squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Nie ma tego złego, co by na piwo nie wyszedł"

Taką reklamę wywiesił Żywiec w mojej okolicy - przyznam, że ujmująca, choć piwo lubię tylko w wyjątkowych okolicznościach.
Mamy weekend - przypominam, że weekendy są od imprez i seksu. Mój będzie od wizyty towarzyskiej, treningu i próby zespołu, ale nie trzeba się na mnie wzorować i można mieć fajnie bez takiego zamieszania, jak kto woli.

W zakładce nowe blogi, witam serdecznie, rozgośćcie się, za chwilę Jan i Soledad będą częstować modżajto i cygarami.

Z nowości to nie wyspałam się, bo Mysz ma nową zabawę. Aaaby nie dopuścić do tego, żeby osoba w pomieszczeniu zasnęła, trzeba stanąć w miseczce z ziarnem, zaprzeć sie przednimi łapkami, a tylnymi kopać ziarno tak, żeby napierniczało w ściankę klatki. Bardzo skuteczne. Wywlokłam zadowoloną Mysz, negocjowałam, ale miała poczucie misji najwyraźniej.

Na głównej nuda, jesli nie liczyć coraz bardziej rozpaczliwego lansu detektywa Podróbki, poza tym predakcja wywleka stare newsy i prezentuje jako nowe. Gołej baby nie będzie, bo nasz boobfinder, BrezlY, jest w delegacji.

No, jest jeden artykuł o sukcesie wychowawczym, ale jakoś nie polecam wzorowania się. Gdyby ktoś bardzo chciał zobaczyć wzór nieudolności na żywo, to, przypominam, u mnie na osiedlu jest Niewydolny Wychowawczo Tatuś Marysi - chodzący przykład tego, jak pozwolić dziecięciu wleźć sobie na głowę i odtańczyć tam czardasza.
Btw - pisałam kilka dni temu, że otroczki na moim (bardzo eleganckim, dodam) osiedlu przestały przeklinać, tak? No to skłamałam niechcący, bo właśnie zobaczyłam, stojąc w oknie i pijąc herbatę, dziecię niewinne, które wespół z kolegą równie nieletnim hasało radośnie na rowerkach. Wtem rowerek kolegi gibnął się, przewrócił i doznał uszczerbku z odpadnięciem jakiejś części włącznie.
"Przejebane" - uznało dziecię.

Poza tym mamy detektywkę. Geniusz, który to wymyślił, sprawił, że automatycznie gorzej oceniam kogoś tak nazwanego. Do ministerki, żołnierki i prezydentki też bym nie miała ciepłych uczuć. Niektórych wyrazów po prostu nie powinno się na siłę zmieniać, są chyba jakieś granice wdupęwłażenia.

Obrazeczki potem, bo tyle mam roboty, że dziękuję, postoję. Krótko, bo muszę lecieć. Miłego dnia Państwu, wyjdźcie koniecznie za firewall.

PS. Redakcję wp łagodnie napominam - określenie kogoś jako "ociekającego seksem" brzmi równie źle, jak "seks oralny okiem kobiety" z o2.pl.

sobota, 24 marca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/24 14:12:29
Mimo że jestem kobietą, to mnie osobiście wkurzają i strasznie mi się nie podobają te sfeminizowane nazwy. Jakoś mnie wręcz odrzuca brrr
-
2012/03/24 14:14:36
BP - trzeba mieć wielkie kompleksy imho, żeby żądać nazywania siebie w taki sposób. "Ministra" też rzadkiej urody, ale to akurat traktuję bardziej jako przejaw poczucia humoru pani minister.
Co dziwne mężczyznom tak nie odbija chyba, w każdym razie nie słyszałam o przedszkolanku czy niańku ;-)
-
2012/03/24 14:30:43
Może wkrótce zacznie :)
-
2012/03/24 14:36:07
Niektórym mężczyznom zdarza się odbijać na tyle różnych sposobów, że ten kolejny spokojnie mogą sobie darować ;-)
-
Gość: , 37.30.8.*
2012/03/24 17:23:13
Wyjście, a raczej wyjazd za firewall wielce udany. Wróciliśmy przewietrzeni, najedzeni, kawy napici. A ja dodatkowo nakierowana, bo dziś kierowanie auteczkiem spadło na mnie z powodu wczorajszego wyjścia na piwo Mężczyzny. Resztę soboty spędzę na odpoczywaniu po spotkaniu z wiosną ;-)
-
2012/03/24 17:28:54
O matko, ten gość prawie niedzielny to ja, bo klikam szybciej niż myślę ;-(
-
2012/03/24 17:30:12
Gościanko - o, to jesteś jak ja, tylko gdzie indziej, bo dokładnie tak samo udane miałam wyjście :-) Tylko kawy wypiłam pewnie mniej, w dodatku ukradkiem, bo teoretycznie mi jej pić nie wolno i Trener Osobisty na mnie psyka, kiedy dyskretnie rzucam się na kubek.
Dziś dzień leniucha, właśnie wróvciłam, przygotowuję się psychicznie na jutrzejsze sprzątanie balkonu (co mi się uda pewnie tak, jak każde inne porządki, czyli nie wracajmy do tego tematu po prostu ;-)) i na wielką imprezę grillową za tydzień :-)
-
2012/03/24 17:31:37
Ewo - tak czy inaczej miło, że zaglądasz i że też miałaś udany dzień :-)
Przede mną romantyczny wieczór z popcornem i filmem, jupii :-)
Wysyłam Ci genialny przepis, mam nadzieję, że przetestujesz.
-
2012/03/24 17:38:18
Dzięki za przepis! Będę testować i podzielę się odczuciami ;-)
-
2012/03/24 17:39:47
Ewo - koniecznie, ciekawa jestem, czy też się tak zachwycicie :-)
-
2012/03/24 17:41:06
A czy po tej solance, to nie dałoby się tego kurczaka wsadzić do piekarnika? Ja nie lubię stać nad patelnią ;-)
-
2012/03/24 17:43:18
Ewo (i wszyscy zainteresowani - chodzi o ten przepis fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,133699543,133699543.html ) - będę to dziś testowała, ale myślę, że tak, w tej solance chodzi o to, żeby wniknęła do mięsa, jest aromatyczne i miękkie, potem można stosować zapewne każdy przepis.
Btw - ja sobie życie upraszczam, mieszam wszystko w wodzie, bez gotowania, i wrzucam kurczaka, działa rewelacyjnie :-)
-
2012/03/24 17:45:27
Miałem zapytać: a dlaczego nie seks, Mysz i rock'n'roll?
I co masz do detektywki, fajne zdjęcie na okładce ma:-)
-
2012/03/24 17:50:32
Seks oralny okiem? Do tego trzeba mieć pewnie długie rzęsy ;) też wpadłam się przywitać :)
-
2012/03/24 17:58:20
Bartoszcze - nofsumie. Przecież rocka TEŻ tu nie ma ;-)
-
2012/03/24 17:58:59
Tofusan - na wszelki wypadek spróbuję nie wyobrażać sobie tego, bo potem nie zasnę czy coś ;-)
Witaj :-))
-
2012/03/24 19:37:08
@Squirk - tak a propos mysich harców:

Czego potrzeba, aby zagwarantować sobie budzenie o szóstej rano w sobotę rozkosznym dźwiękiem metalowej popielniczki, spadającej z kredensu na kafelki kuchennej podłogi?

Potrzebne będą:

1 kocur
1 kotka
garść ich wzajemnych animozji
popielnica + kafelki

Atrakcje nie z tej ziemi... No i sprzątania co nie co, jak się petów przed pójściem spać nie wywaliło... :-/
-
2012/03/24 19:52:59
Wkurzony - to też masz wesoło. Może to znak od losu, żeby rzucić palenie? :-)

Mysz niby nie brudzi. Niby, bo trocinki sa wszędzie. Np w świeżo wyjętych z pralki ubraniach. Zwariować można czasem.
;-)
-
2012/03/24 20:00:18
Apdejt do przepisu - nie grilować, miód w solance szybko się karmelizuje. Tragedii nie ma, ale lepiej upiec w piekarniku.
-
2012/03/24 20:23:44
Donoszę że w hotelu delegacyjnym nie panuje Nielog. Gołych tyłków nie będzie, bo jest coś o wiele ciekawszego.

Otóż:
www.logo24.pl/Logo24/56,85825,11391956,Comme_des_Gar_ons,,5.html

Moda modą a zdjęcie nr 5 wymiata i ciąga po podłodze, przed wypuszczeniem na wolność długo i dotkliwie maltretując przeponę. Moja propozycja tytułu dla zdjęcia:

"Profesjonalny żigolak, który ukrywszy się nago w szafie Klientki, musiał rejterować w tym co było w szafie i po skutecznym skoku skoku z okna, co tylko dlatego było możliwe że właśnie przybyły Mąż Klientki przez 5 sekund dokonywał inspekcji akwarium, idzie ulicą, starając się wszystkim pokazać że jest w jak najlepszej formie, choć cholera jasna go bierze bo w służbowych dżinsach Diesela, co zostały pod stanowiskiem pracy, zostało całe honorarium od wszystkich Klientek od rana a także komórka i klucze do mieszkanie, o karcie do bankomatu nie wspomniawszy".
-
2012/03/24 20:53:19
Bres - wstrząsające trochę, przyznam. Jak pomyślę, że kiedyś byłam zszokowana tym, że Gaultier wypuścił puder brązujący dla mężczyzn...
Bardzo aseksualny osobnik, antyseksualny wręcz.
-
2012/03/24 20:59:41
W końcu seksu na tym blogu nie ma:-)
-
2012/03/24 21:27:47
Bartoszcze - ani odrobiny, ale cieszę się, że ktoś to od czasu do czasu dla pewności podkreśla ;-))
-
2012/03/25 09:15:05
Młodociani palacze to pikuś w porównaniu do młodocianych narkomanów z Moskwy czy młodocianych alkoholików z wysp brytyjskich...

U mnie na osiedlu zaczęto stosować politykę świateł. Wszystkie miejsca spotkań lokalnych mniejszości bandyckich, są na noce oświetlane bardzo mocno i zwyczajnie nie można tam się spotkać :)
-
2012/03/25 10:29:26
za ociekanie dziękuję, wczorajszy panieński ciągle pali żywymi obrazami penisów. rysowanych ze swadą na moich rękach. Seks niech sie ukierunkuje na produkcję kociąt. Sprawy małej Madzi kurde nie ogarniam, ogarniać nie chcę, lada moment się okaże, ze to nie było ich dziecko, tylko porwali je sprzed monopolowego.
Poza tym jestem głodna przez te historie z kurczakami, solankami i świnią. Idę napierdalać łapkami w miskę, może też mnie ktoś pogłaszcze...
-
2012/03/25 13:34:38
James - genialny pomysł z tymi światłami i dobrze, że to działa :-)
-
2012/03/25 13:35:18
Szysz - dzielna Ty, zjedz coś, nalezy Ci się po tak męczących przeżyciach ;-))
-
2012/03/25 13:40:35
Tak bez cycków? No weź... sama nie możesz? ;]
-
2012/03/25 13:43:23
Bagienny - no aż mi samej dziwnie trochę, przyznam...Ale od cycków jest BrezlY - myślisz, ze go namówimy na nejkyd piks? ;-)
-
2012/03/25 16:03:13
Nie, nie... to inaczej szło w tej instrukcji (btw. RTM) Brezly robi sztuczkę i pokazuje cudze cycki, jako asystentka powinnaś wiedzieć czyje ;]
-
2012/03/25 16:10:23
Bagienny - "robić sztuczkę" kojarzy mi się zawsze z koleżanką, która chwaliła mi się wiele razy, że jej królik potrafi robić sztuczki. Wpadłam do niej kiedyś i mówię, że kaman, jak się tak chwali, to niech królik pokaże jakąś sztuczkę. Królik zastygł, nagle podskoczył w górę, zsiusiał się i zwiał.
BrezlY - oczywiście nie oczekuję tego samego od Ciebie, ale nie wiem, jak Bagienny, to on zaczął...
Co do cycków - byle nie moje, zresztą moich coraz mniej przez gupie treningi, niedługo nie będzie na co patrzeć. Idę zjeść jakieś kalorie, trzeba się ratować.
-
2012/03/25 16:15:28
Nie zrozumiałem paraboli. Zrozumiałem tylko, że cycków nie pokażesz, bo są w stanie zaniku... [marsz żałobny mode on]
-
2012/03/25 16:18:22
Bagienny - ojtam, skojarzyło mi się po prostu, a z biustem nie jest źle - nie pokażę dlatego, że nie pokazuję, więc pozostaje nam liczyć na to, że BrezlY nie będzie miał takich obiekcji ;-)
-
2012/03/25 16:21:32
Nie pokazuj - wyeksponuj.
-
2012/03/25 16:28:53
Bagienny - da się zrobić.
:-)