squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Ogrodniczkom-amatorkom dedykowany zestaw rad praktycznych oraz Mysz nieduża a hałaśliwa.

Dzień zaczął sie bardzo wcześnie, mianowicie bladym świtem, po 4 h snu, zostałam wyrwana z wyżej wymienionego odgłosami świadczącymi o tym, że Mysz wyspała się i uważa, że ja też. Nie wiem, jakim cudem udaje jej się za każdym razem tak precyzyjnie pieprznąć kolbą z ziarnem w kołowrotek, one się z tym chyba rodzą. Aktualna Mysz jest w tym względzie prawdziwą profesjonalistką, mogłaby prowadzić kursy udoskonalające dla innych Myszy. Tu natychmiast pojawiła mi się wizja stadka Myszy siedzącego na takich krzesełkach, jakie kupuje się Barbiom czy innym Bejbibornom i obraz mojej Myszy przyjmującej opłaty za kurs w ziarnie, więc może zmienię temat zanim się rozszaleję, bo nie o tym miałam.

Po x dniach zmagań ogrodniczych i stopniowym przypominaniu sobie (dzięki pomyłkom) tego, co powinnam pamiętać z zeszłego roku, postanowiłam zebrać kilka praktycznych porad, będę miała zapisane i nie zgubię, a może komuś się przyda.

Bardzo dobrze jest ponumerować skrzynki z siewkami i zapisać sobie, co gdzie się posiało. Pozwoli to uniknąć sytuacji takich, jak moje poranne "O, zaczęło kiełkować, ciekawe, co to" oraz "Nie mam pojęcia, co to jest, smakuje trochę jak kalarepa" (nie siałam kalarepy, to pewne).

Wspaniale jest być uważnym podczas wrzucania nasion do skrzynki z 24 małymi okienkami na sadzonki. Zapobiegnie to zapisom w rodzaju "?? rozmaryn ??" sugerującym, że posiało się wspomniany rozmaryn w jednym rzędzie, a potem nagle zorientowało sie, że w drugim też się go właśnie sieje, w dodatku nie we wszystkich okienkach. Posiałam rozmaryn prawdopodobnie w czterech (albo pięciu) z ośmiu okienek w dwóch rzędach. Może w trzech.

Rozsądnie jest pamiętać, kiedy się rośliny podlało, i trzymać się jednego terminu. Pomyłki skutkują tym, że nabiera się poważnych podejrzeń, że to białe puszyste w rogu jednego z okienek nie będzie, niestety, zaczątkiem plantacji bawełny. Wygląda jak kłębuszek pleśni i mam nadzieję, że sobie pójdzie, bo to okienko na rozmaryn. Prawdopodobnie.

Ciśnieniowy spryskiwacz do roślin jest ciśnieniowy i spryskuje, nazwa nie kłamie. Lepiej nie spryskiwać roślin w pobliżu sofy, bo potem niektórzy (nie powiem, kto, bo mnie Trener Osobisty opierniczy, że jestem skarżypytą) marudzą, że siedzą na mokrym, a woleliby jednak nie.

Wyrzucając ze skrzynek starą ziemię dobrze jest mieć świadomość, że to, że worek jest przewidziany na 60 l śmieci wcale nie znaczy, że nie pieprznie przy 20 l. Prawdopodobnie pieprznie i trzeba wołać Gospodarną Dorotkę, żeby się przejechała na szczotce, co generuje pewną ilość mamrotanych przez wspomnianą Dorotkę życzeń, żeby tego leniwego idiotę, producenta, czkawka udusiła, oraz ze 2-3 ciche kurwamacie.

Poza tym dzień udany, bo chciałam zostać w domu, ale Kika chciała, żebym nie, więc pojechaliśmy grillować i było rewelacyjnie. Kika obiecała wrzucić przepis na sos chrzanowy - jak wrzuci to szybciutko zróbcie, nie pożałujecie.
Resztę wieczoru spędzę robiąc jak najmniej, czego i Wam życzę. Obrazeczków nawrzucam jak tylko skończę sprzątać, oby szlag najjaśniejszy trafił tego niepełnosprytnego od worków, co za leniwy żłób, jak można taki bubel na rynek wypuścić, pewniemużonaniedajeszlagszlagszlag.

sobota, 14 kwietnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/14 20:10:17
Czy rzeczony sos chrzanowy smakuje chrzanem? Bo jedynie wtedy, gdyby udało się ten smak wyeliminować, uważałbym go za cenny.
-
2012/04/14 20:13:26
Bartoszcze - chciałbyś otrzymać sos chrzanowy bez smaku chrzanu? Może zrób zwykły jogurtowy po prostu, sos Kiki jest bardzo chrzanowy, gęsty i pyszny, opchałam się jak jakiś sołtys ;-)
-
2012/04/14 20:19:20
jak mozna funkcjonowac po 4 h snu ? a moze ze mnie za duuuzy spioch :) ogrodniczka z Ciebie prawdziwa, czuje,że jakis drugi fakultet z tego wyjdzie, albo co najmnien program w TV ogrodnictwo balkonowe.:))
-
2012/04/14 20:24:46
chciałbyś otrzymać sos chrzanowy bez smaku chrzanu?

Oczywiście, tylko wtedy ma sens:-D
-
2012/04/14 20:26:33
Televel - łatwo nie jest, zwłaszcza, że noszę soczewki kontaktowe, ale jakoś daję radę, szkoda mi dnia na sen :-)
Fakt, występy w TV to przecież moje marzenie, potem wystąpię u Drzyzgi, jakiś "Taniec na lodzie", obrażę paparazzich, majtki pokażę, Nergala pocałuję...Kariera sama się nie zrobi ;-))
-
2012/04/14 20:27:47
Bartoszczę - to nie pomogę, dla mnie określone coś powinno smakować dokładnie jak to coś, a nie jak coś innego albo nic ;-))
-
2012/04/14 20:31:11
Znaczy wiesz - co do nazwy, to już Szekspir pisał, że to co zowią różą, pod inną nazwą, czy mniej by pachniało?:-)
Natomiast z definicji coś, co smakuje chrzanem, nie ma sensu, kropka:-)
-
2012/04/14 20:36:31
Sorry, ja przepraszam, ale wizualizacja pękającego worka z ziemią zeszłoroczną bardzo mnie rozbawiła, bardzo ;-) Jakoś tak łapię się na tym, że wizualizuję wyjątkowo plastycznie, hi hi...
No i te kurwamacie szeptane pod nosem, to mistrzowsko ujęte samo życie :-)))

Mysz - szef wszystkich myszy!
-
2012/04/14 20:36:31
Bartoszcze - przyznaję, że kiedy chcę dokuczyć Myszy mówię "czymże jest imię? To, co zwiemy Myszą pod inną nazwą równie by - nie najlepiej - pachniało", co jest złośliwe i niezgodne z prawdą, bo Mysz ślicznie pachnie, ale też pięknie się obraża i trudno się powstrzymać ;-)
Trochę Cię rozumiem, dla mnie kilka smaków też nie ma racji bytu, ale ten sos nsprawdę rządzi, zrób dla rodziny, będą Cię bardzo chwalić ;-)
-
2012/04/14 20:38:50
Ewo - bardzo zabawnie się o tym pisze, ale wyobraż sobie, że wrzuciłaś do wielkiego, czarnego wora ziemię z dwóch skrzynek, lekką, bo wysuszoną, podnosisz i już już już masz przenieść, już witasz się z gąską, gdy słyszysz takie "tssstrach"i stoisz po kostki w ziemi. Kurwamacie formują się wtedy samoistnie, naprawdę. ;-)
Mysz przesyła ukłony :-)
-
2012/04/14 22:30:52
No, właśnie sobie wyobraziłam ;-)
Takie momenty są najgorsze - już, już koniec mordęgi, a tu masz: jak nie trzaśnie (żeby nie powiedzieć dosłownie ;-) i robota od nowa, najczęściej podwójna. Ale śmieszy, najbardziej wtedy, gdy przytrafia się innym ;-)

Aktualnie, mamy bardzo dużo wilgoci w chałupie - wykąpaliśmy psa i nie całkiem wytartego radosny mąż wypuścił na pokoje. Wyschnie - obwieścił na moje nieśmiałe protesty. No, jakież to proste ;-)

Miłego wieczoru!
-
2012/04/15 08:55:15
O! Wiosną zapachniało z wpisu i ziemią :) Zazdroszczę możliwości ogródkowych. Bo ja w 7 niebie to chyba tylko palcem w doniczce z draceną pogrzebać sobie mogę.
A Mysz inteligentna bardzo :)
Kota mojego nie chcesz? ;)
-
2012/04/15 09:58:06
Ewo - na szczęście mnie też smieszy, nie potrafię się długo wkurzać :-)
Szkoda, że nie mogę pokazać Ci, jak długo otrzepuje i układa futro mokra Mysz - kwadrans pracochłonnego układania fałdek i czesania uszu, widok wart każdych pieniędzy, chyba filmiki zacznę kręcić :-)
-
2012/04/15 09:59:35
AnnoMario - brzmi jakbym miała hektary, prawda? Szkoda, że to tylko balkon, nie jakoś tragicznie mały, ale jednak tylko balkon - założe się, że jestem jedyną na osiedlu i w okolicy osobą, która na balkonie sadzi groch, dynie i rzodkiewki ;-)
Za Kota dziękuję, czytałam opis, jeszcze mi kawa miła ;-))