squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Chodzą ulicami ludzie..."

co jasno dowodzi ich umysłowego pomięszania, bo kto z rozumem w głowie snuje się po ulicy w taką pogodę. No chyba, że musi, ale mam nadzieję, że zorganizowaliście sobie Państwo dzień tak, żeby mieć z tym cholernym wiatrem styczność możliwie najbardziej ograniczoną. Tytułową pioseneczkę, mam nadzieję, wszyscy znają, a kto nie zna niech sobie poszuka, bo ładna.
Złamałam się i wniosłam na salony dwie donice z chili, bardzo nimi wiatr pomiatał. Reszta jakoś sobie radzi, ale rozważam jeszcze wniesienie cukinii, z drugiej strony jak tak będę je wnosiła za każdym razem to się w życiu nie zahartują. Co robić, drogie Bravo?

Koleżanka podesłała mi link i złożyłam się wpół ze śmiechu - popaczcie, KTO mówi o upadku moralnym i niesmacznym lansie. Poza tym też pięknie jest, najśliczniejszą fanką sportu została pani z supernaturalnymi ustami i już jest celebrytką, a program istot obrażających Ukrainki został zdjęty z anteny i mam nadzieję, że to nie koniec konsekwencji chamstwa.

Obejrzałam sobie wczoraj nie tylko programy o zwierzątkach ale też o tym, jak bardzo, bardzo mamusie kochają swoje dzieci, które są dla nich najpiekniejsze na świecie żeby nie wiem co. Wczoraj jedna mamusia kochała 17-letnią córkę tak bardzo, że przegapiła jakoś moment, w którym jej pociecha osiągnęła wagę 230 kg. Oczko w głowie mamusi zostało wysłane do ośrodka zajmującego się nastolatkami z nadwagą, schudło 80 bodajże kg, wróciło do domu i liczyło na pełne wsparcie rodzicielki i całej rodziny. Trochę się zdziwiło, bo mamusia, sama zwiewną leliją nie będąca, ograniczyła wsparcie do poklepania córki i orzeczenia, że "good job" po czym wróciła do swoich nawyków żywieniowych typu pizza. Trenerka dziewczęcia wpadła z wizytą i nieco ją zatkało. Poinformowała matkę panny że powinna dziewczynie okazać wsparcie i nie opychać się jak sołtys fastfoodem. "Poczułam się atakowana" - oznajmiła oburzona matka do kamery. Niech mi ktoś mądry powie czemu się takim tępym tobołom nie odbiera praw rodzicielskich zanim zmarnują życie własnych dzieci. Trochę wczoraj w duchu dyskretnymi kurwamaciami rzucałam, nie ukrywam. Był też otroczek niewiotki który w wieku 15 lat ważył marne 151 kg bo tak się jakoś nagle złożyło, a bezradny tatuś z równie bezsilną mamusią, którym jednakowoż rączek przy samej dupie nie upierniczyło i dawali radę robić zakupy i gotować pojęcia nie mieli, jak do tego wszystkiego doszło i czuli się kompletnie bezwładni, bo "oni nic z tym przecież nie zrobią, syn sam schudnie, tylko musi chcieć". Syn był przy okazji mimozowatą, drętwą pipą płaczącą wpiekłogłosy po zrobieniu kilku przysiadów że niby go cuś poszczykło i boli, jak łagodna i subtelna ze mnie istota tak temu mazgajowi zrobiłabym jakąś przemyślaną krzywdę, nie cierpię udawania i ryków z byle powodu.

Z tego wszystkiego przyroda mobilna (Bartoszcze, btw, za przyrodę mobilną uznał także groch, bo się pnie i wypuszcza wąsy - groch, nie Bartoszcze - ale umówmy się, że chodzi bardziej o lwy, króliki i inne takie) zeszła trochę na dalszy plan, ale normę wykonałam i spora grupka zwierząt została wczoraj starannie obejrzana. Wiedzieliście, że foki sa strasznie leniwe? Ja nie wiedziałam. Wczoraj jedna foka obserwowała grupę pingwinów opychających się sardynkami, tak sobie pływała nonszalancko, że niby ona tu przypadkiem, przepływała właśnie i o, jaki ładny wodorost, a kiedy pingwiny opchały się juz po kokardkę rzuciła się na jednego i dosłownie wyżarła z niego te sardynki, inhumując go oczywiście mniej więcej w tym samym czasie. Coraz mniej lubię foki, muszę przyznać. W dodatku zostawiają młode na lodzie. Dosłownie - na lodzie - podkarmią przez kilkanaście dni i to by było na tyle jeśli chodzi o opiekę, przez co młode, mające złe przeczucia, otłuszcza się przez ten krótki czas najszybciej, jak może. Kolejne dziecko z nadwagą, ale tym razem uzasadnioną przynajmniej.
Lwy mi też wczoraj  po nerwach pojechały bo jak na złość jadły tylko małe bawoły afrykańskie, duże najwyraźniej w zęby kłuły albo nie wiem, nie było na nie sezonu czy co, w każdym razie co się jakieś młode w stadzie pojawiło to lwy je hyc! i zjadały. Poza tym było o kolejnej kandydatce na kretynkę roku, mianowicie jedna pani wybrała się na safari piesze i bardzo zachwycił ja fakt, że na jej drodze pojawił się słoń. Ojej - zachwyciła się pani - jaki on ładny, uszaty taki i wygląda na spokojnego, podejdę bliżej. Ojej - zainteresował się słoń - jakaś kolorowa istotka zmierza w moim kierunku, wygląda na łatwą do stratowania, podbiegnę bliżej. Intencje pani i słonia okazały się więc być mocno rozbieżnymi i życie idiotce uratowal tylko fakt, że przewodnik safari narobił hałasu a ona sama bardzo się rozdarła, co zniechęciło slonia który, jak każdy samiec, kiepsko znosi darcie się na niego i raczej wyjdzie i drzwiami pieprznie, niech się baba sama wydziera, kto by tego słuchał.
Wiedzieliście, nawiasem mówiąc, że koty polują na słonie? Ja nie wiedziałam.

Otrzymałam właśnie od MBFa smsa o treści 'PUMPERNIKIEL PIKIEL!!!!!" - oszaleję tu kiedyś. Nawiasem mówiąc dziękuje za wyrazy życzliwości dla Myszy - tak, Mysz w świetnej formie, miotała się wściekle do 4 rano a wcześniej chodziła Trenerowi Osobistemu po twarzy i bardzo ja to zachwycało a Trener nie mógł się poruszyć, ależ miałam ubaw. Zdjęcia Myszy się powoli obrabiają, na razie mam zastój gdyż padł mi zasilacz w komputerze i korzystam z komputera Trenera, a nie mam tu stuffu do zdjęć.

Obrazeczków zaraz poszukam, trochę zarobiona jestem i humor mam takise. Życzę Państwu udanego dnia, nie wychodźcie bez kurtek, wieje jak diabli.

PS. Dodam, bo pewnie Szyszka tylko czeka na moje publiczne wyznanie - I`m Sherlocked, oficjalnie.

wtorek, 26 czerwca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/26 14:31:19
Naprawdę, nie wiem- facetom podobają się kobiety z taaakimi ustami? Bo dla mnie wyglądają jak żaby.
Jak można ważyć 230 kg? Nie wyobrażam sobie tego. Ta dziewczyna musiała być szersza niż wyższa. To w Polsce czy w Ameryce czy dzie?
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/26 14:31:39
To zaczekam grzecznie, aż się ogarniesz, bo ja myszków pragnę, myszków chcę.
-
2012/06/26 14:35:42
Ashero - panom mającym określone oczekiwania wobec kobiet usta robocze zapewne się podobają, służą przecież tylko do jednego, nikt nie oczekuje po plastikach umiejętności prowadzenia interesujących rozmów na temat cech malarstwa flamandzkiego. I słusznie, nie wydaje mi się, żeby któraś kobieta z "trout pout" była tytanem intelektu. Zrobienie sobie takich ust to bardzo konkretny przekaz.
Program był kręcony w USA, jest też taki o nastolatkach brytyjskich, też nieszczupłych. Koszmar.
:-)
-
2012/06/26 14:36:09
Zulko - mogę wysłać stada Myszków ubiegłych, tak na przeczekanie :-)
-
2012/06/26 14:41:27
Śluzorośle to jest taka fajna przyroda mobilna, co to niby jest florą, ale się baaaaaardzooooo poooooowooooliiii przemieszcza niczym fauna. *^v^*
Zawsze mnie będzie zadziwiać, jak można utyć do 200 kg... Nie wiem także, jak można utyć do 120 kg. Jak można przeoczyć moment pomiędzy "spodnie zaczynają się nie dopinać, chyba czas odstawić pączki" a "potrzebuję dźwigu do skorzystania z toalety..."..... T______T
Ja bym już tej cukinii nie wnosiła, niech nią trochę potarmosi, w końcu musi się przyzwyczaić.
-
2012/06/26 14:47:14
Brahdelt - gdzieś czytałam o chodzących trawach, muszę sobie przypomnieć, była taka seria cienkich zeszytowych wydań z fantastyką, gdzieś je posiałam ale znajdę i podeślę Ci, świetne opowiadanie było :-)
Rozumiem że przy chorobie homonalnej bardzo się tyje i chorych ludzi się nie czepiam, ale to, na co matki z programu pozwoliły dzieciom nie mieści mi się w głowie, zapasły normalne, zdrowe dzieciaki i oburzają się, że to nie ich wina przecież. Niech je szlag, durne oślice.
Cukinii nie wniosłam, ale paczam z niepokojem, może bym ją czymś otuliła chociaż, yh.
:-)
-
2012/06/26 14:48:05
Bartoszcze wąsów nie używa.
A te usta, one jak kogut milicyjny: puchną-nie puchną.
-
2012/06/26 14:51:03
No oczywiście, nie mówimy o otyłości wynikającej z chorób, tylko z obżarstwa. Ale powiedz mi, ile trzeba jeść, żeby aż tak utyć? Ja zjem ilość x i więcej mi się nie mieści, muszę przestać jeść na kilka godzin.
Niestety musiałam dzisiaj wyjść po zakupy na ten wiatr i deszcz, ale mam bób, maliny, czereśnie i dorsza na kolację! *^v^*
-
2012/06/26 14:52:08
Bartoszcze - bródki też nie? ;-)
Sugerujesz, że pani ma do ust pompkę, taką jak sie montuje w penisie przy problemach ze wzwodem, i kiedy chce być bardziej "seksi" to się nadmuchuje, a potem powietrze spuszcza i nie wygląda jak dama negocjowalnego afektu? ;-)
-
2012/06/26 14:54:52
Też nie:-)
A co do ust, może to naturalny sygnał: dam radę/nie dam rady (albo dasz radę/nie dasz rady, mówiłem że się nie znam na dmuchanych ustach)
-
2012/06/26 14:55:44
Brahdelt - wygooglaj sobie "Supersize vs superskinny" czy jakoś tak, program o Anglikach, skrajne przypadki nadwagi i niedowagi. Kiedy widzę to, co oni jedzą, to jest mi niedobrze, naprawdę niedobrze. Zjadłabyś dwa pełne, angielskie śniadania z jajkami smażonymi w wielkiej ilości oleju? Jeden pan dawał radę, wszystko mi się w środku przewracało. Plus fura czekoladek, ciastek, hamburgerów...To jest niewiarygodne, trzeba zobaczyć, żeby uwierzyć.
U nas też ryba dziś, pstrągi mam, bobu Ci zazdroszczę, kupię na weekend. Masz jakiś pomysł na dorsza inny, niż upieczenie? :-)
-
2012/06/26 14:57:21
Bartoszcze - Peter Mayle ładnie się nabija z panienek w restauracjach i w Cannes, np. "wszystkie dziewczęta miały odęte usta i usiłowały wyglądać na znudzone" plus uroczy opis witania się grona odętych z nowo przybyłą odętą, paradne ;-)
-
2012/06/26 14:59:10
Kupiłam dorsza w filetach bez skóry, będę smażyła we frytownicy w cieście tempurowym, do tego usmażę cukinię i dynię, i zrobię frytki z piekarniku. Takie fish&chips&pumpkin&zucchini. *^v^*
-
2012/06/26 15:01:58
Brahdelt - właśnie, tempurę miałam zrobić. Pstrąg się za bardzo nie nadaje, bo nie będę się z ośćmi bawiła, ale tę dynię może w końcu utempurzę, póki nie oklapła, plus pieczony pstrąg i będzie dobrze. Frytki też robię z piekarnika, nie cierpię smażyć, dla tempury zrobię wyjątek :-)
:-)
-
2012/06/26 15:03:13
nie cierpię smażyć

Czuję odór Straszliwego Słowa na T :-D
-
2012/06/26 15:05:13
Ja lubię frytki z frytownicy, szczególnie takie krojone ze starych ziemniaków, ale kiedy mam usmażyć kilka rodzajów warzyw, rybę i frytki, to już nie ma czasu, to co będzie smażone jako pierwsze zrobi się zimne albo oklapnie pod przykryciem i nie będzie smacznie chrupiące. frytki smażyć najlepiej dwa razy z krótką przerwą na odsączenie, więc tym bardziej....
-
2012/06/26 15:06:24
Bartoszcze - bardzo słusznie ;-), ale zwyczajnie mi smażone nie smakuje, wolę pieczone i najlepiej utytłane w ziołach ;-)
-
2012/06/26 15:10:39
Brahdelt - ja za frytkami w ogóle nie przepadam choć ziemniaki lubię, odkrywałam ostatnio urok babek ziemniaczanych, ziemniaczano-cukiniowych itp, bajka. Pieczona bajka ;-) Osobisty lubi frytki więc czasem skubne kilka dla towarzystwa, ale głównie do steku albo ryby, same w sobie mnie nie cieszą :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/26 15:43:18
O, super, to ja poproszę! :)
-
2012/06/26 15:50:54
Zulko - poleciały na interię :-)
-
2012/06/26 16:22:08
Ja też poproszę byłszych Myszków. Jakoś mi dziś smutno i źle, chyba fucktycznie ten wiatr tak robi z ludziem.
-
2012/06/26 16:26:04
Emilyann - ja sie bardziej wkurzam, niż smucę, poirytowana jakaś jestem.
Fotrczki lecą, część pierwsza, za chwilę wyszukam i doślę Wam więcej :-)
-
2012/06/26 16:30:34
Już mi troszkę lepiej, dzięki, jednak puchate jest dobre na wszystko :)
-
2012/06/26 16:32:14
Emilyann - to jeszcze nie wszystko, pacz kolejne :-) Chyba sobie wywabię i pokiziam Mysz na poprawę nastroju.
:-)
-
2012/06/26 16:34:13
:)
-
2012/06/26 16:38:14
Emilyann - wysłane, wystarczy, mam nadzieję, i jesteście obie porządnie omyszone i w lepszych humorach :-) Mysz przyjęła z wdziękiem różyczkę kalafiora, która doznała Magicznego Wciągnięcia pod Schodki, warzywa nie mają przy Myszy łatwego życia. Żadnego nie mają.
;-)
-
2012/06/26 18:31:26
Fajnie jest. Wszystkich wypiździło... chodniki są luźne :D
-
2012/06/26 18:47:55
Bagienny - dla mnie to bez znaczenia, bo mam w okolicy ograniczoną ilość ulic, ale ok, niech będzie, że wietrzysko ma jeden plus dodatni ;-)
-
2012/06/26 19:12:56
nie powiem "a nie mówiłam", bo mówiłam, tylko u siebie :) Obejrzane wszystko, mam nadzieję i rozumiem, że zdjęcia dedykowane z miejsca lądowania sobie życzysz?

Jeśli chodzo o amerykańską nadwagę, to lada moment będzie to wyglądało tak, że spasione społeczeństwo przestanie łazić po ulicach, będzie siedzieć w domach, między którymi będą krążyć meksykańscy sprzedawcy pizzy, burrito i chińszczyzny.
-
2012/06/26 19:18:15
Szysz - no coś tam wspominałaś..;-)
Oglądamy po odcinku żeby mieć na dłużej, a co do lądowanie - masz na myśli Wasze w Lądku? Bo pewnie, że chcę, będę gryzła paznokcie i zazdrościła :-)

Straszne sa te programy ale, mam nadzieję, pouczające też - nikt rozsądny, kto zobaczy mężczyznę ważącego 300 kg nie zje potrójnej smażonej kolacji ;-)
-
2012/06/26 19:23:07
squirk , co matka madzi , zrobila co zrobiła i robi co robi....to co jednak robią "porządni " ludzi tez mi sie przestaje podobac....wygląda na to, ze ludzie ja zaszczują...zemsta , nienawiśc bywa jednak straszna u niby porządnych ludzi. Gdyby nie Twoj blog, nawet nie wiedzielabym co sie z ta kobieta dzieje i nie interesuje mnie to.
-
2012/06/26 19:26:43
Televel - nie interesuje mnie matka Madzi, rozbawił mnie fakt, że człowiek ośmieszający się i lansujący w mediach ośmiela się wytykać to komuś innemu, kim by ten ktoś nie był. Pasują do siebie oboje i mam nadzieje, że oboje z mediów znikną zwłaszcza, że jedno i drugie ma kłopoty z prawem.
-
2012/06/26 19:32:51
I teraz nie wiem, czy cieszyć się, że nie mam 300 kg, czy westchnąć za smażonym, wrr.
-
2012/06/26 19:35:56
Bartoszcze - uciesz się, westchnij i nawet trochę zjedz, tylko obiecaj sobie, że to potem spalisz ;-)
-
2012/06/26 19:48:30
Znowu mam się oszukiwać?;-)
-
2012/06/26 19:50:58
Bartoszcze - syna masz, przykład trzeba dawać! ;-)
-
2012/06/26 20:16:00
Oglądałam ten program o otyłych nastolatkach. Wszystkie są w specjalnej szkole, co ma ich poodchudzać. Fakt, ten młodzieniec maziajowaty jakiś. Ruszać się nie chce, płacze itd. Ale tam, ta najmłodsza, to fajna. Nawet, jak na grubaskę, wysportowana. A ta co 200 kg waży, to chyba jednak nie tyle. Nie pamiętam, ale chyba mniej. Wiem, że rodzice oszukali szkołę, bo z taką olbrzymią nadwagą, to nawet do odchudzającej szkoły się nie nadawała...
-
2012/06/26 21:22:53
Alicjo - ta najtęższa na pewno ważyła 230, pokazali ja taką tylko kilka razy (img.poptower.com/pic-39741/tanisha-mitchell-too-fat-for-15.jpg?d=600), potem schudła 80 kg i faktycznie wyglądała dużo lepiej. Co do najmłodszej - jeśli masz na myśli Emily to trochę się foszyła też, ale generalnie rzeczywiście miła dziewczyna z niej. Mazgaja nie lubię, liczę na to, że mu rozum wróci jednak ;-)
-
2012/06/26 21:39:35
Tak to Emily :)
-
2012/06/26 21:42:50
Alicjo - to dobrze kojarzę. Bardzo mądra i spokojna jak na 12-latkę, bardzo pewna siebie - i dobrze, spory sukces ma na koncie :-)
-
2012/06/26 21:52:54
W mordę jeża, komentarz, co miał być tu wylądował pod Monthym (widać ten oral sex mnie tak bawi). To sobie poczytaj i odpowiadaj, gdzie masz ochotę albo wcale :)
-
2012/06/26 21:57:03
IK - właśnie się zdziwiłam trochę, idę odpowiedzieć :-))
-
2012/06/26 22:01:30
No widzisz, ja to potrafię zaskoczyć :)
-
2012/06/26 22:02:53
Na sobotę to ja poproszę śliczniutką pogodę tarasową, bo planujemy sabat robótkowy na Rogu Renifera.
-
2012/06/26 22:08:08
IK - załatwione :-) Wiało tak, że nie podlałam dziś roślin, nie umrą do rana mam nadzieję :-/
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/27 09:02:50
Obejrzałam Myszki i Chomiki z rana i paszcza od razu mi się uśmiechnęła :)
Masz rękę do fajnych ujęć.
-
2012/06/27 09:12:03
Zulko - bardzo się cieszę :-)) każdą Modelkysz mam wybitnej urody i o niezwykłym wdzięku, talent do robienia zdjęć dopiero rozwijam (także dzięki Tobie :-)) - to moja myszofilia w połączeniu z niezwykłą nastroszonością i wdziękiem Mysząt powoduje, że jakoś mi to wszystko wychodzi ;-)