squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Pac! i kwiczenie.

Zostałam pacnięta Berberysową łapką i zasugerowano mi, żebym się wykwiczała trochę na swój temat, więc cóż mi szkodzi przecież. Trochę nie wiem, co napisać, bo przez rok blogowania sporo już o sobie napisałam i niewiele mi zostało do odkrycia, ale spróbuję.

1. Śpię z maskotką. Nie żartuję, maskotka to Owca, ten Owca. Owca jest prezentem od Trenera i ma miłe, miękkie raciczki, które wygodnie trzyma się w dłoni. Sen bez Owcy jest czymś niewłaściwym i nie do pomyślenia, toteż potrafię w środku nocy przekopać łóżko zawodząc "Gdzie jest Owca? Nie ma Owcy!" a kiedyś obudziłam w szpitalu całą salę bo mi Owca spadł z łóżka i musiałam podnieść przecież. Śpię z maskotką i tyle, spokojnie można mnie uznać za infantylną a ja obiecuję strasznie się tym przejąć w pierwszej wolnej chwili, przy czym zastrzegam, że bardzo zajęta jestem.

2. Czytam x książek jednocześnie i w niemal każdym miejscu hacjendy, książek mamy ze 2 tys. i kupujemy je kompulsywnie, uzupełniamy serie, mam książkową wiszlistę. W tej chwili czytane są "Tradycje kulinarne Japonii", "Kocham pana, panie Sułku", "Kill grill", "Gra o tron", "Rok w Prowansji" i "Katarzyna II". Do dobrych książek wracam wiele razy, znam na pamięć fragmenty i czasem je cytuję. Nie lubię książek o wojnie, kryminałów i horrorów (przez jeden horror boję się krów i nie żartuję), powieści historyczne czytam rzadko i tylko zachęcona dobrą recenzją.

3. Przeżywam filmy jak jakiś dzieciak, poważnie. Po obejrzeniu któregoś "Parku Jurajskiego" przez 3 m-ce darłam się przez sen, bo mi się śniło, że mnie akurat konsumują te dwa wielkie T-rexy co tam pana zjadły bardzo efektownie. Z tegoż względu filmy oglądam tylko namówiona przez Trenera i wolę seriale, zwłaszcza medyczne i pochodne oraz, wiadomo, Szerloka i TBBT.

4. Kiedy dowiaduję się z pewnego źródła czegoś naprawdę paskudnego o kimś znajomym albo go przypadkiem w jakiejś nieakceptowalnej sytuacji zobaczę zaczynam go unikać na wypadek, gdyby mi się wypsło, bo po co. Unikam imprez, rozmów, słowem wszelkich interakcji, co np. w sąsiedztwie czy większej zaprzyjaźnionej paczce nie jest łatwe, ale udaje mi się.

5. Jestem uzależniona od rosołu, kiedy w domu nie ma rosołu to - przy pełnej lodówce i szafkach - oficjalnie nie ma dla mnie niczego do jedzenia. Nie muszę go codziennie jeść, ale kiedy go nie ma to coś jest nie tak i potrafię wstać i gotować rosół nawet o 3 nad ranem, jak dziś.

6. Nie mam zegarka i parasolki (poza jakąś przeciwsłoneczną z festynu), nie cierpię chodzić do fryzjera, bo nie lubię dotyku obcych rąk, i nigdy nie byłam u kosmetyczki, bo nie musiałam, dzięki bogom, ale nie wykluczam, że kiedyś tam z ciekawości dotrę i może nie padnę z niechęci. Hopla na punkcie butów i torebek też nie mam. Mało kobieca jestem, dzwony, trampki i takie tam.

7. Trener Osobisty JEST moim trenerem osobistym. Ma ogromną wiedzę o sporcie, sam trenuje, przygotowuje się do jakiegoś maratonu i wyprowadza mnie na ludzi w sensie uświadamiania, co ćwiczyć, jak ćwiczyć i żeby zrezygnować z diety bezpokarmowej (kiedy się martwię i stresuję, a bardzo źle znoszę odejście Myszy, przestaję jeść, głupie, ale tak mam), bo sobie zaszkodzę, więc się staram.

8. Hoduję Myszy nie tylko - choć przede wszystkim - dlatego, że to wielka, zwierzątkowa miłość mojego życia ale także dlatego, że ludzie nie znają się na ich hodowaniu, niewiele wiedzą, nie potrafią oswajać i leczyć - każda moja Mysz, zadbana, rozpieszczona i bardzo oswojona ma szansę przekonać ludzi do poważnego traktowania małych gryzonków a kiedy choruje, oby krótko, jest źródłem wiedzy dla lekarzy, którzy mogą potem wykorzystać tę wiedzę efektywniej lecząc inne gryzonki. Mam poczucie misji a do tego kompletnego hopla na punkcie małych puszystych.

9. Lubię dzieci dobrze wychowane i inteligentne, czyli niewiele dzieci lubię i nie chcę mieć własnego. Nie przeszkadza mi to przepadać za dziećmi przyjaciół, rozpieszczam i jestem ukochaną ciocią.

Poza tym mam cukinie na balkonie, zaraz zacznie padać i jest, dzieki bogom, weekend.
To tyle o mnie, a teraz poszturcham Was paluszkiem w nadziei, że napiszą trochę o sobie Wildfemale, Zdrowiej, Sakurako i AnnaMaria. Oraz, jeśli to w ogóle do pomyślenia, Brezly i Bartoszcze. Zaznaczam, że nie nabzdyczę się, jeśli komuś nie będzie się chciało i że jestem ciekawa Was wszystkich, więc każdego kiedyś mam nadzieję dopaść. Miłego weekendu Państwu życzę, obrazeczków na razie nie będzie, bardzo tęsknię za Księżniczkyszą i nastrój mam mocno takise.

piątek, 24 sierpnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/24 16:50:56
rozumiem, że jak bedę 29-go we Warszawie to wpadam na rosół? ;)))))))))))))
-
2012/08/24 16:52:48
Berberysie - Ty na rosół? Trudno, jakoś się inaczej ten spirytus spożytkuje...
;-))
-
2012/08/24 17:07:34
W jednej knajpie na Śląsku podają wódkę z rosołem. Podobno.
Jeśli chodzi o mnie, to nie mam w domu wódki ni rosołu, chyba że się zabłąka, notkę biograficzną właśnie naskrobałem z zupełnie innego powodu, ale nie jestem przekonany, że powinienem się nią bardziej chwalić:-)
-
2012/08/24 17:09:48
Bartoszcze - ale w sensie, że zmieszane? Głyyy.
Jeśli się zdecydujesz notką podzielić to będę wdzięczna i chętnie przeczytam, jeśli nie to zrozumiem :-)
-
2012/08/24 17:20:22
Ależ proszę, po prostu wątpię czy akurat ten aspekt Mojej Mrocznej Osobowości Cię zainteresuje:-D
szku.blox.pl/2012/08/Od-autora.html
A co do drinka:
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35017,12342527,Wodka_z_wolowym_bulionem_podbije_Slask_.html
proszem siem nie czepiać że to bulion nie rosół abo cuś
-
2012/08/24 17:31:30
Bartoszcze - sport, sport!, muszę odpocząć po przeczytaniu ;-)
Co do drinka - lepsza wódka z bulionem niż sama, sama jest ohydna ;-)
-
2012/08/24 18:48:04
Pożycz "Kill Grill" jak już kiedyś skończysz! *^o^*
-
2012/08/24 18:49:32
Brahdelt - poleci w poniedziałek, bo już finiszuję, przygotuj się na mocne wrażenia :-)
-
2012/08/24 19:21:43
Ja naprawdę czekam na Nowe Wcielenie Myszy.
Co do rosołu, to mógłbym o tym długo.
-
2012/08/24 20:51:08
spirytus jest tak oczywisty, że na wet głupio mi było się upominać ;)) ale w moich stronach daje się gościom też coś na zagrychę ;))))))))))
-
2012/08/24 21:06:44
Brezly - najpierw na trochę wyjadę, ale Mysz nastąpi jak tylko wrócę i przygotuję Myszarium. Tęsknię za moją Myszą i nie byłabym chyba teraz w stanie w pełni cieszyć się nowym futrzaczkiem, Księżniczkysz była idealna, trudno przestać o niej myśleć z żalem :-(
-
2012/08/24 21:07:26
Berberysie - koreczki dają radę, koreczki i śledź ;-))
-
2012/08/24 21:23:24
Śledź?!!!!!! aaaaaaaaaa (ucieka z krzykiem ;))
-
2012/08/25 08:45:05
zapraszam do mnie niewirtualnie, teraz Kochana wyjscia nie masz! KLIK :)))))
-
2012/08/25 09:11:23
Śkfirgg, ja rozumiem, ale mnie brakuje Myszy z Twoich Opowieści. :-)

Aha, powiedz Trenerowi że (będzie o tym na blogu) dowiedziałem się że jest taki zawód jak trenerka zapachów.
-
Gość: Ashera, *.adsl.inetia.pl
2012/08/25 10:19:29
A ja jestem ciekawa, jak wyglądasz :) I jak wygląda Trener Osobisty też.

Tak btw. to uważam, że się egoistycznie marnujesz. Taka fajna, wesoła i na luzie mama by z Ciebie była, no i dobrze, żeby było więcej takich osób jak Ty, szczęśliwych i prozwierzątkowych :P
-
2012/08/25 11:43:55
Berberysku - a bo moich nie jadłas, robię świetne śledzie ;-)
Btw - kiedyś też śledzi nie lubiłam, ale postanowiłam się nauczyć lubić, bo są zdrowe - powaznie, kupowałam sobie śledzia, kroiłam na małe kawałeczki i dzielnie konsumowałam, teraz lubię bardzo ;-))
-
2012/08/25 11:44:18
Margo - jeszcze bardziej lowju za tę notkę, o ile to możliwe, rymy rosołowe, ja pierniczę ;-DD
-
2012/08/25 11:46:31
Brezly - rozumiem i też mi jakoś tak nijak przez to, że nie mam o kim (mysim) pisać chwilowo, za jakiś czas pewnie będę w stanie wspominać Mysz z uśmiechem i opisać jakieś śmiesznostki zapamiętane, to była bardzo zabawna i aktywna Mysz. Zastanawialiśmy się dziś, czy następczyni poradzi sobie z dorównaniem do mysiego ideału, ale skoro każda nasza Mysz jest niesamowita to ta też taka będzie, nie bardzo ma inne wyjście u nas :-)
-
2012/08/25 11:52:38
Ashero - to sobie kiedyś strzelimy foteczkę udatną i pochwalimy się niesamowitym urokiem osobistym ;-)
Myszami potrafię zarażać i bez dzieci, mam nadzieję, fajna, wesoła i na luzie też chyba daję radę bez nich być, realizuję się dzieckowo przy dzieciach przyjaciół i wystarcza mi to, nie mam instynktu macierzyńskiego, posiadanie dzieci ma dla mnie niewiele uroku, widzę plusy, ale znacznie więcej minusów, więc z prostego rachunku wyszło, że się na mamę nie nadaję. Wiadomo, jakbym nagle w kapuście znalazła toby miało życie jak najukochańsza Mysz i kochałabym całym sercem, ale, że tak powiem, potrzeby we mnie niet ;-)
-
2012/08/25 11:55:46
Śpię z pluszowym psem... Bez psa mam problem ze spaniem... Nawet jeśli tylko suszy się po praniu...
-
2012/08/25 11:58:39
Dario - dokładnie tak mam, dziś rano Trener Osobisty rzucił mi nieodgadnione popaczanie bo zachwycałam się idealnie pasującym do mojej dłoni rozmiarem raciczek Owcy. Oczywiście on też ma swojego Owcę, dużo większego, ale jego Owca pilnuje snu stojąc na półce przy łóżku, marnuje się tym samym moim zdaniem, bo maskotka jest do miętoszenia przecież ;-)
-
2012/08/25 12:21:31
Jest! Nie po to się ma maskota, co by samotnie, bez kordełki stał z boku. Czy on myśli o psychice Owca? Jak rzeczony Owiec się czuje sam, zwłaszcza, gdy widzi jak miętolisz swoją? Przecież to czyste okrucieństwo!
-
2012/08/25 13:12:28
Squirku kochany, wielkie dzięki za pacnięcie, będę miała zabawę na to sobotnie popołudnie :)

Ja co prawda nie śpię z maskotką, ale jakbym miała fajną maskotkę, to bym chyba z nią spała. Bo to głęboka ludzka potrzeba i jakość snu od razu na tym zyskuje :) Próbowałam spać z Kundlem w nogach łóżka, kiedy był mały, ale: a) uparcie wędrował wzwyż, więc niejednokrotnie budziłam się z jego kościstą pupą tuż pod nosem, b) wiercił się, rozkopywał pościel i kopał mnie przy okazji, bardziej niż moja młodsza siostra w dzieciństwie, która tych kilka razy gdy przyszło nam spać w jednym łóżku skopała mnie przez sen na kwaśne jabłko. Więc wyrzuciłam psa z łóżka raz na zawsze, kupując mu w nagrodę mega-miękkie posłanie luksusowe, ale on się na mnie do tej pory nie od-obraził i wcale nie chce tam spać.

Ale ja miałam przecież napisać o książkach i filmach, że mam identycznie jak Ty. Śmiałam się ze swojej mamy przez lata, że osiem powieści w różnych stadiach przeczytania wala się po całym domu, bo a nuż jej się zmieni nastrój i będzie musiała zamienić biografię Picassa na wywiad z Dalaj Lamą, więc obie książki muszą być pod ręką. A teraz sama mam tak samo. Hehe.
-
2012/08/25 13:56:27
A na razie napiszesz chociaż, jaki masz kolor włosów? :P
-
2012/08/25 16:54:29
Dario - dlatego ja czasem biorę Drugiego Owcę, np. kiedy Trener jest gdzieś wyjechany, i trochę miętoszę mu raciczki, żeby się nie czuł samotny ;-))
-
2012/08/25 16:55:25
Zdrowiej - podoba mi się, kiedy piszesz, że coś masz tak samo, jak ja, i już u Ciebie paczałam i popaczam jeszcze raz, cieszę się, że zgodziłas się na udział w publicznym sięwykwikiwaniu ;-)
-
2012/08/25 16:57:08
Ashero - w tej chwili, poszłam celowo sprawdzić, rude, niezbyt ciemne, z jaśniejszymi pasmami. Zapomniałam, jak to jest się farbować, muszę do tego wrócić, bo efekty były bardzo zabawne czasem ;-))
-
2012/08/25 17:43:50
Ja już się kiedyś spowiadałam tutaj:
psunabude.blox.pl/2012/04/O-mnie-intymnie.html
-
2012/08/25 17:46:20
Wildfemale - dziękuję, idę czytać :-)
-
2012/08/25 19:13:43
W kwestii wódka & bulion, to ja jednak wolę opozycyjnie do bólu - wódka osobno zimna, bulion osobno gorący, w odpowiednich ilościach rzecz jasna:-)
(żeby nie było, bulion może być z dodatkami, wódka... to chyba że od razu ktoś nalewkę uroczą poda, a ja nadal nie pamiętam o jaką nalewkę Ci chodziło:-P)
-
2012/08/26 13:51:44
Donoszę przy okazji że, ulegając pewnym naciskom, jak zwykle - zakulisowym, uruchomiłem fanpage swego blogu. Tu jest, jakby co: www.facebook.com/ChomelandPolishizna
-
Gość: Ashera, *.adsl.inetia.pl
2012/08/26 14:53:24
Ha! Tak właśnie myślałam. Rude, ewentualnie brązowe.
-
2012/08/26 20:04:56
Pewnie że rude, toż to z kadencji zdań da się wyczytać :-DDD
-
2012/08/27 00:17:58
Bartoszcze - też nie pamiętam, za tydzień robię dzikoróżową :-)
-
2012/08/27 00:18:11
Brezly - zgadnij, kto Cię lubi ;-)
-
2012/08/27 00:18:28
Ashero - że niby nie wyglądam na subtelną blondynkę? ;-)
-
2012/08/27 00:18:55
Brezly - Ty to akurat wiesz, jak wyglądam ;-))
-
2012/08/27 08:10:43
Ale ja rudość rozpoznałem zanim zobaczyłem. Ona się mentalno-wiedźmialnie odciska :-)

P.S. Coś mi się zdaje że wiem. :-)
-
2012/08/27 08:28:01
A propos blondynek to był ostatnio świetny kawał na fejsie, ale nie wiem czy zacytować...
-
2012/08/27 13:51:22
Brezly - mentalność trudno ukryć, nawet nie próbuję ;-)
-
2012/08/27 13:52:00
Bartoszcze - poproszę, dobry dowcip doceni nawet jego bohater ;-)
-
2012/08/27 16:39:27
Uwaga, będzie dowcip o blondynce (czytacie na własną odpowiedzialność) :-)

W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i popija drinka.. Czuje, ze obok też ktoś siedzi, wiec zagaduje:
- Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce?
Na to głos (kobiecy):
- No, możesz. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu i 70 kg wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi tez blondynka, 1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na co dzień ciężary. A jeszcze dalej przy barze siedzi kolejna blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni kickboxingu.
Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip?
Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi:
- Nie, już nie... Pierdolę, nie będę go trzy razy tłumaczył.
-
2012/08/27 16:42:10
Bartoszcze - kjut ;-))
Skojarzył mi się z innym niekumatym panem, wrzucałam kiedyś i ja, i Hija też:

Przychodzi góral do baru. rozgląda się. nieopodal siedzi ładna dziewczyna. góral mówi do barmana:
- zrób drinka tej pani ode mnie.
- ale to lesbijka!
- to nic, panucku, zróbcie.
Przygląda się dziewczynie. po dłużej chwili podchodzi do niej i się dosiada.
- to jak? zabiliście Kadafiego i co dalej?