squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Rozpirz mój widzę ogromny.

A bo zamieszanie mam takie jakbym pod Pałacem Prezydenckim w trakcie akcji "kto nie skacze ten za krzyżem" mieszkała. Trener trochę się pakuje, a trochę gra w betę Diablo 3 (nieco WoW-owate je zrobili jak na mój gust), a ja piekę drugi chleb, gdyż, jak się finalnie okazało, będzie ich tam na tych Mazurach kilku, więc niech z głodu nie pomrą. Moja sugestia, że jakby im się skończyły te ogromne zapasy alkoholu, to będą mieli przez co denaturat filtrować, nie spotkała się z dobrym przyjęciem. Trener Osobisty utrzymuje bowiem, że celem wyprawy jest przygotowanie jachtu do sezonu oraz pływanie, a nie, jak bezczelnie sugeruję, sponiewieranie się z lokalesami, bo alkohol ma służyć wyłącznie do okazjonalnego rozgrzewania przemarzniętych żeglarzy.

W ogródeczku (czyli na salonach póki co, bo jeszcze roślin na balkon nie wywlokłam) wzeszła przerażona papryka, najpewniej słyszała, czym grożę bazylii. Reasumując - tylko rozmaryn wypiął się na oferowane mu luksusy. Skończyła mi się ziemia i jestem na sadowniczym głodzie, coś jeszcze chętnie bym w grunt wrzuciła. Mimochodem wetknęłam w donicę z cukiniami jeszcze jedną cukiniową pestkę, zmieszczą się.
Zaprzyjaźniona sąsiadka (witam nową czytelniczkę) uprzejmie uwolniła mnie od części nasion i sadzonek, oraz, co nieco niepokojące, dostała niewielkiego ataku śmiechu na widok salonu zastawionego uprawami. Przy okazji dowiedziałam się, że przed drugą połową maja nie ma co roślin na balkon wystawiać, bo są przymrozki, więc powinny zostać w hacjendzie. Trener Osobisty na tę wieść trochę bardziej ucieszył się, że wyjeżdża - mam wrażenie, że nie do końca aprobuje konieczność przeciskania się do sofy między donicami.

Mieliśmy wczoraj prześliczną burzę, a wizyta w sklepie "Biedronka" upewniła mnie, że nie tylko ja szczerze się nią zachwycam. Wybierając mandarynki usłyszałam bowiem bardzo głośny grzmot, a chwilę później stojącego obok otroczka towarzyszącego mamusi na zakupach. "Ale jebło" - orzekł z uznaniem otroczek. Mamusia posłała mu promienny uśmiech i stwierdziła, że brzydko tak mówić w sklepie. W sklepie - poza sklepem to już co innego, wiadomo. Przy okazji serdecznie Państwu rekomenduję biedronkowy ser "Stary Olęder".

Mysz wyhodowała sobie śmieszne kłaczki na uszach, rano zauważyłam. Jeszcze nie wiem, po co są, więc bacznie ją obserwuję. Mysz - wyczerpana, biedactwo, po całonocnym napierniczaniu kolbą w kołowrotek - wyszła resztką sił spod schodków, zeżarła pół tony ziarna oraz kawałek jabłka i powlokła się regenerować siły. Kolejna upojna noc przede mną, przy czym nie będę mogła w najbliższym czasie budzić Trenera Osobistego i, jak w starym dowcipie, nalegać, żeby uspokoił swoją połowę Myszy.

Obrazeczek będzie dziś tylko jeden, za to taki, że ja pierniczę. Miłego dnia Państwu, wracam do narzekania na osoby, którym chyba się w głowach poprzewracało, żeby porzucać taką fajną mnie i jechać odmrażać sobie odwłok w towarzystwie kolegi Sz. (pozdrawiam). Jak przyjadą przeziębieni to wracam do mamusi.

PS. Gdyby mi jeszcze kiedykolwiek przyszło do głowy być życzliwą i pomocną, to proszę mnie łagodnie zdzielić w tył głowy, żeby mi przeszło. Na szczęście nie zanosi się na to, znajdę sobie czynności zastępcze równie pozbawione sensu.

niedziela, 22 kwietnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/22 14:56:56
Obrazeczek słodki.
-
2012/04/22 15:00:13
Bartoszcze - ano, bardzomisię, wrzucam tylko jeden, żeby go inne nie przyćmiły ;-)
-
2012/04/22 18:36:22
bardzo mję się podoba słowo "otroczek" jako, że lasa jestem na słowa spoza głównego obiegu, żeby nie powiedzieć mainstreamu ;)
-
2012/04/22 18:43:30
Sophie - mnie też, toteż często go używam. Zapamiętałam je po przeczytaniu wieki temu "Słowiany", swoją droga ciekawe, czy podobałaby mi się teraz :-)
-
2012/04/22 20:40:36
Kiedy mają być te przymrozki?! Majówka zapowiada się na 26 st. C!
-
2012/04/22 20:48:08
BP - nocami i rano, Aga ma ogródek od dawna i jakąś przyjaciółkę fachową ogrodniczkę, o ile dobrze pamiętam, też, więc nie będę ryzykowała. Zresztą moja Mama też tak twierdzi, a trochę lat doświadczenia już ma.
Przesyłka przygotowana, nadam jak najszybciej :-)
-
2012/04/22 22:29:11
Ach, ale że niby tradycyjne przymrozki, myślałam, że jakieś nadzwyczajne tegoroczne :)))
Przesyłka? Dziękuję!
-
2012/04/22 22:33:43
BP - najzwyczajniejsze coroczne oraz nie ma za co ;-)
-
2012/04/22 23:19:13
No więc, mnie też martwi to wystawianie na balkon po zimnej Zośce, bo mi się pomidory rozszalały i lada dzień rozszaleją się chilli, powinna towarzystwo przesadzić do większych doniczek, ale nie mam ich gdzie stawiać...
'Stary Olęder' jest super, poza tym lubimy kumpiaka i szynkę dojrzewającą. *^v^*
-
2012/04/22 23:24:34
Brahdelt - zrobiłam zdjęcia doniczek, ale zrobię jutro zdjęcia całości i zobaczysz, do czego mozna doprowadzić pomieszczenie mieszkalne. dziś, żeby pojeździć na rowerze, musiałam uprzejmie przeprosić za zakłócanie spokoju dymkę katalońską, paprykę i liście sałat ;-(
Przetestuję obie wędliny, jak moja sierota nadwodna wróci do hacjendy, dzięki bogom dotarł szczęsliwie, a i tak pewnie trochę osiwieję ze stresu.
;-)