squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Zamienię homunkulusa przyuczonego do prac polowych na łopatę ogrodniczą"

Konia-zrzędę temu, kto bez googlania wie, skąd wzięłam tytuł.

Wymyśliłam sobie dzień wolniejszy, ale świat miał dziś na mnie własny pomysł, więc od rana na zmianę wisiałam na telefonie i przekonywałam Mysz, żeby nie demolowała swoich poMyszczeń mieszkalnych. Skuteczne było tylko pierwsze, dzięki czemu kilka ważnych spraw mam za sobą, a przede mną sprzątanie u Myszy, która działa na zasadzie "zepsułam - napraw".

Jestem niewyspana i jakaś taka nijaka, to nie jest dobry dzień na, za przeproszeniem Państwa, stosunki interpersonalne. W dodatku ból lewej ręki zaowocował nabraniem kolorków przez prawe kolano, które bynajmniej mnie nie boli. Jestem chyba zbudowana jakoś inaczej niż Wy, Ziemianie.

Na głównej horror. Nie odważyłam się posłuchać.

Oglądam od jakiegoś czasu odcinki bardzo już wiekowego serialu "ER" - tego z młodym Clooneyem i Julianną Margulies (rewelacyjną imho w "Mgłach Avalonu") - fantastyczny jest. Dwuminutowe porody, pacjenci mówiący pełnym, dźwięcznym głosem po wyjęciu rurki intubacyjnej i najdziwniejsze defibrylacje, jakie widziałam (bez uciskania między wyładowaniami, bo po co tracić czas, i tak się uda) - dla mnie bomba, serdecznie polecam.
Btw - uświadomiłam sobie własnie, że oglądam wyłącznie seriale medyczne i kryminalne - są jakieś inne sensowne?
Gdzieś po drodze obejrzałam "Borgiów" (bdb), "Grę o tron" (bdb) i "Eurekę" (czary z mleka), ale reszta to krew, limfa, plamy opadowe ("Body of proof", bdb) i mikroekspresje ("Lie to me", bdb).

Nie mam weny, na spacer może pójdę, bo niczego sensownego dziś raczej nie napiszę, a posprzątanie hacjendy to ostateczność przecież.
W dzisiejszym czapkolotku wygrał Wesolutki Wiking z Wodogłowiem.
Jak się kiedyś przełamię (bo wiecie, strasznie nieśmiała jestem), to zdjęcie wrzucę.

Tymczasem obrazeczki - zwierzątkowy i romantyczny.
Coś dużo u mnie romantyzmu ostatnio. Wiosna idzie alboco.

Ja tu jeszcze wrócę, stay tuned.

PS. Toroj wrzuciła nowe, chodźmy czytać i się śmiać.

PS2. Ahaha, spacer. Gorsety poszłam oglądać. Kocham gorsety.

wtorek, 21 lutego 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/21 16:18:40
A "The Big Band Theory"?!... ~^o^~
-
2012/02/21 16:19:54
Brahdelt - no tak, zapomniałam, znam na pamięć niemalże :-)
PS. Wygooglaj sobie arancini, bo R. dzis spróbowal i mówi, że ciekawy pomysł, więc może zechcesz poeksperymentować :-)
-
2012/02/21 16:57:09
Powiem Ci że też mam dzień wolniejszy ale pogoda mnie niszczy :) Głowa ciężka, kawa nie daje rady...
Tytuły, zaiste masz z notki na notkę coraz lepsze...
-
2012/02/21 17:00:03
James - to nie moje przecież, ja tylko czytam, czytam, czytam, a potem zapamiętuję i cytuję ;-)
O, kawa, zapomniałam dzis o kawie, idę zrobić :-)
-
2012/02/21 17:21:54
Mamy wór ryżu, który jest średnioziarnisty (a nie krótkoziarnisty, jak lubimy najbardziej), może przyda się do takich eksperymentów. *^v^*
-
2012/02/21 17:25:23
Brahdelt - powinien się nadać każdy poza ryżem do risotto i paraboiled, bo musi się trochę kleić sam z siebie.
Wybieracie się w marcu do Pana Rybki?
:-)
-
2012/02/21 17:26:06
O matko!!! Posłuchałem tego kawałka. Nie publikuj takich cudów bo jeszcze Ci bloga zamkną :P To powinno być zakazane. Ale trafna krytyka z głównej. "Jakby wkurzony hipopotam"!!!
Ale poniżej jest pan S. Lodołamacz pl :) Któremu naprawdę ostatnio zdrowo odwaliło i o tego faceta się martwię - bo może być zagrożeniem dla siebie i świata.
A panem aktorem z ER to chcę zobaczyć Spadkobierców - podobno film jest dobry!
-
2012/02/21 17:35:24
*Brave, brave, brave, brave Sir James!* ;-)

Na temat nowych celebrytów w polskim szołbiznesie lepiej nie wypowiadać się negatywnie, bo pozwą za krytykę, czytałeś? ;-)

Spadkobierców sobie daruję, bo nie lubię Clooneya.
-
2012/02/21 17:41:54
Jak tylko przyjedzie, na razie go jeszcze nie było, a miał być już od lutego...
-
2012/02/21 17:42:55
To po co idą do tego biznesu? Większość po to aby się na plotkach-psotkach.pl znaleźć. A skoro wydają do ludzi swoje dzieła, to odbiorca ma prawo albo zakochać się, albo olać, albo wyrazić swoją krytykę. Tak to chyba powinno być?

Ja mam ambiwalentny stosunek dl Dżordża C. Raz go lubię, a raz nie znoszę - nie wiem co we mnie wygrywa...
-
2012/02/21 17:44:17
Brahdelt - fakt, pamiętam, że tylko w styczniu miało go nie być, spóźnia się, a mnie się zapasy kończą, macie do niego jakiś kontakt? Zadzwonię i naszlocham w słuchawkę ;-)
-
2012/02/21 17:52:12
James - pojęcia nie mam, co powoduje, że ludzie (nie będący artystami ani nikim, kto wybił się dzięki talentowi) chcą być nagle otoczeni przez kamery, dziennikarzy, stracić życie osobiste i w zamian zyskać komentarze na temat wszystkiego, co ich dotyczy.

Clooneya nie lubię bo robi na mnie wrażenie kogoś, kto doskonale wie, jaki jest śliczny, i pamięta o tym w każdej sekundzie.
Nie lubię ślicznych, mężczyzna ma mieć charakter i mieć to, co Żulczyk nazywa "wydestylowanym diabłem", a Sapkowski "wymieszanymi w odpowiednich proporcjach klasą i szaleństwem", a nie wyglądać jak kakao z pianką i ptyś.
-
2012/02/21 17:57:43
Nie mamy, pozostaje czekać i wypatrywać go co czwartek (Robert robi to w drodze do pracy). Nam się zapasy już dawno skończyły...
-
2012/02/21 18:05:24
Brahdelt - w razie potrzeby podzielę się, bo nie ma sensu, żebyście kupowali byle co z niepewnych źródeł, zresztą napiszę @ w wolniejszej chwili :-)
-
2012/02/21 19:02:53
To tak hurtem:

Mleczosgrasajas za zalinkowanie blogu "Łączka Kłapouchego". Mały foch pod śkirfczym adresem, w tonacji: dlaczego ja się przedtem o tym od ciebie nie dowiedziałem.
Dla mnie czysta bomba, pięciogwiazdkowa i pięciodziewiątkowa.

Wreszcie wrzucam to cudo i wianek, bo to przebija wszystkie biósty i dekolty na nich (no co?).
wszystkozle.pl/2012/02/sex-w-wielkim-miescie/

Strona firmowa firmy będzie we wpisie na blogu. Może jutro.

Co was na ten ryż naszło? Ja dziś spełniłem obietnicę daną pracowemu Chińczykowi i przyniosłem mu japońskiej herbaty z suszonym ryżem, bo nie znał. A takoż "Indian Chai". To jest jakieś lekkie przekleństwo. Co? Ano ten mechanizm że objaśniam komuś coś co on powinien objaśnić mi. Rekordem w tej dziedzinie jest zabawianie Izraelczyka i jego żony (ona korzenie we Lwowie, on w Iranie) dowcipami żydowskimi z Safrina. Żeby Hanys Żyda zapoznawał z humorem rabinicznym, no nie...
-
2012/02/21 19:13:46
Bres - przecież oba blogi Toroj są u mnie w Zakładkach od zawsze, przegapiłeś, nadrabiaj :-)

Obrazeczek mnie sponiewierał, mersimilfła ;-)

Fakt, jakoś sporo ryżu u mnie ostatnio, a u Brahdelt jeszcze więcej, bo bardzo proazjatycka jest.
W kwestii "Indian Chai" - próbowałeś tej? alma24.pl/pr_images/070177145118.jpg Cała seria Voyage jest rewelacyjna, African Tunda to mój nr 1.
Jesteś firmowym specjalistą od objaśniania międzynarodowemu towarzystwu tego, co o własnej kulturze wiedzieć powinno? ;-)
-
2012/02/21 19:17:57
"Mężczyzna na wezwanie nie odrzucił broni, więc policjant chirurgicznym strzałem wytracił mu z ręki przedmiot przypominający pistolet." Slicznosci stad.

Czekam na rozwoj chirurgii "Jednego Strzalu" :>
-
2012/02/21 19:22:51
Emilyann - cudo ;-D
-
2012/02/21 19:32:15
Emilyann, bomba.

"Lekarz, zobaczywszy trupa leżącego pod oknem nie pozwolił mu chodzić ani niczego dotykać, słusznie uważając że to sprawa milicji".

Dla koneserów: www.klubmord.com/

Śkfirka, nie firmowym, mnie to jakoś samo wychodzi:-)

A nie mam specjalnie dostepu do produktow firmy Twinnings, Niemiaszkowo bywa hermetyczne. A w ogole to po odkryciu że herbata, sprzedawana w tutejszej sieci sklepów tylko z herbatą, kosztuje za tę samą ilość w gramach co produkty w torebkach - przestawiliśmy się na kupowanie na wagę u pana G. Dla mnie ten "Chai" jest deko zbyt garbujący, preferuje mniej tanin. Ale jako domieszka zimowa - dobry jest.
Blog Toroj już zalinkowany u moi.
-
2012/02/21 19:39:06
Bres - klubMORD skojarzył mi się z u.42.pl/2HYE za za link mersimilfua vol.2, zaraz się tam rozejrzę.

Twinningsy kupowałam właśnie w Niemczech, może w Twojej okolicy jest deficyt albo wycofali już tę linie, bo to limitowanka, choć u nas w Almach jeszcze jest.


-
2012/02/21 19:54:55
I MOrd i morda cudne :) Ciekawe, czy moja mama ma tego typu perełki wśród swoich książek, warto sprawdzić :)
-
2012/02/21 20:10:17
O ranzy, ale sie wkopalem. Naszlo mnie znowu polezc do Analizatorek:

przyczajona-logika.blogspot.com/

I teraz umieram. Znaczy, umre, jezeli od braku przepony sie umiera:

Inkryminowany tekst:

Pierwsze co zobaczył po wyjściu na żółtą od mleczy polanę było odbijające się promienie zachodzącego słońca jeziorko

Komentarz Analizatorek:

Wyobrażam sobie, że po śmierci zmuszą mnie w piekle do zrozumienia, o co chodzi w tym zdaniu.
-
2012/02/21 20:21:45
Emilyann - sprawdź koniecznie, bardzo bym Ci zazdrościła :-)
-
2012/02/21 20:22:26
Bres - dziewczyny i Toroj mają za swoje poświęcenie zaklepane wygodne miejsce w dowolnie wybranym raju ;-)
-
2012/02/21 20:22:42
Skfirk, musisz to u Analizatorek przeczytac...

Inkryminowany tekst:

"Jego ręka powędrowała do jej krocza . Ostatkiem sił umysłowych postanowił przejąć inicjatywę . "

Komentarze:
"Niestety, już po chwili siły umysłowe utracił i zaczął okładać się kalarepą, pokrzykując coś o tym, że jego mistrz już nadchodzi wraz z plagą szczurów.
Znaczy, zabawy odbytem powodują u mężczyzn zanik sił umysłowych? Oto rozwiązała się zagadka, skąd się biorą ludzie na Psychiatryku 24!
To zdecydowanie nie mogły być mlecze..."
-
2012/02/21 20:22:48
Moim ulubionym cytatem MOrdowym zostaje: "Nie pił do obiadu, ale kieliszek mógł mu dopomóc w pogłębieniu przyjaźni z kelnerką."
-
2012/02/21 20:28:58
Sprawdzę przy najbliższej okazji, bo jest szansa (o ile nie znalazły się wśród książek zakwalifikowanych przez mamę jako nieczytane i nie zostały oddane do biblioteki - co jakiś czas robi tego typu porządki).
-
2012/02/21 20:29:54
A Gra o tron także sezon 2 ? Bo ja czekam właśnie, żeby kulturalnie tj. w tv na wiosnę :)
-
2012/02/21 20:53:25
Bres - matkobosko...Zajrzę, zajrzę ;-))
-
2012/02/21 20:56:09
Emilyann - też próbowałam zrobić porządek z książkami i zawoziłam do zaprzyjaźnionego antykwariatu w nadziei, że będę dzielna, niczego nie przywiozę z powrotem i zrobi się mnóstwo miejsca na półkach. Niestety - silną wolę mam bardzo słabą, w efekcie nieduże mieszkanie mieści (a raczej przestaje mieścić) prawie 2 tys książek i nie przyznam się nawet, ile ich planuję kupić w przyszłym m-cu ;-(

Co za łatwa kelnerka swoją drogą - jeden kieliszek i już przyjaźń ;-)
-
2012/02/21 20:59:03
BP - tak, będzie to sezon drugi i ma się zacząć 1 kwietnia w USA, czyli u nas pojawi się w nocy i jeszcze bez napisów, ale jak się sprężę i będę miała czas to zrobię pierwszą wersję tłumaczenia na szybko.
Nie mogę się doczekać - Danaerys ma smoki :-)
-
2012/02/21 21:21:54
Jak to w kwietniu?! To ja myślałam, ze w marcu. Reklamują na hbo, że u nas na wiosnę. Ale widzę, że koleżanka ma niezłe niusy ;)
-
2012/02/21 21:24:31
Też myślałam, że w marcu, ale sprawdziłam.
Koleżanka ma newsy z netu, a interesuje się, bo jest fanką ;-)

Idę na rower - Ty masz jogę, FKa Zumbę i inne takie, Brahdelt się rozszalała z ćwiczeniami, Szyszka szaleje na macie i sankach, nie mogę odstawać ;-))
-
2012/02/21 23:06:57
No brawo, brawo, znaczy się kontuzja pod kontrolą? :)
-
2012/02/22 00:09:20
BP - ból ręki mi na rowerze nie przeszkadza, a reszta mnie nie doznała poważniejszego uszczerbku ;-)
-
2012/02/22 03:19:14
Przeserdeczne dzięki za reklamę mua. Niestety, Łączka nie jest aż tak często zakwiacana nowościami, gdyż niektóre książki piszą ludzie, znający język polski. A właściwie "stety", bo w sumie powinno to być pocieszające.
-
2012/02/22 12:07:25
2 tys książek - nieźle :) Mi się wydawało, że mam ich sporo w poprzednio wynajmowanym mieszkaniu, bo zajmowały wszystkie półki. Ale w nowym mieszczą się w zaledwie jednym regale z Ikei, i to w pojedynczych rzędach, wiec naprawdę nie ma się czym chwalić ;) Za to wczoraj wracając z pracy zamiast jednej małej tubki kremu za 130 złotych kupiłam 2 książki i połowa kwoty została jeszcze na jedzenie - bardzo jestem z siebie dumna, bardzo :) I z tego, że nie kupiłam kremu, i z tego, że nie przepuściłam wszystkiego na książki :)
-
2012/02/22 12:24:48
Toroj - im rzadsze zakwiecanie, tym cenniejsze, niech ludzie zaglądają i niech im się pyszczki cieszą :-)
-
2012/02/22 12:31:15
Emilyann - chciałabym mieć ksiązki w jednym miejscu, ale jestem bez szans, półki są przeładowane, dosłownie :-/
Zrobiłam uczciwy obchód hacjendy - pomijając 3 wielkie regały w długim przedpokoju książki w postaci stosów mam na obu biurkach (pracownia, sypialnia), przy wannie, przy łóżku, w salonie, torebce i na stole w kuchni.
Matkobosko, miejsce mi się kończy, a chcę jeszcze rozbudować Klatki Myszy. Niedobrze :-/
Btw - zauważyłaś, jakie drogie są książki od jakiegos czasu? Dzięki bogom za aukcje i antykwariaty.
-
2012/02/22 13:01:03
Zauważyłam, niestety, i to już kilka lat temu - w rozmowach miedzy mną a mamą księgarnie występują od tamtej pory pod pseudonimem Złych Miejsc, a scenki rodzajowe typu "nie idź tam, proszę cię, wiesz przecież jak to się skończy" odgrywamy regularnie zamieniając się tylko rolami. Zazwyczaj bez skutku, ale ludzie fajnie reagują :) Często też nie przyznajemy się sobie nawzajem do wizyt w tych przybytkach zła i zniszczenia (stanu konta i płynności finansowej). Na szczęście są też biblioteki - no ale jak wracam z pracy, to biblioteki już pozamykane, a empiki otwarte i kończy się tak jak wczoraj :)
-
2012/02/22 13:17:08
Emilyann - wyobraziłam sobie rozdzierającą serce scenę z rzucaniem się na podłoże w spazmach, łzami, łapaniem za kostki i błaganiem wśród okrzyków rozpaczy - tzn. ja bym chyba była w stanie coś takiego zrobić, robiłam kiedyś rzeczy przedziwne i chyba nadal mogłabym, odpowiednio zmotywowana ;-)

Empiki są zue i drogie, nie lubię jakoś. Kocham aukcje, nadal można tam kupić książkę za złotówkę czy dwie. Wadą jest to, że jednej książki kupować się nie opłaca, bo wysyłka też kosztuje, więc kupuje się od razu 20 ;-)
-
2012/02/22 15:05:29
szczęściem Szyszka ma przyszłomęża-bibliofila, który za punkt honoru postawił sobie posiadanie wszystkiego z Fabryki Słów, przyjaciółkę-Fokę z kasą, czytającą (i kupujacą) tak z 90% pozycji fantastycznych na rynku, byle grube) i blog recenzencki, na który może wydawnictwa się nie pchają przez drzwi i okna, ale ksiazką czasem rzucą.
Pomijam fakt, żę jestem obleśnie wybredna książkowo, więc nie mam parcia na manie. Empiki są zue, internety też, ale z innych powodów :P
-
2012/02/22 15:09:12
Lubię internet, moja wersja ma Google i blogi i wszystko, jak chcesz to Ci nagram na dyskietkę i wyślę ;-)
Co do twojego zaopatrzenia książkowego - dobrze Ci tak :-)
-
2012/02/22 22:15:58
Tytuł skojarzył mi się z Mike'm Mignola :D
-
2012/02/23 00:34:36
Bagienny - nie krzycz, nie znałam prac Mignoli, podrzuć coś, na co warto popatrzeć, hym? Po zajrzeniu w Google widzę go jako krzyżówkę "Banksy+ten gość, co narysował Lobo, tylko krwi mniej".
Ale mi się zaraz oberwie, ignorantce.
;-)
-
2012/02/23 16:03:24
Ktulowaty (ciekawe skąd to znam ;P ) Hellboy jest jego dziełem ;P Nie szukaj w guglach. artofmikemignola.com/
Co do Lobo to jemu się przydarzyły okładki, ale nie powiedziałbym nie... obawiam się, że wówczas zagłada dosięgnęłaby znanego wszechświata :D
-
2012/02/23 16:07:41
Bagienny - nie mam pojęcia, skąd znasz takie wyrazy, doprawdy ;-)
Hellboya znam, nie skojarzyłam z Mignolą.
Lobo kocham bardzo, zwłaszcza częśc ze świętami paramilitarnymi :-)
-
2012/02/23 19:23:47
Wolę jak idzie w zaświaty ;]
-
2012/02/23 19:37:51
Bagienny - fakt, choć te małe drapieżne aniołki były przepaskudne ;-)
-
2012/02/23 20:07:12
Hmm w celu uzupełniania koszmaru polecam Dante's Inferno w postaci gry, bo film animowany nie oddaje takowej makabry. Tamże z limbo małe duszyczki krwiożercze nie gorzej się traktuje niż politycy społeczeństwo. Drugim ciekawym elementem aniolskości, jednakże już uwarunkowej dorosłością w Kaznodziei :D
-
2012/02/23 20:15:15
Bagienny - bardzo straszne to jest? Będziesz mnie zdrapywał spod czyjegoś podkoszulka ;-))
-
2012/02/23 20:39:47
www.youtube.com/watch?v=hXkmg1SQkHA około 4-tej minuty.

www.komiks.gildia.pl/komiksy/kaznodzieja spis serii, pod poszczególnymi okładkami kilka stron komiksu do wglądu.
-
2012/02/23 20:53:13
Bagienny - dziękuje, zajrzę jak tylko maila skończę :-)