squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Mój mąż jest rybakiem. O niczym innym nie rozmawiamy"

powiedziała wczoraj jedna pani w programie o poławiaczach wielkich ryb i od razu wyobraziłam sobie ich sniadanie, pani mówi do pana "Bejbe, chcesz kawę czy herbatę?" a pan jej rzuca przez zęby zza gazety że pacz, pacz jakiego wielkiego pangaza złowił jakiś facet w Mekongu a u nas tylko sumy i sumy, cholery można dostać, a ta z herbatą wyskakuje, gdzie ja miałem oczy, jak Cię brałem - i awantura gotowa, a jeśli pan pochodzi z Montany ("where the men are men and the sheep are nervous") i jest bardziej krewki i wyrywny, to jeszcze może do jakiegoś tasakoczynu dojść. Wniosek jest prosty i logiczny - proponowanie rybakom herbaty jest niebezpieczne, nie róbcie tego.

Walka z efektem bycia zjedzoną meszkami trwa, wprawdzie nadal spoczywam wygodnie na pokładach lekkiego wkurwu i mam gorączkę ale przynajmniej mogę się w miarę bezboleśnie przemieszczać, choć nadal bez szans na włożenie butów. Wykonałam wczoraj ajvar, co wymagało dłuższego stania, i dałam radę bez przerw i kwiczenia, więc nie jest źle. Ajvar wyszedł bardzo dobry, ale więcej raczej robić go nie będę, upierniczyłam siebie i kuchnię a z prawie 4 kg warzyw wyszło 5 małych i 2 średnie słoiczki, jakby nie warto trochę. W międzyczasie upiekłam chleb i zrobiłam zupę zkurzaną wyczerpując tym samym limit bycia Gospodarną Dorotką na najbliższe kilkanaście h. Wieczorem pewnie coś sobie zapasteryzuję gdyż Trener Osobisty udaje się na Męską Wódkę. Aby zrekompensować mi samotny wieczór kupił mi pęczek koperku, nie żartuję. Ależ emocje mnie czekają, mogę na ten przykład okładać się koperkiem dla zdrowotności.

Gratulacje dla "redaktora", który wymyślił najbardziej kretyńskie słowo, jakie ostatnio wpadło mi w bystre oczko  - braweczko. Wzruś, no cóż. Czekam na smuś, wesoluś, tragiś i krejzika, to chyba nieuniknione.
Poza tym coraz nudniej na głównej, jak nie ranking słodkich zwierzątek to parujący biust. To już wolę Pudelka, bo mnie inspiruje, na przykład tak paczę, paczę i znów chcę mieć akwarium chyba.

Obrazeczki wrzucę żeby Was na chwilę od pracy oderwać - dziś będzie genialna strategia marketingowa, duszek i cicik waleczny. Miłego dnia Państwu, idę cierpieć z powodu stóp i czekać na ten koperek.
Btw - brrr, co za okropna poduszka.

 

 

czwartek, 06 września 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/06 16:49:42
Romantyczny wieczór z koperkiem... mmm... usiądźcie przy stole, może nalej mu lampkę wina, pogadajcie. W końcu koperek też człowiek c'nie?
-
2012/09/06 16:52:53
KIGałczy używał koperku do wszystkiego, a Ty możesz jeszcze bardziej!
-
2012/09/06 16:53:37
Ewuś - ta część z winem bardzo mi się podoba, idę jakieś wypaczać w żulszafce ;-)))
-
2012/09/06 16:54:03
Bartoszcze - jak bardzo do wszystkiego? Aż pogooglam w tej sprawie, bo mnie ziantrygowałeś :-)
-
2012/09/06 16:55:56
Pacz: Leczmy się ziołami
-
2012/09/06 16:58:21
Bartoszcze - a, znaczy trafiłabym w dziesiątkę z moim planem okładania się dla zdrowotności ;-) Idę paczać :-)
-
2012/09/06 17:06:33
No ja nie wiem, nie wiem... co ten Trener sobie myśli zostawiając Cię sam na sam z Koprem wieczorową porą. A Ty jeszcze planujesz się nim okładać..
Za dużo dziwnych rzeczy w necie czytam, chyba przesiąknęłam Miazmatem;))))
-
2012/09/06 17:12:09
Sakurako - pan Koper bardzo sympatyczny, niemniej coś mi mówi, że nie o Niego chodzi, raczej o pęczek zieleniny ;-)
Właśnie piekę dynię na pocieszającą obiadolację, jakoś przetrwam, sniff, zwłaszcza, że w sumie to sama Trenera na tę Męską Wódkę wypycham ;-))
-
2012/09/06 17:20:23
Squirk - wybacz chwilową głupawkę, piszę bardzo mózg drenujący projekt i trochę mnie nosi na boki dla równowagi - takie coś mi się znalazło w temacie koperku: Poetycko
Układanie konkursowych strof i zagryzanie ich dynią - tak się ładnie kulinarnie komponuje - może powstać marynata "-No poezja, Panie, poezja!":))))

Strategia marketingowa ujęła mnie za serce, chyba sobie motywacyjnie taką karteczkę ustawię, w pobliżu odkurzacza i pronto, np. z napisem "<-czyste mieszkanie, syf->" ;)))
-
2012/09/06 17:23:12
Sakurako - omaszcilos, to piękne jest, dziękuję, możnaby to połączyć i wręczać Kosmiczny Koperek w Czajniczku Russella ;-))
Co do strategii - ja sobie karteczki nie zostawię, jeszcze mi się kiedys sprzątać zachce, tfu, tfu! ;-))
-
2012/09/06 18:24:55
Squirk - na taka nagrodę to sama bym się skusiła! Nawet znalazłabym dla niej miejsce na komodzie - ja cenię minimalizm we wnętrzach;))))
-
2012/09/06 18:36:44
"cenię sobie" powinno być oczywiście;)
-
2012/09/06 18:39:13
Sakurako - że też nie umiem rysować, dostałabyś przynajmniej obrazeczek ładny z Koprem w Czajniczku ;-((
-
2012/09/06 18:42:41
Przelotem wrzuce cos z odrobinke zaprzyjaznionego blogu. Trzyma mnie od rana.
Cicik, a nawet dwa:

polakomgratulujemylucy.blogspot.de/2012/08/mysza-prawie-w-telewizorze.html
-
2012/09/06 18:48:34
Bres - supercicik, dziękuję :-))
-
2012/09/06 18:59:08
Squirk - w ramach akcji motywacyjnej poszłam poczytać zaległości i co widzę?! - pacnęłaś mnie łapką jeszcze sierpniu!:) W rumieniec się przyoblekam jako ta lilija biała i dygam wdzięcznie w podziękowaniu - przy kolejnej okoliczności rękodzielniczej coś z siebie wydłubię tajemniczego;)))
-
2012/09/06 19:04:44
Sakurko - ano pacnęłam, ale podchodzę do blogowych zabaw na luzie i nie oczekuję, że każdy rzuci się uczestniczyć, jak ktos nie ma czasu, ochoty albo przegapi to się nie nabzdyczam, gwarantuję :-)) Niemniej skoro deklarujesz będę do Ciebie z nadzieją paczała :-))
-
2012/09/06 19:20:33
i bardzo dobrze, że napisałaś o tym ajvar. pyszne to takie, ale nikt mnie siłą do robienia tego nie zaciągnie. nie ma mowy! ;D
-
2012/09/06 19:22:38
Sophie - z takiej ilości naprawdę nie warto, choć przepyszne to jest i jak się komuś jednak chce, to bardzo ten przepis polecam, bo jest rewelacyjny :-))
-
2012/09/06 21:24:34
W imieniu mojego pożycia małżeńskiego proszę - przestań produkować słoiczki z zawartością, bo już dwa razy usłyszałam pytanie, czemu ja nie produkuję (tak się kończy podczytywanie przez Ślubnego Twoich notek :)))
A ja leniwa jestem i jakoś mnie ta produkcja nie nęci.
I ja się dziwię, że jeszcze nic nie napisałaś o nowym gatunku zwierzyny lotnej :)))))

www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/putin-stal-sie-zurawiem-alfa-i-ruszyl-w-przestworza,275112.html
-
2012/09/06 21:31:50
IK - szprszm, ja produkuję bo jestem postrzelona i nabywam warzywa kompulsywnie więc niech mi to potem tak nie leży a nabywać muszę bo jak nie nabywam to nabywam chrzan w słoiczkach a to mi nie robi dobrze na zdrowie psychiczne, poza tym po co komu tyle chrzanu...;-)
Jak Cię to nie bawi to się absolutnie w przetwarzanie nie pakuj, nie każdego to uszczęśliwia, jedni lubią toffi a inni jak się w nich bacikiem napiernicza, jakbyśmy lubili to samo to ja bym miała mało cukinii w słoikach więc niczego nie zmieniaj ;-))
Że też nie czytałam dotąd tvn24.pl, mózg mi się przekręcił...;-)))
-
2012/09/06 21:46:55
Spokojnie, pożycie jakimiś klopsikami uratuję i może o słoiczkach zapomni w obliczu pokarmu :)))
Tvn24 polecam jako źródło wiedzy tajemnej :) A Putin to mój idol... heros, nadczłowiek, bo pokaż mi drugiego takiego, co nurkuje pierwszy raz w życiu i od razu ze "znaleźną" amforą pełną monet wypływa. Do tej pory się zastanawiam, ilu nurków siedziało tam na dnie, żeby mu amforę wetknąć w łapy :))))
-
2012/09/06 21:51:25
IK - klopsiki mogą nie wystarczyć, rozważam zrobienie dla Was paczuszki z przetworami jak już przetworzę wszystko, co mam w planach, Ślubny siądzie w kątku z widelcem a Ty będziesz miała spokój ;-))
Bardzo pana Putina podziwiam, ja jak nurkowałam pierwszy raz to znalazłam tylko katar ;-))
-
2012/09/06 22:02:04
Dziękuję za chęci i dobre "przetworowe" serce, ale klopsiki wystarczą, no może surówkę dorzucę :)))
-
2012/09/06 22:02:42
słodka podunia jaka ;)) stomatologiczna ;)))
-
2012/09/06 22:07:43
IK - to może frytki chociaż zrób, żaden mężczyzna nie przeżyje na klopsikach i surówce a Twój musi jeszcze ziemię i doniczki i bele materiału zwozić i generalnie trochę do zrobienia ma, musi mieć siłę ;-))
-
2012/09/06 22:08:09
Berberysie - jakbym ją zobaczyła w słabo oświetlonym pokoju tobym się bardzo darła, straszna jest ;-))
-
2012/09/06 22:31:47
Mogę nawet pójść o krok dalej i zrobić ziemniaczki pieczone w oliwie i ziołach :)
-
2012/09/06 22:38:39
IK - wedges? też robię, Osobisty jest wielkim fanem, i jeszcze robię ziemniaki wg przepisów z forum Kuchniplus, cytuję Jacka1f:

1. Złote Ziemniaki mojej Mamy:

obrane zeimniaki średnie - podobnej wielkosci, umyte i WAŻNE - dobrze wytarte;
każdy pojedyńczo nasmarowany masłem we własnych łapkach (może być solone, ale nie musi);
na blache i do piekarnika 200 st na 45 minut, w połowie przełozyć.
Podawać od razu.
BOMBA! Stukająca skórka z rumieńcem złotym, a wśrdku poezja...

2. Ziemniaki "jak z ogniska" Marghe:

ZIemniaki obrane, umyte, UWAGA - nie wytarte!!;
mieszanka mąki z solą - 2/3 maki i 1/3 soli.
Każdy ziemniak w tym utaplany.
Na blache na 40-45 minut.

Oba przepisy wyrywają z kapci i polecam :-)
-
2012/09/06 23:01:11
Wielkopolska pyrami stoi, to materiału do pieczenia mi nie zabraknie. Dzięki za przepisy, sprawdzę, to wyrywanie z kapci :)
-
2012/09/06 23:23:18
No, dajcie spokój o tej porze o ziemniaczkach pieczonych, klosikach i surówkach!... Głodna jestem!
Jutro na śniadanie na kanapkę nałożę sobie kopiastą łyźkę Squirkowego ajwaru, yikes!... *^o^*
-
2012/09/07 00:13:31
IK - przetestuj koniecznie, zwłaszcza te złote wyrywają, byle jeść zaraz po upieczeniu, póki chrupkie są :-)
-
2012/09/07 00:14:25
Brahdelt - jak powiem, że robię własnie rosół, to pewnie nie uwierzysz ;-)) Bardzo się cieszę, że Ci ajvar smakuje :-))
-
2012/09/07 10:57:11
Oczywiście, że uwierzę, przecież Ty robisz rosół o każdej porze! *^o^*
Ja też chyba zrobię rosół, weekend zapowiada się jakoś tako, w sobotę idziemy na proszony obiad, ale w niedzielę będzie miło zasiąść nad parującym talerzem! A w poniedziałek zrobię z niego pomidorową - my love! ^^*~~
-
2012/09/07 11:07:00
żulszafka mnie powaliła, bo barek jest zbyt pospolity :D Zostaje na stałe w moim słowniku :)
Co do klopsików to ostatnio w przypływie kreatywności spowodowanej konsumpcją tychże, psiaka naszego jednego, tego nazbyt utuczonego klopsikiem zwać zacząłem, a z nudów i dalszych przypływów kreatywności psina została przechrzczona na klopsillę :D
-
2012/09/07 15:57:50
Brahdelt - z ryżem, mam nadzieję? Inne są nieakceptowalne ;-))
Bosz, cały dzień bez netu, ależ mam zaległości :-/
-
2012/09/07 15:58:54
Losiek - żulszafkę wymyślił Trener Osobisty i ma wszelkie prawa autorskie, oczywiście możesz wypożyczać ;-))
Klopsilla jest urocza, domagam się filmiku :-))
-
2012/09/07 16:05:31
weekend stoi tuż za progiem więc jak wyjdę z pracy, wrócę z rozpoczęcia rajdu historycznego który mam zamiar amatorsko obfocić, potem z wiercienia dziur w ścianach to ogarnę filmiki już nagrane i nagram nowe i Cię pacnę multimedialnie.
-
2012/09/07 16:06:46
Łosiek - to ja grzecznie poczekam, coś sobie zapasteryzuję w międzyczasie ;-)
-
2012/09/07 16:07:21
a dla żulszafki oczywiście prawa autorskie będą uznane i szanowane. Uszanowanie mogę nawet wyrazić uzupełniając braki w tejże.
-
2012/09/07 16:12:56
Łosiek - moja jest uzupełniona, mam jakieś białe wino do weekendowej kolacji i 20 litrów spirytusu, wystarczy ;-))) ale swoją uzupełnij koniecznie :-)
-
2012/09/07 16:24:19
Pomidorowa z ryżem albo z szerokimi wstążkami, rosół z cienkimi wstążkami albo z lanymi kluskami. *^o^*
(małe słoiki mi wykupili na bazarku, no masz!....)
-
2012/09/07 16:37:30
Brahdelt - oo, lanego ciasta dawno nie robiłam, chyba się skuszę, dzięki za przypomnienie o jego istnieniu, jeden gotujący i blogujący pan mi tak ostatnio o kopytkach przypomniał, nie jadłam ich od nastu lat :-)
Jeśli potrzebujesz małych słoiczków, takich na chutneye, to mogę Ci trochę podesłać, tak małych nie używam w sumie (użyłam kilku na ajvar i wystarczy) a na dniach dostanę swoje zamówione większe, jesli reflektujesz na takie po przecierach itp to nie ma problemu :-)
-
2012/09/07 16:41:01
Flejm o ryżu w pomidorowej już był:)
-
2012/09/07 16:48:30
Bartoszcze - a bo to jeden...;-) Trzeba przypominać ludziom, jak jeść pomidorową i miśki Haribo, żeby się nie skompromitowali publicznie ;-))
-
2012/09/07 16:51:46
Jeśli masz nadmiar, to chętnie przyjmę kilka, robię w nich powidła śliwkowe, bo potem szybko się je zjada po otwarciu i nie pleśnieją.
Zaraz będę jechać autobusem z gorącą pachnącą szarlotką, oh, cruel me!... *^w^*~~
-
2012/09/07 16:55:51
Brahdelt - ok, to zapakuję i wyślę Przystojną Pocztą, słoiczki są już umyte, wyparzone w zmywarce i z dopasowanymi zakrętkami. Gdybyś potrzebowała rozmaite zakrętki to mam ich cały worek i też do oddania, plus kilka słoiczków, do których nie miałam już siły dopasowywać zakrętek, wszystko leży i czeka, jeśli przygarniesz to super :-))
-
2012/09/07 17:03:25
Z cienkim nudlem oczywiście:)
(nie dotyczy miśków Haribo)
-
2012/09/07 17:05:03
Bartoszcze - a kysz, heretyku ;-)))
-
2012/09/07 17:09:53
Zakrętek też mam nadmiar, dziwne, one zawsze zostają, a gdzie są od nich słoiki?....
Ale mam tylko jeden rozmiar, taki do słoika 0,9 l, na ogórki.
-
2012/09/07 17:14:54
Jak chcesz to jedz miśki z nudlami, nie ma sprawy:)
-
2012/09/07 17:15:02
Brahdelt - fakt, jakoś magicznie słoiki znikają i pełno tych zakrętek, ze 40 sztuk mam a słoików do nich ani śladu.
Zaraz słoiczki spakuję i zostawię przy drzwiach, żeby Przystojny nie przegapił w poniedziałek ;-))
-
2012/09/07 17:15:49
Bartoszcze - prych ;-)
-
2012/09/08 12:16:37
pęczek koperku to prawie jak bukiet kwiatów, trzeba docienić:)
-
2012/09/08 12:19:15
Milexico - toteż doceniłam, nakarmiłam, przytuliłam i generalnie zadbałam, do tego wykwiczał drożdżowe ze śliwkami i kruszonką, może trochę koperku dorzucę, żeby pokazać, że nie marnuję prezentów ;-))