squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Ahaha, muszki, łosie i warkocze.

Tagowanie jest fantastyczne ale i wyrzutów sumienia trochę mam, wyszukano mnie bowiem po kluczowych słowach i mam obawy, że szukający niezazbytnio znajdzie u mnie, czego szuka. Znaleziono mię bowiem po takich słowach kluczowych, jak:
 - muszki
 - łosie
 - "z bezami"/poważnie, przez szukajkę
 - warkocz
i sami popaczcie czy jest sens mnie tak wyszukiwać. Moim zdaniem naprawdę niezazbytnio. Jeśli ktoś zupełnie serio szukał u mnie łosi i warkoczy to sory, ale jeśli bardzo potrzebuje to obiecuję napisać wszystko, co o łosiach, bezach i reszcie wiem, choć z góry uprzedzam, że może być trochę mało merytorycznie.
O, co ja paczę, przez makaron też mnie wyszukano i przez balkon. No, balkon przynajmniej trochę na temat, choć niby są tam też piżmowce i burunduki, ale z tym makaronem to od razu mówię, że tam jest głównie o ryżu, w dodatku o jego braku, więc nie ma co zaglądać.(Stałych czytelników informuję, że zaginiony ryż nadal się nie odnalazł i na wszelki wypadek co kilka dni sprawdzam, czy jego następca też się gdzies nie ulotnił.)

Mam Mysz, Mysz ma fantastyczny humor i kondycję więc suponujcie sobie Państwo jak bardzo jestem wyspana. Do zaprezentowania się jako żwawy trznadelek brakuje mi w sumie tylko żwawości i trznadelka. Mysz uznała bowiem, że oesu, przecież ona ma dwa kołowrotki, dwa, bez sensu tak w jednym biegać, trzeba na zmianę (dodam, że każdy tłucze się inaczej). No ale nic, myślę sobie - dobrze, że futrzaczek biega, że taka zdrowa i energiczna, a jak nie będzie słyszała żadnych odgłosów (to bardzo towarzyska Mysz i lubi się lansować) to pomyśli, że wszyscy już śpią, znudzi jej się i zaśnie. Ok. 3 nad ranem w Polsce słyszę, że Mysz zatrzymała się i nasłuchuje - w hacjendzie cisza i zwierzątko zaczęło się myć, nastąpiło czesanie uszek, układanie futerka, takie tam czynności świadczące o tym, że za chwilę Mysz uda się do Sypialni, Sypialni lub Sypialni.
I w tym momencie Trener Osobisty kichnął.
 - Juhuuu! - uznała najwyraźniej Mysz gdzieś w środku, w Myszy, bo bezgłośnie pyszcznie - słuchają mnie, muszę się bardziej postarać!
Po kwadransie mysich starań (swoją drogą dobrze, że u sąsiadów nie słychać łomotu kiedy 39 gramów wesolutkiej Myszy cieszy się życiem) wstałam, włączyłam oświetlenie i idę do Myszarium z groźbą na ust pąkowiu.
 - Mysz - mówię groźnie - jest po trzeciej w nocy, albo zaraz zaśniesz albo odgłaskam Ci uszy.
 - "..." - rzuciła machinalnie Mysz i wróciła do biegania.
Przeniosłam się na Sufkę, o 8. 30 rano rzuciłam Espresso Patronum i nie wygląda na to, żebym miała się dziś w jakiejś dziedzinie rozszaleć.

O zwierzątkach niezmiennie oglądam ale nie bardzo mi się to ostatnio podoba, bo jest sporo o owadach i zwierzątkach jedzących owady (ohyzda) a ja na ten temat nic życzliwego do napisania nie mam, zwłaszcza w temacie szerszeni czy pszczół miodnych afrykańskich, brr.
Nagrałam sobie reportaż "Nocne podchody", widziałam go już kiedyś, o lwach był i pokazywali tam zwierzątka nagrywane kamerą termowizyjną, widać było nawet myszy więc myślę sobie że a co mi tam, zrobię powtórkę, mysz zawsze warto obejrzeć. Nagrałam, włączam i zgadnijcie, co. Tak, krokodyle. Mnóstwo krokodyli. Patrzę w program i co się okazuje, ten sam tytuł ma kilka programów, o hienach też jest. Niemniej podtrzymuję swoje zdanie - krokodyli jest w Afryce stanowczo za dużo, a Berberys lubi torebki i buty więc trzeba będzie coś w tym kierunku zrobić bo naprawdę, wspomnicie moje słowa, za jakiś czas nagracie sobie program o tytule "Słodkie dzieciństwo" i będzie tam o młodych krokodylach a ileż można. O wdepnięciu w krokodyla za rogiem nie wspominając, taka Afryka nie jest znowuż wcale tak daleko a skoro spodziewamy się inwazji góralków patagońskich i wołów piżmowych to kto wie, czy i krokodyle nie uznają, że cóż im szkodzi zbadać warunki mieszkaniowe w Konstancinie. Wyjdzie potem ktoś prosto w krokodyla i będzie mu przykro.

Mam obrazeczki, ale są takiese, np. ten jest zupełnie średni, a ten to już wogle. Sytuację trochę ratuje cicik, choć załamany. Może też ma Mysz i się nie wyspał. Miłego dnia Państwu, idę słaniać się w trybie slow motion nad jedną nudną bazgraniną, że też ludziom nie przyjdzie do głowy że ktoś może mieć Mysz i się nie wyspać, nie zapytają nawet tylko zawracają głowę. Yh.

PS. W Grenadzie...tj. w przyrodzie zielono, Trener Osobisty poinformował mnie litościwie, że przecież wystarczy kabelek przełożyć z mojego komputera do trenerskiego więc nawrzucam Wam wieczorem zdjęć tyle, żebyście pożałowali, że zamówiliście. Nawet zaległą kaczkę wrzucę, o. Chili mi rośnie, wprawdzie u Brahdelt rozszalała się szybciej ale i tak bardzom dumna.

PPS. Popatrzcie, ile puchu i piszczenia u bolończyków Michała, swoją drogą patrząc na dorosłego psiaka zdziwiłam się, bo sądziłam, że mają sierść bardziej zakręconą i wymagającą jakiejś pielęgnacji z kosmosu a wygląda na zupełnie łatwą w obsłudze. Kjut.

środa, 25 lipca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
-
2012/07/25 12:11:59
Bartoszcze - po muszkach i łosiach? Uiiii ;-) I co ja paczę, seks nie jest na tagowym topie, zaskakujące ;-)
-
2012/07/25 12:15:09
A znaleźli Cię też po "oszaleję tu kiedyś"? :-D
-
2012/07/25 12:17:39
Bartoszcze - jeszcze nie ale spójrz w Google, w dodatku to notka o porno, co ja paczę ;-(
-
2012/07/25 12:18:48
No to pasuje, oszalejesz od porno:-)
-
2012/07/25 12:20:16
-
2012/07/25 12:25:30
długo siedziałam w charakterze żony pana Lota i dumałam uczciwie, czy rzucałaś o 8.30 kawą mocną czarna, małą, 15 bar, czy też zaklęciem z Harego Potra. No i wyszło mi, że jednak przywoływałaś świetlistego jelenia, który dalibóg, nie wiem, czy mógłby z nadaktywną Myszą coś zrobić.
Po buciki i torbęczkę z krokodyla idę już na ten tychmiast, zwłaszcza jesli będzie miała na nazwisko Hermes, a na imię Birkin, albo odwrotnie ;)))
-
2012/07/25 12:30:28
Berberysie - mała rozpuszczalna, ale dała radę, mam oczy na pół twarzy i chwilowe nadciśnienie, trochę na tym pojadę ;-)
Co do torebek - mmm, Birkin Bag bym z szafy nie wyrzuciła... To co, wytrzaska się krokodyle, skóry do producenta podrzuci i czekamy? ;-))
-
2012/07/25 12:42:06
nie ma wyjścia, podobno kolejka na 3 lata, ale jak z własnym surowcem, to może chociaż policzą trochę taniej niz 25 tysi euraszy ;))))
-
2012/07/25 12:43:45
Berberysie - możemy to załatwić po inwazji to się od razu dla całego gangu zamówi, na biednego nie trafi, nie? ;-))
-
2012/07/25 12:46:34
Ha! Widzisz jak Cię widzą po tych tagach-kluczach :)
-
2012/07/25 12:48:29
James - jako ładnie uczesanego przyrodnika z zamiłowaniami do kulinariów i ogrodnictwa, to w sumie miłe ;-)))
-
2012/07/25 13:43:14
moje Straczne dziecko mialo yszz, pasiasta byla, taki czipmanek bardziej i kurdupel mysi, ale rraban robila za stado antylop, pewnego razu ucichla, pacze wiec zdziwiona, co na tak w srodku nocy cicho, a tam trup zimny, na sucharku, niewiele myslac, wynioslam do lazienkii i zasnelam snem sprawiedliwym, aby rano mysi pogrzeb odpracowac, Straszne moje dziecko chore bylo i to byl oczywiscie weekend, czterdziesci goraczni z licznka jej nie schodzilo, majaki tez byly, no i dziecie wola mnie z lazienki, bo bylo za potrzeba, ze slaba jest i mam ja do luzka zaprowadzic, co oczywiscie zrobilam, zrobilam jej tez zimne oklady na lydki, a dziecie w tracie mowi, ze widziala w lazience zdechnieta mysz, w jej klatce, no coz, skorzystawszy, ze dziecko majaczace bylo, wyjasnilam, ze mysz zyje, ino spi, a w lazience, bo w pokoju robila taki raban, ze spac ja nie moglam, dziecie uwierzyl, choc ciezko, po czym ja o czwartej rano, kopalam zimna glebe, bo styczen to byl i odpracoealam pochowek mysi o czym powiadomilam dziecie, dwa dni pozniej, gdy juz goraczka minela...
-
2012/07/25 13:48:28
Margo - obstawiam, że to mysz berberyjska była, one pasiaste są, biedna mysz i dobrze, że dziecię to jakoś zniosło, ja przy każdej myszy spazmuję bardzo.
Btw - czytałam historyjkę o tym, jak pani miała dziecię a dziecię chomiczka i ten chomiczek wziął był i nagle umarł. pani zmartwiona niewiele myśląc poleciała do sklepu, kupiła możliwie najbardziej podobnego chomiczka, podmieniła, dziecię sie nie zorientowało. Następnego chomiczka też pani podmieniła i następnego i byłoby się tak dalej udawało gdyby dziecię nie zostało w szkole przypadkiem uświadomione że chomiki nie żyją bodajże 12 lat.
;-))
-
2012/07/25 13:57:50
:))))))))))))))))))))))

Straszna miala tech chomiczke, bialutka, puchata, angorke Lindusie, kolezenstwo jej odkupilo za peknieta mysz, ktora mialo pod opieka w trakcie wakacji, ta chomiczka lazila za Straszna, jak pies i to nie tylko w domu, ale i na trawniku przed domem, zyla niestety tylko trzy lata, a i tak nieludzki lekarz stwierdzil, ze jak na taka przerasowiona, to dlugo, no i oczywisja ja z nia musialam jechac do uspienia oraz to byl weekend, od tego czasu powiedzialam, ze zadnnego zwierzecego drobiazgu, w domu nie bedzie, pokochasz, przyzwyczaisz sie, a toto zaraz uumiera...
-
2012/07/25 14:02:12
Margo - jak na angorkę to naprawdę długo, mój Mysz Białszy żył ze dwa lata, był największym myszem karłowatym jakiego świat widział, prawdę mówiąc sądziliśmy, że nam ktoś młodego niedźwiedzia polarnego w zoologicznym sprzedał. Gdyby nie rak pewnie żyłby nadal, bardzo silny był i energiczny, zresztą wyślę Ci foteczkę zaraz.
Fakt, że gryzonki nie żyją długo, ale dają się kochać na całego i tak, że człowiek staje na głowie, żeby zwierzaczek każdą sekundę życia miał najszczęśliwszą na świecie, stąd mój elegancki pierdolczyk na mysim punkcie, gigantyczne klatki, hamaczki, huśtaweczki i kołowrotki, za to każdą Mysz mam tak wesołą jak mało która ;-)
-
2012/07/25 16:10:17
sliczny byl! :((((((((((

mysi raj po prostu, az sie chce byc Twoja mysza ;)))
-
2012/07/25 16:15:10
Margo - no nie wiem, nie wiem, niezazbytnio bym się ucieszyła, jakby Ci Trener Osobisty uszka głaskał i pesteczki podsuwał, a o tym, co Misiek zrobiłby z hacjendą i Trenerem to już wogle wolę nie myśleć ;-)
A Mysz był prześliczny, fakt, i rozpieszczony bez granic :-))
-
2012/07/25 21:37:26
Prawdę mówiąc, nie sprawdzałam jak to się ma u mnie. Cel uświęca środki - przysłowie nabiera nowego, blogowego wymiaru;) Co tam łosie, co tam balkon, muszki i inne - grunt, że poczytali dobry tekst, i już ;)
-
2012/07/25 23:41:27
Alicjo - ja sobie czasem przypominam o statystykach, poza tym dostaję zestawienie tygodniowe z Fanpejcza i jestem ciekawa, jakie sympatyczne ludki do mnie zaglądają - miło, że nie szukają już po "porno", "tłuszczu" i "Ibupromie", to było niepokojące nieco ;-))

PS. Dopiero teraz udało mi się przepiąć kabel od aparatu, wcześniej miałam co robić, więc zdjęcia wrzucę jutro, za to mam mnóstwo nowych zdjęć Myszy z Trenerem, jako tandem są nie do pobicia ;-))
-
2012/07/26 09:38:02
no juz jest jutro! :)))
-
2012/07/26 09:38:58
Margo - no zaraz, tusz musiałam kupić bo mi wyszedł i mi się zeszło ;-)))
-
2012/07/26 11:03:26
groźba w stronę Myszy, że jej odglaskasz uszy w środku nocy ujęła mnie do cna. jak ja bym chciała być na jej miejscu. ;D
-
2012/07/26 11:06:43
Sophie - gorzej, że jej te grożby wcale nie martwią, jeszcze czego, ona te uszy bezczelnie nadstawia i aż drży z radości, że się ją kizia w środku nocy ;-)) Przeswoiłam i mam teraz ;-(