squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Ję."

A bo jęczę, nieprawdaż, pod butem tyrana.
Wprawdzie nie pod butem, tylko bardzo małą łapką, nie tyrana, tylko Myszy i w sumie nie jęczę, bo nie mam siły, tylko sobie czasem narzeknę, ale cała reszta się zgadza.
Dzielna Mysz uznała chyba, że skoro tyle osób trzyma za nią kciuki to już trudno, niech nam będzie, ona się ostatecznie poczuje lepiej i coś zje. Miseczka z ziarnem przeżyła kilka niewielkich szturmów, wrąbana została prawie cała łyżeczka homserka, aktualnie Mysz śpi na głowie i zbiera siły, mam nadzieję, że na obiad. Karmienie pipetką to mały dramat, Mysz histeryzuje i słania się jakbyśmy właśnie dokonywali na niej rozległej amputacji, jest dużo wyrywania się i machania łapkami, oby się Księżniczkysz zmobilizowała i wróciła do dawnych przyzwyczajeń, tj. rzucania się na jedzenie jak mikrohiena. W każdym razie, odpukać, idzie ku dobremu i oby dotarło tam jak najszybciej.

Miało być o zwierzątkach, ale z tym to zawsze zdążę, najpierw podzielę się refleksją - jak to jest, że w "Grze o Tron" najporządniejsze są panienki zarabiające robieniem uprzejmości erotycznych? Poważnie, poza Aryą, Cat i Danaerys nie bardzo jest gdzie sympatię skierować, tu się królowa staje jednością z bratem, tam magiczna ruda pani robi dym (dosłownie, laska urodziła dym i będzie się działo) a damy negocjowalnego afektu mądre i sensowne, aż miło paczać. Zdecydowałam się wrócić do serialu, bo niech tam, Khala Drogo niby mi zabili, za co niech ich czkawka wydusi, za to są smoki, a smoki lubię oraz bardzo liczę na to, że tego ryżego buca Joffreya w końcu ktoś terminalnie uszkodzi. W każdym razie ostatnio było o Danaerys i smokach i było przezabawnie, bo ona chciała wejść do miasta a grupka nadętych panów chciała, żeby nie. Była dłuższa pogadanka o tym, że kaman, mam smoki ale nie pokażę, bo nie, a oni, że jak nie, to miło było i papatki, bo bram nie otworzą i co im kto zrobi. Bardzo się Danaerys zdenerwowała i rzuciła przez zęby "Ahaha, wy kacze zbuki, chrzańcie się, mam big włochate cochones większe od waszych i popodrzynam wam tętniczki tępą finką..." - to znaczy niedokładnie tak powiedziała, bo to jednak subtelne dziewczę jest, ale dała do zrozumienia, że albo ją wpuszczą albo będzie bardzo niesympatycznie i niech się zastanowią. Jeden się szybko zastanowił i sytuacja na chwilę obecną jest taka, że Danaerys jest w tym mieście, co to nie pamiętam nazwy, ale ładne, Joffrey robi sobie wrogów i dobrze, Tyriona lubimy coraz bardziej a Jonowi ponure istoty o oczętach jak niezabudki nie wyżarły żywcem zawartości Jona tylko go szef zbeształ. O, i Arya nadal żyje i ten od kowala też. Bardzo to miłe, kibicuję Aryi. Sansa robi nie wiem, co, bo nie przepadam za nią i jak widzę przebłysk sprytu to nie bardzo dowierzam ale pojawił się cień nadziei, że nie wszystkie jej komórki mózgowe odpowiedzialne są za wyszywanie i robienie rzewnych oczu po kątach.

Z tymi zwierzątkami to jest tak, że one się czasem między sobą nie do końca lubią. Było wczoraj o szefie krokodyli i wannabe szefie krokodyli, strasznie bezczelnym. Otóż u krokodyli jest tak, że szefuje największy i potem sobie pływa i może wszystko, a inne mogą po nim (jeść) albo wcale (zapoznawać się z lokalnymi paniami). Jednemu młodemu się to "wcale" nie spodobało i usiłował, że tak to oględnie ujmę, szybciutko przekazać pani krokodylowej wyrazy sympatii - bardzo się szef zdenerwował i usiłował młodego ząbkiem zahaczyć ale ten nabrał rozumu i zwiał. Potem jakoś mu ten rozum znowu z głowy zniknął bo upolował sobie gazela (bardzo mnie to zdenerwowało, biedny gazel tylko na drinka wpadł a ten na niego z mordą, nie tak traktuje się gości) i nie chciał go oddać szefowi, co było błędem. I to tyle o nim, bo tym razem go szef zahaczył jednak.
O, jeszcze o lemurach było, że są narkomanami, i że jak lew jest tylko trochę puszysty na głowie to ma dwa lata.
I takich panów dwóch pływało w krokodylich labiryntach nor a krokodyle bynajmniej na ląd na te okoliczość nie poszły ale tak się zdenerwowałam, że nie chciałam paczać kiedy (bo nie "czy" przecież) któryś z krokodyli uzna, że ahaha, miło było, pozwiedzaliście a teraz zgadnijcie kto mierzy 5 metrów i nie jadł śniadania. Ja pierniczę, ludzie to są jednak dziwni, wstaje taki rano, przeciągnie się i myśli "A, co mi tam, taki piękny dzień, popływam sobie z krokodylami" i jeszcze do kumpla dzwoni i namawia do złego.

Obrazeczki mam, dziś będzie o tym, że czasem warto iść w stronę światła, o odwiedzinach uprzedzać a tu proszę, zwyczajne guźce w błocie żeby tak strasznie intelektualnie tu nie było.
Koty to dopiero złośliwe są, nie?

Blogasek ma dziś pierwsze urodziny, dziękuję Emilyann za przypominajkę. Mnóstwo notek, prawie 8 tys. komentarzy, własny gang, trudno mi uwierzyć, że udaje mi się osiągnąć to, na czym mi zależało - na tym, żeby blog był interaktywny, żeby rozmawiać tu z fantastycznymi ludźmi, poznawać ich dzięki pogaduszkom w komentarzach, mailom, spotkaniom. To Wasza zasługa, ja jestem jedna i nie dałabym rady - współtworzycie blog i jestem Wam wdzięczna, bo bardzo go dzięki Wam lubię. Ścielę się Państwu do nóżek i mam nadzieję, że nadal będziecie do mnie zaglądać i trzymać kciuki za zdrowie Myszęcia, jesteście bardzo skuteczni, dziękuję.

PS. Mysz szturmuje miseczkę, zainspirowała mnie, idę gotować, będzie świncurry z ciecierzycą.

PPS. W ramach okazywania mi ciepłych uczuć Trener Osobisty kupił mi 10 litrów spirytusu. Na plaster komu kwiatki jak można dostać spirytus, wykonam fantazyjne naleweczki chyba.

PPPS. W tagach jest "królik" bo ktoś mnie wyszukał szukając królika i nie znalazł, bo źle otagowałam, więc taguję pod tą notką, żeby kazdy, kto u mnie szuka królika, mógł wejść i przeczytać, że go nie ma.

sobota, 18 sierpnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/18 19:52:38
Gry o Tron nie znam. Widziałam ino książkę i może się skuszę?

Myszon nie miał wyjścia musiał cudownie ozdrowieć, bo inaczej walnie byśmy się Wam zwalili na dom oraz balkon i miałby bezpośrednie kłopoty. A z nami wszystkimi nie dałby sobie rady przecież?

Ja tam lubię rekiny i mogłabym z nimi popływać. Choć chyba tylko teoretycznie...
-
2012/08/18 19:52:50
A fantasy erotyczne o smokach przeczytałaś jak podesłałem byłem?:-)

PS Myślałem że ję to oznaka że jest lepiej i zaczęłaś jeść:)

PS2 A gdzie królik z pankejkiem?
-
2012/08/18 19:58:47
Dario - to ja polecam, ładnie zrobione i oka nie męczy, ksiązka dość sztywno i na siłę napisana, choć dobra, serial przyjemniejszy w odbiorze imho jest.

Mysz aktualnie zapada w drzemkę, pewnie ją zmęczyło całe to układanie sobie futra. Widzę, że w pyszczku jest trochę zapasowego ziarna na wypadek ataku głodu, więc jest, odpukać, coraz lepiej. Na walne zgromadzenie i tak licze i zorganizuję kiedyś :-)

Co dziwne też lubię rekiny, są doskonale przystosowane do środowiska, trudno ich nie podziwiać, choć jedzenie małych, puszystych fok jednak mogłyby sobie darować ;-)
-
2012/08/18 19:59:52
Bartoszcze - to co kiedyś? to tak, pisałam Ci o tym przecież :-)

Oświadczam, że zjadłam jajko i przyjmuje płyny, dam radę ;-))

Królika musiałabym wyszukać żeby móc notkę z nim otagowac, a trochę mi się nie chce, jak ktoś bardzo chce to sobie może przez "królika z pankejkiem" w Góglu znaleźć :-)
-
2012/08/18 20:09:47
Kleopatra kapala sie w mleku, Merlin w szampanie, a Squirk w spirytusie...no to na zdrowie Myszy...niestety tylko woda, ale dobra! :))))
-
2012/08/18 20:12:38
Margo - u mnie herbata, zrobiłam wielki dzbanek żeby nie robić co chwilę, takam leniwa ;-)) Spirytus się nie zmarnuje, nadal mam zamrożone owoce dzikiej róży na nalewkę, zamówienia na domowego Baileysa itp :-)
-
2012/08/18 20:30:04
No jak pisałaś jak nie pisałaś:) (pisałaś że czytałaś o miłości kosmitów na Ślunsku)
-
2012/08/18 20:37:52
Bartoszcze - to może mi się coś kićka, trochę zmęczona jestem, podeślesz jeszcze raz? Popaczę, czy dobrze pamiętam, że czytałam, ale czytam wszystko, co podsyłasz przecież.
:-)
-
2012/08/18 20:57:41
Ilustrowanym śląskim fantasy erotycznym "Smoki i puloki" należy się dzielić z bliźnimi niczym chlebem, winem i igrzyskami:
pl.scribd.com/doc/91744308/Marceli-Szpak-Smoki-amp-Puloki
-
2012/08/18 21:02:06
Bartoszcze - widziałam to chyba podlinkowane gdzie indziej, tzn. inny link dostałam i chyba skomentowałam nawet pod tekstem - oczywiście, że czytałam, dośc wstrząsające ;-))
-
2012/08/18 22:31:02
Sto lat !!! :)
-
2012/08/18 22:31:38
James - dziękuję, aż tyle nie dam rady, ale póki sił i weny starczy...;-))
-
2012/08/18 23:29:14
"Po pierwsze primo" - gratulacje z okazji pierwszej rocznicy blogowania. (Fanfary i smoki z banerkami "Happy Anniversary" :)))
"Po drugie primo" - jak się człowiek nudzi, to mu głupie pomysły przychodzą do głowy i pójdzie sobie popływać z krokodylami albo okna umyje, prawdopodobieństwo doznania uszczerbku na zdrowiu jakby podobne :))))
"I po primo ultimo" - Myszęcję pozdrawiamy i niech dalej radośnie zdrowiej, howgh.

A te "prima" mi się przez guźce na obrazu skojarzyły...

Aaaaaaaaaaaaaa, i możesz mi w odcinkach na dobranoc streszczać Grę o Tron, bo jakoś w Twoim wykonaniu lepiej mi się czyta niż w wykonaniu niejakiego pana Grrrrrrrrrrrrrr Martina.
-
2012/08/19 00:39:42
IK - bardzo dziękuję, wizja ze smokami bardzomisię ;-))
ja to bym za nic okien nie umyła, przeeesz to jest wysiłek fizyczny, unikamy się wzajemnie ostatnio, padam na nos 24/7 ;-)
Mysz została nakarmiona Gerberkiem, niewielki dramat w jednym akcie, szybka obraza po czym poszła zabieżyć i przeszła do miseczki, gdzie zaczęła się opychać, dzielny puszucik. Bardzom dumna.
:-)
Mnie się też guźce tak kojarzą ;-))

Co do streszczeń - o, bogowie, no w sumie mogłabym, ale wiesz, że to może być troszkę mało poważnie? ;-)))
Jutro, a raczej już dziś, jeśli bogowie pozwolą, będzie streszczenie jednego filmu chyba ;-)
-
2012/08/19 01:39:21
Squirk - się dołączam do gratulacji, niech Ci się pierogi równo dopiekają! A nie, to u mnie..;) To niech Ci się dopieka świnina i Mysz linieje w przewidzianych przez naturę odstępach czasowych:)

Gra o Tron w postaci książkowej trochę mnie męczy, dziwne to jest bardzo, bo zwykle wolę książki niż dowolne ekranizacje. Może chodzi o to, że zaczęłam od serialu, a tu jednak akcja idzie z kopyta, zamiast snuć się wdzięcznie przez trzy tomy..?
Serial łyknęłam w trzy wolne wieczory, tzn. noce, tzn. miałam urlop, tak? I mogłam sobie pozwolić nie spać do rana i ŚWIADOMIE zrezygnować ze spacerów o świcie oraz zdjęć zamglonego jeziora. Ileż można mieć poza tym zdjęć jeziora, na wszelkich bogów?! Ono się tak szybko nie zmienia, a wredny Joffrey wymagał całej mojej uwagi i skupionej nienawiści wymieszanej z obrzydzeniem. Tak na marginesie - Joraha Mormonta jest, uważam, zdecydowanie za mało, a taki Lannister godzinami po planie biega i po co, pytam się grzecznie?

Bartoszcze - pierwsze zdanie "Smoków.." mocno mną wstrząsnęło, lubię gdy początek opowieści mi to robi, podpinam się niniejszym pod chleb, wino i igrzyska i idę czytać.
"Marceli Szpak dziwi się światu" - była taka bajka na dobranoc, dawno temu..

-
2012/08/19 11:17:05
Stoooolarz, stoolarz niech szyje szyje nam..... Gratulacje rocznicowe, gratulacje Myszowe, co prawda spodziewałam się, że 10 litrów spirytusu to wstęp do okolicznościowej imprezki, ale skoro na nalewki, to z prezentem nie przyjdę ;)))
-
Gość: Ashera, *.adsl.inetia.pl
2012/08/19 12:18:50
Myślałam, że chodzi o jakiś wpis na Facebooku w stylu "co-teraz-robię", tzn. ję, tzn. jem.

Wiedziałam, że Księżniczka wyzdrowieje :) Z taką opieką musiała wyzdrowieć.

Z kotami fajne. Wiadomo przecież, że im istota inteligentniejsza, tym bardziej złośliwa, np. moje szczury zawsze były złośliwe nie do wytrzymania :D
-
2012/08/19 12:22:33
z okazji urodzin blogaska buziaki dla Ciebie i Myszy. i żeby to mikre stworzonko mniej frasunku Ci przynosiło:)
-
2012/08/19 15:01:14
Mysz ma jakiś may kryzys, coś jej w pyszczku przeszkadza, dokarmiam, podaję leki, prawie nie spałam, nie mam siły, przepraszam, odpiszę później.
:-)
-
2012/08/19 18:44:06
Berberysie - spirytusu zawsze można zamówić więcej przeeesz ;-)
Dziękuję za stolarza, ustawię przy masarzu ;-))
Mysz zjadła trochę homserka, myje się i czesze, trochę odetchnęłam ale chyba się jutro bez narkozy nie obejdzie :-/
-
2012/08/19 18:45:49
Ashero - Mysz jeszcze nie wyzdrowiała, ale bardzo się o to stara, a my pomagamy, jak możemy - to superdzielna, niesamowita Mysz, mam nadzieję, że jutrzejsza wizyta pójdzie po naszej myśli. Najgorsze jest karmienie i podawanie leków, stresuje obie strony, a Księżniczkysz męczy i irytuje, niestety innego wyjścia nie ma.
:-)
-
2012/08/19 18:46:40
Emmo - dziękuję Ci bardzo, zaraz przekażę Myszy Twoją sugestię, mam nadzieję, że się od razu zastosuje :-)
-
2012/08/19 18:51:20
Sakurako - będzie nowe wezwanie "O święta Sakurako z pierogami!" zamiast Jacka? ;-) Dziękuję za gratulacje :-)

Książkowa Gra o tron jest męcząca i pisana trochę na siłę, tzn. tłumacz bardzo się starał ale wyszło mu takse, w lepszym tłumaczeniu książka bardzo by zyskała ale i tak nie jest taką masakrą jak Malloreon i Belgariada. Niemniej czytam, bo postaci są tam trochę inaczej ukazane. Tzn. chwilowo nie czytam, ale jak odeśpię to znów będę, póki co paczam różne rzeczy nie kumając zbyt wiele ;-)
-
2012/08/20 11:55:40
10 litrów spirytusu?!? już się o Ciebie boję...;D
-
2012/08/20 12:21:17
Nieustająco zdrowia życzę dzielnej Myszy. I żeby z podobną żwawością otrząsała się z choroby:
www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ZGFvvCOiDEk

Filmik wzięłam z artykułu o skutecznym otrząsaniu się zwierzątek. Mysz była najszybsza.

wyborcza.pl/1,75476,12332442,Wzor_na_suchego_ssaka.html

Uprzejmie informuję, że jestem b. skuteczna w trzymaniu kciuków - udało mi się z szybownikami, bo jak trzymałam, to zdobyli znowu złote medale na mistrzostwach świata w Teksasie. To i mysz będzie zdrowa.
-
2012/08/20 13:03:33
Sophie - bez obaw, chwilowo nie używam używek gdyż muszę być w stanie pogotowia, a spirytus pójdzie na likiery i nalewki najpewniej :-)
-
2012/08/20 13:06:04
Brykanty - bardzo liczę na Twoje kciuki, Mysz ma o 14.30 zabieg pod narkozą :-(
Pięknie się ta mysz otrząsa, liczę na to, że i moja Primadonnysz się zmobilizuje, bardzo ją kochamy i chcemy przywieźć wieczorem do domu nieco pomiętą, ale zdrowiejącą.
:-)
-
2012/08/20 13:11:44
oesu, a mialam nadzieje, ze to koniec z grzebaniem w Myszy...trzymam!!!!!!!"
-
2012/08/20 13:15:21
Margo - też miałam, ale z ropniami jest tak, że wracają, od czwartku ten jeden wracał, a że Mysz już prawie dwuletnia narkoza będzie lekka i oby udało się usunąć całość tym razem. I oby nie było zmian nowotworowych. Mamy najlepszą lekarkę specjalizującą się w małych gryzonkach, ale ryzyko, że coś się nie uda, jest zawsze. Staram się być dobrej myśli i bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie, ogromnie nam się teraz przyda, to magiczna, genialna i niesamowita Mysz.
O 16.00 mogę zadzwonić z pytaniem, jak poszło - mam nadzieję, że się do tej pory nie zaryczę na śmierć.
:-)
-
2012/08/20 13:39:52
heh...musi sie udac! :***
-
2012/08/20 13:42:13
Margo - niby wiem, ale wiesz, jak to jest. mam totalnego hopla na punkcie Myszy. Dobrze, że nie mam dzieci, bobym dopiero panikowała, jakby się coś któremu stało.
:-)
-
2012/08/20 13:50:40
to trzymam pilnie, prosimy o komunikat dla trzymaczy, jak będzie już coś wiadomo.
-
2012/08/20 13:52:01
Brykanty - dziękuję Ci ogromnie, oczywiście natychmiast napiszę, jak już będzie po wszystkim, w sensie jak najpozytywniejszym oczywiście, to naprawdę dzielna, maleńka Myszeczka jest :-)
-
2012/08/20 14:15:26
p.s. chucham delikatnie, by wszystko było dobrze...
-
2012/08/20 14:16:34
Sophie - bardzo dziękuję, siedzę jak na szpilkach, oby się wszystko udało, uwielbiam swoją Mysz i bardzo się denerwuję :-/
-
2012/08/20 15:20:40
Mysz ma raka, lekarz zaleca uśpienie, na razie ją wybudzą, jedziemy tam za 2 h
dziękuję Wam za kciuki i ciepłe mysli
-
2012/08/20 15:36:34
okrutnie to zabrzmi, ale posluchalabym doktora.... jest tylu ludzi w pelni zaslugujacych na ta chorobe, a tu panie taka niewinna mysz...heh :*******
-
2012/08/22 13:24:19
kolejnych lat pisania i interaktywnego bloga życzę :)