squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Najpierw powoli, jak żółw ociężale...

...wyszła wczoraj Mysz spod schodków, ale chwilę później, odrzuciwszy dumnie uszka, bieżyła w kołowrotku nie zaszczycając uwagą faktu, że temperatura w pomyszczeniu wynosiła 26 stopni. Ja pierniczę, jak tak można. Moja aktywność w dniu wczorajszym ograniczyła się bowiem do podlania salonowej plantacji i wykonania kostek lodu (za to dwa razy). Trener też jakiś dziwny - nie robi się pompek w takim upale, nie i już. Nic się nie robi, wiem na pewno.

Dziś też bym się nie ruszała, ale Kika z małżonkiem grillują, a takiej okazji rozsądny człowiek (że niby ja) nie przepuszcza, więc pewnie się wkrótce z hacjendy wymarudzę i pojadę bawić się z dziećmi i potykać o szczeniaka marki golden. Wspaniałe są goldeny, gdyby ktoś się zastanawiał nad idealnym psim towarzyszem dla swoich otroczków to bardzo gorąco goldeny rekomenduję i sama też będę kiedyś jednego mieć. Trzeba będzie przyuczyć go do wożenia na grzbiecie Mysząt, ale co tam, da się.

Odruchowo zajrzałam na główną, ale zobaczyłam pomnik Dody w Ciechanowie i trochę osłabłam, po mistrzowsku oddano proporcje. Mieszkańcom Ciechanowa mającym poczucie obciachu składam niniejszym serdeczne wyrazy współczucia. Pomnik nie będzie raczej przedmiotem zazdrości innych miast, tak jakoś przeczuwam. Gołębie natomiast powinny być zachwycone.

Cukinia podniosła się po chwilowej niedyspozycji, śmieszny ogórek (mogłam, doprawdy, zapisać, którego wysiewam, będzie niespodzianka) wypuścił śmieszne, bo pierzaste, trzecie listki. Pestka cukinii, wetknięta kilka dni temu w ziemię wypuściła zielone cuś. Powoli przyzwyczajam się do myśli, że może jednak będę miała własne balkonowe dynie.

Wrzucam obrazeczki - drobiowy i szkieletowy i idę męczyć Trenera Osobistego stanowczym życzeniem sobie przejechania w drodze do Kiki przez Pana Truskawkę, w sensie przez jego ogród. Mam przecież w jednym kącie uwierającego już w biodrach salonu jeszcze trochę wolnego miejsca, akurat na donicę z pomidorami. Miłego dnia Państwu, zgrillujcie sobie coś.

niedziela, 29 kwietnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/29 13:45:30
Obrazeczek drobiowy: Tomba la bomba.

A o myszach coś znalazłem:

"MYSZ, choć podły zwierz i mały, ale wielkiej szkody czynicielka.

W Arabii się znajdują większe niż nasze koty, na nogach jak człek chodzące, jako pisze Gellius do Kardynała Armaig w Rozdziale II. Jak myszy z wyspy Gyraus Obywatelów wyrugowały, mówiłem o krecie traktując tu pod literą K. Azotowie w Piśmie Ś. za wzięcie Arki Pańskiej do siebie, od myszów pobici I. Regum cap. 5. Popiela z żoną, z dziećmi, Xiążęcia Polskiego w Kruszwicy, za potrucie stryjów swych 20, myszy zjadły z trupów urodzone. Hatto także, Arcy-Biskup Moguntcki, iż stodołę z żebrakami kazał podczas głodu spalić, od tychże zwierząt pożarty, jako świadczy Sigfridus sub Anno 923."
-
2012/04/29 13:47:51
A moja truskawka wypuściła pączek kwiatowy na końcu jednego pędu! Jestem wniebowzięta. *^v^*
Oraz, kupiłam dzisiaj kurze łapki - moja znajoma poleca jako wielki przysmak, zaczęłam googlać przepisy, a tam zmarszczki i zmarszczki... T________T
Ale coś znalazłam, chyba uduszę je w rosołku, do obgryzania. ~^o^~ Podobno bardzo trudno teraz kupić kurze łapki, bo wszystkie idą na eksport do Chin, tam są przysmakiem! ^^
Z obliczeń mi wyszło, że jeśli sadzonki chilli porządnie podrosną i żadna po drodze nie wykona padu płaskiego, to za jakieś dwa tygodnie dostaniesz 10 sztuk (10 odmian o różnym stopniu ostrości), żeby nie było, że nie uprzedzałam... ~*^w^*~
-
2012/04/29 14:10:22
Brahdelt - gratu;uję :-))
Co do łapek - pozwól, moja droga, że uświadomię Cię, iż łapki są a) pyszne, b) bardzo zdrowe, c) dostępne w Makro w ilości hurtowej, więc jeśli życzysz sobie stałych dostaw łapek to nie będzie to najmniejszym nawet problemem :-)

10 sadzonek, matkobosko, balkon mi się kończy..;-)) Bardzo się cieszę :-)
-
2012/04/29 14:13:57
Bres - polecam dokument "Sekretne życie myszy" - fakt, że zwykła mysz to szkodnik, ale jakie inne wyjście ma w sytuacji kryzysowej? :-)
Nieciekawą miały futrzaki opinię, przyznam, to z Popielem to bajka, oczywiście, ale nie poprawiła mysiego wizerunku. Zastanawia mnie, jakie zwierzęta miał na myśli Gelius, obstawiam góralki przylądkowe.
-
2012/04/29 14:15:39
Czy smaczne, to się przekonam za jakieś 2 godziny, zdam relację. ^^
Że zdrowe, to można się domyśleć, bo mają dużo tego, czego potrzebują nasze kości i ścięgna, jak świńskie nóżki. A wiadomość o Makro jest o tyle miła, że mamy tam kartę, więc jakbym się w nich nagle zakochała, to już wiem, skąd będę je przywozić, yikes! *^v^*
I do tego wszystkiego są bajecznie tanie, kupiłam pół kilo za 2,69 zł. ^^
Jakby co, to chilli można też trzymać na nasłonecznionym parapecie... ~^o^~
-
2012/04/29 14:22:34
Brahdelt - ja je uwielbiam, do tego cały ten kolagen, idealny dla moich zmęczonych rowerem kolan :-) Może sie umówimy na wyprawę do Makro kiedyś? Mają baraninę, króliki, dzikie ptactwo i w ogóle wszystko :-)
-
2012/04/29 15:12:33
No i dobrze, nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba być cały czas aktywnym :) Leniuchowanie jest cudowne! :D
-
2012/04/29 15:53:56
zajrzalam bo nieomalże uwierzylam , że dodzie pomnik stawiaja :)))Szymon Majewski to ma pomysły :))) a pomnik dody to świetne jaja , znaczy cycki:))
-
2012/04/29 16:10:31
Córuś wczoraj przywlokła rybę dużą, ze stawu przez kolegę wyłowioną na jej oczach, wypatroszoną elegancko. Nic, tylko na masełko wrzuciłam i obiad pyszny nam wyszedł. A zaraz wybywamy z hacjendy na miłe spotkanie z przyjaciółmi, więc spoko ;-) Czego i Państwu życzę!
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2012/04/29 17:14:50
Trener wie co robi - w wyższej temperaturze ciało jesy elastyczniejsze. Joginka Ci to pisze :)
-
Gość: brahdelt, 178.73.26.*
2012/04/29 17:22:01
No więc, nie zaczyna się zdania od więc, ale jak tu zacząć, kiedy te kurze łapki takie smaczne!!! *^v^* Ciekawe, czy Robert się przekona, wygląd mają nieco makabryczny, nasz kolega nie daje rady właśnie przez te palce i pazurki... ~^o^~
Co do Makro, to wiem, widziałam, szykuję się do zakupy ośmiornicy i zrobienia wreszcie takoyaki. ^^ Jeszcze nie wiem, kiedy mielibyśmy się tam wybrać, bo trzeba na to przeznaczyć hurtem większą ilość gotówki (i zamrażarki), a chwilowo z jednym i drugim krucho. Ale będziemy w kipintaczu. ^^
-
2012/04/29 17:54:55
BP - toteż jedyne, co dziś zrobiłam, to małe zakupy, bo w Biedronce rzucili króliki, i grillowanie ;-)
-
2012/04/29 17:55:35
Televel - cycki większe od głowy w dodatku, artysta chyba mocno się sfokusowal ;-))
-
2012/04/29 17:56:36
Ewo - jako rybofil bardzo zazdroszczę, najchętniej pojechałabym gdzieś i złowiła sama, ale coś innego, niż pstrąg, na pstrągi jest świetne miejsce na Mazurach, może uda nam się pojechać w przyszłym roku. Bawcie się dobrze :-)
-
2012/04/29 17:57:11
Zulko - w takim razie sprawdzę wieczorem, jeśli wcześniej nie padnę na nos ;-)
-
2012/04/29 18:00:05
Brahdelt - aniemówiłam ;-) Chińczycy robią z łapek fantastyczne rzeczy, duszą w sosie sojowym albo wyjmują kosteczki i łapki faszerują, bardzo misterna robota. W każdym razie cieszę się, że dołączyłaś do grona fanów, mnie też kiedyś odrzucał wygląd, ale ortopeda zalecił mi łapki i dobrze zrobił.
Ośmiornicę chciałam kupić w Oszą ostatnio, ale nie mieli, a jak mają to nieduże, w dodatku tracą mnóstwo objętości podczas przeróbki, więc też kupię w Makro jakąś dużą. My też nieprędko się wybierzemy, bo nie mam ani kasy, ani miejsca w zamrażarce - kipintacz to dobry pomysł :-)
-
2012/04/29 20:40:26
Dla takiej małej myszy - takie upały to musi być koszmar?
-
2012/04/29 20:51:23
James - o dziwo Myszy całkiem nieźle sobie radzą, a w największe upały mysia sypialnia chłodzona jest zamrożonymi wkładami do lodówki turystycznej, oczywiście chłodna świeża woda i owoce są stale wymieniane. Mysz ma właśnie 27 stopni w pomyszczeniu i biega jak opętana, cud, że znalazła chwilę, żeby się przywitać po całodziennym śnie ;-)
-
2012/04/29 22:33:51
Eh, mam dla Ciebie odrobinę literatury, pasującej do do tytułu - pod tym linkiem jest do znalezienia:
www.ultramaryna.pl/mkk/grafomania/klient-zadowolony/

Z prawie tego samego źródła wiosenna poezja (c) Marceliszpakowa:
Kotek leniwie
męczy glizdę w trawie.
Lato już prawie
-
2012/04/30 20:09:40
Bartoszcze - wierszyk mnie rozłożył na łopatki :-)) Poczytam sobie o kliencie po kolacji, która, niestety, nie zrobi się sama ;-(