squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Mysz

mi choruje, więc chwilowo mnie nie ma, przepraszam, wrócę i nadrobię, tymczasem będę wdzięczna za promysie kciuki, bardzo się przydadzą.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/13 16:51:58
trzymam mocno
-
2012/08/13 16:58:47
Dużo zdrowia dla Myszy!!!!
-
2012/08/13 17:24:52
Mysiu, zdrówka!
-
2012/08/13 17:28:54
Dziewczęta, bardzo Wam dziękuję, Mysz właśnie skubnęła trochę jedzenia i demoluje Restaurację, więc mam większą nadzieję, że z choroby wyjdzie. Dzięki za kciuki, oddam nietknięte.
:-)
-
2012/08/13 17:40:15
O, to dobrze, że w lepszej formie Futrzynka. Ale kciuki trzymam aż całkiem ozdrowieje :)
-
2012/08/13 17:46:11
Emilyann - dzięki, choroba nietypowa, ale Mysz ma szansę, bardzo liczę na to,że z niej skorzysta, uwielbiam tę okropną Mysz.
:-)
-
2012/08/13 17:48:25
Kciuki trzymane. Nie wiem czy psiaki mają kciuki, ale jeśli nie to każe im trzymać pazurki pokrzyżowane za zdrowie myszy. Jak tyle kciuków i pazurków za zdrowie będzie i jest trzymane to musi być dobrze :):)
-
2012/08/13 17:48:51
Wielkiego zdrowia dla malutkiej myszy!!!
-
2012/08/13 17:52:38
Bardzo panom dziękuję, wierzę w Wasze kciuki więc histeryzuję odrobinę mniej.
:-)
-
2012/08/13 21:08:39
Uff, jeśli już wiadomo, że to nie choroba którą się leczy transplantacją jaźni i bytu, to oddycham z ulgą (trzymam wirtualnie, bo używanie narzędzi nie idzie w parze z trzymaniem fizycznym).
-
2012/08/13 21:12:37
mam nadzieję, ze wyzdrowieje , przecież mam jej zdjecia :( trzymam kciuki i przesylam telepatycznie moc energii dla Ciebie Squirk też , abyś byla mniej smutna.
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2012/08/13 22:24:40
Moje kciuki i kocie łapki są mocno trzymane za szybki powrót Myszy do formy! PoZDROWIEnia! :)
-
2012/08/13 22:56:00
Nie histeryzuj, Squirku (choć rozumiem)!
Niech Mysia rozrabia, hałasuje i gania kota po tunelach! Kciuki na razie zatrzymaj, choć lepiej, żeby nie były wcale potrzebne!
-
2012/08/13 23:00:17
No wystarczy odejść od komputra, a tu się dzieje. B. starannie trzymam rodzinnie kciuki za Mysz - ma 4 sztuki kciuków, więc niech zdrowieje.
-
2012/08/13 23:15:38
trzymam kciuk
-
2012/08/14 00:13:40
Zapewne czasu na rozrywki predakcyjne też nie masz, więc na pocieszkę dzisiejszy nagłóweczek:
Aktorka pokazała sutki i bicepsy. Niewiadomo, co gorsze

Przeczytaj Myszy, chyba że uznasz, że to zbyt silna dawka śmiechu.
-
2012/08/14 00:18:21
To masz jeszcze moje, Młodej i dwa razy kocie:)
Myślimy ciepło o Was i Myszy, przyda się w tę chłodną noc.
Masz dobrego mysiego lekarza? Gdybyś potrzebowała konsultacji, mam kogo polecić.
Uściski wspierające:) Przekaż Myszy, żeby była dzielna, to może sama jej poobieram trochę słonecznika, jeśli będzie trzeba, więc niech się nie wygłupia.
-
2012/08/14 00:31:21
Lowju, niesamowici jesteście, bardzo dziekuję. To najpewniej dzięki Wam (oraz zdrowej dawce mojej histerii oraz rozsądkowi Trenera Osobistego) Mysz poczuła się nieco lepiej i zaczęła jeść nie tylko karmiona pipetką. Nie jest jeszcze tak dobrze, jak powinno, ale jest dużo lepiej, Mysz umyła się (po tym, jak wybrudziła mnie, Trenera i poduszkę, spracował się futrzaczek) i śpi snem Myszy, Która Odpłaci Tym, Którzy Karmią Ją Pipetką. Wracam do czuwania, dobrej nocy wszystkim, dziekuję za wszelkie ciepłe myśli :-)
-
2012/08/14 06:51:17
trzymam!!!!!!!
-
2012/08/14 08:58:34
Margo - dziękuję, kochana, przetrwałyśmy noc, Mysz nakarmiona i śpi na głowie, jak to Mysz, chyba przez brak snu i dietę bezpokarmową jestem w gorszej formie, niż ona ;-) Bardzo dzielna jest i oby tak dalej :-)
-
2012/08/14 09:10:42
moja Tiger sie wykaraskala, to i Mysz musi, nie dopuscimy przeca do nierownowagi w przyrodzie :)
a Ty tez sie nakarm, bo co bedzie miala Mysz ze zdechlej pani? ;)))
:*****
-
2012/08/14 09:14:20
Margo - bogowie mnie tak głupio skonstruowali że jak się stresuję/martwię, to nie jem, przejdzie mi jak się Mysz ustabilizuje :-) Biednysz jest karmiona przez pipetkę Gerberkiem którymś, bardzo mi jej żal, bo Gerbery sa okropne w smaku, ale nie ma innego wyjścia, trzeba Mysz napełniać, skoro sama nie bardzo chce ;-/
-
2012/08/14 09:59:12
tysz tak mam
-
2012/08/14 10:03:37
Margo - Mysz właśnie zjadła pierwsze od 2 dni ziarenko, uczczę to kubkiem mięty ;-)) Jeszcze 4 dni robienia zastrzyków i powinno być, odpukać, dobrze. Im mniejszy futrzak tym więcej przy nim zamieszania, taka prawda.
:-))
-
2012/08/14 10:28:15
Ależ masz szczęście -Mysz ma szczęście-, mnie tylko jeden na sześć szczurów wykaraskał się z pierwszej poważnej choroby- trzymam kciuki za Mysz razem z ozdrowień...cem...cą...czynią? :)
-
2012/08/14 10:30:12
Daj jej pochrupać witaminę C ;]
-
2012/08/14 13:57:44
Ale musisz jeść, bo nie będziesz miała siły ziarenek obierać, a to niedopuszczalne przecież ;) Dużo pozytywnej energii w Waszą stronę wysyłam, musi być dobrze i będzie :)
-
2012/08/14 14:21:17
Dziękuję, rano było trochę lepiej, teraz Mysz znów w słabszej formie, ale walczymysz i się nie poddajemysz.
:-)
-
2012/08/14 14:57:31
bosz, w co tam ten zaszczyk dawac!

dlatego najbardziej do leczenia pasowaly mi konie :)

a do miety doloz sucharka! :)
-
2012/08/14 15:02:36
Margo - w Mysz, na szczęście to bardzo cienka igła i Mysz świetnie zastrzyki znosi. Niemniej jestem za bardzo osłabiona chyba i ręce mi się trzęsą, nie nabiorę sama jednej maleńkiej dawki, czekam na Trenera. Muszę dla Myszy jakiś obiad wymysić, taki mały futrzak a tyle atrakcji dostarcza ;-(
-
2012/08/14 17:54:24
@Marga - w ogóle jakoś łatwiej z tą igłą i nawet z opatrunkiem przy większych stworzeniach. Podejrzewam, że np. zrobienie zastrzyku słoniowi mniej by mnie przejęło niż przy kocie. Chociaż obrażenia z powodu niezadowolenia zwierzątka mogłyby być znacznie rozleglejsze..;) Mysz, nawet mocno wkurzona, nie zostawia po sobie równo na placek rozdeptanego człowieka..
-
2012/08/14 17:57:24
@Squirk - dobrze, że Mysz jest dzielna przy zastrzykach i pogryza to i owo - trzymanie kciuków nie ustaje:) A Ty zagryź faktycznie chociaż sucharkiem, bo trzęsące się ręce Pani nie obiorą prawidłowo tego słonecznika i Mysz się obrazi:)
-
2012/08/14 18:13:44
TRZYMAM Z CAŁYCH SIŁ
-
2012/08/14 21:02:56
Dario, Sakurako - dzięki za ciepłe słowa, właśnie wróciliśmy od weta, gdzie Mysz nie upierniczyła pani doktor ręki na wysokości ramienia tylko dała sobie usunąć ropień spod pyszczka. Pierwszy, drugi ma być zniknięty w czwartek. Mysz ozastrzyczona, nawodniona, właśnie skonsumowała trochę sera i usiłuje się zamyć na śmierć. 3 lekarzy podziwiało Mysz, która dała się przekłuć, pomiętosić, zrobić sobie zastrzyki i nawet przy tym nie pisnęła - nadziwić się nie mogli, gryzonie dla nich to małe demony wojny i mają z nimi cięzkie przejścia, bo bardzo szaleją, Mysz po prostu przeczekała, jestem dumna jak nie wiem, pani doktor powiedziała, że mamy najmilsze, najspokojniejsze Myszy jakie kiedykolwiek w życiu widziała, staliśmy cali napuszeni a Mysz się czesała. Mam nadzieję, że zaśnie i nabierze sił, wtedy ja też zasnę i nabiorę sił ;-))
-
2012/08/14 21:06:16
Jacy Państwo takie Myszony
-
2012/08/14 22:09:37
Squirk, dzielnaś Ty i Mysz Twoja! Trener także, niech ma - za odmierzanie właściwej porcji lekarstwa i podnoszenie Cię na duchu. A skoro Mysz myje się energicznie, to znaczy, że idzie ku lepszemu - mycie jedną z oznak zdrowienia:)
Wiesz, podejrzewam, że przebywanie u Was jest mysim odpowiednikiem założenia firmy w specjalnej strefie ekonomicznej, zatem rosną zdrowe, wymyte i z luzem w kolankach, zamiast typowej gryzoniej nerwicy:)
-
2012/08/15 00:27:16
Ojtam ojtam, my tylko opiekujemy się swoim futrzaczkiem, jak się bierze zwierzę to odpowiedzialnośc też a Mysz warta jest każdej poświęconej jej sekundy :-) Mysz bardzo dzielna, dała się zdezynfekować i nadal mam wszystkie palce, rzuciła sie na brokuła i jabłko, pewnie nadal trudno jej poruszać pyszczkiem i rana też boli ale Mysz pobiegała nawet przez moment, co powitaliśmy zgodnym wzruszem ;-) Wracam do czuwania, dzięki bogom za filmy i za to, że jutro jest jakieś święto, czyli Trener ma wolny dzień i będę mogła trochę się wyspać :-))
-
2012/08/15 06:22:30
Slonia bym nie ruszyla, choc drobinka nie jestem ;)

a co do calej reszty nie wazne czy mysz czy óń, jak chore z wdziecznoscia i pokora przyjmuja wszystkie maceracje o ludziach niestety tego powiedzec nie mozna

ciesze sie, ze myszy jest lepiej! :)))))
-
2012/08/15 15:05:43
Margo - my też, Myszydło czuje się dużo lepiej, zaczęła jeść, wściekle mikczy Tam, Gdzie Nie Wolno, uszka na sztorc, ślepka błyszczą jak mikrolatarnie, przy dezynfekcji walczy jak lwiczka. Jutro druga część zabiegu, oby przeszła bezproblemowo, Wasze kciuki nadal potrzebne, więc jeszcze nie oddaję :-))
-
2012/08/15 15:08:22
no to baaaaardzo dobre wiesci sa! :)))))))
-
2012/08/15 15:12:41
Margo - są :-) Jeszcze parę dni zamieszania i powinno być zupełnie dobrze, bardzo jestem z Myszy dumna :-))
-
2012/08/15 15:13:49
No, aż miło czytać!
-
2012/08/15 15:16:06
Dario - takie macie kciuki skuteczne, niczego nie zmieniajcie, oddam za 2-3 dni ;-))
-
2012/08/15 16:04:43
Trzymamy te kciuki, od wczoraj trzymamy. Mały trochę nie chce, ale to kot, to chyba mu wybaczysz... poza tym, on ma problem z zaciśnięciem łapy i zidentyfikowaniem kciuka :)
-
2012/08/15 16:23:14
Swego czasu robiłam codziennie zastrzyki kotu - i to domięśniowe (kawałek życia mi to zjadło) - który najpierw leżał w charakterze miękkiej, nieobecnej szmatki, a po kilku dniach zaczął na mnie warczeć w trakcie. W życiu tak się nie cieszyłam z głuchego warczenia i zębów na wierzchu, jak wtedy:))

Squirk - wzruszyły mnie błyszczące oczka i uszka na sztorc:) Świetnie! Oby tak dalej i coraz lepiej. Kciuki nadal trzymane i za kolejny zabieg, i za lwią energię Słonecznikowej Pogromczyni:)
-
2012/08/15 16:43:17
IK, Sakurako - bardzo dziękujemy, za godzinę kolejny zastrzyk, Mysz jest oficjalnie w fazie buntu, miota się, łypie i szarpie ligninę bo wie, że nie powinna, taki diabeł tasmański tylko mniejszy i bardzo szary. Jeszcze tylko jutro niech się wszystko uda i odetchniemy trochę :-)
Głupio mi, że tylko do Was zaglądam i nie zawsze się odzywam, ale nie mam na to siły po prostu, obiecuję uczciwie wszystko nadrobić :-)
-
2012/08/15 17:33:06
no, jak mysz jest oficjalnie w fazie buntu, to chyba mysie zdrowie idzie ku lepszemu :-)
na poprawe nastroju wlasnego masz tu cicika-zlosliwca ;-)
www.youtube.com/watch?v=b_mVb-G1v1I&feature=player_embedded
-
2012/08/15 17:51:47
No, jeżeli Mysz jest tak ruchliwa, żeby nawet się buntować, to wszystko chyba idzie ku lepszemu :) Plamka dostała nakaz trzymania kciuków, ma szczątkowy kciuk jak każdy szczur, więc może być pomocna, choćby szczątkowo. Ażeby zapobiec szczątkom.
-
2012/08/15 18:42:53
Aniu - to Mysz, nic nie jest pewne. Przed kwadransem popiskiwała i wyglądała mizernie, przed chwilą wrąbała kawałek gotowanego ziemniaczka i starannie się czesze, bardzo męcząca jest taka niestabilnośc, zamiast wyzdrowieć to jakieś zabawy w myszkę i myszkę ;-)
Piekny cicik, i jak ładnie sie przymierzał do pacnięcia ;-)
Popacz tu - www.youtube.com/watch?v=oKI-tD0L18A kiedy się go głaszcze nadal gada, dziwny cicik :-) Mój tak reagował na widok mojej czapki jednej, w mieszkaniu cisza i spokój ale wystarczyło czapkę włożyć i zaczynało się piekiełko, ciciki są niesamowite ;-)
-
2012/08/15 18:43:58
Ashero - dziękuję, pusznij Plamkę ode mnie, od Myszy zapewne też, ale jest tak zajęta układaniem sobie futerka że z nikim nie gada. Zwłaszcza ze mną, ja jestem Ta Zła Od Dezynfekcji ;-(
-
2012/08/15 19:03:43
Squirk - ten kot jest obłędny! W pierwszym momencie myślałam, że to sztucznie podłożony głos, ale właśnie Kocia Księżniczka przybiegła z Komnaty Wzgardliwego Obrażenia i skrada się do monitora, a oczy ma wielkie jak spodki - czyli nie wiem, ten gadający chyba coś ciekawego mniommniomnioniuje;))

Ania - złośliwcowi musiała rodzina podpaść, nic innego - pewnie za wolno otwierali puszeczkę;)

To macie jeszcze mojego ulubionego kota Quasimodo żeby już zupełnie dziwacznie było..
-
2012/08/15 19:07:45
Squirk - niech Ci nie będzie głupio, tylko siły zbieraj na siebie i Mysz swoją w drodze do stabilizacji;) Niech futrzaczek na węglowodanach rośnie i zwalcza choróbsko:)
-
2012/08/15 19:10:16
Sakurako - obłędny albo obłąkany ;-) Nie mogę go rozszyfrować - gdyby się czegoś bardzo bał toby uciekał, ma gdzie, a tylko stoi i gada taki ponastraszany ;-)
Piękny kot, pacz też tu - www.youtube.com/watch?v=eJOjn3sCehM :-)

Mysz popiskuje przez sen, co chwilę do niej biegam i przykro mi, że czeka ją jeszcze tyle przykrych zabiegów, mam nadzieję, że będzie nadal taka dzielna i wyzdrowieje zanim się zamartwię na śmierć :/
-
2012/08/15 19:11:39
Sakurako - nie lubię zaniedbywać blogów z Ulubionych bo naprawdę są ulubione, po prostu strasznie zmęczona jestem - kiedyś odeśpię i wrócę do normy :-)
-
2012/08/15 19:20:56
a ja tak mysle, ze moze twoja mysza to po prostu urodzona drama queen, jesli tak gladko przechodzi z jednego stanu w drugi? ;)
mam tez nadzieje, ze dzisiejsza nadmierna ilosc cicikow ja dodatkowo nie zdenerwuje.
tego gadajacego juz znalam, reszty nie.
no i oczywiscie jest jeszcze przeslawna kocia pianistka nora, ale chyba linka nie trzeba, bo kazdy nore juz kiedys paczal.
zdrowia myszy zycze i uprzedzam, ze bede zagladac wyczekujac apdejtu z myszarium.
-
2012/08/15 19:27:39
Aniu - fakt, panienkysz ma skłonność do przesady ale też bardzo dzielnie znosi wszystkie zabiegi - oczywiście u pani doktor, żeby zrobić wrażenie, w domu mamy maleńkiego demona plującego ziarnem i udającego, że gryzie, ale i tak świetnie sobie radzi i daje się pielęgnować bez strat, zwłaszcza w ludziach :-)
Nie paczałam Nory, zaraz sobie wygooglam, a apdejt/nowa notka będzie jak tylko opanuję sytuację na tyle, żeby odzyskać rozum i wenę. Dzięki bogom za Trenera Osobistego, dużo łatwiej zajmować się Myszem kiedy jest obok kochający myszofilny ludź potrafiący nabrać do cienkiej strzykawki "jedną kreseczkę płynu" :-)
-
2012/08/15 19:35:07
squirk - nieznajomosc nory jest tym, co w niemczech okreslonoby mianem "bildungslücke" ;)
to moze jednak zapodam linka, bo ccik jest cacy
www.youtube.com/watch?v=TZ860P4iTaM
-
2012/08/15 19:41:49
Aniu - dziękuję, genialna cicik ;-))
-
2012/08/15 20:04:42
Squirku, trzymajcie się tam wszyscy, a ja kciuki ściskam nadal!
-
2012/08/16 00:37:37
Ewo - dziękuję, trzymamy się. Mysz nawodniona glukozą, niestety przez strzykawkę, i zjadła (bo wyjścia nie miała) trochę Gerbera z pipetki, teraz śpi i ma równy, mocny oddech. Niech tylko wytrzyma bez pogorszenia stanu do jutra. Najchętniej zabrałabym ją do weta rano, ale do tego trzeba 2 osób a Trener w pracy.
Bardzo nam się Wasze kciuki przydają, jestem ogromnie wdzięczna za takie wsparcie, jesteście magiczni po prostu.
:-)
-
2012/08/16 06:21:54
no dobra Droga Mycho, koniec z chorobami, prosze ladnie zjesc i byc juz zdrowa!
-
2012/08/16 14:22:37
Margo - Mysz chyba bardzo liczy się z Twoim zdaniem bo właśnie wrąbała kawałek sera i dokonała niewielkiej różyczektomii na brokule a teraz układa futro przed snem, za 4 h lekarz i zobaczymy, co dalej, oby jak najlepiej :-)
-
2012/08/16 14:38:38
no! :)))))))
-
2012/08/16 14:43:21
Uuuff.. Nie, żebym oddychając z ulgą puściła trzymane kciuki - o to się nie martw:)
Daj znać, jak tam po lekarzu:)
-
2012/08/16 15:09:03
Sakurako - sama sobie nie pozwalam jeszcze na odpuszczenie stresu i ulgę, przy małych zwierzętach, w dodatku w starszym wieku, sporo może się zmienić w ciągu kilku h. Niemniej jest, odpukać, dużo lepiej - Wasze kciuki mają w tym spory udział, dziękuję :-))
-
2012/08/16 15:13:04
Bardzo mi się Mysz podoba, nie obija się, tylko grzecznie zdrowieje ;))) i niech tak trzyma ;)) a Ty trzym się razem z Nią ;)))
-
2012/08/16 15:15:52
Berberysie - bo to bardzo uprzejma Mysz, najwyraźniej uznała, że pora, żebym ja też zaczęła spać i jeść ;-))
-
2012/08/16 19:18:03
3mam.
Mojemu chomikowi się zmarło niedawno:(
-
2012/08/16 21:15:58
squirk, jak tam mysza po vecie?
ma wszystkie konczyny? znaczy weterynarz, bo w sily witalne twojej myszy wierze niezachwianie :)
-
2012/08/16 22:39:28
A zebyś zaczęła pisać???
-
2012/08/17 00:02:26
Mysz po zabiegu, była bardzo dzielna, ale tez niewesoło było co wiem, bo brałam czynny udział jako asystentka lekarza, futrzaczek stracił sporo krwi, ale obeszło sie bez narkozy. Na razie Mysz dostała jeszcze u lekarza niewielkiego, osobistego ataku furii, potem złapała doła, potem, już w domu, zjadła trochę, za chwilę dostanie Gerbera z pipetki, czyli mogę stracić wszystkie palce. Jak zwykle ja jestem ta zła, bo uczestniczę w zabiegach, a Trener to ten dobry, bo przytula i ma wielkie, wygodne łapy. Pani doktor genialna, uspokajała Mysz, zrobiła, co mogła, w poniedziałek kontrola. Wasze kciuki są niesamowite, aż żal oddawać. Bardzo dziękujemy, od kilku h Mysz oficjalnie wraca do zdrowia, jeśli nie będzie infekcji i nawrotów będę miała zupełnie zdrową Mysz :-)

Milexico - bardzo współczuję :-(
-
2012/08/17 00:07:53
no to teraz juz z gorki skoro mysz odficjalnie zaczela zdrowiec :-)
-
2012/08/17 00:08:59
Aniu - to się okaże za kilka dni tak na pewno, ale jest przyzwoicie, jeszcze kilka nocy i potem wreszcie się wyśpię kołysana turkotem kołowrotka ;-)
-
2012/08/17 00:18:41
ja mysle, ze twoje zwierzatko ma ogromna wole zycia i ani mysli was przedwczesnie opuscic.
ale kciuki na wszelki wypadek trzymam dalej, zeby nie bylo, ze sie obijam.
-
2012/08/17 00:32:55
Aniu - własnie przetrwaliśmy karmienie pipetką i dezynfekcje ranek - ja pierniczę, jaki dramat, wyrywanie się, wszędzie upazurzone łapki i rozpacz, bo źli ludzie robią Myszy tak, jak ona sobie nie życzy. Jak mi ktoś powie że hodowanie małych zwierząt to pikuś to go serdecznie wyśmieję. A potem zwyzywam jakoś wymyślnie, bo jestem wyczerpana i mam przyzerową odpornośc na bzdury.
;-)
-
2012/08/17 01:30:12
Squirk, to dobrze, że bez narkozy:) Szybciej dojdzie do siebie i będzie mogła uważniej zadbać o Twoją deprywację senną:)

Zaprzyjaźniony wet, z racji gabarytów i dłoni jak bochny chleba, specjalista raczej od psów
i kotów, niż drobnej zwierzyny leśnej i domowej, przeżył swego czasu chwile grozy, gdy spłakane dziecko sąsiadów przyniosło w drobnych łapkach ukochanego chomiczka: - I tu mu się, wujku, taki guuuuuz z boooku zrooobił pod paszką! Serce mu zadrżało, bo jak nie pomóc, operować trzeba i to już, ale wyliczenie odpowiedniej ilości narkozy dla takiego maleństwa - to jest dopiero wyzwanie! Chomiczek i wet, podtrzymując się wzajemnie na duchu, przeżyli operację, u zwierzaka się nie dopatrzyłam nowych, siwych włosów, a u weta jakby srebrzyściej..

Z małych, niebezpiecznych zwierzątek: widziałam kiedyś bojowego myszoskoczka, rujnującego konsekwentnie wnętrze terrarium, ale tak z rzucaniem meblami o ściany. Oglądałam to jak dobry film katastroficzny i to w odcinkach, bo częstym gościem byłam u właścicieli. Nie lubił zamknięcia, wolał polar pana malowniczo ułożony na regale:)

Wygląda na to, że moje wiecznie obrażone koty to sama słodycz, śmietanka i lody malinowe:) Przynajmniej dopóki nie próbuje się ich włożyć do transportera..
-
2012/08/17 01:39:25
Sakurako - specjalnie z myślą o Tobie zrobiłam dziś zdjęcia maleńkich ogórków, papryczek i cukiniąt - postaram się dziś wrzucić, nie obiecuję, bo przede mną kolejna cięzka noc, ale może się uda, jak nie dziś to jutro, zresztą zrobię jeszcze kolejne, bo trochę się przyroda rozszalała :-)

Chomiczki świetnie znoszą dobrze dobrana narkozę jeśli są młode i silne, Mysz jest bardzo silna, dzielna i ufna, ma za sobą 2 narkozy, ale nie wiem, jak zniosłaby kolejną, dlatego liczymy na to, że nie będzie konieczna. Póki co Mysz nakarmiona w boju z pipetki, uczesana, ugłaskana i solidnie okomplementowana, śpi i zaglądam do niej bardzo dyskretnie co kwadrans. Nie ukrywam - zmęczona jestem bardzo, jak mi ukochane stworzenie choruje to nie jem i nie spię ale dla Myszy warto, zresztą wierzymy, że to już finisz i że od dziś Mysz będzie coraz bardziej wesolutka i ożwawiona.
Do transporterka wkładać warto zwierzę zaspane - wiem na pewno ;-))
-
2012/08/17 11:36:00
nie wiem jak z kotem, ale moje zwierze to do transportera mogą w nagrodę wejść co czynią z dużą radością, tak więc nie mam problemów z tym. Tak skubane wyszkoliłem :]
Fajnie że z myszą lepiej, wypoczywaj dużo i intensywnie żeby nie okazało się że nagle się zamienicie rolami z myszą i to ona będzie Ciebie musiała doglądać bo padniesz z wycieńczenia i razem z osobistym będą musieli pipetą karmić :D
-
2012/08/17 15:04:08
Łosiek - Mysz nie kojarzy transporterka z niczym miłym bo jeździ w nim tylko do weta, więc nie dziwię się, że nie wita go piskiem radości.
Jestem tak zmęczona że zapomniałam, jak się wypoczywa, serio. W nagrodę mam Mysz, która wstała, umyła się, uczesała i żre wszystko wokół jak mikrohiena, więc zdecydowanie warto i nie żałuję :-)