squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Spragnione seksu muszki zaczynają pić"

Wiedzieliście? Ja nie wiedziałam. Jeśli to się przeniesie na inne gatunki będzie można wyleczyć alkoholizm dając chorym wejściówkę do burdelu.

Upal taki, że aż się nie chce skalpować jeńców, o czymś tak mało rozrywkowym, jak posprzątanie hacjendy, nie wspominając. Przyroda niemobilna odniosła się do wysokiej temperatury z entuzjazmem i kontynuuje cierpliwe zakwitanie i wyrastanie, wczoraj zakwitła fasola szparagowa i ma takie śmieszne kuliste cosie (albo, co też jest możliwe, oczywiście, opanował ją nieznany gatunek obcych, którzy czekają w kapsułach przetrwalnikowych na dogodny moment, żeby zaatakować Ziemię), dynie najpewniej Hokkaido (bo, wiecie, jakoś tak wyszło, że nie zapisałam, co gdzie sieję) też przygotowują się do dostania kwiatków, cukinia strasznie się krzaczy a groch zbił się w jeden kłąb i zaatakował barierkę balkonu. Dynia Piracka Druga udowodniła, że zasługuje na swoją nazwę bo zaatakowała sąsiadkę i usiłowała zająć jej terytorium, musiałam interweniować. Pomidory konsekwentnie kwitną.

Oficjalnie zakończyłam zeszłoroczny sezon dyniowy (stali czytelnicy pamiętają pewnie, ile z tym było zabawy) przez przekrojenie na pół Ostatniej Butternut Skłosz - połowa poleciała do Brahdelt i oby została spożyta z przyjemnością i w boczki nie poszła, druga połowa czeka w lodówce na mój atak inwencji. Mogę spokojnie przygotowywać się mentalnie do nadchodzącego sezonu dyniowego który, jak zeszłoroczny, będzie polegał na kompulsywnym nabywaniu wielkiej ilości dyniowatych przy każdej możliwej okazji, wrzeszczeniu na ich widok i piszczeniu, żeby zabrać mnie tam, gdzie jest ich dużo, bo chcę tylko je obejrzeć i przysięgam, że żadnej nie kupię a te dwie sztuki w bagażniku to mi pewnie ktoś podstępnie wrzucił. Zeszłoroczny rekord to bodajże 9 sztuk rozwłóczonych tu i tam po hacjendzie, ciekawe, co będzie tym razem. I ile tego będzie.

Obejrzałam wczoraj kolejny program o migracjach i przeprawie stad przez rzekę Mara i mój plan napierniczania krokodyli długim kijem z wygodnego czółna powrócił z pełną mocą. Takie małe zebrzę zostało wczoraj skonsumowane że mnie osobiście, gdybym była krokodylem, byłoby wstyd, że zaatakowałam coś tak małego. Krokodyle wstydu najpewniej nie mają, bo młode zeżarły i nawet im przy tym brewka nie pykła, po czym ruszyły po jakąś większą sztuczkę, atak ambicji miały czy co. Potem było o tym, że bawoły nie lubią gepardów i mają w cholerę wolnego czasu. Gepardzica upolowała sobie jakąś antylopę i usiłowała z godnością ją spożyć, ale pasącym się obok bawołom nie pasowało jej towarzystwo i zaczęły ją szturchać. Ta uciekła na drzewo, bawoły sie odsunęły, gepardzica zlazła, bawoły znów w akcji i tak w kółko, gepardzica nawet skubnąć nie miała szans, jeśli miała wrażliwy żołądek to wrzody gwarantowane. Oczywiście jest też szansa, że żołądek geparda to nieczuły zimny drań, ale w okolicznościach przyrody obejmujących mnóstwo agresywnych rogatych nawet drań by wrzodów dostał, to pewne. Do akcji włączyły się dziki i krokodyl, który przechadzał się akurat w okolicy. Bawoły gości nie tknęły nawet kątem raciczki, nic, tylko cicika nieszczęsnego drażniły. W końcu bawoły zorientowały się, że oesu, co my robimy, tyle trawy do przeżucia a my się bawimy jakimś głupim kotem, i poszły. Moim zdaniem gepardzica nie powinna jeść przed snem, bo to niezdrowe, ale jednak zjadła.

Obrazeczki dziś jakieś takie, że sama nie wiem...Za to wiem, że gdybym miała takiego cicika i on by uciekł to raczej nikt nie odważyłby się go szukać i że tajemnicza sprawa z niektórymi piosenkami jest. O, i że napad na ciężarówkę może skończyć się...hm, tragicznie chyba. Miłego dnia Państwu, pamiętajcie o kremie z filtrami żeby się nie spiec i nie wyglądać jak alkoholicy, bo jeszcze Wam ktoś będzie próbować wejściówkę do burdelu wcisnąć i dojdzie do Krępującej Sytuacji.

poniedziałek, 18 czerwca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/18 14:25:35
No to już wiem, czemu ludzie piją alkochol, nawet tak niesmaczny jak wódka.
Ten kot chyba jakiś rexopodobny? Straszne.
-
2012/06/18 14:29:47
Ashero - zgadzam się, wódka jest paskudna w smaku, nie wiem, jak można ją lubić, brr.
Kot faktycznie jakiś dziwny, bałabym się go na pewno, wolę miłe puchate ciciki ;-))
-
2012/06/18 14:34:35
A ten kot, co uciekł, to w Australii?
-
2012/06/18 14:36:34
Ewo - mam nadzieję, bo trochę straszny a Australia daleko ;-))
-
2012/06/18 14:54:29
Moje plecy po sobocie wyglądają jak alkoholik :DDD
-
2012/06/18 14:58:11
BP - to nie wiem, zasłaniaj się jakoś, żeby Ci nikt wejściówki nie wręczył, bo na co Ci ona - chyba, że masz znajomego desperata dla którego to jedyna szansa na seks i trzeba ratować, żeby się nie rozpił ;-))
-
2012/06/18 15:05:33
sie nawet nie popacze, bo w alkoholizmie zyc lubie, tak mi dpomoz borze lisciasty, ament! ;)

a moj cicik bardzo lubi ogladac filmy przyrodnicze z lwami, zew widac sie w nim rwie :)))
-
2012/06/18 15:08:41
Margo - od paczania na muszki nie nabiera się wstrętu do alkoholu, wiem na pewno bo przeczytałam o muszkach przedwczoraj a wczoraj byłam u Kiki i alkohol też był i trochę żeśmy się zaprzyjaźnili ;-))

Twój cicik dość dorodny jest, może z lwami spokrewniony ;-)
-
2012/06/18 15:42:33
Obstaję przy tym, że to jest podstarzały cornish rex.
A, właśnie, mam prośbę o wejście na mojego bloga poprzez kliknięcie w nick, nie mam żadnych czytelników kompletnie i to jest be. Chyba poruszam za dziwne tematy.
-
2012/06/18 15:45:34
Ashero - nie miałam pojęcia, że prowadzisz bloga, bo nie logujesz się u mnie i sądziłam, że to dlatego, że konta nie masz i nie blogujesz, zaraz Cię dodam do Ulubionych :-) Tematy faktycznie ciężkie (dla mnie), ale mam wsród zaglądających panie interesujące się takimi rzeczami, więc nie będziesz osamotniona :-)
-
2012/06/18 16:22:09
Melduję, że dzisiaj byłam w Obi (po środki na mączliki, nawóz do truskawek i BioHummus do wszystkiego innego), a potem dwa razy wykonałam autobusami drogę z Ursy do mojej mamy, z wózeczkiem pełnym naczyń. Tym samym, ostatecznie opróżniłam mieszkanie z resztek śmiecia i w środę wchodzi elektryk, yikes! *^v^*
A teraz idę pryskać te cholerne mączliki, proszę cały Gang, żeby trzymał kciuki za skuteczność opryskiwania, bo inaczej szlag mi trafi paprykę.....
-
2012/06/18 16:24:37
Brahdelt - czym nawozisz pomidory? W zeszłym roku dawałam im Substral bodajże, ale może jest coś lepszego?
Super, że prace już się zaczynają, coraz bliżej przeprowadzki :-))
Trzymam kciuki, jestem pewna, że wszystkie Aniołki się przyłączą, a to bardzo skuteczne Aniołki są ;-)
-
2012/06/18 16:39:28
BioHummus do warzyw, jest uniwersalny. Tak mi było miło dzisiaj tam jeździć na Ursy, gęba mi się śmiała! *^v^*
-
2012/06/18 16:45:53
Brahdelt - a to super, kupię sobie jutro, chcę zajrzeć do Leroy po wysokie doniczki na chili a nawozy też tam mają.
Planujecie jakieś zmiany w mieszkaniu czy tylko remont? :-)
-
2012/06/18 17:08:23
Dostawiamy dwie półścianki. A remont jest taki ultra-generalny, wszystkiego - ścian, podłóg, mebli. ^^
-
2012/06/18 17:10:07
Brahdelt - chętnie popaczę i mam nadzieję, że się ze wszystkim zmieścicie a Ryszard będzie z przeprowadzki zadowolony :-)
-
2012/06/18 17:51:46
A jak często te pomidory nawozicie? Bo ja moim wsypałam azofoskę przy sadzeniu i niech sobie konsumują, więcej chwilowo nie planowałam dokarmiać
-
2012/06/18 17:58:16
BP - wcześniej miałam jakiś płynny, do rozcieńczania, i dostawały tak raz na 1-2 tygodnie, w tym roku jeszcze nie nawoziłam, liczę na porady Brahdelt :-)
Właśnie odwiedziłam uprawy, ależ je słońce potraktowało, wszystko takie obwisłe, podlałam więcej, powinny się zaraz pozbierać.
-
2012/06/18 21:00:40
Na takie dictum mam tylko jeden wniosek - chyba jestem jakaż niewyżyta seksualistycznie ;))) ale za to znalazłam bardzo fajny gabinet masazowy z prawdziwą ajurwedą prosto z Indii i żadne paskudne ciciki mi od teraz nie straszne ;)
-
2012/06/18 21:03:51
Berberysie - przeeesz Ty nie jesteś muszką, pij na zdrowie ;-))
Cicik jest zaginięty i za granicą, więc można się wyluzować ;-)
-
2012/06/18 21:09:33
o faktycznie, pochrzaniło mi sie, burczy mi w brzuchu po prostu, a nie bzyczę ;))) dzieki Squirku ;) uf, ach, och ;)))
-
2012/06/18 21:12:37
Berberysie - a kolacja? Zjedz coś, bo jeśli ktoś zachoruje i trzeba będzie szybko pić jego zdrowie, żeby człowiekowa ratować, to sobie zaszkodzisz ratując życie na pusty żołądek ;-(
-
2012/06/18 21:49:14
z jakim fajnym poczuciem humoru opisalas ten dzialający instynkt w przyrodzie :))
-
2012/06/18 21:51:07
Televel - miło mi jeśli się uśmiechnęłaś czytając :-)
-
2012/06/18 22:19:42
A propos kwiatków językowych, zasłyszane przed chwilą w Polskim Radio o jednym z zawodników Hiszpanii lub Chorwacji: "i pokazuje właśnie znamiona piłkarza wybitnego". Może powinniśmy się dowiedzieć, jak wyglądają takie znamiona i zacząć odsiewać pod tym kątem młodych piłkarzy? ;)

Ja mogłabym osobiście opaczać znamiona Hiszpanów, ktoś bierze na siebie Chorwatów? :)
-
2012/06/18 23:00:11
Emilyann - nie nie, ja też chcę popaczać znamiona Hiszpanów, jak popaczymy we dwie to niczego nie przeoczymy. Mam nadzieję, że to znamiona nieszkodliwe i niczego nie trzeba będzie takiemu Hiszpanu wycinać.
Btw - dobrze, że się odezwałaś, bo już już miałam wysłać smsa z sugestią, że chętnie popaczyłabym Cię online, a Ty nic ;-)
-
2012/06/18 23:13:52
Dobrze, możemy ich popaczać komisyjnie, będzie mniejsza szansa na niedopaczenie :)

Trochę biegałam po wiadomych instytucjach, na razie zbieram same dobre wieści, z jednym zastrzeżeniem, które trochę popsuło mi weekend, ale dziś chyba zostało rozwiane - więcej na ten temat to już jutro w mailu się wypiszczę. W każdym razie nie jest źle, a jako zalecenie od pana doktora dostałam dziś polecenie wzmocnienia mięśni brzucha - co z tym planem treningowym? :) I tu się wydało, że mój Weider daleko nie zaszedł, chyba muszę spróbować jeszcze raz.
-
2012/06/18 23:14:51
No dobra, to ja się zajmę intensywnym oglądaniem Chorwatów, paru było całkiem do rzeczy.
Jednocześnie informuję, że jeszcze z jeden dzień takich tropików i ja zejdę z tego padołu (temperatura w okolicach 30 i wilgotność powyżej 65% to nie jest moja bajka). Razem ze mną może tez zejść Mały, bo on futra na suwak nie ma :)
-
2012/06/19 00:08:10
Emilyann - to ja zrobię popcorn.

Poprosze o maila, bo wiesz, że trzymam kciuczki, żeby wszystko fajne pozostało fajne. Trener Osobisty wyraził obawę, że plan nie spełni Waszych oczekiwań, bo to nie jest tak, że on pisze, żeby w poniedziałek robić X a w piątek Y, to raczej garśc konkretów, często takich, o których nie mamy pojęcia. I teraz trochę czikeni, że sie plan nie spodoba.

Może bym wróciła do Weidera czy coś.
:-)
-
2012/06/19 00:09:10
IK - ok, popacz Chorwatów, wymienimy się uwagami z paczania.

Upał jest okropny, koszmar, nie cierpię takich temperatur, tęsknię za zimą :-/ Księciunio pewnie jakoś sobie to reguluje, przyroda sporo w ciciki zainwestowała :-)
-
2012/06/19 00:25:40
dzisiejszy kwiatek ze spotkania z Panią oferującą reklamowanie się w jednej z książek telefonicznych, tych internetowych i papierowych. Wynotowała mi odręcznie pięknego babola w postaci pogróbienie. Wiadomo że każdemu się może zdarzyć ale myślę że pisała to nie pierwszy raz i takie kuku.
I znalazłem kwiatuszka sprzed lat, nerwy podczas wdrożenia, no i wiadomo, choroba wieku dziecięcego więc niektórym się zdarzyło popełnić: "Nie umiem określić czy z drukarki fiskalnej wychodzi odpowiednia ilość papieru czy nie.Proszę przyjechać i sobie sprawdzić -moje przygotowanie zawodowe nie obejmuje znajomości pracy drukarek fiskalnych."
Dodam że to "proszę przyjechać" wiązało by się z wycieczką ok 40km w jedną stronę.
-
2012/06/19 00:32:32
Łosiek - może pani uznała, że zwykłe "pogrubienie" nie odda istoty zaokrąglenia pogrubionego obiektu ;-)
Zgaduję, że nie machnąłeś tych 40 km do pani zawodowo sfokusowanej? ;-)
-
2012/06/19 00:43:55
Niestety pudło, pani została zawodowo wytłumaczona przez telefon i mailem. Daliśmy radę, dłużej byśmy jechali w obie strony niż sobie paczyli na ten paragon czy on za długi czy nie. My tu lasy szczędzić chcemy a kobitka określić nie potrafi czy jest proekologiczna paragonowo czy nie, ech te braki w wyszkoleniu kardy.
A i w ciężarówce z obrazeczków znów się dopatrzyłem motywu łosia :)
-
2012/06/19 10:37:33
Niech nie czikeni, tylko pokaże. Nie można tak odkładać releasu w nieskończoność, bo się target niecierpliwi (że zagwarzę firmowo :) ). A w razie poczeby wylobbujemy wersję 2.0. Ja strasznie potrzebuję motywacji, żeby przezwyciężyć lenia, pan doktor mnie odrobinkę zawstydził, więc zaczątki są, ale to trochę mało. A wiedzę na temat co i dlaczego mam niemal zerową - tzn wiem, że rowerek jest dobry i coś mi się o interwałach o uszy obiło i w zasadzie tyle. Poza tym to kiedyś miałam fajne mięśnie brzucha i mi się podobało, ale to było jakieś 10 lat temu, jak nie siedziałam jeszcze przez cały dzień na dupsku. Jakiejś rewelacyjnej kondycji nigdy nie miałam, ale teraz to jest kompletne żenua i chcę coś z tym zrobić, a średnio wiem jak.
-
2012/06/19 12:02:29
Łosiek - a to dobrze, że koniec końców pani okazała się kumata.
Łosie przemycam świadomie ;-))
-
2012/06/19 12:04:38
Emilyann - to trochę jak u mnie, niby mam motywację, ale trenowanie w takim upale to koszmar i to mnie pokonuje, nie jakieś lenistwo, bo ćwiczyć lubię i szybko rzeźbę łapię. Wzdych. Trener w komentarze paczy, więc niech popaczy i wyśle co ma, a wrazieco się będzie domagało dodatkowej dawki wiedzy.
:-)