squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
* * *

Moja maleńka, puszyściutka duma i radość, moje nastroszone szcząstko, moja magiczna Mysz zasnęła na zawsze o 17.20, wtulona w dłoń Trenera i przykryta moją, do ostatnich sekund życia głaskana, uspokajana i zapewniana o tym, jak bardzo ją kochamy i jak jesteśmy wdzięczni, że przez rok i 9 m-cy mieliśmy zaszczyt gościć w naszym domu i sercach Mysz Idealną. Nigdy nas nie zawiodła, była pod każdym względem doskonałą, śliczną, zabawną i mądrą Myszą. Leży w Chomiczym Lasku oboj Białszego i Szarszej, a ja próbuję myśleć o tym, że moje Myszęta bawią się już razem za Tęczowym Mostem i chwalą się innym myszom, jak rozpieszczane były u nas.
Nowotwór nie dał Myszy żadnych szans, zaatakował błyskawicznie i w ciągu kilku dni uniemożliwił jej samodzielne jedzenie i komfortowy sen. Nie mogliśmy pozwolić jej cierpieć a ból po jej stracie jest pewnie niewielki w porównaniu z tym, jak cierpiałaby Mysz gdybyśmy zostawili sprawy swojemu biegowi. Pani doktor uznała, że za dzień czy dwa byłoby już za późno i Mysz niepotrzebnie by się nacierpiała. Za bardzo ją kochamy, żeby się z tym pogodzić, nigdy nas nie zawiodła i chcę wierzyć, że podejmując jedyną racjonalną, choć rozrywającą serce dezycję my nie zawiedliśmy naszej Myszy.
Wiem, że myślami byliście przy nas, że trzymaliście kciuki. Proszę, nie komentujcie, ciężko komentować takie notki, żadne słowa nie zmienią tego, co się stało, i nic nie pocieszy nas po takiej stracie, czuje się jakbym straciła kawałek siebie, jakbym już nigdy miała się nie uśmiechnąć. Pozwolę czasowi zrobić swoje, dziekuję Wam za wszystko, jestem pewna, że dzięki Waszym ciepłym myślom Mysz nie cierpiała, a przeżyła tylko kilka dni niewielkiego dyskomfortu i lekkiej irytacji.

Jeśli zajrzą tu przypadkiem panie doktor z lecznicy Oaza - dziękuję, uratowałyście życie wielu moim Myszom i zapobiegłyście cierpieniu kolejnej. Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy trafić na lepszych lekarzy.

Gdziekolwiek jest teraz nasza Księżniczkysz - kochamy ją i bardzo, bardzo tęsknimy.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/20 20:22:15
" Nie mogliśmy pozwolić jej cierpieć "
Ostatni podarunek, jaki możemy dać naszym przyjaciołom...

Tak mi przykro, mocno przytulam
-
2012/08/20 21:08:11
Malutkie zwierzę, malutki nowopotwór da mu radę.
Pacznij @.
-
Gość: pip, *.dynamic.chello.pl
2012/08/21 00:38:55
pip. :-/
-
2012/08/21 13:05:06
Przykro