squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"DO KAŻDEJ PORCJI RYBY MAŁY KASZTELAN GRATIS"

A bo MBF jest nad morzem i wysyła mi kwiateczki na plażach upaczone.
Nie wiem swoją drogą jakim cudem się komuś taka promocja opłaca. Kasztelan, nawet niewysoki, generuje jednak spore koszty, trzeba go wychować, ubrać, nakarmić, poza tym co ma człowiek zrobić z takim Mirmiłem jak już rybę zje? Gógl mówi, że kasztelan zajmował się ściąganiem danin na rzecz panującego, więc niby jest szansa, że odpracowałby pieniądz wydany na porcję ryby ale nie bardzo sobie to wyobrażam. Suponujcie sobie Państwo że zjadacie rybę, dostajecie kasztelana a tydzien później wezwanie do sądu żeby wyjaśnić, czemu Wasz kasztelan brał udział w wymuszaniu haraczy i twierdzi, że to dla Was. Kiepsko trochę. Wniosek jest oczywisty i logiczny - jedzenie ryb grozi sprawą karną.

Będzie dziś o psach gdyż com się ich wczoraj naoglądała, to moje, w dodatku na żywo i niechętnie.
Otóż doszłam kiedyś do wniosku, że cóż mi szkodzi, jedną wadę mogę przecież mieć i padło na strach przed obcymi psami. Poważnie, boję się obcych psów i co poradzę. Skutkuje to popiskiwaniem i przechodzeniem na drugą stronę ulicy na widok pieseczków nawet rozmiaru nikczemnego*. Niemniej poszliśmy wczoraj z Trenerem Osobistym na spacer i nagle co ja paczę, stoimy na długiej prostej i kawał drogi przed nami siedzi wielki, jasno ubarwiony pies.
 - Ooo! - zawiodłam - pies! To ja zawracam.
 - Chyba żartujesz - zasugerował Trener Osobisty - przyjrzyj się, to chyba golden, a wiesz, jakie są goldeny, mogłabyś mu uszy przeżuć i nawet by nie pisnął.
 - Sam sobie psy przeżuwaj, ja chcę do domu.
 - Daj spokój - zaproponował Trener Osobisty - znasz goldeny, nic Ci nie zrobi.
Poszliśmy wobec tego trochę dalej i wtedy golden wstał i powiem Państwu, że tak wielkiego owczarka podhalańskiego tom w życiu nie widziała**. Rozmiar osiągnął zapewne dzięki wpierniczeniu wszystkich goldenów w okolicy i teraz udaje goldena żeby zwabić kolejne ofiary, to chyba jasne. Oczywiście zaczął na nas drzeć pysk więc oddaliłam się z niech będzie, że godnością, tylko trochę szybciej. Kawałek dalej kolejny pies - nabzdyczona, sfoszona pani prowadzi na smyczy (bardzo cienkiej wg mnie) ponurego psa wyglądającego jak krzyżówka pitbulla z buldogiem, na którym ktoś usiadł. Oczywiście zaczęłam kwilić, że pacz, pacz jaki pies. Trener Osobisty mówi:
 - Nie ma się czego bać, nic Ci nie zrobi...
 - Akurat - nie zgodziłam się z Trenerem - widziałeś, jaki ma agresywne, wściekłe spojrzenie?
 - Wcale nie.
 - Ma, a pies też nie wygląda lepiej.
Niemniej przeżyłam, do hacjendy wróciłam po czym zrelaksowałam się trochę, gdyż obejrzałam sobie mnóstwo świstaków i od razu zastrzegam, że chcę jednego. Bardzo puszyste są świstaki i piszczą a wiadomo, że zwierzątka piszczące i puszyste nie są mi wstrętne. Niestety okazało się, że grzechotnikowi też nie są ale jak się okazało przyroda mobilna ma naprawdę szczerą niechęć do nieproszonych gości, wiewiórki na pewno a wczoraj okazało się, że świstaki też, tylko bardziej. Otóż na widok grzechotnika świstaki zbierają się, jest dużo piszczenia i tupania, i zapędzają grzechotnika do norki. I zasypują go ziemią, żeby umarł. I on to robi, bo innego wyjścia nie ma. Poważnie, świstaki to puszyściutcy mściwi zabójcy, bardzo je polubiłam.

W przyrodzie święto, pojawił się pierwszy śmieszny ogórek pierwszy, śmieszny ogórek drugi zakwitł, kwitnie też i owocuje chili Cayenne, chili Super F1 kwitnie a Habanero White dla odmiany kwitnie. Bardzom dumna i zrobię jutro zdjęcia na Fanpejcz. Słońce ma natychmiast wrócić, mam dużo maleńkich zielonych pomidorów i życzę sobie, żeby nabrały rumieńczyków, trudno być kontentą agronomką w niskich temperaturach. Przynajmniej z Myszy mam pociechę, szalała do 2 w nocy, dzielne zwierzątko.

 Obrazeczek mam z pieskiem, bez pieska, jeszcze bardziej bez pieska i ten też. Miłego dnia Państwu, powinno się udać, jest piątek. Niczego w firmach nie ruszajcie bo jak się wykrzaczy to zostaniecie po godzinach a po co.

 

* oraz wydawaniem, wstyd jak beret, okrzyków w rodzaju "Co z tego że jest maleńki i bawi się piłeczką, to morderca i chce uśpić naszą czujność!" i nie żartuję, Trener Osobisty może zaświadczyć, żeby nie była moja krzywda. Muszę to jakoś opanować czy co.

** chciałam kiedyś w szlachetnym celu ukraść małą owcę, musiałam tu o tym wspomnieć kiedyś, i właśnie taki owczarek mi zepsuł masterplan, ale aż tak wielki nie był.

piątek, 10 sierpnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/10 16:15:38
Ee, ale czepiasz się, jakby do obiadu był gratis Żywiec, to byś marudziła, że całe miasto trzeba mieć na głowie jak w jakimś SimCity:-) (chyba żeby był napisany małą, to wtedy mogłabyś zamówić masarz)

A Mysz to zdrowa, że szalała DO, a nie OD 2 w nocy?
-
2012/08/10 16:18:27
Bartoszcze - jak Ty mnie znasz, od razu pomyślałam o żywcu prosięcym ;-)) Niemniej fakty są, jakie są, kasztelanów nad morzem rozdają ;-)

Mysz, dziękuję, w formie, nadal aktywna, choć nie jest już młodą Myszą i mniej bieży a więcej śpi, trochę się jej poprzestawiał plan nocy ;-)
-
2012/08/10 16:51:16
A ja dziś jadąc do pracy zogniskowałam wzrok na kilku z codziennie mijanych kolorowych ogłoszeń i cóż ujrzałam? Otóż między innymi niepubliczne przedszkole Akademia Małych Smoków i Klubik Malucha Anteczek. Jak rozumiem, małe smoki są małe i dlatego zjadają tylko małe dzieci, więc takich należy im dostarczać, a przedszkole to taka przykrywka, ale że tylu wielbicieli smoków mamy, żeby pójść na taki układ, to już nie wiedziałam. Drugie znalezisko wzbudziło moje mniejsze zdziwienie, któż bogatym rodzicom zabroni stworzyć klubik dla swojego malucha Anteczka, zapewnie jak stanie się już co najmniej Antosiem, to dostanie swój własny klub osiedlowy Antek, a później kto wie, może nawet i Antonio Club & Lounge, można tylko pozazdrościć.
-
2012/08/10 17:08:04
Emilyann - bardzo praktyczne rozwiązanie, jak któryś Anteczek przyszaleje to siup!, przerzuca się go do Smoków i zamawia świeżego Anteczka.
;-))
-
2012/08/10 17:12:44
;) A propos praktycznie, to zaraz maila wysmaruje, może mi doradzisz w ramach etatu Gospodarnej Dorotki ;)
-
2012/08/10 17:14:45
Emilyann - paczam pocztę.
:-)
-
2012/08/10 21:30:24
swinia jestem, ale tego nie ukrywam, podzegowalam do wpisu i... siem na nim nie dzisiaj skupie czyli komencika nie wstawie na temat...ale buziaka dam! :***
-
2012/08/10 21:55:08
A mnie dzieci i psy lubią. Z tego lubienia często mam ubłocone nogawki spodni. Ale jeden taki mnie nie lubi, taki mały, a taki głośny;)
-
2012/08/10 22:44:26
Z tymi psami to powiem tyle - strach ma wielkie oczy (co paczają), wiem dokładnie, mam w porywach w M1 do 11 czworonożnych, nie zagryzły mnie w nocy póki co więc jest ok. Co najwyżej zalizują z radości i w cale nie na śmierć.
Z resztą w przypadku strachu pospieszne uciekanie przy kontaktach 2go stopnia nie jest zbyt szczęśliwym wyborem bo może prowadzić do kontaktu 3go stopnia z udziałem zębów i pazurów, ale zazwyczaj dla psa to jest zabawa a nie agresja. Lepiej dać się powąchać trzymając kończyny przy ciele i oddalić się niespiesznie. Jedynie te pilnujące owiec wywołują u mnie niepokój, bo moje podczas górskiego spaceru nic sobie nie robią z przewagi rozmaru i radośnie obszczekują pilnowacza.
Oj, powstrzymuję się, bo mógłbym się tu rozpisać o interakcjach z szczekającymi czworonogami nieco szerzej.
a to Antkowe przedszkole emilyann to świetna sprawa. Więcej takich powinni robić. Przynajmniej przeszkolaniki (a raczej nauczyciel wychowania przedszkolnego, bo przedszkolanki nie istnieją) nie miały by problemów z zapamiętaniem imion, a i przywołanie do porządku/na zbiórkę było by łatwiejsze, wystarczyło by się porządnie wydrzeć przekrzykując rozwydrzone otroczki wdzięcznym "ANTEEEEEEEEEK!!! ANTEEEEEEEK!!!" i cała rabiata przywołana :]
-
2012/08/11 12:19:28
Twoje dialogi z Trenerem są cudowne, chciałabym delikatnie zasugerować abyś skupiła się na tym temacie :)
-
2012/08/11 15:34:02
Margo - buziaki zawsze mile widziane :-)))
-
2012/08/11 15:34:51
Alicjo - alez ja psy bardzo lubię, z zaprzyjaźnionymi szaleję do wyczerpania i nagłaskać się nie mogę, z obcymi tylko mam jakiś problem ;-)
-
2012/08/11 15:37:03
Łosiek - ale co innego własne psy, co innego obce, z psami, które znam, bawię się i przepadamy za sobą.
Uciekać szybko nie uciekam, nie prowokuję ani nie reaguje przesadnie, ale wiem, że wyczuwają, że coś jest nie tak, i dlatego na mnie reagują, oczywiście niektóre. Pewnie czują strach i są zadowolone, że takie z nich macze ;-) i pokazują, kto tu rządzi ;-)
Jeśli masz więcej rad to poproszę, w końcu sobie z tym lękiem poradzę :-)
-
2012/08/11 15:37:42
Ashero - a bo my się z Trenerem bardzo lubimy i dlatego nam tak śmiesznie wychodzi, jeśli pojawią się nowe to pewnie wrzucę ;-))
-
2012/08/11 22:56:46
"I on to robi, bo innego wyjścia nie ma."
I ja również w tym momencie umarłam, bo innego wyjścia nie miałam:)
-
2012/08/11 23:26:21
Dario - trochę strach, ale zapytam - to skąd piszesz? ;-)))
-
2012/08/11 23:28:37
nie chcesz wiedzieć...
-
2012/08/11 23:30:52
*pisk grozy* ;-)
-
2012/08/11 23:36:58
*ciary na plecach* brrr... :))
-
2012/08/12 02:32:30
Chcę puszyściutkiego mściwego zabójcę! Chcę i już! Squirk, gdy będziesz kradła dla siebie, weź i dla mnie, pięknie proszę:) Będę go tulić, głaskać i nazwę go George..;)))
I postawię obok Mirmiłów, bo jak się domyślam za zjedzenie w zaciszu domowym i towarzystwie rodziny czterech pstrągów smażonych - należą mi się kasztelani sztuk 4, pewnie przyjadą (z) kurierem i gdzie ja ich spać położę?? Może w ramach daniny ściągną skądś jakieś łóżka, bo inaczej tego nie widzę..

Owczarek na diecie z goldenów bardzo mi się podoba i zastanawiam się, czy można by go przestawić na dietę np. z amstafów, bo goldeny raczej lubię, a amstafy jakoś mniej. Szczególnie jeśli spotykam je w pakietach: amstaf + byczokarczyfacet z tępym spojrzeniem doczepiony do psa smyczą - nie wiem jak to się hoduje, pewnie mają duże kojce i podwójne posłania..
Do radzenia sobie z obcymi psami mam cały pakiet dobrych rad, więc jak już Łosiek Cię nauczy i przewłóczy przez odpowiednio nonszalanckie odchodzenie niespiesznym spacerkiem z pogwizdywaniem skocznej melodyjki i nadal będzie coś potrzebne - maila Ci wyślę, bo to jest trochę pisania. Działania są przetestowane przez Dziecko lat 11 i zaopiniowane przez psiego behawiorystę, więc są ą i ę i bardzo profesjonalne;)))

Na zdjęcia przyrody nieożywionej chętnie popaczam, pójdę jutro na FB i niech nie będzie to wrócę z pretensjami. O smaku wiśniowym, żeby nie było:))
-
2012/08/12 02:34:44
Łosiek - zwierzątka Ci się rozmnożyły, że masz taką szaloną ilość w tym M1, czy to przykładowe 11 sztuk?:) Może przenocujesz moich Mirmiłów, jeśli zabraknie łóżek na osiedlu?;)
-
2012/08/12 02:36:39
A teraz trochę prywaty: ktoś z Państwa może wie, czy jeże faktycznie tak bardzo hałasują? Młoda sobie wymarzyła, tak po całości, z atakiem histerii włącznie..
-
2012/08/12 21:36:01
Znowu przegapie na fanpejczu ;P
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/08/13 09:02:52
Parafrazując reklamy: "Czy ja tutaj już śpiewałam z pieskiem, czy bez pieska...?" :)
Możesz jako tytuł następnego posta spożytkować.
Ja najbardziej nie lubię takich małycg psich gówienek na krzywych nóżkach, szczekotliwych, aż uszy puchną. No i ich pańciów też, bo kompletnie nie zwracają uwagi, na to, że pupilek zakłóca wszystkim spokój.
A takiego świstaka - cichego zabójcę to ja bardzo poproszę. Moja "Czarna Lista" jest nadal aktualna.
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/08/13 09:05:10
PS
Zmobilizowałam się wczoraj do nowych postów na wszystkich trzech blogach. Popaczaj sobie w wolnej chwili.
-
2012/08/13 12:31:32
Sakurako, moje rady dot. obchodzenia się z czworonogami szczekającymi biorą się z życia i jakiegoś zdrowego rozsądku i rozumowania. Więc jak coś nie to nie czuję się tak profesjonalnie przygotowany jak Ty, ale coś tam wiem. Najwyżej będziemy konfrontować wiedzę i/lub ją uzupełniać, coby nam się autorka z psiakami oswoiła i pożreć żywcem nie dała.
A propos 11ki w M1 to - tak to bywa jak żona sobie wymyśliła i urealniła w liczbie mnogiej coś co nazywa się hodowlą ;) i trafiło się że jeden miot 2,5 miesięczny jeszcze był nie wydany a tu już się urodziły kolejne.
Z przenocowaniem Mirmiłów sprawa wymaga zastanowienia. Po 1sze primo to nawet z pomocą wujka google nadal nie wiem co to jest Mirmił (?), poza tym nie wiem co na to moje psiaki bądź co bądź towarzyskie i przyjacielskie, a także co chyba ważniejsze, co na to Mirmiły. Łóżka pozajmowane, ale jak sobie znajdą dogodne niezajęte miejscówki to mogą nocować ;)
-
2012/08/13 21:18:52
nawet z pomocą wujka google nadal nie wiem co to jest Mirmił

Bo to wujkowi trzeba wpisać słowo, o tak:
www.google.pl/search?q=mirmił
Bój się pan wujka.
-
2012/08/14 18:26:37
@Łosiek, będziemy uzupełniać co się da, jak już Mysz się wykaraska i znów zacznie swoją ulubioną zabawę w pozbawianie Pani snu:)
Mój pierwszy (i na razie jedyny niestety) psiak pochodził z miotu, w którym urodziło się 10 sztuk, więc właściciele też mieli wesoło:) Szczególnie, że wszystko działo się zimą, a owczarki szkockie umieją łapać błoto w sierść jak mało kto.. Jaką rasę hodujecie?
Mirmiłów już widzę Bartoszcze wyjaśnił, nawet nie musiałam się wspinać na kurhanek;)
-
2012/08/15 21:07:05
Co do Mirmiłów to jakoś tak mimochodem zignorowałem główną odpowiedź wujaszka G, sam teraz się zastanawiam dlaczego. Nie napiszę przemyśleń, co się będę kompromitował całkowicie.
Sakurako, psiaki to bolończyki białe i kolorowe, takie małe pocieszne stworki. Squirk czasem wrzuca jakąś fotkę lub filmik z udziałem moich czworonogów u siebie. Albo jak masz ochotę to mogę Ci coś też pacnąć na maila.
-
2012/08/16 13:24:11
Łosiek, jakby coś, to posadzi się orchidee na Twoim grobie, Squirk ma czarny pas w ogrodnictwie, a na zimę się sztuczne powtyka tu i ówdzie.
Aaa.. To do Twoich białasków link kiedyś tu widziałam? Oczywiście poproszę też na maila, psów, kotów i Myszy - nigdy za dużo. Będę się pławić w psim dobrobycie:)
-
2012/08/16 22:53:04
Sakurako pragnę bardzo wyjaśnień skąd wzięły się myśli o sadzeniu orchidei na moim grobie. W sumie to pewnie powinienem być wdzięczny, no ale ja się jeszcze na tamten świat wybierać nie mam zamiaru. A maila słać mogę, azaliż choćby zaraz, acz adresu nieznajomość przeszkodą główną jest.
-
2012/08/17 01:13:50
Łosiek, trochę desperowałeś i siłą mirmiłowych skojarzeń orchidee same mi wskoczyły;) Próbowałam znaleźć stosowny obrazek do podlinkowania, ale jakieś braki luzem w necie, wszystko zchomikowane w pdfach.
Mail jest prosty jak japońskie drzeworytnictwo: sakurako[at]gazeta.pl
Dziękuję z góry i z boku;)