w mych żyłach tańczyło ;]
-
2012/02/22 16:07:19
Bagienny - wypraszam sobie, kolega T. (pozdrawiam, mam nadzieję, że nóżka przestała być bardziej, niż druga) zrobił domową miodówkę, którą spożywaliśmy drobnymi łykami i z odgiętymi najmniejszymi paluszkami.
Trochę psuł efekt fakt, że kolega T. przebrany był za dziwkę, a ja byłam rozczochrana i dusiłam się ze śmiechu, ale jakiś szczątkowy Wersal jednakowoż odstawić się udało.
;-)