squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Raz do rzeźni rzeczki brzegiem sześć prosiątek szło szeregiem"

Drugiej częsci wierszyka cytować mi nie trzeba, bo pierwsze primo - znam, drugie primo - to nie jest blogasek erotyczny, tylko spokojny i grzeczny.

Wyspałam się, oddaliłam na czas nieokreślony konieczność udania się do Pruszkowa oraz nie wystraszyłam dziś jeszcze żadnego kuriera - całkiem przyzwoity początek dnia. W planach mam sprzątanie hacjendy - wiem, to brzmi jakby ktoś mnie porwał albo związał i pisał notkę zamiast mnie, ale serio, posprzątam, żeby jutro nie musieć, bo nie jestem na jutro nijak poumawiana, więc jest szansa na długi, leniwy wieczór z kieliszkiem wina w posprzątanym otoczeniu i z ciepłą Mysza hasającą w pobliżu.
Mysz, pochwalę się z dumą, niemal całkowicie opanowała udawanie tyranozaura. Wystarczy wziąć Mysz na dłoń i powiedzieć "Mysz, zrób t-rexa!". Mysz staje na tylnych łapkach, przednie trzyma przed sobą (bo w sumie co innego mogłaby z nimi zrobić), lekko kładzie uszka po sobie i zastyga. Wygląda zupełnie jak prawdziwy t-rex, tylko, oczywiście, jest puszyściutka, waży 39 gramów i ma śliczny pyszczek z pękami Wonsów[tm] i duuużo mniejszy ogonek. Ale poza tym - identycznie.

Na głównej, zgodnie z moimi przewidywaniami, znów "detektyw 20 tys. + VAT" w pełnym lansie. Nie wyklucza, przypuszcza, bierze pod uwagę i odwraca od siebie uwagę, jak może. Interesujące, prawda? Na początku matka Madzi była niewinna, potem zrobił jej świństwo nagrywając ją ukradkiem, potem organizował apartament i dbał jak ojciec najlepszy, żeby nie skierowali sprawy na drogę sądową, w międzyczasie "przypadkiem" paparazzi często wpadali na rodziców Madzi (u których żałoba manifestuje się zmianą fryzury i przebierankami, nawiasem mówiąc), a teraz ojej, pan Rutkowski nie wyklucza udziału osoby trzeciej i jeśli okaże się, że to prawda, to on "zatrzyma i przekaże organom ścigania". Zwykły obywatel zatrzyma innego obywatela, rewelacja. Wiecie, myślę, że oni już kręcą ten serial, co mieli z nim kręcić. Komediowy, jak widać.

Poza tym sporo biustu dziś w umiłowanym portalu, sami zobaczcie. Oraz straszna wiadomość - cudowne buty ćwiczące za noszącą je osobę jednak nie działają. Szok i niedowierzanie.

Jeśli nie polecałam jeszcze Pani Halinki, to przepraszam, poprawiam się.
W ten sposób zajmę Was czymś do czasu znalezienia obrazeczków i apdejtów.
Miłego dnia.

PS. Kosz Angels - jak nastroje? Bo wiecie, jeśli nadal będziemy takie milusie i spokojne, to z inwazji nic nie wyjdzie, bo bez porządnego ataku furii nie ma co przecież na Konstancin/Pruszków uderzać. Nawet świniobicie w takich rurzowych nastrojach się nie uda - w tej chwili skłonna jestem raczej świnię pokiziać za uszkiem i dać jej..co jedzą świnie? whatever, coś jadalnego bym jej raczej dała, niż brała się za szlachtowanie.
Sąsiadka ma do oddania kocię, wprawdzie kilkumiesieczne, ale nadałoby się, ma bojowy charakter i pyszczek z czarną plamką, jak zanurzony w smole. Śliczny jest, proponuję wziąć go pod uwagę. Produkcja nowych kociąt w okolicy ruszyła pełną parą.

Apdejt - rewelacyjnie jest, poumawiałam się wstepnie na blogowe spotkania na żywo (jadę na Klif! :-)), dostałam czeremszę od Brahdelt, mili ludzie robią cydr wg mojego przepisu, oraz w związku z tym, że intensywne ćwiczenia powodują, że smukleje się w miejscach bardzo rozmaitych, muszę kupić nową bieliznę, co też nie jest przykre. Matko bosko, mam nadzieję, że biust nie znika całkiem, trochę bym sobie zostawiła jednak, lubimy się.
Pora na iskiate i trening, a potem wrzucę obrazeczki i obejrzę strony z gorsetami. Mniam. Kocham gorsety.

czwartek, 22 marca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/22 13:35:15
Co zajrzę do Ciebie, to Ty sprzątasz, albo będziesz sprzątać albo właśnie posprzątałaś ;-)
Ja w tym czasie nie sprzątałam ani razu! Czy coś jest ze mną nie tak? Ale ja nie mam czasu na takie przyziemne (?) sprawy ;-)
-
2012/03/22 13:39:27
Ewo - na tym polega cała sztuka. Planuję, zamierzam, powinnam itp. Fajnie się takie sprzątanie planuje, mogę tak całymi dniami, np. dziś - jest już po południu, a ja nadal planuję ;-))
-
2012/03/22 13:58:21
Ja też lubię planować. Znam też takich, którzy... planują planowanie. Ale dla mnie to jakieś stadium zbyt zaawansowane. Na szczęście :)
-
2012/03/22 13:59:32
BP - ja znam takich, którzy planują być spontaniczni, to dopiero hardcore ;-)
Nie jest ze mną tak źle - nie powiększyłam bałaganu istniejącego, a to już coś ;-)
-
2012/03/22 13:59:42
A to tak jak ja, plany miałam na dziś wybitnie sprzątające i co? I nadal koty po podłodze latają ;) Nic to, zwalę na kuriera który ma się przypałętac lada chwila już od dwóch godzin^^
-
2012/03/22 14:04:45
Destree - ja na podłogę nawet nie pacze ;-)
Czy jesteś przygotowana na wizytę kuriera? Przypominam, kurierzy są po to, żeby ich lekko szokować - może się mąką posyp fantazyjnie albo chromaj i złorzecz? ;-)
-
2012/03/22 14:14:23
ja nie mam kotów na podłodze, ale mam mamę w chacie, która zdecydowanie paczy. Paczy z wyrzutem, dodam. Przeżyję, jutro jedzie do domu.

Chrapie.

-
2012/03/22 14:14:46
a o Reeboku ostatnio pisałam artykuł na menopauzie. Ha!
-
2012/03/22 14:16:21
Szysz - moja by nie paczyła, tylko zaczęła sprzątać, a tego bym nie chciała, więc musiałabym posprzątać przed jej przyjazdem. Na szczęście to ja jeżdżę do niej ;-)
Co do chrapania - poważnie jakoś? Bo to niebezpieczne jest, może by się wybrała do lekarza?
-
2012/03/22 14:20:01
Sqiurk, rozumiem, że jesteś również wyznawczynią Paczaizmu? :)
A co do sprzątania (w temacie horoskopów - dla wtajemniczonych :) chyba nie ma co się dzisiaj spinać, bo:
Wibracja dnia: Trzy
Dzisiaj będziemy chcieli uciec jak najdalej od trudnych wyzwań i męczących spraw. Odpocznij, bo wibracja Trójki sprzyja sztuce, zabawie i miłości.

Nie ma co walczyć na siłę z siłami przyrody i kosmosu :D
-
2012/03/22 14:22:14
Szysz - ja generalnie jestem antyfanką wszelkich rozbudowanych butów z amortyzacją i innym szitem, to główna przyczyna kontucji u sportowców, im mniej się ma na stopie, tym zdrowiej. Popacz jak układa się stopa podczas biegu w huarache - jak dla mnie bomba.
www.youtube.com/watch?v=xzdQ4S9S0VM
-
2012/03/22 14:22:54
nie, to jest takie grzeczne, zdrowe, bardzo zmęczone chrapanie, nie jakiś bezdech. Co nie zmienia faktu, że koszmarnie decybeluje. Dziś będzie lepiej, podejrzewam.
Mama ma strategię paczenia, nie sprzątania. Najpierw paczy, potem wzdycha, a jak już poświęcę sprzątaniu parę ładnych godzin opromieniona paczeniem, to czyha, aż wyjdę i poprawia.
-
2012/03/22 14:23:43
BP - oczywiście, ale wszystkie koty są wdzięcznym obiektem moich paczań ;-)
Horoskop trochę zniechęcający do wysiłku, przyznam...Może po prostu potraktuję ten bajzel jako formę sztuki, hm.
;-)
-
2012/03/22 14:26:47
Szysz - a to uff, jakby co operacja jest prosta i trwa ca godzinę, oby się nie musiała przydać nigdy.
Moja mama paczy krótko, za to wypaczy najmniejszą drobinkę kurzu, po czym przystępuje do ataku. Paczenie nie robi na mnie wrażenia, jękliwe zawodzenie, że ojej, bałagan, tylko by mnie zirytowało, ale jakby miała u mnie sprzątać to e-e, wstydziłabym się, wolałabym się namachać sama :-)
-
2012/03/22 15:00:20
Pani Góralka kozę skłonna wydoić, a nie wie co prosiaczki jedzą?:)
kartofelki jedzą co im się za komuny w takim urządzeniu pt.parnik szykowało. śmierdziało to okrutnie. różne resztki chyba też, bo chłepczą jakby zupkę z koryta.
Pani Góralka się nie boi, kozy nie będzie, piekarnika nie ma z braku kasy więc chleba też nie upieczemy. posiedzimy sobie na przyzbie i pogadamy, jakby to fajnie było, gdyby się jakaś Marysia pojawiła i ogarnęła cały ten chlew klifowy.
-
2012/03/22 15:01:56
komentarz oczekuje na akceptację właściciela!!!
rany boskie, gdzie ja trafiłam??!!
komuna wróciła, czy jak?
-
2012/03/22 15:12:30
Emmo - przepraszam za moderację, ale nie chcę tu spamu, reklam blogów ani innych takich :-(
Ze świniami mam do czynienia wyłącznie wtedy, kiedy są już gotowe do jedzenia, obiecuję się dokształcić :-)
Tak czy siak nudy nie będzie, zrobimy ognisko, Bres zagra na akordeonie...Bres, umiesz, prawda? ;-)
-
2012/03/22 15:23:52
no dobrze, moderuj sobie. młoda jesteś, nie masz skojarzeń z cenzurą. Bres grający na akordeonie - bezcenne!
-
2012/03/22 15:26:40
Emmo - faktycznie, nie mam złych skojarzeń, a do spamu i reklam mam ogromną niechęć, pracuję przy komputerze i komentarze są wrzucane niemal od razu, więc mam nadzieję, że bardzo moderacji nie odczujesz :-)
Może też być gitara, nie będe marudziła, ale jakoś mi do Brezlego akordeon pasuje, choć nie wygląda na akordeonistę, nie wiem, skąd to skojarzenie :-)
-
2012/03/22 16:35:52
Przygotowana na kuriera nie byłam, ale i tak wyszło zupełnie nieźle, przysnęło mi się bowiem deczko i otworzywszy mu drzwi powiedziałam "mruf". A na twarzy miałam odciśnięty listek z poduszki, a co miałam w charakterze fryzury, to się najstarszym góralom nie śniło ;) Minę pan zrobił lekko zatchniętą, błysnął jakby rozpromienieniem (o zgrozo) i cierpliwie zaczekał aż się doliczę należności. Zważywszy na to, że przedmiotem transakcji były opony do motoru, śmiem twierdzic że wzbudziłam jakiś rodzaj zainteresowania. Muszę się bardziej postarac.
-
2012/03/22 16:37:44
Destree - ślicznie, na pewno wróci i prawie na pewno dobrowolnie ;-))
-
2012/03/22 17:19:05
A w te Reebokowe dupocuda nie wierzyłam i jak widac słusznie :D But ma byc wygodny, resztę załatwię sama. Raczej.
-
2012/03/22 17:21:44
Destree - ano, dośc zabawny pomysł, że wystarczy włozyć buty i trochę połazić, zeby mieć parter wymodelowany. Co do butów - dawniej biegało się w zwykłych trampkach i jakoś nikt nie miewał kontuzji i naderwanych ścięgien, czary z mleka normalnie.
;-)
-
2012/03/22 19:44:52
Bres, umiesz, prawda?

Z plejbeku się puści.
-
2012/03/22 19:50:06
Bartoszcze - nofsumie. Ale BrezlY jeszcze sie nie odezwał, więc nie tracę nadziei ;-)
-
2012/03/23 09:30:14
malo planuję, ale łazienkę juz dzis posprzątałam, zaraz myje okna u siebie w sypialni bo nie widzę roslin i drzew za oknm, a takie ładne i przecież wiem, ze rosną..:)) wczoraj mialam taki wkurw , że konstancin , pruszkow i wolomin sama bym wykosiła...ale mysle sobie spokojnie...w koncu dzialamy w grupie , no i kociat bojowych nie moge pominąć. Krzyki produkcji za oknem są takie masakryczne, że nie wiem ile ich będzie , ale podejrzewam, ze ze 3 armie się z nich utworzy :)
gratuluje zdolnego futrzaka :)))
-
2012/03/23 09:36:30
Televel - mnie z planów sprzątawczych wyszło mniej więcej tyle, co zwykle, tzn. coś tam ogarnęłam, po czym zupełnie niechcący się zaczytałam, a potem było już za późno, żeby cokolwiek, więc dałam sobie spokój ;-) Dziś byyyć może posprzątam, żeby mieć miło, bo trafił mi się samotny wieczór z filmem i popcornem :-)
Nie denerwuj się samotnie - pamiętaj, jesteś w gangu, w razie potrzeby gang zrobi nalot i posprzątamy, co trzeba ;-)
Co do Mysławy - dziękuję, bardzom dumna ;-)
-
2012/03/23 11:09:00
U mnie nastrój nieco wiosenno-rozmemłany, ale mam silne postanowienie pozbyć się w najbliższych dniach tej rozmemłanej części. Zaczynam już dziś parapetówką u sąsiadów, później może być tylko lepiej ;)

O sprzątaniu wolę nie myśleć, ale nie minie mnie, mieszkam u siebie od 3 miesięcy i Generalne wyglądają zza rogu i machają do mnie łapką. Na razie udaje, że nie widzę, ale zapewne przystąpię do akcji w ramach odmemływania się.

Zakupy bieliźniane też mnie czekają, chwilowo brak funduszy mnie powstrzymuje. Niestety przerwa w antykoncepcji też powoduje lekkie powiewanie miseczką. Ale już się czaję na nowe Effuniaki, mhm, śliczne są :)
-
2012/03/23 11:19:42
Emily - nowych Effuniaków nie widziałam jeszcze, za to nowa kolekcja Fantasie bardzimisię. Ulubiony posiadany to Lizzie od Panache, no ale już sporo za duży. Chcę gorset i jakiegoś plandżyka może ;-)
Mnie czekają Generalne nabalkonowe, trochę mi słabo na samą myśl, za to potem będe miała widok na zioła i pomidory. Liczę na to, że w tym roku na imprezie nikt nie usiądzie w doniczce, ale tutaj nigdy nic nie wiadomo ;-)
Na dziś planów nie mam - w każdym razie jeszcze o nich nie wiem, ale sytuacja w sąsiedztwie zmienia się błyskawicznie, same spontany ;-)

Idę popaczeć na Effuniaki, masz jakiś upatrzony model?
-
2012/03/23 11:29:15
Z tych które już są dostępne Gold mnie kusi bardzo, chociaż moje biustwo bardziej się z plandżami dogaduje. Upatrzonych mam kilka, a stać mnie na jeden i tu się zaczyna problem :) Najpierw chciałam bardzo Onyksa, ale jednak większość garderoby wymieniłam z czarnej na jaśniejsze kolory i to nie byłby praktyczny zakup. Podejrzewam, że jak pojawi się PL Lato, to zamówię jego i Golda, a później będę się martwić za co kupić kartę miejską :D No chyba, że coś nowego znów się na fejsie pojawi, albo jednak ten Onyks mnie skusi. Ja bym najchętniej prawie wszystkie kupiła, z kilkoma wyjątkami które mi się nie podobają - mam lekkiego fioła na punkcie bielizny i butów :)
-
2012/03/23 11:34:49
Emilyann - Gold bardzomisię, mój pierwszy wybór, potem ten szmaragdowy. Plandżyki i balkonetki rzondzo. Szmaragdowy jest też w Zakręconej Kaśce, piękny balkonik, miałam i kiedyś do niego wrócę, bo przewygodny.
O pieniądzach może za dużo nie mówmy, bo nie wypada obgadywać nieobecnych ;-))
Dzięki bogom za Allegro i brastop - zamawiałaś coś od nich, btw? Ja jeszcze nie, ale mają świetne ceny, więc chyba się skuszę.
-
2012/03/23 11:41:06
Nie zamawiałam nic z brastopu, bo nie sprzedają Effuniaków, a odkąd kupiłam pierwszego plandża od Ewy, to nie chcę nosić nic innego :> Tzn wizualnie mi się podobają produkty innych marek, ale jak przymierzę, to czuję, że to nie to. Czasem na balkonetce można wyczaić coś mało używanego, ale chyba bym się nie skusiła, bielizna jednak powinna mieć jednego właściciela ;)
-
2012/03/23 11:49:49
Emilyann - nigdy Effuniaka nie miałam, ale skoro tak kusisz to zamówię jakiegoś, nie wszystkie mi się podobają, ale niektóre są śliczne. Chyba nastąpi Gold, najbardziej mi się podoba w tej chwili. A potem Koktajl, jeśli się z marką polubimy :-)
Kostium kąpielowy na letni zlot gangu kupiony? ;-)
-
2012/03/23 11:53:41
Jeśli pierwszy raz kupujesz Effuniaka, to skorzystaj z ich kalkulatora przed wybraniem rozmiaru. Trochę się różni rozmiarówka, przede wszystkim plandże są dość ścisłe i nie rozciągają się z czasem. Polecam bardzo :)

Z kostiumem może być problem, bo kupowałam w zeszłym roku i może być za duży. Ale do lata dużo się może zmienić, więc będę się martwić latem ;)
-
2012/03/23 11:56:56
Emilyann - dziękuję, tak zrobię :-)
Kosztium ;-) mam od Panache, bardzo wygodny, ale będę musiała kupić nowy, pewnie też Panache, chyba, że w kostiumolotku wygra Freya.
Matko bosko, zamiast się za robotę wziąć kostiumy oglądam.
No trudno ;-))
-
2012/03/23 11:56:58
Aha, i halfy mają węższe fiszbiny niż plandże, dlatego nie zawsze mi pasują. Plandże są przewygodne :) W Warszawie można chyba głównie w Dopasowanej pomierzyć, ale mają tylko wybrane rozmiary, ja zawsze sprawdzam na stronie czy mam tam po co jechać ;)
-
2012/03/23 11:58:12
Emilyann - mam do Dopasowanej tak daleko, że byłam raz i nie wiem, kiedy znów się wybiorę, ale też u nich kupuję, dzięki bogom za pocztę :-)
-
2012/03/23 12:05:14
No ja też blisko nie mam, ale jak już muszę coś natychmiast dostać w swoje łapki, to i tak wychodzi szybciej, niż czekać na przesyłkę. W sumie to byłam tam całe dwa razy ;) Powstrzymuje mnie nie tyle odległość, co to, że jednak w stacjonarnych jest trochę drożej, a jak już zmierzę pół sklepu i coś z tego pasuje, to głupio mi to oddać, a później zamawiać taniej w necie.
-
2012/03/23 12:08:35
Emilyann - ja się jednak wolę pomierzyć w domu, wybrać model, wyszukać w Lobby i okolicach opinie na jego temat i kupić online, na Allegro bywa dużo taniej nawet z przesyłką. Dotąd za każdym razem z rozmiarem trafiałam, odpukać, więc jeśli dotrę do Dopasowanej albo innego takiego, to przypadkiem albo będąc raz na sto lat w stolicy. Za długo tam mieszkałam, żeby tęsknić i jeździć częściej :-)
-
2012/03/23 12:17:03
To ja mam chyba jednak bliżej, bo mieszkam co prawda na obrzeżach, ale w stolnicy ;) I z trafianiem z rozmiarem u mnie różnie, często muszę wymieniać, albo od razu zamawiać więcej niż jeden rozmiar, żeby później tylko odesłać nie pasujące.
-
2012/03/23 12:21:51
Emilyann - ja tez na obrzeżach niemalże, bo zaledwie parę km za granicami Wielkiego Miasta, ale bardzo nie lubię tam jeździć, więc wyolbrzymiam odległości, żeby mi się przypadkiem nie zebrało na wycieczkę ;-)