squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Na tropie dinozałrów"

Kto ciekawy niech sobie stosowny obrazeczek na Fanpejczu popaczy.
Przy okazji - ponieważ pytanie o to powtarza się - wyjaśniam, że zdjęcie główne fanpejczowe przedstawia fragment skarpetki Szyszki. Jest to skarpetka ładna, wyprana i uznałam, że niech sobie wisi, a jeśli kiedyś zdjęcie wymienię to na fotkę którejś własnej skarpetki. A, bo nie chwaliłam się chyba - poza śmiesznymi czapkami na zimę mam też kolekcję śmiesznych skarpetek na lato, np. w żabki, miśki, w rosyjskie matrioszki, ze smutną owcą albo z przyczepionymi minimaskotkami pingwinków co im się oczka ruszają (gdzieś je posiałam, muszę odszukać). Przedmiotem wielkiej zazdrości w LO była koleżanka Halińcia która miała skarpetki w Majkele Dżeksony i ślimaczki - tak, razem. Nosiła je do czółenek typu kaczuszki a my kwiczałyśmy zazdrośnie po kątach. Swego czasu zbierałam też śmieszne stringi, mam np. takie z puszystym króliczym ogonkiem (oczywiście sztucznym, żadnemu króliczku na rzecz mojej bielizny ogonka nie odjęto), urocze są.

Apdejt ogrodniczy obejmuje pierwszy strąk grochu podstawowego oraz rozszalenie się grochu zastępczego, postawiłam skrzynie obok siebie przy kracie i niech nie wahają się dowolnie piąć, byle strączków był legion. Pąki na cukinii coraz większe, dynia Prawdopodobnie Sweet Dumpling się słania, pozostałe, odpukać, w formie. Upierniczyłam części chilisów stożki wzrostu żeby się rozkrzaczyły, chia zmęczona po wichurze, papryki kwitną, fasola - miałabym pewność, gdyby udało mi się do niej dostać, muszę chyba trochę poprzestawiać donice - chyba wypuszcza małe fasolki, dymka katalońska rośnie w siłę, śmieszne ogórki konsekwentnie się ukwiecają jeden za drugim i wszystkie na żółto.

Obejrzałam wczoraj fragment programu o zwierzątkach w towarzystwie Trenera Osobistego i przekonana, że i On zachwyca się pięknem lodowej pustyni i martwi problemami kamerzysty z odszukaniem choćby cienia odwłoka niedźwiedzia polarnego bo czas leciał a wokół ani śladu niedźwiedzi. W którymś momencie Krystyna Czubówna ze zgrozą w głosie poinformowała nas, że temperatura okolicy spada czasem do -50 stopni. "Ojej - zareagował Trener Osobisty - wódka zamarza! Wiesz, jaki to musi być problem na Alasce i Syberii?" Uczciwie dodam, że Osobisty jest niemal zupełnie niepijący ale znamienne, jak bardzo wpłynęły na Niego wyjazdy na jacht z kolegą Sz. (pozdrawiam) kiedy to alkohol jednak sporadycznie k`rozgrzaniu się spożywano. Powinnam to ukrócić chyba albo jechać z nimi (i utopić pierwszego, który rzuci "Kobieto, polej!"). W każdym razie było po oglądaniu bo w takich warunkach się nie da i sami Państwo widzą, skąd przestoje w recenzjach programów przyrodniczych, rozproszył mnie czynnik ludzki i pozamiatane. Trener Osobisty został odesłany do nakurwiania smoków - pardon my klatchian, ale już tu ten obrazeczek był i nie ja go zrobiłam - a ja dla odzyskania równowagi ducha obejrzałam trochę starych zwłok. Zwłok recenzować nie będę, jakoś mi zwierzątka bardziej tu pasują.

Mam za to obrazeczki, także przyrodnicze, mianowicie o cicikach i ptaszętach cierpliwych, jako bonus facet z klasą i takie tam, z dzieciaczkiem, mogłabym się pod tym podpisać nawiasem mówiąc.

PS. Przedarłam się przez balkonową puszczę i dotarłam do fasoli - są małe fasolki, wyglądają bardzo rozbrajająco.

PPS. Wiedzieliście, że jak bardzo wieje to lis arktyczny chodzi bokiem, bo go znosi? Ja nie wiedziałam, świetnie to wygląda.

PPPS. Rozważam urlop blogowy, jeśli zniknę to niech się stanie jasne, że nie jstem martFa tylko odpoczywam.

czwartek, 28 czerwca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/28 16:57:29
ja pragnę skarpet w Majkele Dżeksony, nawet same ;) a urlop się każdemu należy, tylko nie za długo, poproszę, bo się tu zapłaczem ;)))
-
2012/06/28 17:00:38
Berberysie - jadę na zakupy dziś, rozejrzę się za Majlekami nastopnymi, niestety coraz nudniejsze skarpetki są produkowane, zacznę chyba własne robić ;-)
Co do urlopu - rozważam, zobaczymy, blogowanie jednak uzależnia trochę :-)
-
2012/06/28 17:23:20
Tobie to dobrze, masz stópkę jak chińskie dziecko... A co ja mam powiedzieć z moją 40-stką?... Mogę sobie wydziergać, jak chcę śmieszne, ale na lato wełniane skarpetki trochę nie tego...
Naprawdę jestem w szoku, jak szybko przycięte chillisy zaczynają wypuszczać boczne pędy! Błyskawicznie orientują się, że coś im na górze ubyło i rududu, liście wyłażą bokami. *^v^*
-
2012/06/28 17:26:15
A ten króliczy ogon to gdzie? z przodu czy z tyłu?
-
2012/06/28 17:26:18
Brahdelt - owszem, niestety mam i Osobistemu zdarza się zmieniac temat rozmowy ze znajomymi każąc im patrzec na to jak bardzo, strasznie małe mam stopy, uduszę go kiedyś. O tym, ile ubawu mam kupując buty nie wspomnę nawet, żeby się nie irytować ;-(
Paczyłam na Twoje chilisy, śliczne te małe boczke listki, u moich za wcześnie na to i trochę za późno przycięłam, więc nieco wyżej, zobaczymy. Okry jeszcze nie wystawiam, niech sie przyzwyczai do nowej ziemi.
Maliny dotrą jutro, Osobisty został dziś ze mną :-)
-
2012/06/28 17:27:11
BP - z tyłu i wystaje z biodrówek dlatego ogonka do biodrówek nie noszę żeby nie robić zbędnego zamieszania ;-)
-
2012/06/28 17:37:34
jaki urlop, jaki urlop sie pytam?! a wniosek o urlop to sucz?! ;P

co do mrozow syberyjskich, to moj Misiek sobie w takich egzystowal (moze to jego odwloka szukali?) i samoloty nawet naprawial, wodka nie marzla, choc Misiek nie za bardzo ja pije, zdecydowanie bardziej lubi ja litrami KUPOWAC , ale widzial jak pili tubylcy, pili nie gryzli! zamarzal za to mocz i piwo na tzw swiezym powieczu :)
-
2012/06/28 17:43:48
Margo - przeeesz bym się nie ośmieliła bez wniosku, ja to rozważam dopiero ;-))
Czytałam o wódce u Ciebie, bardzo praktyczny jest taki Misiek - nawiasem mówiąc nie znam niefajnego Miśka, mój znajomy Misiek jest genialny, przesympatyczny i za każdym razem, kiedy przyjeżdża, usiłuje mnie upić ;-))
Bardzo pocieszające z tą wódką, jak pojedziemy z gangiem na Syberię to będzie co pić przynajmniej ;-)
-
2012/06/28 17:53:28
zylko nalezy sobie najpierw, na wzajem,.na pratiwpaloznych czolach napisac, zeby nie robic siku ... se wyobraz jakby jakis bialy niedzwiedz znalazl gang przymrozony moczem do matki ziemi ;)))
-
2012/06/28 17:57:01
Margo - ale jak to tak, co wlezie musi wyleźć z ludzia, może się wynajmie tragarza, niech toaletę chemiczną ze sobą nosi ;-)) Swoją drogą nie bardzo sobie wybrażam grupę pięknych, subtelnych Aniołków z wielkimi bukwami "NIE LEJ TUTEJ" na czołach ;-)))
-
2012/06/28 18:04:46
No tak, z dwoma ogonkami to już można by się pogubić ;)
-
2012/06/28 18:07:15
BP - wiem, wezmę je na Syberię, futerko grzeje przecież ;-))

Jadę na zakupy, ech ;-(
-
2012/06/28 18:21:26
A tam. Skoro już jest ogonek, to przecież, że musi go być widać, inaczej po co w ogóle zakładać :p
Też się podpisuję.
Ja nie zbieram nic śmiesznego, za to mam śmieszną dekorację w pokoju, którą nazywam Chaosikiem. Na Chaosik składają się wszystkie sznurki, jakie przypadkiem znajdę w pokoju, oraz mnóstwo metek od ubrań, zużyte karty kredytowe, kartoniki z reklamami, zawieszki, medale z różnych dyscyplin, zapięcie od paska, taśma klejąca, dwa flo, wieszak, złota myśl, sznur plastikowych, błękitnych serduszek, dwa wieczka po dżemach, kliker w kształcie kości, dwie bombki choinkowe, z pięć cegiełek na rzecz różnych rzeczy, z kotkami, pieskami i konikami, wieszak, kilkanaście niepotrzebnych kluczy, pendrive, rurzowiutka brokatowa torebka prezentowa, wszelkiego rodzaju druciki, ceramiczny konik, zeszłoroczny kalendarz po niemiecku, naklejki, drewniane koraliki w foliowej torebce i pluszowa kaczuszka.
Można powiedzieć, że to taka moja kolekcja :)
-
2012/06/28 18:27:35
jak Piekne Anioly sie nieco skuja, se jestem w stanie wyobrazic i nie tylko to ;)))
-
2012/06/28 20:24:52
@squirk: Chcę focie małych fasolek.
-
2012/06/28 20:37:21
Ashero - też miałam coś takiego w domu rodzinnym, przyczepiałam różności na korkowej tablicy, rrany, czego tam nie było...;-)
Ok, może sie kiedys przełamię i skompromituję ogonkiem publicznie ;-)
-
2012/06/28 20:37:57
Margo - nie żebyśmy wprawy nie miały, w końcu planujemy festyn po inwazji a nie zrobimy bezalkoholowego przeciez, trzeba trenować ;-))
-
2012/06/28 20:39:05
Wildfemale - zrobię, tylko wrzucę dopiero za kilka dni bo piszę z kompa Osobistego a ustrojstwo do ścigania danych z aparatu mam przy swoim, a on ryksztosuje chwilowo, walczymy, tzn. Osobisty walczy, bo on umie :-)
-
2012/06/28 23:10:05
a ja chcę słitfocie moich Majkeli co je miałaś znaleźć, bo inaczej słitkomciów pod przepisami nie budziet ;))
-
2012/06/29 00:49:11
Berberysie - aż oczy bolały paczać na ubogą ofertę skarpetek, com ją dziś widziała. Jedne włochate były dośś zabawne, ale kiepskiej jakości. Popaczam jutro na Allegro, nasze Dżeksony nastopne muszą gdzieś być ;-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/29 10:15:24
Jak dopiero rozważasz urlop, to podsuwam termin, w którym mnie nie będzie w pracy, czyli druga połowa sierpnia. Do tej pory wolałabym mieć czym się pocieszać i odstresowywać :)
-
2012/06/29 12:33:57
Zulko - obiecuję termin uwzględnić a jeśli wybierasz się na urlop to z góry proszę o zdjęcia :-))
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/29 13:34:50
Zamówienie przyjęte :) Mam nadzieję, że forma psychiczna będzie lepsza, bo jak na razie nawet aparat mi nie pomaga...
-
2012/06/29 13:44:27
Zulko - jakoś ogólnie wielu osobom jest kiepsko ostatnio, może też to reakcja na zmiany temperatury, pogoda jakaś taka kapryśna, nie lubię braku stabilizacji nawet za oknem i marudzę...Oby Ci się poprawiło :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/06/29 14:48:15
Dzięki :)
-
2012/06/29 14:49:45
Zulko - dodam jeszcze, że już za chwileczkę, już za momencik...weekend! :-))