squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Co wieczór musi strzec lodówki, żeby jego żona nie wyjadała kiełbasy"

czyli nie ma co narzekać na drobne niedogodności, bo inni ludzie to dopiero mają ciężko w życiu.

Na głównej artykulik o tym, że popularnym prezentem ma komunię stał się jeż pigmejski. Cudownie, od tej pory mały Nejdżelek czy Vaneska będą wozić w otrzymanych mini-quadach małe jeże i robić im zdjęcia ajfonami, bo jeż to tylko kilkaset zł, a wiadomo, prezenty muszą być takie, żeby cała wieś kwiczała z zazdrości. Jakoś przegapiłam moment, w którym z komunii zrobiła się szopka i szastanie pieniędzmi na najbardziej wypasione prezenty potrzebne otroczkom jak kurwie bliźnięta, bo niech mi ktoś powie, dziękuje uprzejmie, na co dziecku drogi telefon czy laptop jeśli nie po to, żeby ukradli mu go po tym, jak już rodzice zdążą zaszpanować przed innymi, że ich na takie coś stać. Albo, jak u dalekich znajomych (bliskich mam, dzięki bogom, normalnych) po to, żeby dziecko się zdążyło ucieszyć, bo potem mu się prezenty pozabiera i na wysoką półkę odłoży, żeby się nie zniszczyły, i wyciągać się będzie tylko, żeby popisać się przed gośćmi, że niby dziecię na co dzień igra takimi drogimi zabawkami.

Trener Osobisty poszedł dziś na siłownię z waga łazienkową. Bo hantle nie miały oznaczeń, ile ważą, a on musiał wiedzieć. Jeszcze nie wiem, jak to skomentować. Próbowałam w celu odzyskania równowagi obejrzeć sobie coś o zwierzątkach, ale znów trafiłam na krokodyla, który konsumował właśnie bardzo małą antylopkę, więc od razu się zdenerwowałam. Zero wyczucia w tych gadach. Spokojnie mógł zjeść jakąś starą, zmęczoną długim i szczęśliwym życiem sztukę, ale nieee, musiał takie młode. Palant.
Trener Osobisty, chcąc nie chcąc, także oglądane przeze mnie sytuacje przeżywa, bo nieco nim wstrząsa za każdym razem, kiedy paczę na konsumpcję dokonywaną na nieletnim przedstawicielu jakiegoś gatunku i wyrywa mi się "Kurwów sto, przecież ta zebra była niewiele większa od Myszy!" i inne inwokacje do bóstw. Zaznaczam, że inwokacje są mimowolne i że na co dzień bynajmniej nie klnę jak szewc, bo znam mnóstwo innych wyrazów świetnie oddających emocje - po prostu żadna "motyla noga" czy "kurza twarz" nie przychodzi mi do głowy podczas oglądania programów zwierzątkowych. Lubię małe antylopy i uważam, że nie powinny być jedzone, acz mam świadomość, że krokodyle moje zdanie w tej kwestii serdecznie chromolą.

Mam wrażenie, że z hodowania cukinii może wiele nie wyjść - ona się za bardzo płoży jak na mój gust. Usunęłam z donicy dwie najsłabsze rośliny, reszta powinna jakoś sobie poradzić, i posiałam dwie nowe. Oczywiście najbardziej żwawa jest sadzonka z pestki wetkniętej mimochodem i na ogrodniczym głodzie. Fasolka szparagowa rośnie jak gupia, mam nadzieję, że spodoba jej się krata na balkonie - w weekend roślinki mówią salonowi "cześć i dzięki za parkiet" i przenoszą się na balkon gdzie, dla własnego dobra, powinny szybciutko zacząć owocować pamiętając, że roślinka nierobotna zastępowana jest u mnie przez prawcowitą.

Obrazeczki pasujące do notki, czyli zwierzątkowe - taki i taki. Przy okazji - Mysz dziękuje za życzenia zdrowia, postanowiła wyświadczyć mi grzeczność i więcej nie piszczeć. I nie piszczy.

Trener Osobisty jest dziś słodki jak miód, patrzy na mnie wzrokiem rozkochanym i z ramion wypuszcza mię niechętnie, więc miłego dnia Państwu, idę zrobić scysję zwiadowczą, bo on pewnie ma kochankę.

PS. Na Fanpejczu niespodzianka - proszę nie krępować się i piszczeć.

poniedziałek, 14 maja 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/05/14 18:22:19
on pewnie ma kochankę

Czy to działa we wszystkie strony? Bo nie wiem czy ona nie wypuszcza/on nie trzyma/ona ucieka oznacza że on/ona ma kochanka/ę?
-
2012/05/14 18:26:40
Bartoszcze - mam nadzieję, że to tak nie działa, bo aktualnie nie trzymam Osobistego w objęciach, więc mógłby dojść do wniosku, że to dlatego, że mam kochanka, a ja tu niewinnie na blogasku piszę ;-)
-
2012/05/14 18:49:14
Hm, jakaś nieprzytomna chodzę od ostatniego odczulania - gdzie mam paczeć, żeby piszczeć? Nie widzę niespodziewanki :|
-
2012/05/14 18:52:50
Emilyann - teraz pacz, bo na chwilę zdjęłam, żeby obgimpić.
:-)
-
2012/05/14 18:58:26
Nooo, teraz to piiip! :) Podejrzewam, że wbrew wszelkim pozorom, to coś naokoło Mysza to nie jest wygryziony lukrowany pierniczek? Chociaż gdyby umiał wygryzać kółka, to byłoby pewnym dowodem jego geniuszu, wszak nie każda cywilizacja je wynalazła.

Btw, czy jak się odczulę, to będę nieczuła? Jakoś nigdy nie przemyślałam tego od tej strony i teraz przeleciał mnie mrówek niepokoju ;)
-
2012/05/14 19:01:33
Emilyann - ano, Białsze było pięknym Myszkiem, sama rzetelnie go opiskiwałam :-) To wokół to dom w kształcie trójkąta sera, prezent od przyjaciółki dla którejś z Myszy, służy od kilku mysich pokoleń :-)

Trzymam kciuki za odczulanie, bo wiem, że efekty są niepewne, Osobisty jest uczulony na pińcet różnych rzeczy, w tym sierść zwierząt - oczywiście zwierzęta go uwielbiają i wszędzie, gdzie się pojawi, natychmiast włazi na niego jakiś cicik i weź tu nie pogłaszcz cicika.
-
2012/05/14 19:10:13
O, z cicikami mam to samo, gorzej, sama do nich lezę jeśli nie przyjdą pierwsze, no się nie da się inaczej, dostaję mentalnego kociokwiku i już. A uczulona jestem ogólnie na powietrze i łatwiej wymienić na co nie jestem (prawie wcale na jedzenie, zawsze jakieś pocieszenie). Odczulam się już ponad rok i widzę efekty, pewnie nigdy nie będzie idealnie, ale jest naprawdę dużo lepiej. Poza najgorszym sezonem mogę nie brać już proszków, a w sezonie mi pomagają i nie jestem chora co 3 tygodnie - niezmiernie to doceniam, zanim zaczęłam odczulanie była ostra jazda. Dodatkowo zmniejszyło mi się uczulenie na rzeczy, na które nie biorę szczepionek, jakoś tak chyba ogólnie system immunologiczny się reguluje. Podsumowując, polecam, chociaż jakieś 3 lata trzeba się przemęczyć, a bywa dość uciążliwie, zwłaszcza na początku. No i jednego kolegę z pracy już 6 lat męczą i efekty są mierne, więc fucktycznie pewności nie ma.
-
2012/05/14 19:16:01
Emilyann - Osobisty też ma cicika na punkcie futrzaków, więc kiedy jedziemy np. do Kiki jest jasne, że jak tylko wejdzie będzie miał ręce pełne goldena.
Osobisty zaczął się odczulać, ale przenieśli jego firmową przychodnie i uznał, że nie będzie co tydzień jeździł do Wielkiego Miasta, boby go w korkach szlag trafił. Bierze jakieś leki i nie jest źle, odpukać.
:-)
-
2012/05/14 19:41:08
No dopóki nie jest źle to raczej nie ma sensu się męczyć, bo przynajmniej u mnie te szczepienia nie są nieodczuwalne - tzn nie chodzi o podawanie, bo to akurat pryszcz, ale przez następne dni bywam nie w formie, zwłaszcza intelektualnej i tylko bym ciągle spała. Małe pocieszenie jest takie, że co tydzień to tylko przez jakieś 3 miesiące, później już co miesiąc, ale przez dwa i pół roku minimum ;) Ja już jestem prawie w połowie drogi, jupi ;)
-
2012/05/14 20:43:03
Emilyann - e, to teraz to już z górki, oby Ci się udało odczulić całkowicie :-)
-
2012/05/14 20:43:42
Bartoszcze - dziękuję, trochę się zakochałam, choć cena nieco mnie odstrasza :-)
-
2012/05/14 21:25:51
popiszczałam na fanpejczu, popiszczę i tutaj, a co. Wena mnie pcha, muszę męża jakoś przyozdobić czy co, bo mnie nosi...
-
2012/05/14 21:57:05
Bartoszcze, mnie rozwalił konkurs po prawej z tego linka ;)
-
2012/05/14 22:06:50
Z zupełnie innej beczki, ciekawa audycja przed chwilą była w Trójce, pewnie lada chwila wrzucą podcast, więc zapodaję link póki pamiętam:
www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/603992,Carl-Honor%C3%A9-gosciem-Klubu-Trojki

Trochę a propos mojej niedawnej rozmowy z koleżanką, o tym, że nasze pokolenie ciągle szuka nowości i pędzi do przodu. Ja staram się czasem zatrzymać, rozejrzeć i uświadomić sobie, że żyję, ale czasami też daję się porwać ogólnemu pędowi, więc chyba zapoluję na tę książkę :)
-
2012/05/14 22:20:50
Szysz - tym makaronem od babci, co o nim pisałaś, go owiń. Powinnien mu pasować, temu Misiomieju, ładnemu we wszystkim ładnie ;-)
-
2012/05/14 22:27:00
Emilyann - o, byłby dobry komplet ze "Sztuką prostoty" - polecam,jeśli nie czytałaś. Konkursu nie zauważyłam, może się któryś z zaglądających panów zgłosi, oczywiście uprzedmio wysyłając zdjęcie nam jako pierwszemu szeregowi oceniających ;-)
-
2012/05/15 09:46:21
Chillisy pojechały dzisiaj mężopocztylionem do pracy, więc wieczorem powinnaś mieć o 11 sadzonek więcej (o ile dobrze pamiętam). *^v^* Mam nadzieję, że się wszystkie rozrosną, szczegóły wielkości i owocowanie znajdziesz tutaj: brahdelt-mylittlegarden.blogspot.com/p/chilli-2012.html . Przesadź je do większych doniczek, bo się tego domagają, a ja nie miałam już miejsca na parapecie... ^^
Okra pojedzie w późniejszym terminie, jak wykiełkuje porządnie.
-
2012/05/15 10:21:58
Zobacz, już wiem, jak nazywa się nasza choroba ogrodnicza - myszoptica.blogspot.com/2012/05/goraczka-i-zmiana-dekoracji.html !... *^v^*
-
2012/05/15 12:06:09
Nie czytałam, dorzucę do listy, dzięki :)
-
2012/05/15 12:41:43
Brahdelt - bardzo dziekuję, Osobisty odebrał sadzonki, piękne są, i podał dla Ciebie książkę o szparagach, może coś Cię zainspiruje :-)
Co do choroby - zgadza się, niestety, pisnę później, bo jestem w biegu, straszny dzień.
:-)
-
2012/05/15 12:42:03
Emilyann - komentarz nr 5000, dziękuję i gotuj się do bycia zaskoczoną :-)
-
2012/05/15 12:48:15
Hoho, już jestem zaskoczona :)