squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Tam, gdzie jest woda, są i bieliki afrykańskie"

poinformowała mnie wczoraj wieczorem Krystyna Czubówna i od razu zrobiłam sie czujna, bo jak to, jak to? Basen mam przecież - czy to znaczy, że gdzieś tam czyhają bieliki? Z drugiej strony to może być świetna wymówka dla dziecka, które nie chce chodzić na basen np. na wuefie - "proszę zwolnić mnie z zajęć z powodu spodziewanego ataku bielika" i wuala.

Trochę mi się nie chce blogować w te upały a trochę nie mam czasu bo zapieprz taki, że nie ma kiedy załadować. Gdzieś w tle pojawiła się opcja przeprowadzki do innego kwitnącego mocarstwa (już tęsknię za Polską, ahaha, udał mi się żarcik), do tego parę ważnych spraw do załatwienia i już człowiek (że niby ja) nie ma kiedy siąść i napisać, co u niego. W zagrodzie to wiadomo, wystrój a`la pożar w burdelu bo nie będę w tych warunkach na szmacie jeździć a w przyrodzie a)Mysz wesolutka i b)rośliny też nie ponure, cukinia kwitnie wściekle, ja nie wiem, może jej się coś w środku poprzestawiało i nie wie, że kiedyś trzeba przestać, co rano paczę to ona puf! i 3 nowe kwiatki. No trudno, niech mi tylko cukinie z nich zrobi, chcę mieć legion cukinii i podstępnie zasypać nimi różne miłe, procukiniowe osoby. Spożyliśmy wczoraj komisyjnie dwa strączki grochu i złożyliśmy zamówienie na pińcet takich, rewelacyjna rzecz, oraz upiekłam bułeczki czosnkowe i Trener Osobisty bardzo je okwiczał, więc podaję i bardzo polecam przepis, zamiast pietruszki dałam zioła z plantacji.  Na basenie nuda, a zaglądam licząc na powrót Profesjonalnej Dominy, tej od krzyczenia "Jasiek, nie przytapiaj Zosi bo więcej tu, kurwa, nie przyjdziemy", na pewno dostarczyłaby mi materiału na notkę.

Obiecałam Kreatywnej opisać Babcię z Siatką - od razu powiem, że nie chodzi o starszą panią z siatką na zakupy, bynajmniej - nie zapomniałam, po prostu nie bardzo się wyrabiam i na blogowanie nie mam chwilowo tyle czasu, ile bym chciała. Trener Osobisty porzuca mnie w weekend, bo nagłaśnia, postaram się nadrobić zaległości.
Z tymi nagłośnieniami to swoja droga zabawna rzecz czasem jest. Trener zapisuje sobie bowiem w terminatorze każdą planowaną akcję i bywa interesująco, bo któż widząc "NAGŁOŚNIENIE OBORY" zgadłby, że chodzi o wesele w miejscowości Obory? Ja nie zgadłam, za to miałam wizję krowy krzyczącej do mikrofonu "Tu proszę mniej basów!". Znajomy też nagłaśniający ma - nie to, co ja, nieprawdaż - fantazję i kiedy przed koncertem zaprzyjaźniony muzyk rzucił w mikrofon "Więcej czułości!" znajomy ochrypłym basem odrzekł "Kooocham cię...". Przezabawnych mam znajomych, spokojnie można mi zazdrościć.

Jutro będzie o gołym panu, póki pamiętam, a teraz Państwu nawrzucam - dziś będzie ciążowo, niespodziankowo a gang Kosz Angels proszony jest o przyjrzenie się koszykowi o, tutaj - moim zdaniem pomysł wart rozważenia, mogłybysmy mieć kocięta bojowe stale przy sobie i jakby któreś w czasie rzezi i rabunku chciało odpocząć to tylko by sobie hycnęło. Takie coś też mogłoby nam się przydać. Btw - czytelnik(pozdrawiam) doniósł mi, że świetne miejsce na festyn poinwazyjny jest przed komendą w Pruszkowie a przeciez Pruszków też planowałyśmy napaść. Jak miło, mamy kolejne miejsce do odwiedzenia.
Udanego dnia Państwu, uważajcie przy nalewaniu sobie wody, gdzieś tam może być bielik afrykański.

PS. Kto śpi z maskotką niech się przyzna, a ja się zachwycę.

środa, 11 lipca 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/07/11 15:02:44
Nalałam wody do konewki, mam nadzieję, że żaden bielik mi się w niej nie zalęgnie.
Poza tym pakuję (nie na siłowni) i już mam dosyć tej przeprowadzki... To nie na moje siły, fizyczne ani psychiczne.
-
2012/07/11 15:05:54
Brahdelt - paczyłam wczoraj, dość podstepne te bieli są, uważajcie tam na siebie.
Co do pakowania - dzielna Ty, współczuję, sama się po swojej przeprowadzce jeszcze nie do końca otrząsnęłam, nadal mam kilka kartonów do rozpakowania, a trochę czasu już minęło. Pamiętaj, żeby piszczeć jeśli będziecie potrzebować pomocy.
:-)
-
2012/07/11 15:22:25
Koszyki bardzo pomysłowe, chociaż proponowałabym wykonać na zamówienie jakiś bardziej anatomiczny wzór, żeby nasze kształtne biodra nie były obijane ani odgniatane :) Wąsy proponuję wydrukować w różnych wersjach kolorystycznych, wtedy to dopiero będziemy miały ukrytą tożsamość ;)

A co do spania z przytulankami, to wiesz już o żyrafce, więc nie będę udawać, że nie, na pewno poczułaby się urażona ;) Podziwiam Owczą Kolekcję, imponująca :)
-
2012/07/11 15:26:35
Emilyann - wszystko do ustalenia, rzeczywiście lepiej sprawdzi się koszyk innego kształtu i może obity aksamitem żeby nam wiklina koronek nie niszczyła. Z wąsów zamawiam rurzowe, nikt mnie nie pozna bo ja przecież nie cierpię rurzowego.
Prześliczną masz Żyrafkę, a co do owiec - jakoś tak wyszło ;-))
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/11 15:32:37
Ja śpię z maskotką w postaci mojej Kotki ")
-
2012/07/11 15:34:39
Zulko - zazdroszczę, z Myszą sie spać nie da, nie tylko z powodu rozmiarów - ona tak entuzjastycznie podchodzi do wspólnych zabaw i tego, że sam Trener Osobisty głaszcze jej uszka że nie zasnęłaby za nic, wypuszczona na łóżko kota dostaje, kizia nas noskiem, łazi po nas, czesze uszka itp, wszystko, tylko nie spanie ;-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/11 15:40:55
A Kota uwala się na mnie bokiem i ogonem w stronę twarzy i murłyka.
-
2012/07/11 15:47:16
Zulko - no to atrakcji Ci nie brak :-) Kot koleżanki, ważący 7 kilo, układał jej się nagle w poprzek na szyi albo od razu na twarzy, co się poddusiła nocami to jej ;-)
-
2012/07/11 15:49:30
Niezły koszyk, niezły, taka wersja ludowa saszetki biodrówki ;)
A za przepis na bułeczki to szczególnie podziękuję zapewne ja, bo dopiero co wspomniałam, że chcę się nauczyć jakieś bułki robić ;)))
-
2012/07/11 15:53:52
BP - prawda? Będziemy mogły dodatkowe ciciki lwów upchnąc albo więcej zrabowanych kosztowności ;-)
Co do bułeczek - bardzo je polecamy, ja dlatego, że ciasto rewelacyjne we współpracy, nie klei się, gładkie i elastyczne, a Osobisty z powodu rewelacyjnego smaku, wzięłam od niego gryza i potwierdzam, lekkie jak puch i aromatyczne. Jeśli chcesz więcej sprawdzonych przepisów na bułki to chętnie podrzucę Ci swoje ulubione, proste i zawsze się udające.
:-)
-
2012/07/11 16:15:51
Chcę! Poproszę :)
-
2012/07/11 16:21:32
BP - a to super, zaraz tu wrzucę bo może ktoś jeszcze skorzysta :-)
Najczęściej pieczone:
mojewypieki.blox.pl/2009/02/Bardzo-puszyste-buleczki.html
mojewypieki.blox.pl/2010/08/Buleczki-z-pieczarkami.html
mojewypieki.blox.pl/2009/01/Buleczki-pszenne-z-twarozkiem-wiejskim.html
www.beawkuchni.com/2008/03/saatka-nicejska-i-mokry-chleb.html
A na lato bardzo polecam
piekarniatatter.blogspot.com/2008/06/pitta.html - sprawdzają się także jako "oprawka" do kanapki.
W razie potrzeby pytaj :-)


-
2012/07/11 16:24:10
Dzięki! (na głodniaka nie da rady tego oglądać)
-
2012/07/11 16:26:43
BP - mnie nie ruszają, za to widok arbuzów powoduje, że az mnie skręca, chyba sobie kupię całego arbuza, to chyba może poleżeć parę dni poza lodówką, jesli skórka nienaruszona?
-
2012/07/11 16:33:11
spie z maskota czyli Miskiem ;)))

mocarstwo mnie zaintrygowalo silnie...a krowy juz to uzgodnilysmy, lubia muzyke, wiec naglasniac cza! ;)))
-
2012/07/11 16:49:35
Margo - przystojną masz maskotę, jeszcze jak się Cicik podłączy to zimno tam nie macie ;-))
Mocarstwo nie jest ustalone bo to nie do końca zależy od nas, w dodatku to tylko opcja w tle, ale sie zobaczy. Obory zostaną solidnie nagłośnione ;-))
-
2012/07/11 18:23:22
no prosze, a ja dzisiaj upieklam jagodzianki z bloga dorotus :)
naprawde przepyszne wyszly, opylilam w sumie cztery zanim dobrze wystygly i lukier wysechl. przepis srdecznie polecam wszystkim oprocz blogujacej, bo o ile pamietam ona za slodyczami nie bardzo...
czy laptop w lozku mozemy uznac za maskotke? bo moj lezy sobie grzecznie w rogu i opowiada mi rozne ksiazki do poduszki po czym po jakims czasie dzieki aplikacji iwannasleep rowniez zasypia.
-
2012/07/11 18:39:17
Aniu - też piekę jagodzianki z jej przepisu, jest doskonały, testowałam kilka innych ale zawsze do niego wracam :-) Nie lukruję, przez co jestem w stanie skubnąć kawałek - to jak z pączkiem, ja pączka zjem, żaden problem, tylko trzeba wygryźć środek i zdjąć lukier ;-))
Jeśli laptopa lubisz a do tego uprzyjemnia Ci zasypianie to oczywiście można go za maskotka uznać :-)
-
2012/07/11 19:05:33
Ja! Ja śpię z konikiem ^.^
Obrazek ciążowy bardzo fajny ;D
-
2012/07/11 19:07:07
Ashero - jupii, witaj w klubie maskotkofilek ;-)) Obrazek mnie rozbroił, chyba sobie na FB wrzucę ;-))
-
2012/07/11 19:43:40
squrk, moja maskotka jest efektem pracy kupertynskich inzynierow, wiec przyznanie sie do jej lubienia powoduje natychmiastowe oblozenie stygma "fanboy" ;) z forma "fangirl" sie chyba nie spotkalam.
mozliwe, ze forma prawidlowa bedzie w tym przypadku "zenski fanboy", ale w sumi mi zwisa, bo nie jestem :P
-
2012/07/11 21:20:49
Toż to bułeczki czostkowe są, zastanawiam się czy nie powinnaś poprawić :)
A tak poza tym dobre bułeczki nie są złe. Po czostkowych wampir się ludzia nie ima, tylko pić się chce bardziej.
A czy te maskotki to mogą być żywe? Bo u mnie są. Jedna to mi się nawet przysłuża ostatnio za drapak do pleców. Ja jej pokazuję palcem gdzie, a ona drapie i jeszcze się w dodatku cieszy z tego. Szalona
-
2012/07/11 21:26:45
Aniu - jest już zjawisko fangirlingu, natknęłam się ku swojemu zaskoczeniu jakoś chwilę temu :-)
-
2012/07/11 21:27:59
Łosiek - w tych bułeczkach niczego poprawiać nie trzeba, idealne są :-)
Czy ja mogę w notkę wrzucić link do Twoich maskotek? Śliczne są, niech ludzie popiszczą z zachwytu :-) Albo u siebie wrzuć a ja podlinkuję, hm? :-))
-
2012/07/11 21:31:43
podeślij mi na @ który link masz na myśli to szybko zweryfikuję. Ale raczej tak. W końcu raz się żyje
-
2012/07/11 21:33:48
1.czy HTC Desire też się liczy za maskotkę? ;) 2. ja bułeczki poproszę pocztą w koszu mogą być ;) 3. tekst Dominy Profesjonalnej uważam za wielce udatny ;) 4. wąsy jak najbardziej, ale tych pończoch co je pani z koszykiem ma to nie, bo okropnie piją w uda, zwłaszcza te wylewające sie na boki, więc błagam - nie, chyba, że jako pokrowce na węgorze. Bo chyba zabieramy, c'nie?
-
2012/07/12 09:52:20
Ja przeprowadzam werbunek kociat bopjowych poza granicami. Wynik przerosl najsmielsze oczekiwania. Z braku kociat bojowych nie zginiemy!
-
2012/07/12 12:41:00
Mouse - w dodatku to będą takie jędrne, silne kocięta na alpejskim mleku pasione, bosko, bosko, ma nadzieję, że wystarczy Ci miejsca w podręcznym koszyczku ;-))
-
2012/07/12 14:12:27
Berberysie - liczy się to, co uprzyjemnia zasypianie :-) Wysłanie bułeczek rozważę, tekst Dominy jest nie do zapomnienia, wiem, bo probowałam, a Ty możesz latać bez pończoch, kto Ci zabroni ;-))
Węgorze elektryczne faktycznie trzeba w coś opakować żeby kociąt w koszyku nie raziły, dobry pomysl ;-))
-
2012/07/12 17:44:01
Z tymi bułeczkami to mi chodziło że one powinny być czoSTkowe a nie czosnkowe ;)
jakże bym śmiał zarzucić jakąkolwiek niedoskonałość w wykonaniu i smaku :)
-
2012/07/12 17:46:11
Łosiek - ale one wszystko mają doskonałe, nazwę też ;-) Btw - ktoś gdzieś kiedyś napisał "czosnyszek" - dłuższą chwilę zajęło mi zorientowanie się, o co chodzi ;-)
-
2012/07/12 23:41:09
Ja śpię ja śpię :) z Muminem pod brzuchem i owcą pod głową :) ztworzonka.blogspot.com/2009/04/prosze-sie-nie-smiac.html

ztworzonka.blogspot.com/2010/04/czy-androidy-marza-o-elektrycznych.html

samam szyła :) ;)

Pozdrawiam serdecznie! :)
-
2012/07/12 23:47:20
Wilówko - to ja się zachwycam, a jak już dostanę z powrotem swój komputer pochwalę się moim Podręcznym Owcą :-))
-
2012/07/13 10:18:58
Z przyjemnością popatrzę :)
-
2012/07/13 10:22:58
Wilówko - mam nadzieję, że pochwalisz się, jakie buty kupiłaś, może dołączysz do naszego małego Klubu Kalenji ale nie namawiam skoro masz mozliwość kupienia czegoś bardzobardzosuper :-))
-
2012/07/13 20:12:54
No to mam :)

www.ztworzonka.blogspot.com/2012/07/imieniny-byy-czyli-biegnij-kot-biegnij.html

takie paskudy :) Natchniona popełniłam nawet tematyczny wpis :) Dzięki za doping.