squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Krzesełko do karmienia Swarovskiego"

Pozwolę sobie zatusić - tuszę, iż inne dziecię też możnaby na takim krzesełku do karmienia posadzić, chyba, że ma (krzesełko, nie dziecię) podpupnik na wymiar robiony i tylko do tego jednego Swarovskiego jest dostosowane.
Pojechałam na targ po kilka drobiazgów i wiecie, jakoś zapomniałam, że nie mam już miejsca w lodówce i zamrażarce. Pohasałam sobie to tu, to tam, tu czosneczek, tam papryczka i teraz nie ma jak do salonu wejść, bo wszędzie siaty. W ostatniej chwili wyrwałam się z samochodu jeszcze przy jednym stoisku po drodze i bardzo dobrze, bo jakbym nie tobym teraz nie miała tych dodatkowych dwóch siat w salonie i byłoby pustawo jakoś.
Co się robi z 2 kg truskawek? Bo ja mam ochotę usiąść nad nimi i kwiczeć rzewnie, nie zrobię dżemiku przecież bo kto by u nas dżemik zjadł a kupić musiałam, bo pan powiedział, że to ostatnie w tym sezonie.
Mam też małą furę pomidorów malinowych (śmiesznie tanie teraz są) i papryki czerwonej (bo ta kupiona wcześniej leżała taka samotna) i 5 siat z innymi dobrami, czeka mnie kolejny baśniowy wieczór przetwarzania, nacieszyć się ta perspektywą nie mogę, zwłaszcza, że jestem średnio wyspana gdyż do późnych godzin nocnych przetwarzałam termicznie świnię i śledziki.
Na pociechę kupił mi Trener Osobisty 30 kg mąki i oliwę w sprayu. Mogę teraz, ahaha, pasteryzować wśród mąk.

Zdarzyło wam się kiedyś pomylić spray antykomarowy z gazem do zapalniczek? Nie zamierzam rozwijać tego tematu, tylko pytam. Z ciekawości i bez absolutnie żadnych innych powodów.

Bardzo dobrze mi się wczoraj wieczorem przetwarzało i nie przeklinałam w duchu ani nie irytowałam się bardzo bo ustawiłam telewizor tak, żeby móc podczas produkcji świnkowych galaretek oglądać tego zabawnego pana, co jeździ po świecie i myśliwym z różnych plemion zawraca niech będzie, że głowę. Wczoraj był u takich, którzy polują za pomocą dmuchawek i zatrutych strzałek i generalnie z użyciem trucizn radzą sobie niekiepsko. Wpuścili trochę soku z jakiejś rośliny do rzeki i tylko pozbierali oszołomione rybki, bardzo sprytni ludzie. Pan wannabe myśliwy uznał, że phi, nie może być przecież trudne takie dmuchnięcie i trafienie w cel - prawie na śmierć się tam zapluł ale w nic, oczywiście, nie trafił dostarczając zgromadzonym sporo zdrowej rozrywki bo tarzali się ze śmiechu patrząc na pana wykonującego kolejne "póf".
Ponadto z zaangażowaniem oglądam program o weselach amerykańskich Romów. Wczorajszy odcinek był prześliczny, bo panna lat 17, dziewica oczywiście i nigdy się nawet nie całująca, wychodziła za mąż za chłopczynę lat 18 z którym widziała się wprawdzie tylko dwa razy, ale spoko, przez miesiąc rozmawiali przez internet a chłopczyna oświadczył się w SMS-ie. Za to z obrazkiem pierścionka, więc wszystko ok i do tego jak ekonomicznie. Wymyśliłam, że mogłabym w chwilach szczególnie okrutnego ataku lenistwa zamiast gotować wysyłać Trenerowi zdjęcia jakiegoś jedzenia, ale to raczej by nie przeszło. Jako, że znów zostałam Trenerem tymczasowo porzucona kolację wprawdzie dostanie, ale jako deser zaserwuję mu chyba świeżutkie ględzonki.

Mam dziś dwa obrazeczki - o plaży i portalach społecznościowych a poza tym cicika i bajeczkę o jelonku. Miłego wieczoru Państwu, idę kisić pomidory.

piątek, 31 sierpnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/31 16:25:23
może ten Svarovski ma duże wymagania co do karmienia, bo inaczej nie owocuje tymi kamykami?
-
2012/08/31 16:28:31
ten Swarowski musi miec twardy odwlok, ze go tak od dziecinstwa w to krzeselko sadzali, no i napaczyl sie na te kamyki, i tak juz widac mu zostalo ;)))

masz tyle litrow spirytusu i nie wiesz co zrobic z truskawkami? naleweczki, rob, naleweczkii :)))
-
2012/08/31 16:32:22
Bartoszcze - jak tak to sama bym mu jakąś karmę podesłała bo kamyki ładne ;-))
-
2012/08/31 16:33:07
Margo - ano, znikąd mu się to zamiłowanie do świecidełek nie wzięło ;-)

Naleweczka może być dobrym pomysłem, zaraz wypaczam jakiś przepis :-)
-
2012/08/31 16:35:16
ja na miejscu Swarovskiego tez bym nie jadła inaczej, niż wśród błyskotek. Ciężko jest lekko żyć, nie myślta sobie..
Truskawki zjedz, pomidory przetwórz i organizuj szympandejlsów, bo się najarałam ;))))
-
2012/08/31 16:35:35
A ja nie mam nic mądrego do powiedzenia. Tylko przyszłam "cześć" powiedzieć z okazji Dnia Blogera. I dodać, że cicik zarąbisty, a ludzie jacyś dziwni (Swarovski szczególnie)
-
2012/08/31 16:37:36
Z truskawek można sok. Albo tak jak robisz maliny - do słoika i zapasteryzować, będzie do herbaty zimą.
Własnie zrobiłam bakłażana z serem w oliwie, własne zioła na balkonie to konieczność, jak można ich nie mieć?... *^v^*
-
2012/08/31 16:40:59
Berberysie - a ja bym chyba wolała mniej blasku mieć w domu, wew firmie by mi wystarczyło ;-))
Trenerowi Osobistemu jakaś ćma na mózg chyba padła, bo uznał, że w sumie to może bym z nimi na te jachty pojechała - wyobrażasz sobie bladą, wrażliwą mnie na zimnie, w sztormiaku i z 4-ma klnącymi jak szewcy panami lubiącymi rzucić czasem jakiś dowcip o współzyciu z bobrami? Bo ja spokojnie, ale trochę mi się nie chce jechać jednak, więc raczej będą czipendejlsi ;-))
-
2012/08/31 16:42:15
Zdrowiej - wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Blogera, czytałam już u Berberyska, że jest, tylko nie zdążyłam niczego (mądrego, jak to ja ;-)) napisać, bo siekam koper i latam ogólnie jak jaka gupia. Cicik rządzi :-)
-
2012/08/31 16:43:41
Brahdelt - coś wykombinuję, nie zmarnują się, może w kierunku naleweczkowym pójdę albo ten sok faktycznie.
Co do bakłażana - zaraz Ci fajny przepis pdoeślę, a Ty, jeśli wiesz, podpowiedz coś nt tych marynowanych papryczek w oliwie, kupiłam papryczki i siedzę jak ten łoś*.

* sprawdzić, czy nie Michał ;-))
-
2012/08/31 17:19:40
jak sie ma cintje 12h to mozg czlowiekowi paruje...teraz dotarlo do mnie ze ten swarowski mial krzeslo, do jedzenia, no biedny byl nawet psiej miski nie miec, stad ta twarda, kamienista droga jego zycia...;)

nalewki rob!!! a z pomidorow to mozna nawet bimber zrobic, a potem do beczki i bedzie pomidorowa łyski squirka, na ktora zrobisz patent i bedziesz bogata, o! :)))
-
2012/08/31 17:22:08
Margo - ano, nieszczęsne dziecko ;-(
Właśnie czytam o naleweczkach, nie zmarnują się te truskawki na pewno ;-))
-
2012/08/31 20:54:37
O papryczkach nie wiem, ale na zdrowy rozum i dobry smak zrobiłabym tak: papryczki bym upiekła, zdjęła skórkę, napchała twarożkiem kozim z ziołami i zalała oliwa w słoikach plus ząbek czosnku, można zapasteryzować (właśnie tego bakłażana pasteryzowałam w oliwie).
-
2012/08/31 21:41:06
Brahdelt - mam fetę, pokombinuję, a o faszerowaniu papryczek cośkiedyś wspomniałaś, więc widząc dziś na targu małe okrągłe chilisy rzuciłam się jak hiena :-)
Jeden pęczek koperku posiekany i zalany wodą już się zamroził w kostkach zajmując całą tackę na kostki - nie wiem, po jaką cholerę kupiłam aż 4 pęczki. Się nasiekam...
Wino Labirynth bardzo dobre i polecam.

;-)
-
2012/08/31 23:04:49
Nie mroź w kostkach, zajęłaś sobie miejsce. ^^ Posiekaj wszystko i wsyp do jednego zamykanego plastikowego pojemnika, potem jak będziesz potrzebowała szczyptę koperku, to wyjmiesz plastikowe pudełko z zamrażarki, stukniesz o stół i ujednolicony koperek rozsypie się na kawałeczki, i użyjesz ile potrzeba.
O papryczkach mówiłam w kontekście chilli Ciliegia, co mi kwitną i powoli owocują, przez porównanie z tym, co kupuję w sklepie nadzianego serem, ale sama jeszcze nie robiłam.
-
2012/09/01 00:03:40
Brahdelt - to tak zrobię z resztą pęczków, dzięki :-)
Właśnie Ciliegię kupiłam, trafiłam na stoisko z kilkoma rodzajami chili, w tym ta własnie static.zoovy.com/img/gourmet/W300-H300-Bffffff/C/ciliegia_picante_pepper.jpg - Trener czasem wypada na targ w przerwie obiadowej, jesli poproszę o kupienie czegoś, może Daeris też zechce się po papryczki wybrać, jeśli będziesz miała ochotę je nadziać? Są piękne i błyszczące, aż żal będzie przetwarzać :-)
-
Gość: Zulka, 79.162.97.*
2012/09/01 15:42:53
Te zwyczaje Romów to chyba i Polacy nieco mniej lotni umysłowo od nich zapożyczają, bo spotkałam się osobiście z oświadczynami przez telefon po krótkiej wymianie smsów.
-
2012/09/01 15:44:19
Zulko - i zostały przyjęte? Dla mnie to brak szacunku po prostu.
:-)
-
Gość: Zulka, 79.162.97.*
2012/09/01 15:48:31
A skąd! Musiałabym na głowę upaść totalnie. Zresztą jak mnie ktoś do wiatru cyklicznie wystawia w kwestii spotkania face to face, to jak inaczej można zareagować?
-
2012/09/01 15:49:05
padlam i nie wstane przez czy dni :)))))))))))))))))))

przyszej pannie mlodej musial sie silnie grunt pod nogami palic, ja pierdziu! :))))))))))))
-
2012/09/01 15:49:34
Zulko - imho tylko zrezygnowaniem ze znajomości, jak ktoś sobie bimba to olałabym raz na zawsze.
-
2012/09/01 15:50:26
Margo - to chociaż dopilnuj, żebyś wygodnie pod pupą miała i niech Ci Misiek drinki regenerujące przynosi ;-))
-
Gość: Zulka, 79.162.97.*
2012/09/01 15:57:34
Otóż to.
Ja to się w ogóle dziś czuję, jak ten jelonek prze godzillę wdeptany w ziemię.
-
2012/09/01 16:00:27
Zulko - bo świeże emocje, jak opadną to zobaczysz więcej plusów - np. ten, że nie marnujesz czasu i emocji na kogoś, kto nie jest tego wart.
-
Gość: Zulka, 79.162.97.*
2012/09/01 16:06:37
Podniosłaś na duchu. Dzięki :*
-
2012/09/01 16:08:26
Zulko - zawsze sie o to staram, zasługujesz na wszystko, co najlepsze i jestem pewna, że do Ciebie przyjdzie.
:-)
-
2012/09/02 01:04:03
Widziałam Ciliegię w piątek w Leclercu, ale skoro mam swoją, która mi powoli owocuje, to chyba odpuszczę kupowanie gotowca, duma mi nie pozwala. ~*^o^*~
-
2012/09/02 14:33:01
Brahdelt - w tym problem, że licząc na moją Ciliegię miałabym jedną jedyną samotną papryczkę - wypuściła jedną i nic, zadnej dalszej aktywności, a te z targu piekne i jędrne, więc przełknęłam dumę, w mojej sytuacji nie miałaby sensu, Twoje papryczki są dużo aktywniejsze :-))