squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Cudownie jest wyglądać jak milion dolarów.

Tak przypuszczam bo osobiście wyglądam dziś jak pięć czydzieści, w dodatku niech mi się nikt nie przygląda zbyt uważnie bo będę musiała mu resztę wydać. Nie wyspałam się z powodu otroczków lokalnych, jedna dziewczynka ćwiczyła głośne i wyraźne "cieść!" do innych dzieci, mam wrażenie, że wszystkich w powiecie, bo darła się póki nie ochrypła oraz chłopczyna wołający kolegę ("Fijip!Fijip!") dzielnie wołał kolegę póki matka tegoż nie ryknęła (zdrowe ma kobieta płuca swoją drogą) że Fij..Filip wyjdzie później i proszę jej pod oknem nie krzyczeć. Chłopczyna miał, niestety, pracowite struny głosowe i innych kolegów, któregoś sobie w końcu wywył i zaczął się kurcgalop po osiedlu przerywany okrzykami w rodzaju "Kotek, kotek!" oraz "Biegnijmy na plac zabaw!" - nie wiem, czemu tam nie zostali, skoro już dobiegli, kawał sensu tak biegać bez konkretnego celu.

Poza tym jest wreszcie chłodno, znak to widomy, że się bogowie ogarnęli i robią swoje, czyli tak, żebym ja była zadowolona, oraz dostałam wczoraj w If Rosze okulary przeciwsłoneczne zakrywające mi dokładnie pół twarzy, bardzo mi się dziś przydadzą, w okularach moja wartość wizualna rośnie o jakieś 5 dych.

Oglądałam wczoraj o wikłaczach, urocze ptaszyny i bardzo zmyślne. Samczyk buduje wiszące gniazdko łypiąc podejrzliwie na boki, bo wokół inne samczyki też swoje budują i jak jeden poleci po jakąś witkę to mu inny czasem podprowadza jakąś pasowną gałązeczkę, w każdym razie wikła to gniazdko i wikła, zapracowuje się chłopak a wszystko po to, żeby por..poderwać wikłaczą pannę. Potem zaczyna być śmiesznie bo robi się wielkie pokazywanie kto ma większego, ale nie tak, że emanują juwenaliami tylko uczepiają się pazurkami przy swoich gniazdkach i rozkładają skrzydełka. I tyle, bo panny wikłaczy głupie nie są i wiedzą, że uroku osobistego tatusia dzieciom do dzioba nie włożysz więc jak któryś tak sobie trwa to panna w międzyczasie robi mu inspekcję chaty. Jeśli jej się spodoba zostaje, jeśli nie to pan musi się bardziej starać, na byle kawalerkę w pobliżu mamusi sensownej partnerki nie wyrwie. Swoją droga gdyby nasz gatunek tak robił ależ byłoby paradnie. Panowie budują, podkradają sobie cegły i zaprawę a kiedy zbudują stają obok i rozkładają ręce, nawet dzioba nie muszą otwierać, liczą się tylko dobra doczesne. No wiem, wiem, dla niektórych panienek faktycznie liczą się tylko one, ale większość jednak woli być z sympatycznym posiadaczem funkcjonującego mózgu. Trener Osobisty na szczęście nie stał bez słowa przy drzwiach tylko pracowicie poderwał mnie na ser i baryton, jako wikłacz byłabym samotna chyba.

Ogrodniczo się wykwiczę - otóż nie byłam na plantacji od wczoraj ale rzut oka przez szybę wykazał, że przyroda nadal tam jest, bujna, zielona i majta się na wietrze. Dwa kwiatki na cukinii zwiędły i nie opadły czyli jest szansa, że to dziewczynki. Groch powiększył ofertę strączkową, wzeszedł nowy koper i ta sałata, co nie powinno jej tu być bo nie mam miejsca przecież. Czy ktoś wie, dlaczego z półek z nasionami zniknęła rukola? Ja nie wiem. Szukam od kilku dni i nie ma, ktoś wyżarł moją rukolę i niech się tylko dowiem, kto. Za to rzeżuchy jest podejrzanie dużo i oczywiście wiadomo, co się święci - obcy znaleźli nowy sposób na dostanie się do naszych domów. Nie kupiłam i jak jakąś tu znajdę poślę dolnopłukiem do Wisły.

Obrzucę Państwa obrazeczkami, bo tak. Dziś będzie o zwierzątku, piłkarzu takim jednym i nie wierzę, że tak czasem nie macie - jak to Osobisty zobaczy to będzie ze śmiechu robił "bli bli bli" w najbliższym kątku bo ja tak mam że czasem mi ćma na mózg pada i wtedy dyskretnie szarpię go za rękaw i syczę "Kółeczko czy trójkącik?". O, właśnie jest jeden z tych momentów. To z niewyspania, jestem pewna.
Miłego dnia Państwu, rozkoszujcie sie ożywczą bryzą, jeśli jakąś macie, bo upały mogą, niestety, wrócić.

PS. Popaczcie, co ma Łosiek - piękne są.

czwartek, 12 lipca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/07/12 14:12:33
W banknotach używach czy w bilonie? Nie. Nie mogę się przestać śmiać, nie mogę przestać... nie przeczytam dalej.. .bwahahahaha
-
2012/07/12 14:13:25
Bagienny - fi dąk.
;-))
-
2012/07/12 14:27:44
nieno koniecznie musze zrobic zdjecie jednej ze wspolpracownic pt Cintja, se wydrukujesz i co na nia popaczysz, bedziesz wygladac jak pinć milonow plus hamerykanska szostka w totka! :))))
-
2012/07/12 14:29:06
Tak przypuszczam bo osobiście wyglądam dziś jak pięć czydzieści, w dodatku niech mi się nikt nie przygląda zbyt uważnie bo będę musiała mu resztę wydać. -hahahahahaahah, mistrzostwo swiata :))) oj squirku Ty to jestes :)))) znaczy sie dobrze ze jestes :)))
-
2012/07/12 14:29:51
tak sie smieję bo ja dzis bym calą kase wydala jakom ta reszte :)))
-
2012/07/12 14:30:14
Margo - dawaj focię bo naprawdę, dzieci chyba pójdę straszyć, mam oczy na pół twarzy bardzo bladej i snuję się w trybie slow motion ;-))
-
2012/07/12 14:30:41
Televel - cieszę się, że Cię rozbawiłam :-))
-
2012/07/12 14:32:08
Televel - na humor też nie narzekam, jeszcze, ale jest szansa, że nikt mi dziś pod ząb jadowy nie podejdzie, oby, bo stanowczo potrzebuje udanego, mimo niewyspania, dnia :-))
-
2012/07/12 14:40:50
ciezkie to zadanie, ale biere na klate, bo co mam jej powiedziec "choc zrobie ci fote, bo jestes kaszalotem?" kiedy sie ogolnie do niej nie odzywam i traktuje jak insekta...a Anika tez jej nie zrobi, bo tez paczy przez Ćintję, jak przez powiecze...ale jakem Sobczak porzygam sie, a zrobie fote ;)))
-
2012/07/12 14:43:12
Margo - może uczciwie "zrobię ci foteczkę żeby pokazać komuś że to nie on wygląda najgorzej na świecie?" - na pewno doceni szczerość ;-))
Jakoś jestem spokojna o to, że faktycznie to zdjęcie zrobisz, przeczucie czy coś ;-))
-
2012/07/12 14:44:04
Ale w domu też masz dwie pary drzwi, z kółeczkiem i trójkącikiem?.... *^v^*
Ja też się zawsze zastanawiam, przyznaję... ^^
Przystrzygłam resztę chillisów i słodką paprykę, kwitną i zrzucają kwiaty albo nawet nie dochodzi do kwitnienia, za słabe są, trzeba było ciąć od razu wszystko w czerwcu, w przyszłym roku będę mądrzejsza - wysieję w styczniu, po trzech miesiącach przytnę i potem powinny owocować jak szalone.
-
2012/07/12 14:46:13
Brahdelt - w domu nie, ale w restauracjach bywa zabawnie i bardzo doceniam te z chłopczykiem i dziewczynką na drzwiach albo tarwerniane z żeglarzem i żeglarką ;-)) Mnie kilka czilisów kwitnie i niczego nie zrzucają, odpukać, ale reszta ani drgnie, tzn rosną w górę i nic poza tym, radzisz poprzycinać jak najszybciej?
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/12 15:13:41
A te okulary w If Rosze to z jakiej okazji dają? Bo ja też bym chciała wyglądać jak milion $.
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/12 15:17:35
O bachorkach jeszcze napiszę, a propos Twoich podokiennych wyjców.
Zostałam wczoraj, wracając metrem z zumby, co się nie odbyła, ogłuszona wrzaskiem niesamowitym. Wrzask wydawała dziewczynka latek 3 na oko. I robiła to, bo miała taką ochotę. Wpatrywała się pilnie w twarze dookoła i co i raz wydwała z siebie ryk z zupełnie kamienną twarzą. A jej matka oczywiście to aprobowała, a na koniec, zebrawszy wyjca pod pachę, wysiadając powiedziała wszystkim do widzenia.
-
2012/07/12 15:18:48
Zulko - dają jak się wykorzysta lipcowy kupon - jeśli nie jesteś zapisana do If Rosze to bardzo to polecam, co miesiąc stała klientka dostaje kupon w rodzaju "50% zniżki na wybrany kosmetyk do pielęgnacji, 30% zniżki na kosmetyk kolorowy" plus różne bonusy, od jakiejstam sumy torebki czy małe kosmetyki, do tego punkty wymienne na kosmetyki i prezenty urodzinowe w rodzaju naszyjników, bransoletek itp (które chętnie oddam w dobre ręce, bo nie noszę) :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/12 15:21:57
Ooo, to pomyślę o tym, bo nie wiedziałam nawet. Wieki nie byłam w ich sklepie.
Poważnie te świecidełka chcesz oddać...?
-
2012/07/12 15:22:39
Zulko - mamusia zapłaci za swój luzik kiedy dziewczę wejdzie w bunt nastolatki, na to, żeby młode nie szalało wtedy i nie uciekało z domu z wytatuowanym ćpunem o imieniu Bolo z zaledwie 3 wyrokami na koncie i dwojgiem dzieci z różnymi paniami pracuje się, kiedy młode jest bardzo nieletnie.
-
2012/07/12 15:24:12
Zulko - bardzo szczerze i poważnie chętnie się pozbędę, to nie są brzydkie rzeczy i byle jakie, do tego w tiulowych woreczkach itp, ale ja tego nie noszę po prostu, więc pacnij mnie mailem, jeśli jesteś zainteresowana, a z przyjemnością zrobię sobie trochę porządku w kasecie z biżuterią :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/12 15:27:52
Chyba ta mamusia nie ma tej świadomości.
Udany też był starszy pan, który wyciągnął z reklamówki sporą zabawkę robota (może dla wnuka na prezent wiózł) i dźgał nim w stronę wyjca z tekstem - jak tak będziesz krzyczeć, to cię ten robot zastrzeli. Efekt był taki, że mała ryczała jeszcze głośniej. Uspokoiła się tylko na moment, kiedy jakiś Latynos zapstrykał jej palcami tuż przed nosem. Chyba takiej reakcji się nie spodziewała. A potem wreszcie opuściła wagon i następiła cisza.
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/12 15:29:12
Za moment pacnę Cię :)
-
2012/07/12 15:31:56
Zulko - chyba juz tylko starsi państwo wierzą, że jak się dziecko przestraszy to ono się od razu uspokoi i zrobi się "grzeczne" - zresztą strasznie dziecka to nie jest taka prosta sprawa teraz, kiedy to młode oglądają mordujące ludzi roboty, inwazje kosmitów a o tym, że Mikołaj to tak naprawdę tata wiedzą chyba w życiu płodowym już ;-))
-
2012/07/12 16:19:21
Zulko, ten Latynos wykonał coś w rodzaju sztuczek Zaklinacza Psów, tam też mniej więcej takie rzeczy działają na korygowanie zachowania :) Ale obawiam się, że w przypadku rozpuszczonego dziecka to mógł być jednorazowy sukces ;)

Wczoraj w tramwaju byłam świadkiem takiej sytuacji, że mi metaforyczne kapcie z nóg spadły, a niemetaforyczne zęby lekko zazgrzytały. Do tramwaju wszedł tata lub dziadek (w wieku był odpowiednim do obu ról) z dwojgiem dzieci w wieku wskazującym na końcówkę przedszkola i początek szkoły, które od wejścia oznajmiły wszystkim obecnym, że chcą usiąść. Obecni jakoś nie rzucili się ze spełnianiem żądania, dzieci zamanifestowały więc swoją zachciankę wyraźniej - tupaniem nogami i okrzykami "usiąść, usiąść, nic nie widać!". Opiekun próbował je uspokoić słownie, mało skutecznie, bo w tym samym momencie zerwała się kobiecina z siwymi włosami, z wielkim uśmiechem od ucha do ucha i słowami "chodźcie, chodźcie, usiądźcie sobie, nie kłóćcie się już". Dzieci ochoczo skorzystały, opiekun nie protestował (duży błąd IMHO), oczywiście pretensje, kłótnie i połajanki na tym się nie zakończyły, ale nie w tym rzecz. Uczynna kobieta liczyła być może, że jak ona ustąpi miejsca dzieciom, to kto inny ustąpi miejsca jej. Nic takiego się nie stało, pomijam przyczyny, czy pozostałym nie chciało się dupy ruszyć, czy była to forma milczącej nagany za spełnianie zachcianek wrzeszczących potworków, w każdym razie stała przez następne kilka przystanków. Kiedy już wysiadała, okazało się, że stała obok siedzącej wnuczki w wieku późno gimazjalnym, wystrojonej w modne ciuszki i obrażonej na cały świat, którą poinstruowała, żeby dobrze się trzymała, bo się przewróci (dziewczę nie wyglądało na słaniające się ze zmęczenia, może przez makijaż). Bardzo chciałam zapytać tą kobietę, jak myśli, czego właśnie nauczyła tamte dzieci i własną wnuczkę i czy wyobraża sobie, że za kilka lat ktokolwiek z tak wychowywanej młodzieży ustąpi jej miejsca, kiedy będzie tego potrzebowała, bo ja szczerze wątpię. Niestety musiałabym wysiąść razem z nimi, co niezbyt mi się opłacało, no i zepsuć tej kobiecie humor, bo była szczerze rozradowana całą sytuacją. Grrrrr.
-
2012/07/12 16:24:55
Emilyann - a potem jest żalenie się na prawo i lewo że dziecko szacunku nie ma, że niewychowane takie a "tak się starałam, żeby na ludzi wyszło" - wyhoduje taki ludź pyskatego bachora z postawą roszczeniową a potem się dziwi, że dziecko robi, co chce. Gdybyś poznała dzieciaki Kiki przeżyłabyś spory szok - pozytywny, bo Kika wychowuje, dlatego jej mały synek (3 lata z hakiem bodajże) pyta przed obiadem czy może w czymś pomóc, sam się ubiera/rozbiera, nie przerywa dorosłym, nie wrzeszczy, nie histeryzuje i jeśli płacze to w naprawdę wyjątkowej sytuacji bo poza tym uśmiech mu z buzi nie schodzi, najszczęsliwsze dziecko świata :-) Jego siostrzyczka ma z półtora roku i nie wymusza płaczem, uczy się mówić proste wyrazy, sama je łyżeczką i komunikuje, czego jej trzeba, szokujące :-)
-
2012/07/12 16:30:43
ja chetnie do niej bym szczerze, ale trzebaby mi gebe lewarkiem otwierac, bo na jej niewidok, szczekoscisku dostaje :)
-
2012/07/12 16:30:53
Lejesz miód na moje serce tym opisem, że takie rzeczy jednak są możliwe i że nie są to czcze mrzonki samotnej singielki ;) Bardzo bym chciała, żeby moje ewentualne dzieci też takie były, może zgłoszę się na jakieś szkolenie do Kiki w razie poczeby, jakby mi się ewentualność przybliżyła ;)
-
2012/07/12 16:36:32
Margo - kto ma dać radę, jak nie Ty? Poza tym pomyśl, chwila szczerości może poprawić Wasze stosunki ;-))
-
2012/07/12 16:39:43
Emilyann - myslę, że ucieszyliby się, gdybym Cię przywiozła :-) To są niesamowite dzieciaki - nie ukrywam, że dzieci generalnie rzadko są bliskie mojemu czarnemu sercu, ale te maluchy kocham bardzo bo pozwalają się kochać komuś, kto źle znosi wrzask, histerię, wymuszanie itp. O, coś jeszcze - młody dzieli się wszystkim, co ma - pokaż mi innego trzylatka który dostaje żelki (kocha żelki więc zgadnij, co ciocia Squirk nabywa ;-)), dziękuję za nie, otwiera paczkę i częstuje wszystkich obecnych. Ostatnio przyszłam i słyszę głosik "Ciociu, chciałbym poczęstować Cię pączkiem ale niestety już nie mam" ;-D
-
2012/07/12 17:45:48
Ja też lubię żelki! *^v^*
Ale ja nie o tym... No więc, już sama nie wiem, czy polecać teraz przycinanie, w końcu już prawie sierpień, sama przycięłam, ale Bulgarian Carrot został nieprzycięty, bo wygląda, jakby miał utrzymać trzecie kwiaty, poprzednie kilka zrzucił. To się nie dzieje od razu, tylko po zakwitnięciu, kiedy już się formuje papryczka a ja zaczynam mieć nadzieję - bach! zaczątek papryczki z łodyżką się urywa.
Też mam w tygodniu okularowe dni - kupiłam dwie pary, obydwie na przecenach, yatta!, duże, ciemne, wreszcie nie chodzę wiecznie ze zmrużonymi oczami. ^^
-
2012/07/12 17:47:44
Otroczkowych odgłosów paszczowych szczerze współczuję. I na pewno Cię to nie pocieszy, ale... my dziś mieliśmy wycieczkę małych, wyjących dzieci kolonijnych, które zostały przywleczone na Róg Renifera, żeby... zobaczyły fontannę... komentarza brak, ale rejwach był jak na przerwie w podstawówce.
Po drugie sąsiedzi po trzech miesiącach bytowania w nowej hacjendzie doszli do wniosku, ze czas osadzić drzwi... Ślubny, wyjeżdżając do pracy mnie pocieszał, że to taka cicha robota... od siedmiu godzin walą młotkami po ścianach i tną beton zbrojony.
I generalnie to ja dzisiaj wyglądam jak jakieś pół miliona dolarów (bo mam dekolt do pępka :))), ale za to moja Sunshine Personality poszła sobie gdzieś daleko i jak tylko usłyszę jakikolwiek hałas, to zaczynam warczeć i szukać pierwszej lepszej tętnicy do wgryzienia się.
Pójdę sobie melisę zaparzyć.
-
2012/07/12 17:49:27
Brahdelt - i lukrecję, dobrze pamiętam? :-)
To ja się poprzyglądam, na razie Hungarian i Super F1 bardzo ładnie kwitną, F1 ma mnóstwo kwiatków i wygląda na zadowoloną z życia, Bulgarian ma kilka pączków, zobaczymy. Wolałabym nie przycinać, jedne zniosły to świetnie i się rozkrzaczyły, innym duzo wolniej idzie a czas leci.
Śmieszne te okularki z If Rosze są, jeśli będziesz miała okazję dopaść to polecam, naprawdę spore :-)
-
2012/07/12 17:52:08
IK - biedne dzieci, fontanny wcześniej nie widziały ;-) U nas akurat remontowego nic się nie działo, ale otroczki i tak by to zagłuszyły. O, własnie, o Jaśku Potępienie muszę napisać, on to ma głos.
Na razie pada, więc cała szarańcza pochowała się w domach i jest w miarę spokojnie a melisę polecam z pomarańczą, duzo lepszy smak :-)
-
2012/07/12 17:53:19
No właśnie z pomarańczą mam :)))
-
2012/07/12 17:55:22
IK - a to ja też sobie zaparzę dla towarzystwa, samej melisy nie lubię a ta pomarańczowa jest świetna :-)
-
2012/07/12 17:56:30
Mnie się kiedyś udało kupić melisę z melonem, też była bardzo pijalna.
-
2012/07/12 17:58:27
IK - poszukam, jestem herbatofilką, mam nawet na Allegro sprawdzonego sprzedającego ktory ma świetne mieszanki. Woda już się gotuje :-))
-
2012/07/12 18:05:55
Ta melonowa melisa była w jakiejś sieciówce.. Oszłomie chyba, ale nic sobie uciąć nie dam.
-
2012/07/12 18:08:35
IK, - bywam w Oszą lokalnym raz na 2-3 tygodnie, już sobie zapisałam, żeby za tą herbatą popaczać. Jakiś czas temu kupiłam też yerba mate, interesująca i chyba poszaleję z różnymi gatunkami.
:-)
-
2012/07/12 18:17:09
Ja też będę drzwi wejściowe wymieniać, ale po pierwsze nie osobiście, a po drugie, będę jakieś 30 km od hałasu, w innej dzielnicy! *^o^*
Tak, lukrecję też, chociaż ostatnio jakoś mniej. Ale żelki bardzo, im kwaśniejsze tym lepiej! ^^
Boszszsz, po przeprowadzce nie będę już miała przed balkonem: a. żulławeczki, b. placu zabaw dla dzieci, c. przedszkola, d. chodnika między wszystkimi powyższymi a sklepem spożywczym. Będę miała LAS! *^v^*
-
2012/07/12 18:25:46
Brahdelt - ja bym najchętniej mieszkanie wymieniła - na domek albo jakieś w dzielnicy bez takich tabunów dzieci. Nic do dzieci nie mam ale większość drze dzioby jakby je ktoś ostrym kijkiem szturchał.
Żelki lubię raz w m-cu a teraz chce przetestować cukierki Jelly Belly, co najmniej 40 smaków, może cukierek zastąpi comiesięcznego miśka ;-)
Las to dobra rzecz, wiem, bo mam za pleckami Kabacki :-)
-
2012/07/12 18:59:06
No, aż tak wielki to mój las nie jest, ale skutecznie odgradza mnie od ulicy, zrobię zdjęcia w sierpniu. ^^
Nie wiem, czy są dzielnice bez tabunów dzieci, nawet na Ursy są dzieci, ale nie bezpośrednio pod moimi oknami, to mi wystarczy.
-
2012/07/12 19:00:13
Brahdelt - ale jest, nie betonowa dżungla tylko troche zieleni, to wielki atut. Poza tym pamiętam Waszą starą okolicę jako bardzo spokojną i, oczywiście, nadal umiem tam trafić :-))
-
2012/07/12 19:09:18
Te oznaczenia toalet to jest w ogóle ciekawa rzecz... Znalazłam np. takie coś: bi.gazeta.pl/im/6/10209/z10209616O.jpg
-
2012/07/12 19:20:04
nie wiem czy to Cię pocieszy, ale ja dziś wyglądam jak zajęcie egzekucyjne rachunku bankowego ;( A Łosiek ma piękne ;)))))))))))))
-
2012/07/12 21:55:14
Ashero - to dla Amerykanów chyba, bo im trzeba wszystko tłumaczyć ;-)
Mów, co ze szczurką, przez cały dzień o Was myślę.
:-)
-
2012/07/12 21:56:09
Berberysie - ale takie nowe, wykaligrafowane czy zmięte? A Łosiek, mam nadzieję, będzie czasem coś więcej wrzucał, przesliczne ma bolończyli :-)
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2012/07/12 22:10:15
Melduję, że posty z nurkowego wyjazdu już są i cicik moja piękna też jest. Paczaj do woli :)
-
2012/07/12 22:11:26
Zulko - lecę paczać :-))
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2012/07/12 22:26:57
Zmieniłam ustawienia na 6 postów na stronę, bo wredny blogger przy przejściu do poprzednich zjadał mi Zakrzówek (1) i (2).
-
2012/07/12 22:29:18
Zulko - właśnie paczam na "Koparki", orrany, jaki woda ma tam kolor :-) Zakrzówek jest dużo "burszy" ;-)
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2012/07/12 22:34:02
A no właśnie było odwrotnie :)
-
2012/07/12 22:37:27
Zulko - no to zupełnie tego zdjęcia nie oddają ale bardzo miło się na wszystkie pacza :-)
-
2012/07/12 23:48:52
Ehh, ze szczurcią coraz gorzej. Teraz leży w klatce, a raczej czołga się powolutku- od sianka do legowiska, do jedzenia, do wody. Je tylko troszeczkę, i bez przekonania. Jeżeli jutrzejszy pobyt w klinice nic nie da, będzie trzeba ją uśpić :( Niestety nie napiszę Ci, jak się skończyło, bo jutro wyjeżdżam, mała zostaje pod opieką moich rodziców (swoją drogą, czy to się musiało przydarzyć akurat kiedy jadę na wakacje???). Ale nie martw się, tak jak ja staram się nie martwić. Miała długie, ciekawe, szczęśliwe życie. Szkoda tylko, że odchodzi w ten sposób- cierpiąc.
-
2012/07/12 23:55:32
Ashero - ale jednak je, jednak pije, a jest zadbanym silnym zwierzęciem pod dobrą opieką, może się jej uda, bardzo mocno trzymam kciuki. Moje Myszy wychodziły z naprawdę poważnych opresji, wola życia jest w futrzaczkach bardzo silna, staram się być dobrej myśli.
Baw sie dobrze na wyjeździe i wracaj bezpieczna, będzie mi brakowało Twoich komentarzy :-)
-
2012/07/13 07:02:29
szczury silne som i lakome! a jak silne i lakome przekonala sie moja Susie, ktora uwielbia tez weze, pajaki i inne padalce, z zwiazku z tym zakupila sobie weza pt Boa konstruktora, ktoren jadl myszki, kroliczki i szczurki, razu pewnego gdy czas bylo juz weza nakarmic, wrzucila jemu szczurka i wyjechala na kilka dni w cieple kraje, po powrocie specjalnie sie konstruktorem nie interesowala, bowiem szczurem nazarty byc powinien, a o picie i klimatyzacje dbala specjalna aparatura, nie mniej jednak trzeciego dnia zajrzala do terrarium, a tam z weza (waz byl jeszcze mlody) zostal tylko kregoslup i kawalek skory, zas po rozgarnieciu chaszczy (miala piekne terrarium wbudowane w olbrzymia antyczna, debowa szafe) ujrzala w rogu siedzacego na odwloku, nazartego do doslownego wypeku, szczura, ktoren chyba ogladnal dzielo filmowe pt "wielkie zarcie", bo z tego przezarcia wzion sie i umarl...jest to chyba jedyny przypadek na swiecie, gdzie zarcie zezarlo konsumenta ;)))))))
-
2012/07/13 08:47:46
Margo - zasłabłam nieco ;-)) Biedny wąż, biedna szczurzynka, jak można się tak opchać ;-) Bardzo trzymam kciuki za szczurka Ashery, oby był silny.
:-)
-
2012/07/13 10:12:58
Wieści o losie węża jakoś mnie nie zmartwiły, przyznaję.
Nie mam nic do węży, w końcu polują jak inne drapieżniki, ale do ich właścicieli już tak.
No cóż, to już chyba naprawdę ostatni komentarz... jak zdążę, to dodam jeszcze wpis na blogu.
Jeszcze raz dzięki za słowa otuchy!
-
2012/07/13 10:22:00
Ashero - też za wężami nie przepadam, a owady to już w ogóle fuj.
Trzymaj cię ciepło i wracaj cała, zdrowa i z nowymi pomysłami :-))
-
2012/07/13 11:27:43
U dzieci nieustająco zadziwia mnie ich wpadanie w trans oraz wytrwałość. Typu, gdyby matka Fiijpa nie przerwała tego wrzasku to ten krzykacz pewnie by tak mógł i z pół godziny wrzeszczeć. U mnie wczoraj jakieś bachory urządziły sobie chyba konkurs na najbardziej oryginalne wrzaski i tak przez 10 minut (gdzie byli rodzice?!!!). W związku z tym pojawiła mi się myśl, że na na czas największego zdurnienia dzieci ich rodzice też durnieją i wydają się w ogóle nie słyszeć i tym samym nie reagować na ekstremalne, choćby wokalne, zachowania swoich dzieci
-
2012/07/13 11:39:09
BP - mnie zadziwia to, ile młodych matek po szczęsliwym porodzie przełącza się w tryb "tępa krowa" - dziecko stoi obok, wrzeszczy, tupie, a ta spokojnie rozmawia z koleżanką, której dziecko też wrzeszczy zresztą, i do łba jej nie przyjdzie że nie są w dziczy i że ludziom zwyczajnie może przeszkadzać to, że wyhodowała dziecko nie potrafiące w kontaktach z ludźmi posługiwać się czymś innym, niż wrzaskiem. Miłe dzieciątko jest zwykle uważane za miłe tylko przez matkę, inni mogą nie mieć ochoty na słuchanie jego wrzasków. No ale trzeba mieć rozum i kulturę żeby to pojąć.
Pora na notkę o Jaśku Potępienie.
;-)