squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"O urządzaniu wieprzy karmnych"

Żartuję oczywiście, pani Ćwierczakiewiczowa na pewno miała rację co do urządzania tych wieprzy, ale notka będzie zwyczajna, tj. nudna, o Myszy i plantacji salonowej. Drugim kandydatem na tytuł do notki było "Jak czyszczą się prosięta", ale uznałam, że to mało prawdopodobne, prosięta zwykle raczej się brudzą przecież podczas gdy wieprza karmnego rzeczywiście da się tak urządzić, żeby popamiętał.

Zostałam wczoraj zaskoczona torbą. Poważnie, sąsiadka wpadła do mnie i wręczyła mi Torbę dla Leśnego Ludka - torba jest, jak widać, wielka, zielona, z pozoru zupełnie do mnie nie pasująca i boska, będę ją bardzo kochała i nosiła w zachwytach, moich i, jestem pewna, otoczenia. Moja pierwsza torba z filcu, jestem uszczęśliwionym torbaczem. JB, serdeczne dzięki, dziś wyprowadzę Twój prezent na spacer.

Na Fanpejczu nowa strona w zaprzyjaźnionych - przyjaciel zaczął sprowadzać i odnawiać niesamowite meble belgijskie, część widziałam na żywo i jestem oficjalnie zaświergolona. Można zamawiać, marudzić i wybrzydzać - sprowadzić da się chyba wszystko, skoro udało się znaleźć nawet stół z dwunastoma jednakowymi krzesłami, a to rzadkość. Zachorowałam na piękną ławę do salonu - niestety, dominują w nim dynie, więc nie upchnę tam teraz nawet taboretu.
W uprawach szał wypuszczania dodatkowych listków, cukinia ma już po trzy, dynia Hokkaido po 4, groch kompletnie oszalał i miota wąsami na wszystkie strony. Zupełnie jak Mysz, która biegała wczoraj przy 27 stopniach w pomyszczeniu. Nie wiem, może ona ma wbudowany jakiś wewnętrzny system chłodzenia, bo to nie jest normalne, żeby biegać w taki upał i nie paść po minucie. Nawet gepardy biegają krócej niż Mysz choć, oczywiście, trochę szybciej.
Btw - moja pasja zwierzątkowa uczyniła mię krytyczną w stosunku do informacji przekazywanych mi przez programy przyrodnicze. Usiłowano przekonać mnie wczoraj, że psy mają najlepszy węch na świecie. Też coś.
Nadal nie mogę oglądać polowań na małe zwierzątka futerkowe - nie wiem, czemu przyroda uparcie ignoruje oczywisty fakt, że myszy się nie je, bo kto by chciał mieć futro w pyszczku.

Nie mam czasu na obrazeczki, bo co chwilę udaję się drobnym kroczkiem do salonu zachwycać się Torbą dla Leśnego Ludka, może później coś zabawnego znajdę. Upał taki że aż się nie chce skalpować jeńców, w dodatku przemiły pan doktor przepisał mi lekarstewko, po którym kompletnie na nic nie mam sił, za to, podobno, będę zdrowsza. Bosko, bosko, będę pomiętym, bezwładnym stworzonkiem, za to z cudną torbą. Piękna jest, wspominałam? Naprawdę piękna.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/30 14:39:51
przed Tobą frajda zapełniana PIĘKNEJ! torebki! już Ci zazdroszczę fantazyjnych wnętrzności w nowej, zielonej torebce... ;)
-
2012/04/30 14:43:46
Sophie - torebka już zapełniona, na pierwszym miejscu wleciała do niej śliczna, pomarańczowa kosmetyczka otrzymana od tej samej sąsiadki, która ma świetny gust i wstrzeliła się idealnie, bo od kilku dni myślałam o tym, żeby sobie nową torebkę kupić. Co ciekawe w ogóle nie jestem "torebkowa" i noszę głównie bojówki i ciemne tiszerty, żadnych kolorków, a ta nowa torba ogromnie mi się podoba, będzie kontrast :-)
-
2012/04/30 16:03:07
kurde co za lekarstewko co odbiera sily a dodaje zdrowia ? no ale ja sie moge nie znać bo doktorem nie jestem. Torba fajna :))
Zycze duuużo sil i zdrowia.
-
2012/04/30 16:07:55
Televel - a takie jedno niefajne, grunt, żeby działało. A torba rewelacyjna, właśnie dzwoniłam pochwalić się Mamie :-)
-
2012/04/30 16:12:08
Bardzo fajna sąsiadka. A i torba tez fajna i... duża :))) W sumie tez muszę pomyśleć nad dużą torbą, tyle że sportową. Na aerobik będę jednak chodzić systematycznie i muszę zaopatrzyć się w sprzęta, tj.: hantle i wspomnianą torbę :))
-
2012/04/30 16:15:29
zadziala :))) a ja tez musże sobie jakąś fajna torbę sprawic w letnich barwach:))
-
2012/04/30 16:15:42
Pisałam komentarz i nie ma go... Nie piszę drugi raz..
-
2012/04/30 16:15:53
40-latko - to największa torba jaką kiedykolwiek miałam, o dziwo bardzo wygodna, sąsiadka zrobiła mi świetny prezent, cieszę się jak dzieciak i wybieram na pierwszy wspólny spacer :-)
-
2012/04/30 16:17:12
Televel - to najbardziej kolorowa rzecz jaką mam w szafie, bardzo poprawia nastrój, koniecznie kup sobie wielką i kolorową torebkę :-)
-
2012/04/30 16:18:27
40-latko - wszystko w porządku, tak działa moderacja, przykro mi, że moderuję, ale nie chcę tu spamu, reklam cudzych blogów itp, komentarze wrzucam zwykle niemal natychmiast, więc nie jest to, mam nadzieję, bardzo uciążliwe :-/
-
2012/04/30 16:27:47
ech tam dalabys sobie spokoj z moderacją, latwiej jest usunąc chyba jakis komentarz:) oczywiście to Twoj blog robisz jak chcesz:)
-
2012/04/30 16:31:46
Fakt. Sama na początku miałam aktywne moderowanie komentarzy. Zapomniałam już, jak to jest.
-
2012/04/30 16:32:41
Televel - nie chcę, żeby nawet przez 5 minut promowały się tu osoby, które moim zdaniem nie zasługują na uwagę, a na spam mam naprawdę solidną alergię. To, że komentarz pojawi się czasem z małym opóźnieniem to przecież nie tragedia :-)
-
2012/04/30 16:34:23
40-latko - mam nadzieję, że ten mały dyskomfort Cię nie zniechęci, dla mnie to ważne, żeby nie było na moim blogu śmieci, a mam pecha i śmiecących jakoś przyciągam, gdyby nie moderacja miałabym sporo zabawy z usuwaniem tych śmieci i zniechęciłabym się do pisania po prostu :-)
-
2012/04/30 17:23:02
Torba zaiste prześliczna! Bardzo mi się podoba, choć kolor akurat bardziej Córusiowy. Ja bym chciała czerwonawą ;-)
-
2012/04/30 20:02:48
Aż zaczynam się czuć niepewnie, że swoją wczorajszą aktywnością mogłem Waćpanią skonfundować.
-
2012/04/30 20:10:28
Ewo - torba wyprowadzona na spacer, jest megapojemna, a kolor idealny, bo lubię zielenie, jestem ogromnie zadowolona :-)
-
2012/04/30 20:11:02
Bartoszcze - po prostu nie powinno się w takie upały wykazywać aktywności innej, niż ta na poziomie komórkowym, i już.
;-)
-
2012/05/01 11:19:26
Mojej dziewczynie ostatnio sprawiłem wielki wór (jak dla mnie). Dla niej fascynujące doznanie. W dodatku zyskałem uznanie i określenie, że wiem czego jej trzeba :D
-
2012/05/01 11:28:05
Salez - dobrze jej tak, prezenty, jakie ja dostaję od Trenera Osobistego to narzędzia do prac precyzyjnych, wór ziemi albo alkohol wysokoprocentowy. Nie mówię, że to zerowe zrozumienie moich potrzeb, ale za, dajmy na to, perfumy też bym się nie obraziła ;-))
-
2012/05/01 12:37:19
Trener podobno czytuje, to może utkwi mu w oku to słowo PERFUMY ;))) W końcu publicznie prawie go rugasz :D
-
2012/05/01 12:39:58
BP - czytuje, jeszcze jak, przed chwilą zostałam zbesztana o to, że już po południu, a nowej notki jeszcze nie ma.
Co do perfum - on uznaje, że perfumy to ja sobie mogę kupić sama, bo on sie nie zna, a prezent w postaci trzech wielkich pęczków dymki albo ginu lepiej oddaje jego romantyczne uczucia ;-))
-
2012/05/01 12:45:46
Owszem, coś w tym jest, bukiet szczypiorku też by mnie wzruszył :)))
-
2012/05/01 12:51:36
BP - toteż bardzo na te suweniry nie narzekam, Trener bardzo, bardzo dobrze wie, co mnie ucieszy, po prostu niektóre opcje uznaje za niegodne uwagi ;-))
-
2012/05/01 12:55:59
W sumie szczypiorek też ma zapach hahaha
-
2012/05/01 12:57:42
BP - owszem, nawet niebrzydki, ale jakoś nie mam ochoty nacierać się nim za uszami ;-))