squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Gnu wygrzewają się w słońcu a karibu odmrażają sobie tyłki"

poinformował mnie przedwczoraj Andy Casagrande i w sumie zgadzam się z nim, choć mam uwagi krytyczne. Gnu nie wygrzewają się bynajmniej bezstresowo z powodu, iż są notorycznie wyżerane przez lokalną przyrodę mobilną a karibu miały sporo czasu na zorientowanie się, że tropików na Alasce jest jakby skrajnie mało więc trudno się ich braku nagle uczepić, poza tym dość ponastraszane są (karibu, nie tropiki) i nie wyglądają, jakby tam wymarzały. Nie bardzo widzę zamianę miejsc choć nie zaszkodziłoby trochę karibu napuścić na Afrykę, mają mocne raciczki i mogłyby wytłuc nadmiar krokodyli.

Poza tym trochę udusiły mnie owce kanadyjskie, w sensie nie, że rzuciły się na mnie w celu ostatecznego rozłączenia mnie z tlenem ale nie mogłam przestać się śmiać. Mianowicie zgadnijcie Państwo jak samiec owcy kanadyjskiej informuje innego samca owcy też nie jakiejś zagranicznej o tym, że wyspał się, zjadł lanczyk, cygaro i whisky też już były a teraz gotów jest ponapierniczać się o lokalne panienki?
Czy może dyskretnie szturcha go rożkiem w boczek?
Czy z wyzywającą mina podchodzi do najwyższej z owiec i najbardziej blond?
Nic z tych rzeczy, nie dla samca owcy kanadyjskiej podchody, sugestie i zabawa mimiką.
Podchodzi do innego samca od tyłu i kopie go w klejnoty koronne, dziekuję za uwagę.

Przyroda niemobilna lokalna ma się świetnie pomijając dwie dynie Prawdopodobnie Sweet Dumpling, które mają się już nijak i oby było im dobrze w dyniowej Walhalli, trudno, nie bardzo sobie radziły od początku. Groszek i fasolka poszły do sałatki i z dumą wrzucę na fanpejcz jej zdjęcie jak tylko odzyskam swój komputer, planuję przesadzanie, dosiewanie i inne takie. Mysz ma się świetnie i opycha się świeżymi pestkami słonecznika z zaangażowaniem skutkującym sporadycznym skubaniem mnie przez pomyłkę w palec, ja też planuję mieć się świetnie i w tym celu jest mnie tu coraz mniej. Interesujące życie pozablogowe przekłada się na mniejszą częstotliwość pisania, co poradzę. Niemniej nie jestem martFa, tylko trochę zajęta. Oraz w pomidorach, poważnie, Trener Osobisty zasypuje mnie ostatnio pomidorami, opycham się jak jakiś sołtys. Kocham pomidory miłością dziką.

Obrazeczek (a właściwie gif) będzie dziś bardzo pouczający, bo o tym, że gnu wyginają z ciekawości - proszę bardzo. Poza tym ten cicik to na pewno samiczka. Miłego dnia Państwu - wiem, jest poniedziałek, ale wierzę w Was.

PS. Ahaha, wyszukano mię sobie po tagu "makaron".

PPS. Mam pierwszą papryczkę Hungarian Yellow Wax, śliczna jest.

poniedziałek, 23 lipca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/07/23 14:41:03
oooo! i to kopanie po klejnotach wprowadzilabym u ludzkosci! :)))
a gnu som gupie, jak karzelek, konkretnie ten konkretny :)))
-
2012/07/23 14:45:56
Margo - gdybyś to zobaczyła...Wezwałam Trenera, żeby był świadkiem, normalnie podchodzi owca do owcy i pierdut! od tyłu, trudno o wyraźniejszy przekaz ;-)))
Notka zabójcza ;-)))
-
2012/07/23 14:49:43
Nie z ciekawości, tylko z głupoty i uprzejmości - ten pierwszy zamiast pozwolić sprawdzać koledze, to uczynnie sam sprawdzał, o!
Za pierwszą papryczkę trzymam kciuki, ja już mam trzy! *^v^* A pierwsza strasznie śmiesznie rośnie, celując czubkiem w poziomie. ^^
Kawałek mydła do testów dziś do Ciebie poszybował.
-
2012/07/23 14:52:09
Brahdelt - no ale sam też był trochę ciekaw, w dodatku w siebie nie wierzył, w sumie dobrze, że już wygięty, jeszcze by to w genach przekazał ;-))
Gratuluję paprycząt, moja pierwsza rośnie czubkiem do góry, kiziam ją motywująco. Za mydło dziękuję, przyznam, że bardzo jestem go ciekawa :-))
-
2012/07/23 14:52:56
no i sama powiedz vzyz nie byloby idealnie wiedzoec, ze nowo poznany typ, jest tym, ktory wykopal wszystkich innych?! :)))

a karzelek istnieje na prawde, wraz z zezem, cyckami, kanalizacja i swiatopogladem! :)))
-
2012/07/23 14:59:48
Margo - ale w sumie tak to wygląda, tylko wirtualnie - i Misiek, i Trener skopali wirtualne kulki innym pretendującym ;-))
Jeszcze mnie Twoje koromysło pod notką dobiło ;-)))
-
2012/07/23 15:18:48
no niby tak, alem ja zadna krwi jakos jest...byc moze ze to stan przedurlopowy ;)))

Ty sie bys dopiero poczula dobita slyszac ten pisk, a widzac do tego machanie lapkami, tak krotkimi, ze jakby do kadluba przyrosnietymi, to bylabys trup :)))))))))
-
2012/07/23 16:02:08
Margo - toż raczej wyluzowana jak kwiat lotosu powinnas być, zresztą popacz na bilety i zaraz Ci będzie lepiej ;-))
Dobiło mnie to zdjęcie ;-))
-
2012/07/23 20:13:44
Słuchajcie no koleżanko, wymigiwanie się prawdziwym życiem pozablogowym mnie nie przekonuje, bo że co? My nieprawdziwi? Nieatrakcyjni dość? Ładuj te zdjęcia rychło, bo jak mam być namówiona na sianie to muszę znać skutki i efekty ;))) Nie żeby trzeba mnie było na suchej trawie do czegoś namawiać.. bez sensu... od razu się zgodzę na wszystko ;)))
-
2012/07/23 20:28:12
Berberysie - jesteście do przesady wręcz atrakcyjni, w kompleksy przy Was wpadam ale muszę troszkę bardziej się w życie za firewallem zaangażować bo mi się parę rzeczy spaprało i naprawiam, poza tym nigdzie nie znikam pszeesz ;-))
-
2012/07/23 21:38:39
przeesz wiem, ale w ten zawoalowany sposób komunikuję, że dzień bez wpisu ludziom łysu ;)))
-
2012/07/23 22:49:44
Ja mam tylko nadzieję, nawiązując do informacji pozostawionej u mnie na blogu, że Ty o tych zwierzątkach pisałaś z myślą o mnie, bo... o karibu było, że niby karibu, renifer i takie skojarzenia. Bo jeśli to było z myślą o mnie, bo ja kogoś po klejnotach rodzinnych zadnim kopytkiem trącam, to ja dementuję te niecne insynuacje, uznaję je za bzdury wyssane z brudnego palca i nie będę komentować :)
-
2012/07/23 23:43:54
Berberysie - toteż staram się jednak, żeby ludzie nie łysieli z mojego powodu ;-))
-
2012/07/23 23:44:50
IK - raczej chodziło mi o to, że lubisz wpisy zwierzątkowe i Ślubny chyba też, więc o Was myślałam podczas pisania, a że o reniferkach to samo tak proWaszo wyszło ;-))
-
2012/07/24 00:34:16
Podpisuję się pod komentarzem Berberysa renc... znaczy kopytkami wszystkimi czterema i rogami :)
-
2012/07/24 06:29:36
Łosiek - wiedziałam, że wpisu z rożkami i kopytkami nie przegapisz ;-))
Btw - pacnę Cię potem, niech tylko załatwię całe poranne załatwianie spraw na mieście, ja pierniczę, 6.30 a ja na nogach, bu.
;-)
-
2012/07/24 06:55:39
:)))))))))))))
Doceniamy w takim razie, doceniamy. Blat w kuchni oprychany czarnym Frugo też, bo mi się niebacznie zachciało czytać o tych klejnotach z płynami w ustach. Ja się muszę w końcu nauczyć, że do Ciebie się o suchym pysku zagląda.
-
2012/07/24 08:38:47
IK - strasznie przepraszam, znów miało być o przyrodzie na poważnie - w końcu takie walki samców o dominację to nie jest byle co - i znów nie wyszło. Miała rację ta koleżanka, co mi odradzała pisanie bloga twierdząc, że nie podołam ;-(
-
2012/07/24 08:59:48
bo ja rzadko przesadzam, tam gdzie widok mowi sam za siebie ;)))

mam nadzieje, ze o traume Ciebie nie przyprawilam, w razie co, mamy przeca bloxowa Pania Psycholog ;)))
-
2012/07/24 09:06:04
Margo - tutaj widok aż wrzeszczał ;-))
Co do naszej Pani Psycholog - wyobrażasz sobie sesyjkę? "Usiądź wygodnie...Wytrawne czy półwytrawne?" ;-)
-
2012/07/24 09:28:17
moja odpowiefz brzmialaby: Absoluta! :)))

i teraz jestek ciekawa interpretacji naszej Pani Psycholog ;)))

czasami Matka Natura wie co robi, nie dajac sie karzelkom rozmazac ;)))
-
2012/07/24 09:33:41
Margo - nofsumie ;-)) Berberysie, interpretuj! :-))
-
2012/07/24 15:22:50
Pokaż papryczkę ;]
-
2012/07/24 15:29:25
Bagienny - obfotografowałam ją starannie dziś rano wraz z dyniami, co kwitną, paprykami, co też i całą resztą, co różnie - mam dżunglę na balkonie, wczoraj sąsiedzi podziwiali - postaram się wykombinowac coś z kabelkami do aparatu żeby z tego kompa wrzucić.
:-)
-
2012/07/25 08:18:38
No świetnie, ale pokaż zdjęcia ;] Twój aparacik już się napatrzył ;]
-
2012/07/25 09:02:06
Bagienny - już wykombinowałam, wieczorem tak Wam nawrzucam że pożałujecie, żeście wogle chcieli! ;-))
-
2012/07/25 09:17:28
zdecydowanie whiskey z lodem, jeśli mam się tu wypowiedzieć ;))) to lekarstwo ;) diagnoza nieważna ;)))
-
2012/07/25 09:22:16
Berberysie - mam lepszy pomysł - każdemu wg potrzeb, byle w dobrym towarzystwie, samo towarzystwo to też lekarstwo, aż się boję Waszej relacji pospotkaniowej, takie zdrowe wrócicie że strach się bać ;-)))
-
2012/07/25 09:27:23
nie jestem kłótliwa, może być co kto lubi, nawet i mieszane ;))) relację będziesz miała pewnie na 4 blogach, więc może ziarno prawdy się wyłuska ;)) nowe ewangelie powstaną ani chybi ;)))
-
2012/07/25 09:31:37
Berberysie - zostanę pierwszą wyznawczynią Waszych a kiedyś dorzucę własną ;-))
Btw - piękna ta Twoja torebka, własnie się wykwiczałam, u mnie też kolorowo :-))
-
2012/07/25 10:08:27
nie bądźmy naśladowczyniami ;)))) stworzymy nie cztery a pięć ;))) kto wie, może bardziej rozrywkowe ;)))
-
2012/07/25 10:10:37
Berberysie - jakoś tak zupełnie spokojna jestem o to, że damy radę ;-))
-
2012/07/25 11:07:00
Dobra metoda komunikacji z tymi klejnotami. Na pewno skuteczna i zauważalna;)
-
2012/07/25 11:07:37
Milexico - wierz mi, żaden nie przeoczył ;-))