squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Iga Wyrwał ma mniejsze piersi!

Żartuję, nie obchodzi mnie to i nie wiem, kim ta pani jest, nie miałam pomysłu na tytuł notki, poklikałam trochę i wuala.
Btw - szok i niedwierzanie, księżna Kate też ma piersi, jak każda zwyczajna kobieta, fiu fiu, kto by się spodziewał. Mam nadzieję, że Kate i William nie zrezygnują z pozwu.

Trwam w szale przetwórczym, 4 kg pomidorów Hektor poszło do słoiczków i bardzo tę odmianę polecam, bo są świetne, natomiast osobom, którym nie zależy na tym, aby dłużej posiadać czucie w opuszkach palców serdecznie rekomenduję obieranie tymiż palcami sparzonych pomidorów, mogą być odmiany Hektor. Zanim uprzytomniłam sobie, że a) mogłam wrzucać po sparzeniu do zimnej wody i b) wcale nie musiałam obierać, bo i tak całość zmiksowałam, było po wszystkim. Także po czuciu w opuszkach.

Odradzam z głębi serca robienie przetworów w stanie lekkiego nawet rozkojarzenia oraz trzymanie soli i cukru w identycznych pojemnikach. Sprawdzało się przez kilka lat i wczoraj jakoś, ahaha, przestało. W dodatku jak ostatni łoś dosalałam sałatkę z ogórków przekonana, że dosypuję cukier i zdziwiona, że jakoś nie daje się tego cukru wyczuć. Com się napłukała to moje.
Dzięki bogom za sezon dyniowy bo, jak może Państwo kojarzycie, jeśli nie mogę kompulsywnie nabywać przedstawicielek dyniowego rodu kupuję masowo coś innego, np. chrzan w słoiczkach. Przedwczoraj okazało się jednakowoż, że nie tylko. Trener Osobisty, będący osobnikiem słusznego wzrostu, został poproszony o popaczanie, czy na górnej półce jednej z szafek jest fasola marki Jaś, bo powinna być i bardzo sobie tego życzyłam. Trener bezzwłocznie prośbę spełnił, szpera i nagle słyszę:
 - O, musztarda, kupiłaś na zapas? Mamy musztardę przecież.
 - Lubimy musztardę - podkreśliłam stanowczo i wróciłam do oglądania kolejnego odcinka programu o Bardzo Drogich Ślubach, akurat pan młody in spe kupował strasznie drogie prezenty dla drużbów, wciągnęłam tę opcję na listę straszalną*.
 Trener kontynuował szperanie, po chwili oznajmił:
 - O, jeszcze jedna musztarda.
Nie komentowałam, bo po co, lubimy musztardę przecież. W końcu usłyszałam:
 - Mamy 7 słoiczków musztardy. Nie miałem pojęcia, że aż tak ją lubimy.
Phi, mógł zapytać.
Fasoli, oczywiście, nie ma, a była na pewno.

Trener Osobisty, nawiasem mówiąc, jest na firmowym wyjeździe integracyjnym. Podobno. Nie jestem pewna, gdyż wczoraj pokazano uczestnikom żubronia i uczono ich jak chodzić po rozżarzonych węglach a w autokarze skandowano "Jarosław Polskę zbaw!" i pito napoje wyskokowe. Aktualnie skacowane poparzone zmęczone towarzystwo kłusuje dzielnie po lasach a miła pani pokazuje im roślinki. Pojęcia nie mam, jak to się przełoży na wzrost wydajności w firmie ale może to jakieś bardzo wyjątkowe roślinki są.

Zrobiłam sobie małą powtórkę "Bones" i trochę żałuję bo trafiłam na odcinek, w którym zwłoki zostały zamrożone i przepuszczone przez rozdrabniarkę do drewna i zostało to zademonstrowane na ogromnej świni, głyyy. Nawiasem mówiąc czytałam gdzieś o rewelacyjnym pomyśle na to, jak zapewnić rozrywkę sporej części populacji, mianowicie należy wziąć 4 świnie, napisać im na grzbietach kolejno 1, 2, 3 i 5, na każdej świniowej sztuczce jedna cyferka, i wypuścić je w tłum. Wiele godzin szukania świni czwartej gwarantowane, jeśli mieszkacie w małej, znudzonej społeczności to wystarczy wyskoczyć po świnie i mazak i od razu się towarzystwo ożwawi.

Wrzucę obrazeczki i idę rzucać smutne spojrzenia fasoli szparagowej, która muszę dziś przetworzyć. W ostatniej chwili, oczywiście, żeby móc potem narzekać, że pasteryzowałam do późna. Dziś rozwiążę zagadkę Nessie i składu parówek oraz pokażę Państwu cicika, co nie podołał (ale widziałam filmik, na którym było słychać, że spadł tylko kawałeczek niżej na jakieś drewniane coś, więc jak to cicik sfoszył się pewnie i sobie poszedł). Miłego weekendu, jakby ktoś potrzebował musztardy to wiem, gdzie jest jej mnóstwo.

 

 PS. Przedwczoraj w mailu poprosiłam Trenera Osobistego o nabycie pęczka pietruszki.
Dla pewności zadzwoniłam i poprosiłam o nabycie pęczka pietruszki.
Wyszło tak, że nastąpiło chyba jakieś tajemnicze nieporozumienie alboco.
Macie pomysł na to, co zrobić z ca. pół kg korzenia pietruszki?
(Tak, poszedł drugi raz po zieloną ale nie lubię białej i szukam inspiracji, żeby nie zmarnować)

 

* lista rzeczy do straszenia Trenera Osobistego, przypominam, gwoździem programu jest ślub kościelny i wesele na 300 osób. Kilkudniowe. Ze wszystkimi zabawami i oczepinami oraz czyimś pijanym wujkiem epatującym tymi, noo.. juwenaliami i zaczepiającym młode panienki. I bójka na sztachety, jak mogłam zapomnieć, sztachety wciągnięte na listę.

piątek, 14 września 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/14 17:52:33
W przypadku kogoś, kto był znany wyłącznie z piersi, ich pomniejszenie to jak pomniejszenie jestestwa! To jakby, jak wiem, ogolić cicika.
A musztarda, to jak rośnie?
-
2012/09/14 17:54:56
Bartoszcze - musiałabym poczytać, bo nie wiem, kim jest pani Iga, na pewno gdzieś mi jej nazwisko mignęło :-)
Musztarda w mojej hacjendzie rośnie w oczach, niestety - mamy jeszcze taką wyciskaną, własnie ją znalazłam. Za dwoma opakowaniami keczupu.
;-(
-
2012/09/14 17:55:30
Ha! HA! HA! i jeszcze raz Ha!! trener jest w moich stronach. MUSISZ podążyć za nim ;))) grupies taka ;)) a ja dziś też skończyłam robote, tezmnie bolą opuszki, bo waliłam nimi w plastik marki Sony przez dwie doby. A teraz winko, a Iga Wyrwał to zdrajczyni tfu
-
2012/09/14 17:58:32
Berberysku - chwilowo jestem fanką męża Brahdelt, założyłyśmy wczoraj fanklub, w sumie faktycznie powinnam za nim podążyć, bo jest na tym samym wyjeździe, co Trener, ale jutro wracają, więc nie bardzo jest sens tak na krótko jechać ;-)) Wybiorę się bez okazji ;-)
Muszę chyba o tej pani Idze poczytać bo wstyd nie wiedzieć, o czyim biuście się pisze ;-))
-
2012/09/14 18:03:06
To nie nazwisko Ci mignęło:-D
-
2012/09/14 18:04:30
Bartoszcze - możliwe, możliwe, pogooglałam trochę ;-))
-
2012/09/14 18:52:44
Te parówki mnie dobiły.
A już dziś jestem na wysokich obrotach dobijania (no co?).
www.maltreting.pl/index.php/2012/09/zrodlo-czystej-energii/

Co do Kate, to mam mieszane odczucia. Przecież, kwa, MUSI to wiedzieć że będzie obserwowana bystrzej i dokładniej niż Hubble obserwuje Wszechświat. To co?

Z rozmów pracowniczych: Mikroskop prawdę ci powie.

Powalił mnie robiący przetwory z ogórków. Ostatni.
-
2012/09/14 18:58:37
Brezly - bardzomisię to o parówkach, nie mogłam odpuścić :-)
Zatkało mnie po przeczytaniu, naprawdę jestem zaskoczona, nie sądziłam, że nawet przy takiej pierdółce, jak TikTaki, kantują. Nie kupuję, ale ludzie wierzą w te nieszczęsne 2 kcal.

Co do Kate - nie chodzi tylko o to, że powinna być uważniejsza, bo powinna, ale o to, że zasługuje na szacunek, jest księżną i dobrym, w moim przekonaniu, człowiekiem, nie powinno się komuś takiemu robić świństwa tylko dlatego, że jest się żałosnym szambonurkiem nie potrafiącym zarobić uczciwie na życie.

Uważaj na siebie, sporo Cie dziś powala i dobija ;-))
-
2012/09/14 19:07:50
No wiesz, jaka by nie była, TO jej nie oszczędzi. Jasne jak słońce.

Mnie ta historia o tikatakach to przypomniała:

www.youtube.com/watch?v=mdb4wu6n4kw

Chyba mnie już wiele dziś nie dobije. No, to się okaże. Parę godzin zostało.
-
2012/09/14 19:12:01
Brezly - ano, i wkurzające to jest, między szambonurkiem z aparatem a księżną jest przepaść, powinien znać swoje miejsce i nie pchać się tam, gdzie zwyczajnie nie pasuje, i robić świństwa komuś, komu do pięt nie sięga choćby z powodu braku klasy i godności, którą Kate ma.

Zaraz w link popaczam, muszę znaleźć spodnie.
';-))
-
2012/09/14 19:21:37
Squirk, parenaście milionów masturbujących się misiów, wokół globusa mniej czy bardziej regularnie rozmieszczonych, kręci to właśnie że to księżna i o niczym tak nie marzy jak sobie ten tabloid w drzwiach klozetu przykleić. To jest pierwszy i bodaj jedyny powód tego że ten dział gospodarki funkcjonuje. Proste jak konstrukcja uchwytu do papieru toaletowego.
-
2012/09/14 19:22:09
eeetam 300 osob i kilka dni, co oni tureckich wesel nie pokazuja?! nich od 500 sie dopiero wesele zaczyna! jak by co, to moja Straszna organizowanie takowych ma w malym paluszku...HALLO TRENER!!! sie nie daj straszyc, damy rade!!! :D
-
2012/09/14 19:23:56
Brezly - trudno mi pogodzić się z tym, że ludzie są tak żałośni, tępi, smutni i żadni, że naprawdę ich FASCYNUJE to, że księżna pokazała kawałek biustu. Że się na takich pustakach zarabia miliony, czyli pustaków są miliony. Nie wiem, co trzeba mieć zamiast mózgu, żeby naprawdę interesować się tym, kto pokazał kawałek gołego tyłka, zaszedł w ciążę czy włożył tę samą sukienkę dwa razy. Litość i obrzydzenie bierze.
-
2012/09/14 19:24:56
Margo - niech mi jeszcze raz pietruszkę w korzeniu kupi, to go z zemsty poślubię kościelnie i Straszną poproszę o pomoc w organizacji, taka będę! ;-)
-
2012/09/14 19:28:19
Squirk, mózg nie ma z tym NIC wspólnego :-D
-
2012/09/14 19:29:52
nie waż się wyjść za mąż przede mną ;))) jestem starszą siostrą, mam pierwszeństwo ;))))))
-
2012/09/14 19:30:23
Brezly - no fakt, Berberys powiedziałaby pewnie, że takie białko fascynujące się treścią tabloidów na pytanie o to, po co mu głowa, odpowiada zapewne "jem niom" ;-))
-
2012/09/14 19:31:53
Berberysku - spoko, poczekam, w międzyczasie mi lista straszalna urośnie, nie będzie nudno na pewno ;-)))
-
2012/09/14 19:34:13
"I patrzam niom".
-
2012/09/14 19:34:56
Brezly - ano :-)
-
2012/09/14 19:38:31
spoko mozna dwa na raz, miejsce jaet na 1000 osob i to nie sa zardy, Straszna opowie Berberysowi, jak to wyglada :)))))))))))))
-
2012/09/14 19:39:55
Margo - to byłby WZRUŚ SEZONU! ;-))
-
2012/09/14 20:04:13
zdecydowanie pobijecie iranskie wesele, na 700 osob, gdzie baby okute po oczy, siedzialy zgniezdzone po czy na krzesle, a faceci siedzieli co drugie krzslo osobno, gdzie kobiety zakutane, mogly tylko obslugiwac kobiety, a facetow kto zyc, a najlepszym numerem wesela bylo, ze plcie musialy isc roznymi sciezkami do klopa, chlopy szly przez sale i korytarz, a zakutance dookola hali, po blocie i deszczu :)))
-
2012/09/14 20:06:00
Margo - ja pierniczę, niby świat idzie do przodu, postęp, technika i wszystko, a gdzieś jeszcze żyje taka ciemnota, aż oczy bolą paczać.
Niemniej pobijemy każde wesele, tego jestem pewna ;-))
-
2012/09/14 22:41:35
Czy to jest straszne, że ja się najbardziej śmiałam z tego cicika, który nie wtrafił?
-
2012/09/14 22:56:09
Zenku - skąd, ja na niego paczam co chwilę i się zaśmiewam, to przecież cicik, spadł na 4 łapki i poszedł inna drogą z miną "wszystko zaplanowałem" ;-))
-
2012/09/14 23:01:39
Uwaga, sprzedaję kolejny fajny pomysł na straszenie ślubem - należy do atrakcji ślubnych włączyć to, co ostatnio miało miejsce na weselu, na którym byliśmy: otóż brat pana młodego przyszedł z jakąś koleżanką jako osobą towarzyszącą, po czym w trakcie imprezy bawili się coraz bardziej osobno, do tego stopnia, że w pewnym momencie koleżanka zaczęła się rękoczynami przystawiać do jednej z ciotek panny młodej, kiedy ta stanęła na chwilę samotnie na tarasie........ *^v^* Podobno ciotka silnie przestraszona już około 22:00 zaszyła się w swoim pokoju (wesel było z noclegiem). A koleżanka gdzieś zniknęła, nie pamiętam co się z nią działo. A ciotka przyznała się rano mamie panny młodej, że była celem ostrego ataku lesbijskiego!!! *^o^*~~~
Ja też lubię musztardę, mam 4 słoiczki, z tym, że każdy innego smaku.
-
2012/09/14 23:52:46
Brahdelt - nie ukrywam, nieco mną wstrząsnęłaś, zdecydowanie włączam ostry atak lesbijski na listę straszalną ;-))
Moja musztarda to sarepska albo ziarnista (większość) i jedna diżońska ;-)
-
2012/09/14 23:58:36
To tak jak u mnie - sarepska zawsze jest w domu, ziarnista, rosyjska i dijon.
Ciotka była na tyle wstrząśnięta, że od 22:00 nie wyszła już z pokoju, przegapiła pyszny barszczyk i tort, hehe.... *^o^*
-
2012/09/15 00:00:09
Mnie najbardziej ubawiła "Nessie Formation!";))) Zawsze podejrzewałam, że słonie morskie są podstępne - z takim nosem to tylko do mafii!;)
-
2012/09/15 00:01:10
Brahdelt - biedna ciotka, z drugiej strony jest co wspominać, ja ze swojego ślubu zwiałam więc mam gwarancję, że nikt go nie zapomni (i że co jakiś czas znajomi będą mi to wypominać, choć ze śmiechem) ;-))
-
2012/09/15 00:08:03
Sakurako - to manaty akurat, ale fakt, że słoniopodobne, swoją drogą ależ mnie zwichrowało oglądanie przyrody w ilościach hurtowych - słowa takie jak "batalion" czy "manatki " nigdy nie będą miały tego znaczenia, co kiedyś. Z drugiej strony trochę śmiesznie wizualizować sobie np. "atak 2 batalionów", bo to nieduże ptaszki są ;-))
-
2012/09/15 00:14:50
Tematy jak widzę zmienne jak tegoroczna wrześniowa pogoda;))

To ja najpierw się rozprawię z Panią Igą Wyrwał, którą pierwszy raz na oczy ujrzałam, może dlatego, że nie jestem mieszkającym na zachodzie młodym mężczyzną ozdabiającym swój pokój zdjęciami z rozkładówek?:)) Jedna ze stron poinformowała mnie, że "Iga Wyrwał wygląda jak połączenie Marty Żmudy-Trzebiatowskiej i Agnieszki Chylińskiej", tzn wyglądała po urodzeniu dziecka, bo na filmiku już wygląda jak wczesna Małgorzata Ostrowska. W zasadzie z twarzy jest podobna zupełnie do nikogo, więc zakładam, że jest tajnym agentem odpowiednich służb, a mniejsze piersi są po prostu efektem zdeponowania w magazynie szmuglowanej kontrabandy;D
Za to fryzura - super!
-
2012/09/15 00:18:18
Squirk - "atak 2 batalionów" to jak "sekretarz czający się na żmiję";)))
Manaty przeurocze, dziękuję, że mnie oświeciłaś, a jeszcze uczone strony podają, że one lubią się wzajemnie głaskać po płetwach i pleckach - co mnie dodatkowo rozczuliło:)
-
2012/09/15 00:31:38
Pomysły podnoszące poziom przerażenia w temacie ślubu widzę coraz barwniejsze?
Atak lesbijski - piękna sprawa!:))))
Ja mogę wypożyczyć na ślubną okazję mojego Tatę, który jest 100% skuteczny we wprowadzaniu zamieszania w dowolną imprezę:)))
Na weselu mojej siostry ciotecznej, mój własny Ojciec, stojąc pod rękę z Babcią Seniorką Rodu, przed domem weselnym, w otoczeniu rodziny naszej oraz pana młodego, scenicznym, doskonale słyszalnym chyba nawet w kuchni, szeptem powiedział z pełna powagą na widok wysiadajacych z samochodu Młodych:
- No popatrz, w ogóle nie widać, że P. jest w ciąży!
- Bo nie jest!! - warknęła przez zęby ze zgrozą Babcia Seniorka.
- No przecież mówię, że nic nie widać - dodał lekkim tonem mój Tata, uśmiechając się niewinnie.
:)))
Temat, jak się domyślacie, drążył umysły i nawiedzał rozmowy gości już do końca imprezy, mimo rozpaczliwie ponawianych przez rodzinę prób dementowania tych rewelacji:)
-
2012/09/15 10:34:49
"Iga Wyrwał wygląda jak połączenie Marty Żmudy-Trzebiatowskiej i Agnieszki Chylińskiej"

Wydawało mi się, że widziałem te panie, przynajmniej na zdjęciach, i nie umiem sobie wyobrazić, które części anatomiczne były przyjmowane do tego, hmm, połączenia :-)
-
2012/09/15 10:35:26
Haha, obrazki. Haha. Aczkolwiek co do cicika nie byłabym taka pewna.
Uważam, że dialogi z Trenerem są aktualnie najlepszym elementem Twoich notek ;)
-
2012/09/15 15:18:47
Sakurako - kupuję pomysł Twojego Taty, będę wykorzystywała :-)))
Manaty faktycznie miłe są, takie leniwe olbrzymy, nie slyszałam o atakach na ludzi ani żadnych przykrościach odmanatowych, więc chyba mozna wciągnąć je na listę zwierzątek, które mozna pokiziać ;-))
Też mi się fryzura pani Wyrwał podoba, jeśli nie jest wymagająca na co dzień to może bym rozważyła nawet...O ile przekonałabym Trenera, który twierdzi, że mam mieć długie włosy i już ;-)

-
2012/09/15 15:20:13
Bartoszcze - panią Martę musiałam sobie wygooglać, bardzo ładna, panią Chylińską pamiętam jako wulgarną wrzaskliwą, więc nie jestem ciekawa, co u niej obecnie, choć miga mi czasem kiedy przeglądam net, dzięki bogom nie oglądam polskiej TV więc z przyjemnością jestem nietrędi ;-)
-
2012/09/15 15:21:19
Ashero - cicikowi nic się nie stało, bo jest cicikiem elastycznym, po prostu poszedł inną drogą, a specjalnie dla Ciebie zamówię u Trenera jakiś dialog, choć w najbliższym czasie opiszę raczej Jego dialog z kolegą zmęczonym imprezą, troszkę mną wstrząsnął ;-)
-
2012/09/15 15:39:49
Jakbyś doszła do wniosku, że tej musztardy to masz za dużo jednak, to zmaterializuj mi jeden swój słoiczek w mojej lodówce, bo nie mam :)))
A poza tym, to mną wstrząsnął kot, co był leciał na spotkanie gleby. Ja jednak mam miękkie serce i nie mogę patrzeć na takie koty-kamikadze.
-
2012/09/15 15:41:52
IK - popracuję nad teleportem, bądź czujna :-))
Cicikowi nic się nie stało, jestem pewna, to taki typ budownictwa z tarasami, pięterkami itp, poza tym widać, że już się kotu ten skok udawał, bo skoczył bardzo pewnie, teraz jakoś się nie przyłożył, pewnie musiał iść dołem :-)
-
2012/09/15 20:32:35
nigdy nie pisz facetowi w mailu, co ma kupić. na 1001% zapomni, co to miało być i wiedziony jakimś mglistym przeczuciem, że coś miał, ale nie wiadomo, w którym kościele wydzwaniano na Anioł Pański, kupi cokolwiek - na wypadek straszenia weselem, oczepinami i ósmą musztardą u wezgłowia. ;D
-
2012/09/15 21:05:58
Sophie - przeciwnie, on zwykle ma pamięć rewelacyjną, do tego świetnie robi zakupy i wyybiera zawsze najlepsze rzeczy, najpiękniejsze warzywa itp, tym razem jakoś się zakręcilismy, mogłam lepiej wytłumaczyć a on bardziej się skupić, ale nic to, jest sklepik pod osiedlem i się Trener przeszedł a ja coś z pietruszki wymyślę, może frytki :-))
-
2012/09/15 23:57:18
Ja chciałem powiedzieć, że właśnie przeczytałem,* że do jakiejś knajpy Doda przybyła w celu konsumpcji sałatki bez stanika.
Jajakofacet z prowincji to chciałem się zapytać, czy sałatki ze stanikami to jakiś nowy cool trend, bo w życiu nie konsumowałem?
*Wysokie Obcasy cytujące Fakt albo jakoś tak
-
2012/09/16 00:36:42
Bartoszcze - też to czytałam i miałam dokładnie taką samą refleksję ;-)) W życiu sałatki ze stanikiem nie jadłam, w Tajlandii bodajże Zimmern dostał sałatkę z prezerwatywami, więc kto wie, może i zestanikową ktoś serwuje a my jesteśmy nietrędi ;-))
-
2012/09/16 01:03:10
Hmm... w Japonii może są. Tam można sobie zamówić używaną bieliznę... chociaż nie wiem czy do sałatek ;)
-
2012/09/16 01:05:27
Nudniejszy - fakt, Japonia potrafi zaspokoić każdą chyba potrzebę, choć przyznam, że kora mózgowa mi się wygładza kiedy próbuję sobie wyobrazić po co komu używana bielizna, niekoniecznie w sałatce. Staram się mieć otwarty umysł, jestem wyrozumiała w stosunku do nietypowych potrzeb, ale z drugiej strony jako estetka mam wielkie, wewnętrzne fuj.
:-)
-
2012/09/16 01:09:48
Eetam, fetysz jak każdy inny.

W sumie myślę że na przykład używany stanik Igi Wyrwał mógłby w Polsce osiągnąć niezłą cenę ;)
-
2012/09/16 01:14:46
Nudniejszy - może nie jestem sprawiedliwa/obiektywna, ale mam podejrzenie, że jeśli ktoś potrzebuje fetysza, żeby miec udane życie erotyczne, to to w sumie dość smutne jest. Nie gorsze, straszne czy wymagające leczenia, tylko jakoś tak przykro mysleć o tym, że nie wystarczy ciało drugiego człowieka, bliskość, emocje itp i że dla osiągnięcia satysfakcji trzeba sobie zanurzyć ust pąkowie w czyichs brudnych gatkach. Głyy.
;-)
-
2012/09/16 10:35:47
A może to chodzi o to, że przychodzi taka Doda, zamawia sałatkę, wrzuca do niej stanik, po czym ją komuś oddaje i zjada drugą bez stanika?
-
2012/09/16 12:30:07
Bartoszcze - przyznam, że cenię sobie bardzo swoją ignorancję w kwestii wszystkiego, co dotyczy Dody ;-))
-
2012/09/16 12:45:53
Bratnia dusza:-))
-
2012/09/16 12:51:09
Bartoszcze - phi, ja to od początku wiedziałam :-))
-
2012/09/16 22:32:38
a ja tak w ogóle i szczególe to składam zażalenie, bo słowa "wzrusz" używałam przed predakcją i tita mi, żę oni mają "Ś" na końcu. Matce mojej okazjonalne wzrusze przesyłałam i niech się predakcja odwali.
Dynia po mnie chodzi, a na targ daleko. Dyniiii!!!!!
Też bym chciała mieć mniejsze piersi... ale kto by mi je Wyrwał?
-
2012/09/17 10:22:28
A mnie 5 słoiczków z tartymi ogórkami z koperkiem na zupę poszło... do kosza... Ale reszta się trzyma, odpukać;)
-
2012/09/17 12:43:27
Jak ja uwielbiam takie "cyckowe" artykuły na portalach typu gazeta.pl (pudelki i pomponiki jestem w stanie zrozumieć, ale GAZETA?)... to już nie ma powazniejszych spraw na świecie? :)
Szał przetwórczy... tez to przeżywam własnie:)
-
2012/09/17 14:27:19
Szysz - walcz o prawa autorskie, niech sobie wymyślą własne okropne słowa ;-))
Wysłać Ci niedużą dynię? Serio pytam, w okolicy liczba ich to milijon, bez jednej, bo ją kupiłam wczoraj, żeby ta wcześniej kupiona nie była taka samotna.
:-))
-
2012/09/17 14:28:22
Alicjo - mnie pójdą w kosz ogórki kiszone, zaczęły dziwnie pachnieć i robię się nieufna. Reszta też się trzyma, zwiedziłam wczoraj piwnicę, mam mnóstwo różności - i jeszcze trochę wolnego miejsca na półkach ;-)
-
2012/09/17 14:30:12
Milexico - i jeszcze te artykuły o panienkach, które (z pewnością tylko dla siebie i po to, żeby sprawdzić jakie focie robi nowy telefonik) robią zdjęcia własnych gołych sempitern i potem te zdjęcia NAGLE i PRZYPADKIEM wyciekają do sieci i panienka kwiczy, bo CO ROBIĆ, przecież to się stało zupełnie bez jej woli, winy i jej niczego (poza gołą sempiterną) - a wszystko oczywiście ląduje na głównej. Bosko.
:-)
-
2012/09/17 19:48:48
przyślij! W ten sposób podstępnie zdobędę Twój adres, żeby Ci wysłać prezent od brata (wersja oficalna) i napaść nocą w celu podrzucenia porządnej świni (wersja nieoficjalna), albo żeby pojawić się jako wedding planner na 300 osób (wersja humorystyczna, mogę mieć nawet pretensjonalny kalifornijski akcent, doll).