squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Służbowo. Na statek."

W wyniku nieprzewidzianych okoliczności przyrody Trener Osobisty wraca już dziś, co ucieszyło mnie na tyle, żebym postanowiła trochę posprzątać. Trochę, zaznaczam, więc proszę sobie cudów nie wizualizować, bo kurze to ja najchętniej omiatam wzrokiem i udaję, że mnie nie dotyczą, zresztą komuż mógłby przeszkadzać niewielki szary cicik tu czy tam. No dobrze, nie ma cicików, ale gdyby były, tobym sie raczej po miotłę nie rzuciła. Nie od razu w każdym razie, bo komuż mógłby przeszkadzać...I tak dalej. W każdym razie nie potopili się i wracają. Ciekawe, na jak długo. Mam nadzieję, że Trener pamięta o podtrzymującej pierwiastki romantyczne bagatelce dla mnie - Sophie uświadomiła mi, że mam prawa do roszczeń.
Znając Trenera Osobistego podejrzewam, że w roli romantycznej bagatelki wystąpi wędzona ryba albo 5 litrów spirytusu.
No trudno, nie wyrzucę przecież.

W uprawach szał płożenia się, dynie mi się zaczęły płożyć bez żadnego uprzedzenia, też mi coś. Groch zaakceptował podpórki podwąśne, papryka rośnie jakoś bardziej zdecydowanie i generalnie sporo się dzieje.
Wczorajsza sesja zdjęciowa świeżo podlanych upraw z udziałem wściekle zezującego drobiu dała efekt, którego nie mogę tu wrzucić, bo gupi edytor mi ryksztosuje. Wrzucam tymczasowo na Fanpejcz - proszę bardzo - i powalczę z edytorem.
Btw - właśnie odwiedziła mnie sąsiadka i zachwyciła się niewielką dżunglą w salonie. Trochę się napuszyłam w gospodarczo-macierzyńskiej dumie.

Postanowiłam tymczasowo dać sobie spokój z zaglądaniem na główną stronę portalu - zrobił się z niej plotkarski magazyn dla istot z mózgiem wielkości dropsa nie potrafiących przeżyć dnia bez informacji o tym, co zjadły Grycanki i jak wygląda wnętrze szafy jakiegoś celebrykieta. Mogę się bez tych wstrząsających newsów obejść, a zyskany czas poświęcę na rozważenie nowej lokalizacji dla blogaska, chyba, że nastąpi cud i Blox zacznie funkcjonować bez usterek.

Obrazeczki i apdejty nastąpią w terminie późniejszym, muszę stworzyć jakiś śniadobiad.

Apdejt - Chaotyczna pojawiła się na Google+, bo jej Szyszka wysłała zaproszenie, a zaproszenia szyszne przyjmuje się z automatu. Nie wiem jeszcze, co tam robię i z czym to jeść, ale się rozejrzę.

Zaczęłam się zastanawiać nad sensem blogowania, nad tym, czy w ogóle jeszcze chce mi się blogować. Albo mam jakiś taki zniechęcający dzień, albo się zmęczyłam, czas pokaże.
Obrazeczek na razie jeden, zarobiona jestem.

środa, 25 kwietnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/25 19:02:47
Hmm ale na fanpejczu nie ma zdjęcia, zdjęcie miało być?
-
2012/04/25 19:04:12
BP - no jest przecież, nawet je omawiałyśmy w komentarzach z Brahdelt, popacz jeszcze raz :-)
-
2012/04/25 19:13:53
No to ja głupia jestem albo mój komputer, bo na tablicy to widać tylko zdjęcie roślinek, a przy kurzu to tylko link przerzucający z powrotem do bloga :(
-
2012/04/25 19:20:00
BP - no ale przecież wszystko się zgadza, miało być zdjęcie upraw z zezującym kurczakiem-maskotką i jest :-) Wszystkie doniczki nie zmieściły mi się na zdjęciu, niestety, ale poszaleję jutro z aparatem, bo chcę oszołomić Brahdelt wielkością sadzonek dyni ;-)
-
2012/04/25 21:47:20
Mam nadzieję, że to tylko kiepski dzień, bo ja zawsze czekam na nową noteczkę i cieszę się jak powstaje :)

A na główną też nie paczę od jakiegoś czasu (z półtora tygodnia będzie ;)), co prawda przede wszystkim dlatego, żeby pracować zamiast zajmować się pierdołami, bo później siedzę w robocie za długo. Wcześniej dochodziłam też już wielokrotnie do wniosku, że poziom większości artykułów obraża mnie intelektualnie, ale jakoś zawsze do tej pory wracałam do przeglądania po jakimś czasie. Ciekawe, jak będzie tym razem.
-
2012/04/25 21:57:42
Emilyann - też mam taką nadzieję, bo i pisze mi się fajnie, i na czytelników absolutnie narzeknąć nie mogę ;-)

Bardzo źle głównej predakcja zrobiła, żal tam paczeć - oczywiście zajrzałam odruchowo w ciągu dnia, ale chyba mniej zażenowana byłabym czytając tylko Plotka albo Pudelka czy inne tego typu zagłębia dla intelektualistów. Brrr.

PS. Mysz dziękuje za komplementy, pokazałam jej dziś maile osób, które dostały zdjęcia, bo oczywiście histeryzowała, żeby ją wziąć na ręce - wierz mi, była bardzo nastroszona z dumy ;-)

-
2012/04/25 22:27:30
Jej a mi się coś ubzdurało i to tak bardzo, że aż nie powiem CO :)
-
2012/04/25 22:28:18
BP - oj nie styć się i mów ;-)
-
2012/04/25 22:45:19
kupuje ten tekst ;) bo kurze to ja najchętniej omiatam wzrokiem i udaję, że mnie nie dotyczą....bardzo mi się to podoba :)))
no kurde i niech ta przecudna mysz nie wpada w samouwielbienie :)))
-
2012/04/25 22:53:17
Televel - nie kupuj, bierz gratis ;-)) Co do Myszy - nie dostałaś najświeższej foteczki, wyślę, jak Trener zrobi w gadaniu przerwę na nabranie oddechu, takie zreczy opowiada że o, bogowie, jaka notka będzie jutro ;-))
-
2012/04/26 00:49:54
Ja poszukiwałam zdjęcia tych kurzy i cicików, nie wiem dlaczego, coś mi się-mi się. I nie wiem jak olbrzymie musiałyby być, żeby warto było je fotografować :))) Ale bardzo ich na tym fanpejczu szukałam hahaha
-
2012/04/26 02:28:31
BP - uroczyście deklaruję, że jeśli pojawi się w hacjendzie fotogeniczny kurzowy cicik wielkości godnej uwagi to jakoś zaznaczę jego obecność, póki co fotografuję tylko lokalną przyrodę ;-)
-
2012/04/26 09:38:03
Blogowy kryzys? One czasem się zdarzają :)
-
2012/04/26 10:16:24
Hi,hi,hi! Dobry wpis. I te 5 litrów spirytusu w prezencie :)
Co zaś się tyczy kurzu... heh... podobnoż tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy. Jak widać większość z nas nudna nie jest :) A Ty zdecydowanie nawet nie :)
Pozdrowienia dla Myszy od Freda. Oblizał się nawet ;)
-
2012/04/26 11:07:16
możesz przestać blogować, może sz przestać hodować dynie, możesz nawet zacząć sprzątać, ale tylko spróbuj pomyśleć o niedopieszczaniu mnie zdjęciami Myszy :P
-
2012/04/26 13:30:14
James - tak, to chyba to, jakieś chwilowe zmęczenie - ale przyłapałam się wczoraj nad tym, że myślę o tytule do nowej notki, więc chyba mi energia wraca ;-)
-
2012/04/26 13:31:26
AnnoMario - jesli "nienudność" mierzć ilością bajzlu w hacjendzie, to jestem najbardziej rozrywkową kobietą na świecie ;-)
Głaski dla Freda, co za bezczel puchaty...;-))
-
2012/04/26 13:31:50
Szysz - bądź spokojna, obiecałam Myszy kolejną sesję zdjęciową, dostaniesz efekty ;-)
-
2012/04/27 18:45:55
no ja myślę!