squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"And, after the spanking, the oral sex!"

Oj no co. Zrobiłam sobie powtórkę z klasyki i obejrzałam Monty Pythona trochę. Genialni ludzie. Gdyby nie oni nie wiedzielibyśmy wszak, że Ziemia ma kształt banana a najlepszym narzędziem do ścinania wielkich drzew jest śledź.

Zostałam tymczasowo porzucona Trenerem Osobistym - pozdrawiam mieszkańców Śląska, Tercet Bardzo Męski w osobie Trenera, męża Kiki i kolegi M. nagłaśnia dziś u Was jeden genialny chór, zazdroszczę trochę, bo też bym posłuchała, zwłaszcza, że to znajomy prowadzi. Plus dodatni jest taki, że mogłam spać, spać i spać dopóki nie wstałam i co mi kto zrobi.

Dynia Jakaśtam oficjalnie zakwitła, kwiat jest duży, żółty i bardzo ładny, miota mną gospodarska duma. Z rzeczy mniej fajnych - padła mi rzodkiewka, listki hurtem się położyły mimo podlewania i wszystkiego. Czekam, może się podniosą jeszcze, ale w obliczu faktu, że kwitnie mi dynia, fasola, cukinia i ogórek, nie załamię się, jeśli nie. Chili rosną w oczach, nie uda mi się dłużej odwlekać przesadzania, mam nadzieję, że korzenie bardzo się towarzysko nie splątały.
Póki pamiętam - ogrodniczki, weźcie proszę pod uwagę tę akcję, sama owadów nie cierpię, ale postanowiłam posadzić w wiszących skrzynkach jakieś kwiaty, mam nadzieję, że pszczoły z wdzięczności uznają mnie za nieukąszalną.

Nie oglądałam wczoraj żadnego poważnego programu o zwierzątkach gdyż trafiłam na program o pani, co była w szoku, że nie może schudnąć. Mianowicie zrobiła spis wszystkiego, co zjadła przez tydzień, a potem pan doktor pokazał jej całą tę koszmarną ilość jedzenia zebraną w jednym miejscu. "Ojej" - powiedziała pani na widok gigantycznego stosu smażonych mięs, jajek, pączków, coli, gotowców, kiełbasek, frytek, kebabów, czekolad, ciastek, tortów, kotletów, lodów, batonów, czipsów, hamburgerów, chińszczyzny, piwa i makaronu - "ale to przecież z całego tygodnia, to chyba nie tak dużo?". Nie, proszę pani, wszyscy tyle jedzą a zeżarcie na drugą kolację 11 pączków i uzupełnienie połową pizzy i torcikiem o północy to norma, oczywiście, i nie liczy się jeśli nikt nie patrzy. Prześliczny program, wyszukam i nagram sobie wszystkie odcinki, moja wewnętrzna świnia kwiczy z ukontentowania na widok istot dziwujących się, że 8000 kcal dziennie jakimś cudem tuczy mimo, że zjadło się bardzo szybko i popiło colą light.

Serdeczne podziękowanie dla Brezlego za inspirację do obejrzenia filmików świadczących o tym, że natura dąży do wyeliminowania idiotów a konkretnie istot, o dziwo, ludzkich, które uważają, że jeśli są w rezerwacie to nie tylko włos im z głosy nie spadnie, ale także są w stanie poingerować sobie troszkę w przyrodę bo cóż to komu zaszkodzi przecież. Widzianą kiedyś przeze mnie kandydatką na kretynkę nr 1 jest niunia, która darła się, żeby ratować gazelę upolowaną przez stado kilkunastu lwów, w tym 2 dominujących samców. Spoko, co to dla Misia, Miś wysiądzie z autka, machnie na przyrodę silną ręką, lwicom da po nosie zwiniętą gazetą, żeby sobie poszły, samce trzepnie sandałkiem po pyskach, gazelę weźmie pod pachę i na luzie krokiem człowieka absolutnie zajebistego wróci do samochodu zostawiając za sobą skulone, nieśmiałe stado. To z pewnością przebiłoby przedsiębiorczą panią, która postanowiła pogłaskać goryla i sympatycznego pana, który zdecydował się pokiziać bizona, niestety Miś okazał się mało męski i zczikenił, co za wstyd dla mężczyzny. Ciekawa jestem, ile brakujących ogniw w terorii Darwina zostało inhumowanych przez niewdzięczną przyrodę bo uznali, że jeśli zwierzątko je tylko trawkę to można podejść i zrobić mu "a ti ti ti, kto jest taką śliczniusią bawół afrykańską".
Nawiasem mówiąc ktoś znowu lizał lwa. Praca predaktora musi być pasmem udręk, że o kłakach w ustach nie wspomnę.

Mały apdejt roślinny - ach, jeju, wyszłam na balkon i co ja paczę, groch mi zakwitł, bosko, bosko, doganiam groch Brahdelt, który ma już małe strączki.

Obrazeczki będą później, nie trafiłam jeszcze na nic godnego uwagi. Miłego dnia Państwu życzę, nie zmarnujcie ostatnich chwil weekendu (na sprzatanie na przykład).

niedziela, 24 czerwca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/24 16:33:57
U nas pszczółki kwitnącego mają powyżej skrzydełek. Przy czym miło by było, gdyby zechciały machnąć odnóżem, ryjkiem, skrzydełkiem, czy czym one tam machają także w okolicach roślinności jadalnej.
Głupota ludzka nie zna granic, jedzeniowo także. Nie będę komentować, bo musiałabym się wyzłośliwić na Teściów, a na dzisiaj limit złośliwości wyczerpałam :)
A ostatnie chwile weekendu marnujemy sobie ze Ślubnym projektując jego pokrowce na iPada i rozważając szczegóły konstrukcyjne - wychodzi mi, że trzeba jechać do marketu budowlanego :)))
-
2012/06/24 16:39:17
IK - a w ogóle macie tam w okolicy pszczoły? Zaniepokoiłam się, bo faktycznie coraz ich mniej, od dawna żadnej nie widziałam. Nie żebym się miała na śmierć zatęsknić, ale przyznaję niechętnie, że - choć to owad, czyli głyyy - pożyteczne bardzo są.
Program o tej pani bardzo mnie oszołomił - nie sądziłam, że są ludzie, dla których kalorie z tłuszczu i cukru to wymysł Szatana, brrr. Ogromna była ta góra jedzenia, tak na dwa tygodnie dla przeciętnej pary, nie żartuję. Gdyby ktoś chciał jeść takie świństwa oczywiście.
Czekam na zdjęcia pokrowców, zwłaszcza czaszeczkowego, dobrze ma Ślubny z Tobą :-)
-
2012/06/24 16:41:13
po swinsku Ci powiem, ze moj weekend konczy sie we srode, wiec sprzatam dzisiaj ;)
-
2012/06/24 16:43:12
nie jest dobrze... w telewizorze wmawiają ludziom, że kalorie tuczą.. hm.. kalorie to podłe istoty, wyjątkowo przewrotne, ludzie z telewizorów walczą z nimi, ale to jak nieustanny serial o supermenie. Wszyscy wiedzą, że supermen nie jest prawdziwy, ludzie z telewizji też nie. A z kaloriami nie da się walczyć ;)) Smacznego, mówiłam ja Berberys znad wiadra lodów porzeczkowych ;)))
-
2012/06/24 16:43:44
Marga - a to ok, szczęściaro Ty :-)
-
2012/06/24 16:44:38
Berberysie - zaznaczam, że chodzi o kalorie z tłuszczu i cukru, te z wina i drinków się nie liczą, żeby była jasność w temacie i żeby ktoś przypadkiem w abstynencję nie wpadł ;-))
-
2012/06/24 16:59:56
Oj, ojoj, ojojoj i inne ajwaj, bo problem jest - Ślubny skasował czaszeczki z projektu... Będzie inny element ozdobny, rwany i szarpany, ale czaszeczki, że tak spolszczę - bajbaj.
-
2012/06/24 17:02:09
IK - no trudno, w raqmach rekompensaty obkleję sobie swoimi czaszeczkami jakieś coś, a na projekty czekam spokojna o to, że zrobią wrażenie :-))
-
2012/06/24 17:40:30
Lody nie są tuczące, a wręcz odchudzające - wiem dokładnie, sam słyszałem. Bo jak się człowieczek zimnych że niby to tuczących lodów nawcina (ewentualnie zrobi :P) to przecież potem organizm z tego zimna musi się ogrzać i pochłania przeogromne ilości energii na to właśnie ogrzanie. Z resztą przy robieniu też się energię zużywa.
A tak w ogóle bacząc na zdrowie sąsiadów muszę jakąś abstynencję od Twoich wpisów zrobić. Uszy im poodpadają od mojego niepohamowanego śmiechu, jak tego np wywołanego czytaniem "a ti ti ti..."
-
2012/06/24 17:41:49
a że tutaj w temacie oral sex i ja o lodach jakichś piszę to czysty zupełnie przypadkowy przypadek. No nieeeeebywałe że tak się zgrało :P
-
2012/06/24 18:01:58
Łosiek - obawiam się, że lody nie generują aż takiego wysiłku organizmu który zniwelowałby ich kaloryczność, a potrafi być spora. Poza tym wywołują bóle głowy, więc lepiej nie przesadzać z ich ilością, lepiej zjeść kawałek arbuza, właśnie kupiłam ogromny kawałek, rewelacja na śniadanie :-)
Bardzo ładnie Ci się lody w tytuł notki wpasowały, naprawdę gratuluję, masz wyjątkowy dar ;-D
-
2012/06/24 18:06:44
PS. Łosiek, mam nadzieję, że z tą abstynencją to był żart, nigdzie się nie ruszaj ;-))
-
2012/06/24 18:50:47
Łosiek, nie wierz w te chłodzenie, naprawdę. Jeszcze się nikt nie odchudził przez siedzenie w zimnej wodzie. Spalenie jednej tabliczki czekolady ma efekt energetyczny, który pozwala na ogrzanie o jeden stopień pół tony wody :-)
-
2012/06/24 18:55:17
Bres - a krioterapia? Działa, w przeciwieństwie do stosowanych miejscowo lodów ;-)
-
2012/06/24 18:58:29
Krioterapia działa, ale chyba nie w odchudzaniu :-)
-
2012/06/24 19:09:26
Bres - Google mówi, że owszem, muszę poczytać czy to nie kolejna pieniądzogenna ściema ;-)
-
2012/06/24 19:18:31
Ściema. Mam policzyć? Mi wychodzi że ochłodzenie stukilogramowego Ziutka od 36,6 do 35,5 (niebezpieczne) kasuje mu jedną piątą tabliczki czekolady. Mogę policzyć jak duża musi być bańka z ciekłym azotem żeby to zrobić.
Ścieeeeeema.
-
2012/06/24 19:24:39
"Terapia ta przyczynia się do spalania tkanki tłuszczowej".
Typowe. Przyczynia się. Jak podnoszę pilota od TV i paczkę chrupek to też się przyczyniam, boć to wysiłek fizyczny. Jak byśmy wszyscy wzięli pompki od rowerów i dmuchali nimi w kierunku wichury - też byśmy się przyczyniali do jej osłabienia.
-
2012/06/24 19:26:11
w moim komentarzu zabrakło stosownej emotikonki mówiącej o przymrużeniu oka tudzież ironii. "Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyka", więc pewnie z tymi lodami odchudzającymi to uczeni udowodnili na podstawie wierutnej kł... znaczy statystyki. A będąc już w temacie właśnie wróciłem z przejażdżki do sklepów z dobrami wszelakimi i przywiozłem sobie...
proszę zgadnąć co...
...lody właśnie. Cały jeden litr. Piszę, bądź też jest napisane że 100ml lodów to 86kcal, a że wpakowałem do miseczki połowę z nich to akurat za obiad wystarczy i może nawet za kolację. Za pół kolacji, trzeba przecież odliczyć straty na ogrzanie się potem, zwłaszcza w takich upałach ;)
Od lodów jeszcze mnie nigdy głowa nie bolała, czasem to nawet ból mijał ;]
Z tą abstynencją to żart oczywiście, mam Cię, znaczy bloga, cały czas przy sobie, o ile tylko jest zasięg i nie padnie bateria :)
-
2012/06/24 19:26:33
Bres - ano, poczytałam i wygląda na to, że to idealna oferta dla statystycznej pani Joli, która waży 130 kg mimo, że "je jak ptaszek" i gorąco wierzy, że ze swojego turnusu w tatrach wróci z figurą modelki.
-
2012/06/24 19:34:20
Łosiek - uff, ja też Cię mam, znaczy bloga ;-)
Lody mam w zamrażarce zawsze, choć ja tego nie tknę, za to robię świetną kawę mrożoną i osobisty bardzo nad nią z zachwytu kwiczy, a ja lubię jego kwiczenie, więc doskonalę sztukę robienia kawy.
Z tym bólem głowy chodzi o przepływ krwi w czaszce i unerwienie podniebienia, jeśli już się lody je to najlepiej niezbyt szybko i niewielkie porcyjki jednorazowo, żeby podniebienia nie schładzać.
:-)
-
2012/06/24 20:44:55
i co mi kto zrobi

I kto Ci kawę zrobi, ot co, zaklęcie nie pomoże.
-
2012/06/24 20:49:00
Bartoszcze - no tak, ten jeden raz musiałam sama, dlatego wymieniłam tylko jeden plus dodatki, ujemnych jest więcej ;-)
Btw - Pozytywna pisze u siebie, że ostrzega przed tymi łażącymi po necie prawnikami bo zmotywowały ja przypadki osób, które dostały wezwanie do sądu - masz pomysł na to jak mogło aż do tego dojść? Po tym, co pisałeś sądziłam, że nie ma co się stresować, a teraz nie wiem, co myśleć :-(
bohaterpozytywny.blox.pl/2012/06/Ostrzecenie-dla-blogerLw-i-waNcicieli.html
-
2012/06/24 21:00:39
Pokażcie mi wezwania do sądu to uwierzę. Ludzie mają tendencję do dostrzegania tylko niektórych wyrazów i jak dostaną "wezwanie pod rygorem skierowania sprawy do sądu", to już się widzą w kajdankach na sali rozpraw.
-
2012/06/24 21:07:53
Bartoszcze - BP doprecyzowała, że chodzi o działalności, a nie blogi, a to chyba sporo zmienia? Poprosiłam, żeby zajrzała, ale nie mam wątpliwości że wie, co mówi.
:-)
-
2012/06/24 21:08:21
A kto dziś pamięta o Ministerstwie Dziwnych Kroków, hę ???
-
2012/06/24 21:14:08
Alicjo - gwarantuję Ci, że ja, zresztą znam większość skeczy niemal zupełnie na pamięć, filmy też oglądałam, MPFC to jedna z wielkich miłości mojego życia i życia MBF, z którym przerzucamy się cytatami :-))
-
2012/06/24 21:28:58
Także jeśli chodzi o działalności, uwierzę w wezwania z sądu, a nie przedsądowe, jak zobaczę.
-
2012/06/24 22:06:28
Znów się ograniczę do tytułu, choć nie wiem o co szyszka z lwem.
Nagłówek... HEIL YEAH! :D
-
2012/06/24 22:17:18
Bagienny - żeby stwierdzić, że coś jest słodkie, trzeba spróbować, nie? Pan napisał, że lew jest "bardzo słodki" - zakładam, że uczciwie polizał ;-))
-
2012/06/24 22:34:37
Chciałem tylko powiedzieć, że fraza spanking oral sex w guglu jest już na dziewiątym miejscu, welcome all Google zboks, it's just Monty Python you fuckers!
-
2012/06/24 22:53:34
Bartoszcze - już na ósmym, mam rozumieć, że zaglądają tu panowie z mięśniami jednej ręki podejrzanie większymi? O, bogowie, ludzie muszą mieć do mnie spory żal o to, że takie mylące tytuły daję ;-(
-
2012/06/24 23:15:24
A czego się spodziewałaś, wybitnych yntelektualystów?:-D
-
2012/06/24 23:16:48
Bartoszcze - ludzi znających Monty Pythona szczerze mówiąc, mnie jako fance ten cytat w ogóle się z seksem nie kojarzy ;-)
-
2012/06/24 23:43:34
U mnie są pszczoły! *^v^* Dzikie i niewiele, ale zaglądają i sama podpatrywałam, jak mi groszek zapylały. ^^ U mnie, to znaczy na Ochocie, nie wiem jak jest na Ursy, ale tam zamierzam mieć mnóstwo pachnących kwiatów, a i sąsiad właśnie wywiesił 4 m bieżące pelargonii za balkon, więc pszczoły nie powinny narzekać. ~^o^~
Monty Python jest obowiązkowy, to się wie!
-
2012/06/24 23:46:43
Brahdelt - mam nadzieję, że i do mnie dotrą, coś mi musi w końcu ten groch i całą resztę pozapylać. Zapomniałam, że i u mnie sąsiadki maja kwiaty na balkonach, może nie będzie źle.
Wiedziałam, że jesteś fanką MPFC, ha! :-))
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/25 09:36:53
Nie powinnam czytać o tej pani, co się odchudzać chciała, bo mi dziś nic od rana do usta nie wchodzi gładko. Chyba zbyt intensywnie łikendowałam się. Ale cóż ja poradzę, że ja lubię sobie u Ciebie poczytać...? :)
W temacie roślinek - zrobiłam zdjęcie gaju mandarynkowego, więc jak się tylko ogarnę, to będzie nowy post na Powidoku.
-
2012/06/25 11:09:43
Właśnie znalazłam polską nazwę okry - piżmian jadalny! *^v^* Znam to warzywo z programów kulinarnych na Kuchnia TV i z puszek w sklepach z arabską żywnością, i zawsze słyszałam "okra" albo "damskie paluszki". Człowiek się całe życie uczy... ^^
-
2012/06/25 13:06:49
Zulko - też mam dziś taki dzień, choć weekend leniwy, bywa :-)
Czekam na mandarynkowe zdjęcia, na razie wracałam kilka razy do domu Anety, coś niesamowitego :-)
-
2012/06/25 13:09:32
Brahdelt - ja znałam okrę jako ketmię tylko, ale chyba mi się ten piżmian też o uszy obił, jadłam ją tylko raz zresztą, zniechęca mnie trochę konsystencja przy gotowaniu, ale znalazłam sposób, jak tej lepkości uniknąć.
Dziś urodziny Anthony`ego Bourdaina :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/25 13:30:04
Miło slyszeć, że moje zdjęcia tak przyciągają :) A miejsce faktycznie urokliwe.
-
2012/06/25 13:31:50
Zulko - bardzo, planuję pokazać je Osobistemu jak tylko dojdzie do siebie po wojażach :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/25 13:42:55
Paczcie do woli :)
-
2012/06/25 16:02:41
a nowa notka to gdzie? Co ja będę czytał popołudniu? Hę?! ;)
-
2012/06/25 16:07:03
Łosiek - właśnie się pisze, ale będzie trochę nudno, bo o przyrodzie niemobilnej ;-))
-
2012/06/25 16:22:43
Bo groch jak siem wije to niby niemobilny jest?;-)
-
2012/06/25 16:26:06
Bartoszcze - ale on się nie wije tak, jak np. węże że paczę i co ja paczę, groch się wyciąga i zaczepia, tylko po kryjomu i podstępnie to robi ;-)
-
2012/06/25 16:36:24
Jest mobilny pokryjnie;-)
-
2012/06/25 16:37:54
Bartoszcze - mobilne to są antylopki i lwy, groch jest podstępnym knuczem stacjonarnym ;-))
-
2012/06/26 13:05:47
Ale mylący tytuł. Jestem zawiedziona.
-
2012/06/26 13:11:09
Wildfemale - poważnie oczekiwałaś u mnie wesolutkich opisów przyrodniczych inaczej? :-) U mnie tytuły często są mylące, tak jakoś wychodzi :-)
-
2012/06/26 15:18:07
@squirk: Tak poważnie to chciałam potrollować ;)
-
2012/06/26 15:21:28
Wildfemale - a to uff, nie lubię zawodzić zaglądających a nie widzę siebie piszącej o rozrywkach pościelowych ;-)
-
2012/06/26 21:51:32
Pani z ustami jest... jedyna w swoim rodzaju i tylko się zastanawiam , co TVN24 ma z tego, że ją promował natrętnie i namiętnie przez cała bodajże sobotę, fuj!
Wiatr mnie dzisiaj wytarmosił, bo nagle się okazało, że obiad będzie tylko pod warunkiem, że mnie wyniesie na zewnątrz, do sklepu. Niefajne. Ale za to po powrocie poganiałam sobie z donica pomidorów po tarasie, szukając miejsca, gdzie wieje najmniej. Wylądowały w kącie :)
-
2012/06/26 21:59:14
IK - TVN ma z tego, obstawiam, kasę z reklam - panowie pogapią się na panią, obieca im się, że nadal będą mogli, zaraz po reklamach, puszcza się pół h reklam a dzielny samiec z wywieszonym językiem czeka, bo pani ładna i usta ma takie, że hoho, można sobie powyobrażać.
Moje pomidory też w kącie, pod ścianą, przymocowane do podpórek i jeszcze obstawione poduchami i krzesłami, jakoś sie trzymają. Wiesz, że od piątku upały? Lepsze to niż ten wiatr, brrr. :-)
-
2012/06/27 08:40:46
Tak poważnie to chciałam potrollować

Yo, Squirk, strollowałaś trollicę, Szekspir wysiada:-)
-
2012/06/27 08:52:53
Bartoszcze - miłą trolliczkę, w dodatku nie na serio :-) - zajrzyj do Wildfemale, rewelacyjnie recenzuje bardzo praktyczny dział literatury :-)
-
2012/06/27 11:22:22
@squirk: Spróbuj kiedyś jak znajdziesz w sobie taką ochotę. Ty masz potencjał.
A @bartoszcze to wstrętny lizus bez poczucia humoru.
-
2012/06/27 11:30:23
Wildfemale - to raczej nie na tym blogu, ale nie deklaruję, że nigdzie o tym pisać nie będę.
Bartoszcze ma ogromne poczucie humoru i absolutnie żadnego powodu, żeby się komukolwiek podlizywać, jeśli będziesz zaglądać przekonasz się o tym z czasem, zażartował, jak to on, tu się rzadko pisze poważnie :-))
-
2012/06/27 12:10:31
bartoszcze to wstrętny lizus bez poczucia humoru

AND PROUD OF IT !!1! :-D
-
2012/06/27 12:22:59
Bartoszcze - kaman, nie prowokuj ;-))