squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Ha!

W życiu nie zgadniecie kto, mając wstać o 6.30, wstał o 5.05 bo co będzie tak leżał bez sensu, spanie jest przereklamowane przecież, o czym świadczyło przemeblowanie odbywające się akurat u Myszy, i kto potem kwiczał tak długo, aż zawieziono go na wielki targ warzywny gdzie kupił taką cukinię, że ja pierniczę. Nigdy się nie domyślicie, ha!
No dobra, przyznaję się.
Miła pani doktor uznała dwa dni temu że mam za dużo krwi i niech nie będę prosięciem i trochę oddam a że mieliśmy przed wizytą w laro...rabola..raboratorium! sporo czasu zahaczyliśmy o ten targ, przechadzam się z godnością i co ja paczę, wielka cukinia! Od razu mi się godność skończyła i rzuciłam się z błyskiem w oku. Pani sprzedająca rozpoznała chyba objawy charakterystyczne dla uzależnienia bo rzuciła lekko "Wie pani, mam też większą..." co teraz już nie jest prawdą, bo to ja ją mam. Nieistotne było przy tym że w domu czeka na marynowanie inna wielka cukinia od Brahdelt, cukinii wszak nigdy za wiele. Te 3 małe dokupiłam tylko dlatego, że takie ładne były, a kabaczka dlatego, że żadnego w domu nie miałam. Trener Osobisty podążał za mną w charakterze tragarza i posykiwał "Nie możesz kupić każdej cukinii tylko dlatego, że możesz" - z czym się zgodziłam i faktycznie sporo cukinii innym kupującym zostawiłam.
Mam teraz cukinie w 4 rozmiarach i ilości takiej, że mogłabym się w nich tarzać. Gdybym, oczywiście, oszalała, co jednak jeszcze nie nastąpiło. Wiele mi nie brakuje, po 4 h snu nie tylko nie wyglądam jak milion dolarów ale od biedy jak dolar w używanym banknocie, i czuję się jak przydeptany żuczek.

Podlałam rano przyrodę, pomidor malinowy jest coraz bardziej malinowy, jego koledzy dzielnie go doganiają, koktajlowe nadal nic nie robią a u mnie roślinka ma być aktywna albo żadna. Jesli ktoś ma pomysł jak zmobilizować pomidory do aktywności to będę wdzięczna bo mam ochotę odwiedzić je z sekatorem. Reszta w formie, kwitnie chili, chili i chili, przymierzają się chili i dynie. Z dyniami intrugująco jest - jedna skrzynia wielkich, pięknych roślin, w drugiej mizeria. Nie że ogórki ze smietaną tylko że jakieś takie te dynie takiese, tylko dwie ambitne, pozostałe nie bardzo doceniają zaoferowane im możliwości.

Obiecałam dwie notki temu o gołym panu napisać i jakoś mi umknęło, dziękuję za przypominajkę.
Otóż w zeszłym roku w poranek bardzo chłodny przymierzam się do dość wczesnego opuszczenia hacjendy, poszłam jeszcze odwiedzić Mysz i słyszę jakieś piski z basenu. Patrzę - pływa młodzian w kąpielówkach bardzo, bardzo cielistych. Skrajnie cielistych, rzekłabym, bo żadnych nie miał. Na brzegu stoi pijana w sztok panna i zaśmiewa się z pana do łez. Myślę - no nic, niech sobie pływa, ale za chwilę przyszło mi do głowy, że jak to zobaczy jakieś dziecię nieletnie albo starsza pani to będzie obraza moralności, histeria i cholera wie, co jeszcze. Wyszłam, widze ich już z basenu wyszniętych i mówię - "Słuchajcie, fajnie się pewnie pływało ale weźcie pod uwagę, że się ktoś może uczepić że gorszycie czy coś". Nie zostałam chyba zrozumiana bo panienka (cud, że się na nogach trzymała) zaczęła się dopytywać "Ale ładny widok, prawda? Ładnie wyglądał?" - za trzecim razem nie wytrzymałam i mówię zachwyconym tonem "Owszem, to chyba najładniejsze 2 cm, jakie kiedykolwiek widziałam". I, co dziwne, nie dotarło do panienki tylko zaczęła młodziana szturchać i mówić "Popatrz, sąsiadce się podobasz, nie cieszysz się?" - i tu wyszło na jaw kto się bardziej o poranku sponiewierał bo pan jakoś wcale się nie ucieszył, mruknął coś i poszli. Po drodze panna opieprzała go, że nie chce nawet z miłą sąsiadką porozmawiać. Też nie rozumiem, dlaczego. Za grosz kultury w tej młodzieży.

Obrazeczki mam przygotowane - będzie o tym, że dziś jest dziś, że bohaterowie też mają czasem niełatwo w życiu oraz trochę łapek, bo ładne. Miłego piątku Państwu życzę, nie zmarnujcie go.

PS. Znalazłam w lodówce jeszcze dwie małe cukinie, leżały obok kupionego dwa dni temu kilograma młodej cebuli. Dokładnie tam, gdzie chciałam włożyć kupiony dziś kilogram młodej cebuli.
Ciekawe, co będzie na kolację, ahaha.
Idę marynować.

PPS. Planuję sprawdzić się jako twórca myszek dla kotów, takich z metariału i szeleszczących - jeśli ktoś ma pomysł na wypełnienie do takiej myszki to proszę o podrzucenie, na myszkę czeka kotka, która lubi sobie poszeleścić.

piątek, 13 lipca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/07/13 11:57:08
Catwoman mnie rozbroiła, dobrze, że przed kliknięciem zdążyłam kawę przełknąć :)
-
2012/07/13 12:00:03
Emilyann - sory...
;-)
-
2012/07/13 12:01:23
Ależ nie masz za co przepraszać, bardzo dobry obrazek na piątek, nie ma to jak zdrowo oparskać współpracowników przed weekendem ;)
-
2012/07/13 12:05:35
Co do szeleszczenia to tylko papierki po cukierkach przychodzą mi do głowy, ciekawa jestem co wkładają do pluszaków dla małych dzieci, tam różne szeleścidła często siedzą.
-
2012/07/13 12:05:37
Emilyann - może pokaż im, co Cię tak rozbawiło żeby nie uznali, że wymyślasz sobie pretekst a tak naprawdę chciałaś tylko na nich naprychać ;-))
-
2012/07/13 12:06:58
Emilyann - zaraz pogooglam, to ma być myszka więc nie może być bardzo sztywna, coś miękkiego musi szeleścić, ma być miłe, bezpieczne i pyszczka nie męczyć :-)
-
2012/07/13 12:21:36
klik to apropos warzywek, na pierwszym obrazku brokula mowi, ze jest brokula i wyglada jak drzewo, na drugim orzeszek, ze jest orzeszkiem i wyglada jak mozg, zas grzyb, mowi ze jest grzybem i nienawidzi tej gry! :)))
jak widac flora swoj honor ma, zanim pozresz pogadaj! ;)))
-
2012/07/13 12:24:05
Margo - ja trochę niemiecki znam, dość płynnie mówiłam nawet ale sporo zapomniałam, jak już adoptujesz mnie i Berberysa to sie podszkolimy i będziemy szprechać ;-)) Obrazeczek przepiękny ;-)))
-
2012/07/13 12:29:14
znajac wdtrat polskiego narodu do tego jezyka i zwazajac na ilosc Twoich czytelnikow, osmielilam sie przetlumaczyc ;)))

no spoko, spoko zaadoptuje, nawet natychmiast :))))
-
2012/07/13 12:31:57
Margo - bo fakt, niemiecki szczególnie dźwięczny nie jest, pisałam kiedyś że my mamy motylka, Francuzi papillona, USAńcy butterfly`a a Niemcy szmeterlinga, no sama popacz ;-))
-
2012/07/13 12:40:44
Czyli Trener Osobisty chodząc z Tobą na zakupy może oszczędzać na siłowni :D
-
2012/07/13 12:43:16
BP - owszem, do tego przezabawnie jest jako, że będąc troskliwą partnerką Trenera usiłuję się dowiedzieć, co tez miałby ochotę zjeść. Przykład dzisiejszego dialogu:
Ja - Masz ochotę na małosolne?
T - Nie pytaj mnie, bo nie wiem teraz, kup, co zechcesz.
Ja - A młode ziemniaki?
T - Myszku, naprawdę, ja tu tylko za tragarza robię teraz, nie pytaj...
Ja - A jagodzianki?
T - Taaaak, poproszę!
Czyli czeba wiedzieć, o co zapytać ;-))
-
2012/07/13 12:43:45
po.24 latach sztal sie dla mnie pieknym, a szczegolnie gdy przeczytalam ze zrozumieniem Fausta:)))

a ten dowcip opowiedziala moja Siora jedynym Niemcom czyli moim bademskim sasiadom, ktorzy goscili na komunii Mlodego i o dziwo, serdecznie sie usmiali :))))
-
2012/07/13 12:46:46
Margo - Tobie jest bliski także z uwagi na Miśka, poza tym po latach język staje się czymś "swoim" i inaczej się pacza na zawiłości gramatyki i całą resztę :-))
Obrazeczek widziałam też u nas, rozbrajający bardzo jest :-)
-
2012/07/13 12:50:37
Dzisiaj na kolację będziesz miała zupę cebulową i placuszki cukiniowe, zgadłam? *^v^*
Ja robię pizzę, muszę wykończyć resztkę zapasu mąki pizzowej i zjeść tę niewielką cukinię, zagnieżdżoną w mojej lodówce.
Co do pomidorów koktajlowych, wygląda na to, że oprócz czerwonych na pewno będę miała też złote, już owocują! *^o^* Czarne, białe i Red Alert na razie nieśmiało wypuszczają pączki.
Bardzo szeleszczą papierki od cukierków czekoladowych! ^^
-
2012/07/13 12:56:40
Brahdelt - dziś placuszki, zupa jutro, dobra jesteś :-))
O, a w niedzielę może pizza szpinakowa. Dziś spróbuję nie paść i zamarynować te skromne ponad 4 kg cukinii, dobrze, że słoiki mam w domu a nie w piwnicy.
Moje koktajlowe nie owocują i trochę się już martwię, zaraz się im dokładniej przypaczam. A cukierki czekoladowe mam, dobra myśl, tylko ktoś je musi zjeść :-))
-
2012/07/13 13:00:49
np wszystkiego co zwiazane jest z komputerem po polsku nauczylam sie calkiem niedawno, no smiesznie w sumie sie z tymi jezykami porobilo u mnie, w koncu wiekszosc doroslego zycia spedzilam tutaj :)

tak podejrzewalam, ze obrazek jest i w pl,.ale moglas go nie znac na ten przyklad i co mialam sie smiac bez Ciebie? ;)))

dowcip byl szmeterrrrrrrlingu ma sie rozumiec, bo ja tu jednym okiem i palcem tu pacze, drugim programuje razem z Panem z Siemensa nowa kamere pracowa :)))
-
2012/07/13 13:09:12
Margo - trochę Ci zazdroszczę, dobrze się w Niemczech czuję, bylismy u znajomych we Flensburgu jakiś czas temu, zupełnie inny świat - no i mają Flensburgera ;-))
Oczywiście, że jak to śmiać się beze mnie, wykluczone, a dowcip tak, zwiewnego, romantycznego szmeterrrlinga wyśmiał ;-))
-
2012/07/13 13:13:57
oni tam maja poza tym, wszystkie karne punkty kierowcow z calego dojczlandowa...a mnie to chyba wszedzie by dobrze bylo, jeno nie w hameryce ;)))
-
2012/07/13 13:16:23
Margo - to ja bym nie mogła w Afryce mieszkać i USA, napaczałam się jakie tam mają zwierzątka i dziękuję, wizja bycie zeżartą przez pszczoły miodne afrykańskie mnie nie pociąga, no i Szwecja odpada, zwiedzać lubię ale mieszkać za nic bym tam nie chciała. Za to Anglia - mmm, bardzo, i Niemcy w sumie też by mi nie przeszkadzali jakoś ;-)
-
2012/07/13 13:41:13
Oj cukinia. Kiedyś jej nie cierpiałem a dziś. A dziś krajana, gotowana, smażona w plastrach i tarta :) Ale marynaty znam słabo...
-
2012/07/13 13:47:03
u mnie tylko usa odpada, mam straszliwa awersje do tego narodka, szwecja jak najbardziej i tam gdzie dzicz a po niej stare Volva jezdza mmmrrrau, Afryka ma troche cywilizacji wiec tez tam, bo tam cieplo...i chyba w Chinach tez nie, ale o tym to sie w pruyszlym roku przekonam...no i przykro mowic, ale w Polsce to juz absolutnie nie...moooze za trzy cztery pokolenia bym sie skusila na Polske ;)))
-
2012/07/13 13:47:38
James - dzielę się przepisem bo jest rewelacyjny, Brahdelt zaświadczy, mam nadzieję, bo próbowała i sama planuje zrobić (o ile już nie zrobiła) - jeśli zajrzy tu Autorka to serdecznie pozdrawiam :-)
magiawkuchni.blox.pl/2010/08/CUKINIA-KONSERWOWA.html
i biorę się za jagodzianki :-)
-
2012/07/13 13:50:01
Margo - mnie w Szwecji coś trafia kiedy widzę te zblazowane, rozpuszczone bachory i weź tu na takiego choćby psyknij, to jak święta krowa jest, a fuj. Chiny nie, bo się naczytałam, rozważałam Australię, ale nie, bo tam to dopiero przyroda daje czadu no i Nowa Zelandia może, bierzemy pod uwagę w każdym razie.
:-)
-
2012/07/13 13:50:18
Ja mogę zjeść te cukierki, mam okres i wchłaniam każdą ilość czekolady. ^^
Cukinię już zrobiłam, ale jeszcze nie wiem, jak smakuje, bo ma dopiero kilka dni. Zostawiłam jeden słoiczek w lodówce, to może otworzę w weekend i spróbuję, zdam relację.
-
2012/07/13 13:54:02
w stepie szerokim, ktorego okiem...czyli tam.gdzie rosna borowki, bachora nie upaczysz, a jak juz to jak ryba, glosu nima :)))
-
2012/07/13 13:55:39
Brahdelt - nie kuś bo Ci zrobię paczuszkę Prosto w Biodra i potem będzie na mnie ;-)) Zresztą już mam masterplan ;-))
-
2012/07/13 13:56:04
Margo - no to to bym mogła rozpaczyć, dość Szwecję lubię ;-))
-
2012/07/13 14:46:20
Przez te rozważania warzywno-cukiniowe zmieniłam plan obiadowy - będzie moja popisowa zupa warzywna "Łycha staje" (bo ja nie umiem gotować zup wodnistych :), a miało być mięcho... jeśli Ślubny werbalnie wyrazi niezadowolenie, to powiem, że to przez Ciebie i Twoje cukinie :) A co, daleko jesteś, to będziesz robiła za bufor.
A w ogóle to spędziłam upojne pół godziny na odklejaniu metek z nowych wazonów... Teraz są już bezmetkowe, ale za to muszę je wyszorować płynem z Ludwikiem, żeby się pozbyć plam po kremie, a później płynem do szyb, żeby się pozbyć plam po Ludwiku... Trzymaj kciuki, żeby wszystkie trzy przetrwały operację "Shining Glass".
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/13 14:51:00
Ja się czuję roślinnie dziś - jak groch przy drodze. Oby do 16:00, potem impreza, a jutro jadę do TEGO miejsca z Anetą :)
-
2012/07/13 14:52:22
IK - przepis poproszę, a co do Ślubnego - liczę na to, że mi wybaczy jednak, zwłaszcza, że zupa popisowa czyli bardzo na nią chyba nie narzeka ;-)
W Lidlu jest teraz jakis spray do skutecznego usuwania naklejek i kleju spod etykiet, gdzieś mi sie obiło o oczy, że ktoś polecał, może rozpaczcie zakup? Kciuki, oczywiście, trzymam :-)
-
2012/07/13 14:54:44
Zulko - no to narzekać na wieczór nie będziesz :-) Rrany, zazdroszczę, że znów u Anety będziesz, liczę na kolejne nastrojowe zdjęcia :-))
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/13 14:56:06
Mamy w planach sesję w zbożu :)
-
2012/07/13 14:57:53
Zulko - yesss, tam jest tak klimatycznie, świetny pomysł :-))
-
2012/07/13 15:01:19
Jak pomidorki nie rosną to podlej florovitem! :D
Ostatnio była sytuacja z lansem przeziemskim albowiem bazylia z krzaczka zamiast po dwóch tygodniach uschnąć jak na bazylię na parapecie w kuchni przystało, postanowiła rozwijać się jak szalona a nawet kwiatki wypuściła światu oznajmiając jak jej się dobrze na parapecie w polskiej ziemi rośnie.
Smakowała też przepysznie dopóki nie wyszła na jaw sprawa z florovitem hojnie przez matkę w ową ziemię wylewanym ;D
-
2012/07/13 15:03:26
Przepis jest freestyle'owy - gotujesz wywarek kościano-mięsny (jak nie mam czasu to i kostka rosołowa może być), do tego dowolne warzywa, w dowolnych ilościach (marchewka, cukinia, groszek, por, seler, groszek, kukurydza, papryka, fasolka szparagowa, brukselka, kalafior). Ugotowane miksuję i dorzucam wielką łychę płatków owsianych i drugą ryżowych. To się jeszcze chwilę dogotowuje. A cały sekret polega na hojnym posypaniu wierzchu pokrojona w kostkę mozzarellą, wędzoną szynką, ziołami, ziarnami słonecznika i do tego całe morze jogurtu naturalnego (dla mnie, bo Ślubny bez jogurtu spożywa).
-
2012/07/13 15:03:30
Mocarzu - one rosną, strasznie rozkrzaczone są, tylko kwitnąc i owocowac nie chcą, przetestuję w desperacji ten florovit, dziekuję. Z bazylią miałam taką samą akcję - jak już miałam wykopać ją z kuli ziemskiej to sie podźwignęło biedactwo i teraz mam wielką bazylissę ;-))
Mam nadzieję, że sie nie potruliście ani nic? Zresztą takie nawozy, że tak naiwnie zapytam, dośc nieszkodliwe chyba są?
:-)
-
2012/07/13 15:05:28
Znaczy medycyna wzbiła się na wyżyny i znów upuszczają krwi? ;]
-
2012/07/13 15:06:17
IK - dziękuję, brzmi dobrze dla warzywnofilnej bardzo mnie, może jedną z miliarda cukinii przeznaczę na zupę wszystkomającą a Ty koniecznie skuś się w sezonie na karaibską zupę dyniową, potrafiła przekonać do dyni nawet Osobistego :-)
-
2012/07/13 15:07:31
Bagienny - z uprzejmości, żeby mnie nie zalała kiedy mi otroczki pod oknami dokazują gdyż dwururki na rocznicę, mimo interpelacji i zapytań, nie dostałam ;-(
-
2012/07/13 15:08:44
Ta zupa z "Pieprz czy Wanilia"?
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/13 15:11:22
Tak sobie wymyśliłam, bo poprzednim razem, jak poszłyśmy w pole, to nie wzięłam aparatu, żeby nie przeszkadzał w rwaniu bzu na nalewkę. Oby tylko pogoda była.
-
2012/07/13 15:13:25
IK - chyba tam też jest, fakt, sporo blogerek ją poleca, koniecznie z podsmażonym porem, robi całe to "Oompf!" ;-)
-
2012/07/13 15:14:04
Zulko - tam jest jakieś takie światło inne, bardziej..nie wiem, miękkie, czy mi się wydaje i to tylko Twoja zasługa?
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/13 15:21:34
Zdjęcia robiłam wtedy z efektem pinhole, czyli z winietą i lekkim przesyceniem kolorów, więc może to dlatego. Ale było też bardzo słonecznie i starałam się to wykorzystać.
Na jutrzejszą sesję mam inny pomysł, zoabczymy jak wyjdzie.
-
2012/07/13 15:28:05
Zulko - nieznamsię, jak wiesz, ale bardzo ładnie Ci wyszło cokolwiek zrobiłaś, czekam na efekty jutrzejszej sesji, okolica jest taka jakaś życzliwa że spodziewam się, że będzie pięknie także na zdjęciach :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/13 15:29:47
Bo tam mieszka babcia Anety - wspaniała starsza pani, to nie może być inaczej :)
-
2012/07/13 15:31:38
Zulko - dobrze macie, i babcia jakas miła pod ręką, i okolica. Nie tęsknię za moją babcią bo pozbyłam się z życia jej celowo za liczne zasługi ale gdybym miała takie miejsce do odwiedzania nie narzekałabym ;-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/13 15:35:05
Zrobiło mi się mokro pod powiekami ze wzruszenia.
-
2012/07/13 15:39:10
Czy mnie się zdaję, czy o małym fiutku nikt? No to ja - doceniam celną ripostę madmłazel ;)))
-
2012/07/13 15:39:10
Oj, Zulko, jeśli masz babcię to dbaj, jeśli na to zasługuje, i ciesz się ze masz takie "obabcione" miejsca na ziemi :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/13 15:42:27
"Moja" babcia już nie żyje. Ta, która została, jest mi obca. Powiedzmy, że dostałam w zamian za nią babcię Anety :)
-
2012/07/13 15:43:18
Berberysie - nie małym, nie małym, prawie żadnym, no co poradzę, że pan był z gatunku "2 cm mniej i jestem Wenus"? ;-))
-
2012/07/13 15:44:08
Zulko - mam dokładnie tak samo, tylko żadnej "babci Anety" w okolicy, a "mojej" babci nawet nie poznałam, za to wiem, że byłaby "moja" bo to mama Mamy :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/13 15:45:52
Znajdzie się i dla Ciebie fajna babcia :) Do miłego!
-
2012/07/13 15:59:52
Zulko - może, ale jeśli nie to mam inne miłe towarzyskie opcje :-) Baw się dobrze :-)
-
2012/07/13 20:22:08
a czy panna od tego dwucentymetrowego niczego miała aby przypadkiem jedyny słuszny kolor włosów? ;]
A jeśli chodzi o łapki to znalazłem jedną fotkę u siebie, więc wrzucam. Jak będziesz miała ochotę to możesz podlinkować coby w słitkomciach ;) nie zaginęło :)
picasaweb.google.com/lh/photo/-ldXUbLnQQZYENAQqHdfhZe5a8C68i4JlCdWqzDIXtc?feat=directlink
Może nie takie piękne jak te kocie, ale moje własne, własnoaparatnie pstryknięte :)
-
2012/07/13 20:27:21
wyczuwam dziś pozytywne adhd. :D cukinia <3 aj lov cukinia. co do pomidorów... próbowałaś im śpiewać albo puścić jakąś muzykę, taką do rozruszania, wiesz. :D
-
2012/07/13 20:44:07
A mnie na parapecie zakwitła rzeżucha... ja tu o zdrowie rodzinne dbam, a tu słyszę błeeee, nie dawaj tego zielska. I tym sposobem kilkanaście prób witaminizowania skutkowało kwitnieniem tegoż zielska. Nawet ładnie wygląda, nie powiem ;)
-
2012/07/13 20:59:29
Łosiek - blondyneczka jak złoto ale nie pod tym kątem oceniłam ją słabo bo znam blondynki piekielnie inteligentne i geniuszy zua do tego ;-))
Przepiękne łapeczki i podlinkuję w nowej notce, szczęściarz z Ciebie, tyle puchu mieć wokół :-))
-
2012/07/13 21:01:20
Hija - tylko ciężki metal przychodzi mi do głowy, wiesz, ja tu nie prowadzę milusiej plantacji z Mozartem i kizianiem listeczków, groza i terror to wszystko, czego czeba roslince ;-))
Popaczałam do Ciebie i wykwiczę się jak tylko mi rozum wróci, czyli oby kawa pomogła, straszny dzień za mną ;-)
-
2012/07/13 21:02:25
Alicjo - potwierdzam że rodziny jakos za rzeżuchą nie przepadają, wielu panów nie lubi, też mi coś, pyszne i zdrowe a tu foch.
:-)
-
2012/07/14 00:17:24
Squirku, dzięki, zawyłam parę razy radośnie przed komputerem (wielka cukinia i dwucentymetrowy ptaszek!). I już jest sobota czternastego :)
-
2012/07/14 00:23:10
Zdrowiej - nie wiem, doprawdy, co zabawnego jest w dużym warzywie i mikropenisie, ale wiesz, że ja nie mam poczucia humoru i po prostu niektórych tematów nie ogarniam ;-))
-
2012/07/14 19:23:29
Miałem zapytać, czy koło tej/tych cukinii nie znalazłaś Zaginionego Ryżu?
(a wogle to gdybyś wpadła na targu na cukinie wielkości czterech basenowych penisków, to też byś wszystkie zabrała?)
-
2012/07/14 19:26:56
Bartoszcze - ryż niestety nadal jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie ;-(
Mam w domu miniaturowe cukinie, takie z 8-10 cm mające, z gospodarstwa pp Majlertów, jeśli się natkniesz to polecam zakup, świetne na surowo :-) A że chłopczynę z basenu nawet minicukinia pokonuje rozmiarem...Pech, co powiem ;-))
-
2012/07/14 19:51:54
Ja na takie miniaturowe cukinie to się masowo napotykałem na urlopie. Sporo zabraliśmy ze sobą, szybko się chrupały ;-)
-
2012/07/14 20:23:27
Bartoszcze - pochwal się wreszcie, gdzie byliście, brzmisz u siebie dość śródziemnomorsko ;-)
-
2012/07/14 20:26:33
Po pierwsze napisałem (nawet jeśli nie wprost), po drugie będę pisał dalej przez co najmniej tydzień, mam całą masę szkiców notek na papierze:-)
-
2012/07/14 20:28:48
Bartoszcze - to sobie poczekam, bo to o krzywościach wiele mi nie mówi, ale też niż intelektualny mam dziś ;-)
-
2012/07/14 20:48:44
Hmm:-P
(jedna wskazówka faktycznie jest yntelektualna, ale inna zdawała mi się bardzo wyraźna..)(choć z drugiej strony to i tak wciąż informacje szczątkowe)
-
2012/07/14 23:08:08
Bartoszcze - nie ma co dziś na mój intelekt liczyć, dzis się relaksuję i robię nic inkluded myślenie, aktywna jestem tylko na poziomie komórkowym (oraz włączyłam zmywarkę) :-)
-
2012/07/15 13:04:19
Może ja się wykażę brakiem orientacji teraz, ale mnie najbardziej zainteresowała kwestia basenu. Co to za otwarty basen? W ogrodzie taki posiadasz czy jak? Będę wdzięczna za odpowiedź.
I catwoman mnie nie przekonała, za to ruch poparcia Puszka i owszem.
-
2012/07/15 13:12:10
Wildfemale - mam spory basen na osiedlu, akurat na wprost okna sypialni :-)
-
2012/07/15 16:25:34
@squirk: Pics or it didn't happen...
-
2012/07/15 18:50:42
Wildfemale - wysłam na gazetowy :-)
-
2012/07/16 23:04:16
Dzięki za przepis :)
Ale która lepsza ostatnio zajadam się żółtą malutką i ogromnymi zielonymi. I malutkie ż chyba są słodsze?
-
2012/07/17 01:34:25
James - malutkie są najlepsze na surowo, ja je strugam obieraczką do warzyw i jem na surowo w sałatkach. Właśnie przerobiłam ze 4 kg wielkich zielonych, zamarynowane solidnie z chili i wszystkim, jutro ciąg dalszy, fasolke będę konserwować, chyba sie nawet wykwiczę w nowej notce :-)
-
2012/07/17 08:00:08
Po co strugać te malutkie, skórka z cukinii jest zdrowa i pyszna?
-
2012/07/17 12:09:39
Bartoszcze - strugam całość obieraczką na paski, paski do sałatki, żadnego obierania.
:-)
-
2012/07/17 16:05:54
Nigdy nie rozumiałem tego kultu obieraczki:-)
-
2012/07/17 16:08:18
Bartoszcze - żaden kult, po prostu szybko i wygodnie uzyskuję jednakowe paseczki a i powierzchnia do udyźdania dressingiem się powiększa ;-)
-
2012/07/17 16:11:42
Jak próbowałem taką obieraczką to nic mi bardziej sensownego nie wychodziło niż nożem:-)
-
2012/07/17 16:19:13
Bartoszcze - jak się ma wielkie, męskie dłonie to tak bywa, ja mam w rozmiarze półśmiesznym i świetnie mi się struga ;-))
-
2012/07/18 14:51:45
FLOROVIT czy jest nieszkodliwy to nie wiem, żyję i mam się fantastycznie, natomiast od wpadki mamy to odczekałem siedem dni, żeby chociaż trochę umysł oszukać, ze się roślinka z chemii oczyściła ;)

-
2012/07/18 14:55:54
Mocarzu - przeczytałam że to zupełnie nieszkodliwe dla ludzi i zwierząt jest, jeszcze raz ścielę się wdzięcznie do nóżek za poradę, oby mi się pomidory ogarnęły wreszcie :-)