squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Pocztówka od Wuja Mata z podróży"

Trener Osobisty wraz z kolegą Sz. (pozdrawiam) szczęśliwie dotarli na miejsce tymczasowego pobytu, witani podobnież na pomoście z otwartymi ramionami przez zatrudnionych przy jachtach panów, a dzieki jękliwemu zawodzeniu przedwyjazdowemu raporty z podróży i pobytu otrzymuję nie tylko od Trenera, ale i od kolegi Sz. (pozdrawiam). Słyszane w tle radosne barytony sa dość przekonującym argumentem na to, że jednak nie pojechali do wspólnej, ważącej 200 kg kochanki, choć z drugiej strony może to ona ona ma taki wokal, więc trudno mieć pewność. Odbyło się wczoraj granie na gitarze ze śpiewem - kolega Sz. (pozdrawiam) i Trener Osobisty współpracują w jednym zespole muzycznym i dysponują mocnymi basami, bardzo zazdroszczę lokalesom wczorajszych wrażeń - oraz konsumpcja alkoholu i żywności mojego autorstwa. Meldują się, jedzenia mają jak dla pułku, więc jakby trochę mniej zawodzę.
Mam nadzieję, że "alkohol trzeba dokupić" było żartem, bo wyjechali niecałą dobę temu. 

Wszystko posiane wściekle rośnie, dynie mają już po kilkanaście cm wysokości, a groch wypuścił wąsy, dzięki czemu zyskał przywąśne podpórki - w tym charakterze wystąpiły pałeczki do azjatycczyzny, których używam na co dzień, więc mam ich w domu mnóstwo. Trochę przeraża mnie konieczność zostawienia tej niewielkiej puszczy w hacjendzie na jeszcze 3 tygodnie, zwłaszcza, że doprawdy nie zanosi się na to, żebym miała jechać jutro na targ i tak sobie po prostu nie kupić kilku sadzonek i doniczek. I wora z ziemią.

Wiosna dostarcza mi mnóstwa wrażeń akustycznych, głównie dzięki aktywności osiedlowych otroczków. Przed chwilą jakieś dziecię niewinne rozdarło się wydając z siebie przeraźliwe "Fijip! Fijip!" - zanim dotarło do mnie, że chodzi o jakiegoś Filipa a nie o nieudolnie symulowane przez dziecię nawoływanie samca drozda śpiewaka minęła dłuższa chwila wypełniona entuzjastycznym googlaniem. Bardzo się dzięki lokalnej młodzieży rozwijam, choć z części pozyskanej wiedzy najpewniej nie skorzystam, np. wspomniane kiedyś "jak chces się napieldalać to musis mieć swój kij!" raczej mi się nie przyda.

Zgodnie z wczorajszymi przewidywaniami moje dzielne Myszątko zapewniło mi regularne pobudki do 4.30, a kiedy już byłam gotowa przenieść się z poduszką na sofę, bo ileż można, Mysz zasnęła w kołowrotku i się przez sen przewróciła i z kołowrotka wypadła. Zrobiło jej się głupio i szybciutko poszła spać, więc ja też. Od rana Mysz ma minę "nie będziemy o tym incydencie wspominały" na zmianę z "to było w planie". Uwielbiam swoją Mysz.

Udam się na poszukiwanie obrazeczków, miłego dnia Państwu.
Btw - redakcja znów liże zwierzęta, głyyy.

PS. Ma ktoś dobre wyjaśnienie tego, dlaczego na stadiony wpuszcza się kiboli? Skoro wiadomo, że grupa x wlazła i robi zamieszanie, to czemu wpuszcza się ją ponownie, zamiast zakazać wstępu i mieć spokój? Jest tam chyba jakaś ochrona, kamery itp, więc widać, kto się rozszalał - nie wiem, czemu daje mu się możliwość zrobienia tego ponownie. Tak samo nie rozumiem organizowania długiego i kosztownego procesu nad Breivikiem zamiast skurwiela zwyczajnie zastrzelić.

Apdejt obrazeczkowy - będzie zombiowato i treningowo.
Pada, Mysz bieży z zaangażowaniem, skonsumowałam odrobinę otrzymanej w darze świni.
Bardzo przyzwoita świnia, postaram się pamiętać, żeby ją od czasu do czasu od Trenera wynarzekać.
Miłego wieczoru, podobno zdarzają się takie czasem w poniedziałki.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/23 15:56:48
ludzie lubią czuć moralną przewagę nad skurwielami, dlatego zwlekają ze strzałem w potylicę. a poważnie - to chyba tylko ten, kto został przez Breivika zastrzelony miałby prawo i jego na gilotyne zawlec. tylko jak to technicznie rozegrać, tego nie wiem.
p.s. Mysz Twoja jest człowiekiem. co do tego nie mam żadnych wątpliwości. ;)
-
2012/04/23 16:03:10
Sophie - na sali rozpraw są rodziny ofiar i ci, którym udało się masakrę przeżyć - nie sądzę, żeby chcieli dla niego wiezienia, czyli luksusów i opieki psychiatrycznej na koszt podatników. To morderca z premedytacją, marnuje tlen. Zlikwidowanie go byłoby po prostu aktem rozsądku i mam nadzieję, że tak się stanie.

Co do Myszy - jest bardzo myszowata z wyglądu, ale charakterek ma, a jak ślicznie potrafi się obrazić ;-)
-
2012/04/23 16:17:38
Na ostatnie pytanie nie odpowiem, ale ja też mam pytanie - co mnie podkusiło, żeby postawić doniczkę z pięknie rosnącymi sałatami azjatyckimi na podłodze w pokoju dziennym? (a, wiem, potrzebowałam miejsca na parapecie w pracowni na pomidory...)
Wyszłam z domu na godzinę a Rysiek zeżarł wszystkie sałaty, zanim nawet zdążyły dorosnąć do rozmiarów, które pozwoliłyby mi je dokładnie zidentyfikować.... Ponad miesiąc rośnięcia w plecy...
-
2012/04/23 16:22:06
Brahdelt - nieźle Cię kocię załatwiło, szkoda roślin, z drugiej strony to dla niego pewnie przysmak i duża dawka witamin. Może posiej mu kocią trawkę po prostu, niech gryzie swoją a od Twoich sadzonek trzyma się z daleka :-)
Najpewniej będę jutro na targu i u Pana Truskawki, być może w piątek też - popatrzę, może będą mieć takie podrośnięte już sadzonki, wzięłabym Ci - dam znać smsem :-)
-
2012/04/23 17:09:33
Szykuj się (duchowo i przestrzeniowo *^v^*), w połowie maja pojadą do Ciebie sadzonki różnych chilli! ~^o^~
-
2012/04/23 17:11:51
Brahdelt - jupii, kupię dla nich śliczne doniczki :-) Chcesz nasiona bok choy?
-
2012/04/23 18:59:07
Pochwalisz się wściekle rosnącą sałatką? ;]
-
2012/04/23 19:02:46
Latający_talerzu - w sensie żebym słitfocię machnęła i na blogaska wrzuciła? Pewnie, że tak, jutro będzie :-)
-
2012/04/23 20:07:34
Nie zapomnij zrobić kaczuszki :D
-
2012/04/23 20:13:50
Latający_talerzu - masz na myśli robocze usta? Nie mam doświadczenia, niestety, w zamian oferuję zdjęcie sadzonek z bardzo małym, zezującym kurczęciem-ozdobą z doniczki z rzeżuchą upozowanym wdzięcznie wśród liści ;-)
-
2012/04/23 20:25:08
a z kibolami to powazniejsza sprawa :))
-
2012/04/23 20:38:06
Televel - ano, dla mnie także ze względów osobistych, bo wybieram się na swój pierwszy mecz i wolałabym, żeby żaden pierwotniak nie uznał, że zrobienie zadymy to świetny pomysl ;-)
-
2012/04/23 20:41:00
Ale radykalnie dzisiaj tutaj :)
I pytanie - dlaczego poniedziałkowe wieczory są złe?
-
2012/04/23 20:44:56
PB - ojtam ojtam, tylko jedną osobę bym chętnie zobaczyła inhumowaną ;-)
Poniedziałkowe wieczory są złe, bo poniedziałki są z definicji złe. Nawet mój poniedziałek, choć był bardzo dobry, był zły jako poniedziałek - to jedyny dzień warczący i z czarnym podniebieniem, dzieki bogom, że mi się to tak rzadko udziela ;-))
-
2012/04/23 20:57:45
Właśnie przeczytałam o Breiviku dlaczego nie zabił Polaka "Oszczędziłem go, bo wyglądał mi na kogoś o prawicowych poglądach. Miał niebieskie oczy". Nieźle
-
2012/04/23 21:00:59
BP - ano, co za psychol. Szkoda na niego tlenu, nie rozumiem, czemu niedoszłe ofiary i rodziny zabitych nie usłyszały dotąd jedynego sensownego wyroku dla tego psychopaty, czyli "kulka w łeb i niech go coś zeżre, bo szkoda ziemi na taką ludzką szmatę". Gość ani nie żałuje, ani nie dociera do niego, co zrobił, otwarcie deklaruje, że zrobiłby to jeszcze raz - spoko, wygodne więzionko, a po paru latach wyjście za dobre sprawowanie, żeby mógł wykończyć więcej ludzi.
-
2012/04/23 21:10:10
zycze Ci aby zadnych zadymiarzy nie było kolo Ciebie w promieniu 20 km :)))
-
2012/04/23 21:11:05
Televel - bardzo dziękuję, oby się spełniło, a najlepiej, żeby nie było ich nigdzie :-)
-
2012/04/23 21:36:55
Chcę! *^v^*
-
2012/04/23 22:02:18
Brahdelt - super, dostarczę pocztą bardzo męską, najpewniej w piątek :-)
-
2012/04/23 22:23:01
bo poniedziałki to jest samo czyste wcielone ZUO, powinni tego zakazać i z kalendarza wykreślić. Nie wiem, niech zrobią 2 niedziele pod rząd, a potem od razu wtorek.
A tak w ogóle to potwierdzam, poniedziałki są do kitu, mój też taki jest.
-
2012/04/23 22:31:11
Łosiek - przykro mi, że miałeś kiepski dzień :-/, dzięki bogom poniedziałek już się kończy. Oby jutro było lepiej, będę trzymała kciuki :-)
-
2012/04/23 23:37:39
Dziś ja będę obrazoburczy i to inaczej.

Z tymi kibolami, to z daleka nie wiadomo, kto zacz, zwłaszcza jak założą namordniki. A sezon łowiecki na Breiviki to w Europie dawno wygasł.
-
2012/04/23 23:43:07
Bartoszcze - no wiesz, brukselka jest całkiem przyzwoita, jeśli się wie, jak ją przygotować ;-)
Co do kiboli - można zakazać wkładania namordników przecież, a z tym sezonem to wielka szkoda, gość jest śmieciem i powinien być sprzątnięty po prostu.
-
2012/04/24 00:03:40
Akurat co do brukselki, to wystawiłbym ją na polowanie z Breivikiem, czyli wyrwał chwasta.
-
2012/04/24 00:08:50
Bartoszcze - ja tak mam z torcikami, więc rozumiem, ale gdybyś chciał przepis na brukselkę, która wymiata, daj znać :-)
-
2012/04/24 15:20:59
Śniło mi się dzisiaj sianie :) Żeby nie było wątpliwości, ostatni raz siałam cokolwiek jak miałam lat kilka i przeszkadzałam mamie i babci w pracy na działce (oficjalnie nazywało się, że pomagam). Dzisiaj w nocy miałam ambitny plan zasiania koperku w czymś co przypominało kocią kuwetę, a z narzędzi miałam do dyspozycji dziecięce grabki i kuchenne sitko, przez które przesiewałam ziemię, bo miała w sobie jakieś korzenie. Za nasiona służył suszony koperek z torebki. Obudziłam się w momencie, w którym zdałam sobie sprawę, że zasadniczo to chyba nie przypomina nasion, a kuweta pod biurkiem zaczęła zawierać kota. Czy teraz przypadkiem jakaś pełnia jest może? Czy to po prostu efekty chodzenia spać o 3 nad ranem? Na bank sen był inspirowany Waszymi zmaganiami z uprawą przeróżnego dobra, ale na miłość, ile absurdów można wyśnić jednej nocy?
-
2012/04/24 15:30:12
Emilyann - sprawdzałaś w senniku? Może to zapowiedź fortuny, sławy i przystojnego bruneta? ;-)
Dziwię się, że mnie się nie śnią wysiewy i uprawy, bo wciąż mam z nimi do czynienia przecież. Pewnie umysł broni się przed nadmiarem ;-)
-
2012/04/24 16:02:36
Nie mam sennika, ale możemy się umówić, że to właśnie miał znaczyć mój sen ;) Zwłaszcza bruneta biorę jak w dym, podobają mi się od zawsze, a los obdarzał mnie do tej pory samymi blondynami. Fortuną też nie pogardzę, sławę ostatecznie mogłabym sobie darować, ale jeśli przyjdzie w zestawie, to niech i tak będzie :D
-
2012/04/24 16:11:20
Emilyann - też kiedyś bardzo lubiłam brunetów, koniecznie z wąsami - przeszło mi, grunt, żeby mężczyzna miał włosy w dowolnym kolorze, byle zadbane ;-)
Reasumując - mam trzymać kciuki za bogatego bruneta, nie ma sprawy ;-)
-
2012/04/24 16:24:29
Śniło mi się dzisiaj sianie :)

W pierwszej chwili zrozumiałem, że śniło się na sianie :-)
-
2012/04/24 17:29:50
O, z brunetem, na sianie, czemu nie ;)