squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Waran z Komodo

wygląda tak - i to na dziś tyle o zwierzątkach, bo zapieprz taki, że nie ma kiedy załadować. Przetwarzać wprawdzie wstepnie skończyłam ale Trener Osobisty planuje porzucić mnie na ponad tydzień na okoliczność przygotowywania jachtu na zimę wespół z kolegą Sz. (pozdrawiam) i kilkoma innymi spokojnymi, ahaha, i dobrze ułożonymi młodzieńcami, w związku z tym Gospodarna Dorotka uznała, że ponieważ warunki są, jakie są (gdyby ktoś z Państwa jakoś to przeoczył to informuję, że zimno bardzo się zrobiło a nad wodą bardziej) nie powinna dopuścić do tego, żeby towarzystwo (czytaj - ośmiu chłopa opowiadających sobie przy napojach wyskokowych te świetne, męskie dowcipy o współżyciu z przyrodą mobilną, w zeszłym sezonie głównie z bobrami) padło z zimna i głodu. W związku z powyższym Dorotka zakasała rękawkami i wykonuje mistrzowski (bo dorotkowy autorski) smalec ze śmietkami, frijoles refritos, dwa chleby, pieczony boczek też mistrzowski, bo pacz wyżej oraz kilka innych drobiazgów. A, i bułeczki z pieczarkami, o bułeczkach zapomniałam. Dopiero zaczęłam, więc jest szansa, że tu oszaleję, a potem, taka oszalana, nadrobię zaległości blogowe i mailowe, może być zabawnie.

Dostałam czwartą dynię, ale malutką, malutkie chyba w ogóle nie powinny się liczyć.
Oraz zostało mi jeszcze trochę pustych słoików, stąd uczciwe podkreślenie, że skończyłam przetwarzać wstępnie, bo nie powiedziałam jeszcze w tej kwestii ostatniego słowa.
Kiszone chyba jednak mi sie udało, tzn. otworzyłam jeden słoik, a on na mnie trochę napsykał, ale pachnie kiszono i Mama mówi, że tak być powinno, więc może jednak będę miała na zimę własne kiszone, nie zmartwiłabym się.

Wracam do swojej tymczasowej niszy ekologicznej, czyli kuchni, wrócę później z obrazeczkami, miłego dnia Państwu.

PS. Odnośnie "kocenia" w salezjańskim gimnazjum - czy nie wydaje się Wam, że to żenujące i co namniej niestosowne, że dziecko zlizuje przełożonemu cokolwiek z jakiejkolwiek części ciała? Że ksiądz najzwyczajniej, z szacunku dla swojego powołania (przyjmijmy, że każdy ksiądz zostaje nim z powołania) i uczennicy nie powinien pozwalać lizać się nawet po kolanie? Pomijam kwestię kocenia, bo trzeba mieć - w dowolnej placówce - dropsa zamiast mózgu, żeby jakkolwiek upokarzać młodszych robiąc z tego "zabawę". Dla mnie to nie jest zabawne, jest obraźliwe, niesmaczne. Rodzice dzieciaków nie widzą problemu. Kuratorium nie widzi problemu.

środa, 19 września 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/19 16:05:51
coraz bardziej, zaczynam chcec byc Trenerem Osobistym ;))))))
-
2012/09/19 16:08:15
Margo - ale ja monogamistką jestem, więc może jakoś inaczej to załatwmy, wspólne wakacje kiedyś czy coś, mogę gotować ;-)))
-
2012/09/19 16:17:43
A te bobry to nasze swojskie, czy jakieś obce bobry?
A kiszone, niech skisną.

PS O tych biednych dzieciaczkach to jakieś straszne emo masz, to nie zwierzątka.
-
2012/09/19 16:22:58
Bartoszcze - lokalne bobry, aż mi ich żal, na szczęscie jak dotąd sa wykorzystywane wyłącznie w dowcipach ;-))
Dzieciaków szkoda - zostały potraktowane jak zwierzęta, to nie jest normalne, że przełożony każe dziecku klęczeć przed sobą i lizać się po nodze i nie jest normalne, że rodzic tego dziecka uważa, że nic się nie stało.
A że napiszę czasem na blogu zwierzątkowym coś poważnego - ojtam ojtam, rzadko to robię ;-)
-
2012/09/19 16:27:02
na temat lizania po nogach, sie nie wypowiem, bo musialabym bluzgac...a moj Misiek w koncu sie przekonal, kto w kojej ojczyznie rzadzi i jaka mlodziez tam rosnie, tutaj gnoj jeden juz by stal przed saeem!!!
-
2012/09/19 16:27:33
sĄdem!!!!
-
2012/09/19 16:30:41
Margo - co tu mówić, może dorośli nie pamiętają już, jak to jest być dzieciakiem i przeżywać upokorzenie, ośmieszenie, być zmuszanym do czegoś najzwyczajniej obrzydliwego. Oby nie utkwiło im to w pamięci i nie zaszkodziło bardziej, niż pojedyncze, publiczne i udokumentowane na zdjęciach poniżenie. Nie obchodzą mnie intencje księdza, mogły sobie być niewinne - jest księdzem i przełożonym, to załatwia sprawę. Ciekawe, czy lizanie nóg dyrektora zwykłego ogólniaka też zostałoby tak spokojnie zaakceptowane.
-
2012/09/19 16:35:56
Nieno, ale napisałaś "jakkolwiek", rozpiepszasz stuletnie tradycje.
-
2012/09/19 16:41:08
Bartoszcze - powinnam pisać językiem bardziej onetowym czy co? Przyszypszę swoją edukację w tej kwestii, żebyś mógł jak najszybciej zacząc spółczuć mojim dziecią.
;-)
-
2012/09/19 16:42:09
dla mnie to jeszcze jeden pedofil i tyle, ktory nastepnym razem kaze lizac sobie jaja!
-
2012/09/19 16:46:48
Margo - ostre słowa, nie zastanawiałam się nad tym, dla mnie to może być zupełnie zwyczajny nauczyciel, którego poniosło i który zapomniał o swoich obowiązkach, o tym, co powinno być dla niego najważniejsze i za co jest odpowiedzialny. Niemniej wygląda to niesmacznie i chciałabym, żeby nie zakończyło się na poklepaniu po pleckach.
-
2012/09/19 16:48:30
No nie, jakkolwiek dotyczyło meritum:)
"żeby jakkolwiek upokarzać młodszych"

Oczywiście udział nauczycieli w tym jest wykluczony.
-
2012/09/19 16:52:22
Bartoszcze - uważasz, że nie wiedzą, co się dzieje? Dają przyzwolenie na takie sytuacje, bo udają, że nic się nie dzieje, a może nawet ich to bawi. Dla mnie to współudział, zatajenie upokarzania dzieci albo brak próby zapobieżenia temu. Ksiądz i przełożony w jednym pozwala dzieciom lizać się po nagich kolanach, trudno podejść do tego suchego faktu ot, tak sobie po prostu. Nie sądzę, żeby dzieci same chciały to robić i świetnie się bawiły.
-
2012/09/19 17:03:07
Ale my się chyba nie rozumiemy, ja piszę o tradycjach międzyuczniowskich, a nie o wybryku nauczyciela, w randze księdza lub nie.
-
2012/09/19 17:08:57
Bartoszcze - tradycja upokarzania i poniżania młodszych przez starszych uczniów jest żenująca i powinna być karana, piszę zupełnie serio. Dla mnie upokarzanie kogoś wbrew jego woli (pomijam czyjeś fantazje erotyczne itp) świadczy o poważnych problemach z samym sobą, kompleksach itp i może być zalążkiem czegoś dużo gorszego. Naczytałam się i mam parę nieciekawych skojarzeń. Dla mnie to nie jest chuligański wybryk.

A że się czasem nie rozumiemy - mam tu pierdolnik jak w Madmaksie, co chwilę gdzieś biegam, mogę być rozkojarzona, tak? ;-)
-
2012/09/19 17:38:23
Pewnie klecha chciał aby lizały wyżej, a to tylko taka gra wstępna... Mam odruch wymiotny, bo to jest poniżające i obrzydliwe...
-
2012/09/19 17:50:32
z tym, ze jest mala roznica pt celibat, a to plodzi zboczencow!
-
2012/09/19 18:13:37
każda kultura wytwarza jakieś rytuały inicjacyjne, ale.. jesli młodzi amerykańscy debile mają ochotę wsadzać sobie łby do kibla na okoliczność dołączenia do klubu lambda lambda głab - ich sprawa. Natomiast jesli dziecko pod presją nie umie, nie moze odmówić - to znaczy, że coś jest bardzo nie tak. Nie należy w ogóle stwarzać takich sytuacji. Na temat księzy się nie wypowiem, bo moi koledzy z roku (księża) na KULu już dawno ugruntowali moje zdanie na temat tej grupy zawodowej
-
2012/09/19 18:57:55
Dla mnie najbardziej przerażające jest zachowanie otoczenia. To, że dzieci nie są mądre ani dojrzałe, no to heloooł, żadna nowość. Miewają straszne, niebezpieczne i poniżające dla innych pomysły nie od dziś. To, że księdza miewają bardzo duże problemy ze swoją emocjonalnością i seksualnością, też heloooł. Ale że nikt dookoła nie widzi problemu? Bo ja bym zadała proste pytanie - gdyby tobie (rodzicu, nauczycielu, kuratorze) kazano uklęknąć przed kimś i zlizywać mu coś tłustego z gołych włochatych kolan, publicznie, robiąc fotki, to byś się nie czuł upokorzony? Nie śniło by ci się to po nocach? Mnie by się śniło, ale nie od dziś wiadomo, że ja jestem jakaś wydelikacona nienaturalnie.
-
2012/09/19 19:01:02
James - nie ma co gdybać, bo łatwo kogoś skrzywdzić, sytuacja była niedopuszczalna niezależnie od intencji i mam nadzieję, że jednak ktoś, kto może coś z tym zrobic, problem zauważy.

(PS. Grrrratulacje :-)))
-
2012/09/19 19:02:49
Margo - celibat to rak, to wielka krzywda, nie mam pojęcia, czemu nie został jeszcze zniesiony, skoro jest w tylu przypadkach czystą fikcją a księżom nie pozwala się być ludźmi z ludzkimi potrzebami. Szczęsliwy, spełniony człowiek więcej da z siebie innym, jakoś nikt o tym nie myśli, chore to.

-
2012/09/19 19:04:45
Berberysku - o tym też piszę, dzieci nie zrobiły tego dobrowolnie, żadne dziecko nie chce być publicznie osmieszone i sfotografowane, żeby inni mogli zobaczyć, jak jest poniżane. Zachowania rodziców nie rozumiem i nie zrozumiem, mają chronić dziecko a nie uważać, że wszystko ok, bo polizało nogę swojego dorosłego opiekuna klęcząc i w dodatku ktoś to uwiecznił.
-
2012/09/19 19:06:46
Zenku - mnie by się śniło, a żadna ze mnie delikatna mimoza, mdli mnie na myśl, że mogłabym zostać jako dziecko do takiego zachowania zmuszona. Na katechezach musieliśmy księdza całować w ramię, ubrane, ale już samo to było czymś okropnym, nienawidziliśmy tego, nikt nie miał ochoty w jakikolwiek sposób dotykać księdza.
-
2012/09/19 19:19:10
Jezu. W ramię, w pierścień, w kolano. Może James ma rację? Tak szczerze mówiąc, wczułam się na chwilę i doszłam do wniosku, że miałabym gigantyczny dyskomfort i wrażenie, że to surrealistyczne, nie na miejscu i niezdrowe gdyby ktokolwiek kto nie jest ze mną blisko, intymnie związany całował mnie w cokolwiek, nawet w pompon od czapki. To też o mojej nienaruszalności i szacunku do siebie jako nauczyciela i opiekuna, tak myślę. Więc jak na mój gust ksiądz się nadaje na przymusową terapię.
-
2012/09/19 19:55:29
Myślę o tej śmietanie i myślę, no i nie mogę pojąć tej sytuacji. Zlizywanie śmietany z czegokolwiek i z jakiejkolwiek części ciała kogokolwiek uważam w tej sytuacji za niestosowne. Zastanawiam się, co jest z mózgiem tych nauczycieli, księdza, rodziców, którzy problemu nie widzą?
-
2012/09/19 21:20:30
Gdyby to moje dziecko chodziło do tego gimnazjum, to ja na pierwszej wywiadówce pokazałabym księdzu, co myślę o tym zlizywaniu. Kijem do baseballa. Specjalnie bym sobie kupiła kij na tę okazję, i nawet mogłabym go obficie pokryć bitą śmietaną..... ><
Bułeczki z pieczarkami mi się marzą, może uda mi się wreszcie je upiec w weekend, jak odzyskam Kitchen Aida z uwięzienia....
-
2012/09/20 03:40:06
O, bogowie, kompa odzyskałam.
:-)

Zdrowiej - dla nas, pamiętam, przez cały czas cos było bardzo nie w porządku, nikt inny nie zmuszał nas do całowania się w ramię, nikt nie przyciągał naszych głów na siłę (bo oczywiście udawaliśmy tylko, że się pochylamy i cmokamy), to tego to był ksiądz, istota z założenia aseksualna, i nagle oczekuja całowania, jakiegokolwiek, gdziekolwiek.
Jak nabiorę odwagi opiszę, jaki numer wykręciliśmy mu w rewanżu.
:-)
-
2012/09/20 03:45:40
Żono - oni twierdzą, że to była pianka do golenia - co oczywiście nijak sytuacji nie poprawia, bo zlizywanie jak było, tak było, a kto z rozumem w głowie każe dziecku lizać perfumowaną chemię - ale fakt jest faktem, dzieci rodziców dzielnie obstających przy tym, że ojeja, to taka zabawa tylko, lizały nagie kolano osoby, która miała je prowadzić i chronić. To jest tak chore, że słów mi brak.
-
2012/09/20 03:48:44
Brahdelt - pianką, pianką, to podobnież była tylko niewinna pianka do golenia, i cóż, że zlizywana z nagiej księżej nogi, pianka nie jest przeciez tak zła, jak bita śmietana, prawda? Prawda?
No dobra, tak samo zła, chodzi o fakt zlizywania jej z czegokolwiek przez poniżane dziecko.
Prokuratura podobno zajmuje sie sprawą, oby rozumnie i uczciwie.
Do bułeczek tylko kilka dni, wytrzymasz, na pociechę mogę podesłać Ci trochę frijoles :-))
-
2012/09/20 06:47:44
nie zniosa celibatu dlatego, dlaczego go zarzadzili, majatek by im sie po zonie i dzieciach rozlazl...bosz jak ja nie cierpie tej instytucji!!!
-
2012/09/20 08:37:49
Pytanie kontrolne nr 1: a gdyby to nie był ksiądz, to czy wszyscy pomyśleliby to samo?
-
2012/09/20 09:07:58
Napisz koniecznie, jestem bardzo ciekawa.
-
2012/09/20 11:08:27
Pianka o tyle różni się od bitej śmietany, że była podobno TYLKO dotykana ustami, bo to jednak chemia, a przy śmietanie istnieje ryzyko nawet przypadkowego zlizania... Uwielbiam takie tłumaczenia. To tak jak "palił, ale się nie zaciągał".
Najtrafniej podsumowuje całą tę sytuację komentarz jednego z psychologów (nie pamiętam nazwiska), który mówił o obezwładniającej sile relacji podległości i ryzyku przeniesienia poczucia, że "takie zachowania są normalne", zabawne i wręcz oczekiwane, na inne sytuacje i inne relacje w późniejszym życiu tych dzieci. A to NIE JEST NORMALNE! Nawet jeśli zdarza się regularnie. Używanie tego jako argumentu jest po prostu śmieszne i, moim zdaniem, świadczy o rozpaczliwej próbie
ukrycia własnej niezdrowej ekscytacji tego typu praktykami, pod płaszczykiem "rytuału przejścia". Nawet jesli, jak się tłumaczą, całą imprezę zaplanowały dzieci, to właśnie DOROSŁY powiniem interweniować,uświadomić im niestosowność takich zabaw i ew zaproponować inne zadania, a nie AKTYWNIE w nich uczestniczyć!
Przy takim spojrzeniu na tę sytuację wszelkie kulawe i naciągane tłumaczenia nadają się do kosza.
Czytałam, że sprawą zajęła się prokuratura. Zobaczymy co dalej.
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/09/20 11:08:32
Dla mnie te "otrzęsiny" to kolejny gwóźdź do trumny dla kościoła katolickiego.
-
2012/09/20 11:36:22
Pianką do golenia można się dodatkowo zatruć, bo to chemikalia, też wymyślił!..... W każdym razie sprawa jest cokolwiek śliska, nie rozumiem, jakim cudem szkoła i kuratorium nie widzi problemu? ><
Frijoles zapakuj Osobistemu na wyjazd, tam każda łyżeczka strawy się przyda, bardzo dziękuję, zrobię sobie sama albo może zrobię zapiekanki z pieczarkami? Albo bułkę z pieczarkami, kiedyś można było kupić taką na Starówce, a ja mam takie urządzenie z dużym bolcem do podgrzewania bułek na hotdogi! *^o^*
-
2012/09/20 13:30:45
smietana-pianka, woda-wino, niedlugo zrobia z tego cialo jesusa i bedzie po problemie
-
2012/09/20 13:35:50
(Mam pilne zamówienie na bardzo wkrótce, wykwiczę się, jak tylko zrealizuję :-)).
-
2012/09/20 14:14:41
A w temacie zwierzątek - warana nie mam, w ogóle jakiś nieurodzaj na jaszczury w mojej okolicy - za to dzis FB podłożył mi ŚWINIĘ, do tego z prosiaczkami. Urocze:)
-
2012/09/20 14:41:51
Mam pilne zamówienie na bardzo wkrótce

To Ty powinnaś profesjonalnie iść w catering indywidualny:)
-
2012/09/20 15:00:20
Sakurako, oj ruszofo siem mi zrobilo :)))))))
-
2012/09/20 15:31:01
Margo - no racja z tym celibatem...Oni, zdaje się, ślubują ubóstwo, prawda? Ahaha, udał im się żarcik.
-
2012/09/20 15:31:39
Zdrowiej - to w jakiejs notce opiszę albo w mailu, póki co mam urwanie głowy :-))
-
2012/09/20 15:32:53
Bartoszcze - też o to pytałam, mam wrażenie, że zwykły przełożony, nie ksiądz, dostałby takie bęcki, że nie pozbierałby się po nich, utrata pracy, prawa do wykonywania zawodu itp...Ciekawam, jaką karę poniesie ksiądz.
-
2012/09/20 15:34:44
Sakurako - też czytałam, najwyraźniej inni rodzice uznali, że nie pozwolą na powstanie precedensu, który poniża dzieci. Ciekawam, co wyniknie z zainteresowania prokuratury, ale bazując na tym, jakie "kary" ponosili u nas księża za poważne przestępstwa obstawiam, że i ten się wykręci :-/
-
2012/09/20 15:35:38
Zulko - KK ma już tyle gwoździ w trumnie, a wciąz się trzyma...Za dużo prostych, ufnych, naiwnych ludzi, na taki grunt KK zawsze trafi.
-
2012/09/20 15:37:31
Brahdelt - bardziej przeraża mnie to, że rodzice nie widzą problemu. Ktoś publicznie upokarza ich dzieci, liżą gołą nogę dorosłego mężczyzny - jakim cudem to nie jest problem? Nie rozumiem, szczerze.
Frijoles świetne, bułki z pieczarkami własnie robię, zamieszanie takie, że słów brak, ale przynajmniej mam sytuację pod kontrolą. W miarę ;-)
-
2012/09/20 15:40:28
Margo - a księdza uniewinnią, bo przeciez "nie widzą problemu" :-/
-
2012/09/20 15:41:19
Bartoszcze - przyjmuję już tylko zamówienia od osób bliskich i lubianych, koniec z byciem miłą kuchareczką dla obcych albo prawie obcych, nie warto, a zarabiać na tym i tak bym nie umiała.
:-)
-
2012/09/20 15:57:58
PS. Sakurako - popacz w pocztę :-)
-
2012/09/20 15:59:14
Margo - rurz bardzo na tym blogasku pasuje, prawda? Jest taki słitaśny, jak cała ja ;-))
Świetne świneczki, rozważę, czy ich nie zechcieć ;-))
-
2012/09/20 16:14:42
prafda i teras tylko śłitaśne komęciki bendom :)))
-
2012/09/20 16:20:30
Margo - omaszcilos.
;-))
Hurra, upolowałam kanapkę, mam dokładnie 20 min czasu na życie towarzyskie i jedzenie, ale ze mnie szczęsciara ;-))
-
2012/09/20 16:21:39
Nieno, jak masz nie zarobić to oczywiście że nie:)
-
2012/09/20 16:24:35
Bartoszcze - nawet za pieniądze nie, już nie robię niczego dla ludzi, którzy nie są warci takich wyrazów życzliwości, skończyły mi się zapasy bycia miłą i uczynną, zwrot kosztów czy zapłacenie normalnej stawki nie jest argumentem, dla niektórych ludzi po prostu nie zrobię już absolutnie niczego. No, drzwi mogę przytrzymać ;-)
-
2012/09/20 16:34:51
"TYCH KLIENTÓW NIE OBSŁUGUJEMY!!"
-
2012/09/20 16:35:28
Bartoszcze - skąd, jestem bardzo sympatyczna i grzeczna, po prostu nie znajduję już czasu na osoby, na które mi tego czasu szkoda i na przysługi dla nich ;-)
-
2012/09/20 16:42:05
a ja mam godzine i kwadrans do konca roboty, i co ja paczevod prawie godziny? szefa auto stoi przed wejsciem, samo sobie stoi...??????
-
2012/09/20 16:43:24
Margo - mam teorię, że szef czeka na Ciebie i chce Cię porwać, przynajmniej na kolację ;-))
-
2012/09/20 16:49:55
niestety nie, wie ze Misiek mnie do domu.wozi...a byc calkiem.koze, ze to jie moj szef, a Ćintji, ktora mam.wielkie szczescie nie ogladac ty razem! :)))))))
-
2012/09/20 16:52:06
Margo - to może on na Ćintję czeka, kobieta o takiej urodzie i wiedzy i tylu talentach na pewno robi wrażenie...;-)))
-
2012/09/20 17:27:56
a wiesz ze racje miec mozesz? bo jego zona zbyt piekniejsza od tego koromysla nie jest... ; jeno jiech do grafiku okuem popacza, i upaczy, ze po koromysle dzisiaj sladu nie ma, podobno od soboty na nockach bedzie straszyc buuuuuaaaaachacha :D
-
2012/09/20 17:34:50
Margo - kwiczę za każdym razem, kiedy piszesz o koromyśle ;-))a z tego, co mówisz, straszenie w dzień to też opcja ;-))
-
2012/09/20 17:46:55
koromyslo jest przy niej cudem urody, mam.nadzieje, ze jak bedzie Berberys zwiedzac A380, Ćintja bedzie w robocie i przysiegam, ze to zetkniecie sfilmuje!!! :D
-
2012/09/20 17:50:50
Margo - koniecznie, bom ciekawa reakcji Berberyska na ten chodzący wannabe ideał, może się nie obejść bez wrzasku i robienia odruchowo znaku krzyża, chcę to popaczać ;-)))
-
2012/09/20 18:31:14
Squirku, ja WIEM, jak Berberys potrafi paczac...choc szczerze mowiac, troche mam stracha, ze to paczanie moze jej zostac ;))))))))))))))))
-
2012/09/20 19:57:37
Squirk - popatrzyłam w pocztę i mogłabym dzielnicę oświetlić blaskiem swojego uśmiechu:))

Coś krótko ten rurz panował na blogu, chyba coś jeszcze wynajdę, żeby podtrzymać ten swawolny, świntuszący nastrój;)
Co prawda planujecie, jak czytam, dobicie Berberysa widokiem Uczonej Maszkary, więc nie wiem, czy bezpiecznie jest Was zachęcać świnką albo i innym zwierzem...?:)))
-
Gość: mitffoch, *.223.64.210.static.sl-net.pl
2012/09/20 20:03:29
Jesteście zboczeni. W otrzęsinach wszelkiej maści nie chodzi o zlizywanie czegokolwiek, tylko o pocałunek - w konwencji otrzęsin będący oznaką poddaństwa, mieszczącego się w zabawowej konwencji parodii rytuału "wstąpienia". Nie ma w otrzęsinach lizania - lizanie dopowiadają sobie umysły lizania pożądające, a to gwoli oburzenia, a to gwoli zauroczenia. Celem tego pocałunku - czy to w śmietanie, czy to w piance do golenia - jest ubabranie twarzy neofity, co jest zabawne dla tegoż i dla ogółu.

Nigdy nie jeździliście na obozy harcerskie, żeglarskie, nigdy nie byliście na spływach, rejsach, obozach górskich? Jak to czytam, to mam wrażenie, że każdy kapitan, oficer, instruktor harcerski i członek kadry obozów ratowników beskidzkich to pedofil i zboczeniec, bo organizowali otrzęsiny na których "opadlali"! Trochę dystansu do życia życzę, bo naprawdę mam dziwne odczucia czytając co niektóre komentarze.
-
2012/09/20 20:18:02
Znaczy, z tym całowanie księdza po kolanach.
Psychologia człowiecza zastanawia mnie coraz bardziej.
Toć to przecież kręgi polskiego katolicyzmu niewielkomiejskiego. Im się z seksem i perwersją kojarzy wszystko.
A to nie?
-
2012/09/20 20:36:52
a nie mowilam zboczency, ze na koniec wyjdzie przemienienie?! :D :D :D
-
2012/09/20 20:46:34
Bres, znaczy komu się kojarzy: uczestnikom otrzęsin czynnym/biernym, czy wzburzonym komentującym?
-
2012/09/20 21:12:19
Proszzzz z cyklu: przedmioty codziennego użytku - rozgałęziacz albo na dobry początek nowego dnia - kawowe "paczaj w mój ryjek";)
-
2012/09/21 06:37:41
rurz z samego rana, jak śmiętana :)))
-
2012/09/21 08:07:38
@Bartoszcze, to po kononowiczowsku: wszystkim się wszystko kojarzy, a nie powinno być niczego :-)
Fakt, trochę dystansu się nada w życiu :-)

Sakurako, piękny ten rozgałęziacz.

A ja mam zagadkę. Co to jest?
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2841156,2,9,Takietamcos.html
-
2012/09/21 09:17:16
odnośnie księdza, ktos jednak widział problem skoro sprawa ujrzala swiatlo dzienne....tyle, ze jezeli chodzi o księzy to oni "zawsze maja dobre i czyste intencj" ....i to jest żenujące, ze co niektorzy ludzie w to wierzą a kler jest prawie nietykalny...
-
2012/09/21 11:48:51
Już widzę pierwszą stronę "porzucona dla jachtu" ;]
-
2012/09/21 14:36:00
Aaaaaa, biegam, biegam, a Ty, Bagienny, żebyś wiedział ;-(
No nic, pobiegam jeszcze parę h i wrócę.
:-)
-
2012/09/21 15:13:57
Sakurako - mnie taka miła niespodzianka na FB czekała i też mi się humor poprawił :-))
Berberysek da sobie radę, sobie i każdemu innemu na świecie, żal mi juz trochę nieszczęsnej Ćintji ;-))
-
2012/09/21 15:42:02
Mittfoch - zwykle nie odpisuję dzielnym krytykom wpadającym na blogi po to, żeby kogoś obrazić, ale zrobię wyjątek, akurat mam chwilę, ciasto na chleb mi rośnie i mogę na moment usiąść.
Dotykanie ustami jakiejkolwiek (poza, ostatecznie, dłonią księdza, co w obecnych czasach też jest dla mnie nie do pomyślenia) nagiej części ciała księdza czy jakiejkolwiek osoby za to dziecko odpowiedzialnej jest chore, nismaczne, nienormalne i powinno zostać traktowane jak wymuszona czynność o charakterze co najmniej dwuznacznym. Tak, mam za sobą kilka "chrztów", na szczęście nie trafiłam na "zabawy" depczące godność młodszych uczestników ale wiem, że nie zgodziłabym się na udział w czymś tak obraźliwym i obrzydliwym a naprawdę trudno uznać mnie za sztywniarę bez poczucia humoru. Nie wiem, co trzeba mieć zamiast mózgu, żeby uznać publiczne upokorzenie za zabawę. Głosy świadczące o tym, że "nie ma o czym mówić, nic się nie stało" świadczą tylko o tym, że żyjemy w ciemnogrodzie w którym ksiądz dobrodziej może wszystko i nikt mu nie podskoczy.
Jeden jedyny obraźliwy głos w powodzi głosów świadczących o tym, że nie ja jedna mam negatywne odczucia (co ciekawe media i prokuratura też je mają) nie zmieni niczyjego zdania, zwłaszcza w taki sposób przekazany.
-
2012/09/21 15:47:19
Brezly - bo to ksiądz, kto by podskoczył księdzu, "co ludzie powiedzą" itp. Jakby to był zwykły dyrektor toby go żywcem zjedli.

-
2012/09/21 15:47:40
Margo - prorok z Ciebie alboco ;-))
-
2012/09/21 15:49:11
Sakurako - bosz, chcę ten rozgałęziacz, w wolnej chwili popaczam po sklepach, serio :-)) W dodatku obudziłam się z przekonaniem, że powinnam jednak kupić świneczkę miniaturową, brakuje mi zwierzątka w domu i coraz bardziej mi to przeszkadza, jeszcze kilkanaście dni...
:-))
-
2012/09/21 15:49:46
Bres - wyciskaczka do czegoś albo jakiś młynek...? Mów :-))
-
2012/09/21 15:52:15
Bii_es - biorąc pod uwagę to, ile księżych przestępstw seksualnych wychodzi na światło dzienne nikt myślący nie wierzy już chyba w to, że każdy jeden ksiądz ma czyste intencje - to normalni zdrowi mężvzyźni z potrzebami seksualnymi i jest jasne, że nie każdy ma tak silna wolę i tak szczere powołanie, żeby jedną z podstawowych potrzeb w sobie zwalczyć. Osobiście znałam księdza z trójeczką dzieci, ludzie podchodzili do tego normalnie bo był dobrym księdzem, pomagał ubogim, świetny facet po prostu.
:-)
-
2012/09/21 18:58:23
@Squirk, to jest zegar na ścianę.
-
2012/09/21 19:53:51
Brezly - przyszło mi to do głowy, ale uznałam, że nieee, to za bardzo zakręcony pomysł. No i pacz.
:-))
-
Gość: mitffoch, *.223.64.210.static.sl-net.pl
2012/09/21 21:43:18
squirk
przeważnie nie wpadam na cudze blogi po to by kogokolwiek obrażać i nie było to celem moim także w tym przypadku.
Wielokrotnie brałem udział w tzw. chrztach morskich, harcerskich, spływowych, piłkarskich i innych - i zawsze było to elementem pysznej zabawy. Zabawy, z której autentyczną radość czerpały obydwie strony, gdyż była to zabawa w teatr - w przedstawienie, w którym umawiamy się, że my udajemy, że was upodlamy, a wy udajecie, że się tego boicie, a wszystko skończy się na ognisku, na którym rozdamy sobie dyplomy, na których będzie wasze nowe imie, "obmierzła wręga" czy coś w tym stylu. Jeśli chcesz, będziesz mogła dopatrzeć się w tym gwałtu, pohańbienia, zdeptania godności ludzkiej, będącej wedle naszej konstytucji źródłem praw i wolności. W jednym się z tobą zgadzam - żyjemy w ciemnogrodzie. Księża - ni mi swaci, ni bracia.
-
2012/09/21 21:51:42
Mitffoch - wyszło jak wyszło, nie warto robić z tego głównego tematu rozmowy.

Mam za sobą dwa chrzty żeglarskie, jeden polegał na sturlaniu się z wysokiej plaży do wody w durnym nakryciu głowy i tak, żeby go nie zgubić (zgubiłam, jak każdy, więc musiałam zjeść coś strasznie kwaśnego za karę, już nie pamiętam), w drugim musiałam przepłynąć w ubraniu pod pomostem śpiewając piosenkę na cześć Neptuna - nikogo w nic całować nie musiałam i nie zgodziłabym się na to. Dla mnie klęczenie dziecka przed dorosłym i dotknięcie ustami jakiejkolwiek nagiej części ciała tego dorosłego nie jest normalne ani zabawne. Rodzice i dzieci robią dobrą minę do złej gry, bo to ksiądz, nie wiem, może naiwnie wierzą, że cmokanie nagiego kolana księdza to naprawdę niewinna zabawa i zapominają, że to normalny mężczyzna mający swoje potrzeby i czerpiący być może jakąś satysfakcję z tego, że dzieci klęczą przed nim, idą do niego na czworakach a on wtryskuje im do ust bita smietanę (jak się okazało na jednym zdjęciu widac opakowanie, bodajże Bakomy, która, o ile wiem, pianek do golenia nie produkuje). Doszło do sytuacji dwuznacznej i upokarzającej dzieci publicznie a wziął w tym udział ktoś, kto teoretycznie odpowiada za wychowanie tych dzieci w czystości.
Dodam, że nie lubię dzieci, ale je szanuję i, oczywiście, nie jestem wierząca a o księżach mam bardzo konkretne zdanie, także bazując na dwóch przypadkach z własnej rodziny.
-
2012/09/21 22:05:07
czerpiący być może jakąś satysfakcję

Ujawniło się kluczowe słowo: być może. Wszystkim się wydaje, że oborze, oborze, on na pewno robi to w Wiadomym Celu.
Następny krok to znane ze Stanów specjalne rękawice do mycia dzieci, bo a nuż rodzic, który je myje gołą ręką...
-
2012/09/21 22:10:53
Bartoszcze - tak, dopuszczam możliwość, że dorosły mężczyzna mający naturalne potrzeby seksualne nie odnosi się neutralnie do faktu, że dotykają jego kolana usta młodej, klęczącej dziewczyny. To, że jest księdzem i przełożonym tej dziewczyny nie poprawia sytuacji.
Ale nie, pisałam, że nie wątpię, że ksiądz mógł mieć czyste intencje i nie widział w sytuacji niczego złego. Trudno, ma rozum, jest dorosły, mógl przewidzieć, że dla innych sytuacja będzie co najmniej dwuznaczna.

-
2012/09/21 22:20:06
I znów: dla innych.
Czy jak publicznie przytulisz załamanego znajomego, to oznacza to, że masz z nim romans, bo ktoś sobie tak może pomyśleć widząc was?
Dla bezpośrednich obserwatorów i uczestników sytuacja zdawała się być dość jasna, nie widzieli żadnej konotacji seksualnej. Może istnieć sytuacja seksualna w warunkach obustronnej nieświadomości?
-
Gość: mitffoch, *.223.64.210.static.sl-net.pl
2012/09/21 22:22:10
NIe czepiam się - rozmawiamy.
Mam za sobą kilkadziesiąt (czasy studenckie to około 5 chrztów rocznie, do tego liceum i czasy dorosłości z mniejszą częstotliwością) różnego rodzaju chrztów. Całowanie w kolano prozerpiny (przeważnie odgrywanej przez dorosłego faceta, sam byłem nią kilka razy) pojawiało się na wiekszości. Jak ktoś nie chciał brać udziału, to nie brał, ale to działało na zasadzie "nie wezmę udziału w przejażdżce dorożką, bo nie jestem wieśniakiem" - czyli miało się jak piernik do wiatraka. Czyli nijak. Bo celem żadnych chrzcin, otrzęsin, czy jak tego nie nazwac, nie było upokorzenie (nie ma przypadku, że organizowano je pod koniec turnusów, kiedy wszyscy już doskonale się znali i wiedzieli, że te chrzciny gdzieś na dniach się odbędą - i czekali na nie), a odbycie jakiegoś rytuału, coś jak pasowanie na ucznia, które też w mojej podstawówce zakładało uklęknięcie przed dyrektorem (upokorzenie?) i trącenie go w ramię wielkim ołówkiem (aż strach pomyśleć).
Ksiądz? Zakładam (o naiwności) że afera nie dotyczy księdza, a samej sytuacji polegającej na rzekomym upokarzaniu dzieci przez potencjalnego zboczeńca, a nie jest tylko kolejną okazją do słusznego lub nie powyżywania się na klerze.

Dodam że dzieci uwielbiam - sam mam jedno i planuję jeszcze przynajmniej ze dwójkę (choć od dwóch lat nie przespałem całej nocy)(aż się boję pomyśleć, jak to można zinterpretować). O księdzach mam zdanie takie, że niektórzy są dobrzy, niektórzy źli i cała masa gdzieś pomiędzy. Gdyby bazować na włąsnych doświadczeniach, to wolę pamiętać kilku kapitalnych jakich spotkałem, niż masę nijakich - jakich też poznałem. ...aż chciałoby się powiedzieć, że zupełnie jak ze zwykłymi ludźmi.
-
2012/09/21 22:27:50
Bartoszcze - porównanie jest tak bardzo, bardzo nieadekwatne, że wprost nie wiem, co odpisać. Znajomy nie jest nieletnim, za którego jestem odpowiedzialna, i nie każę mu cmokać się nago po fragmencie ciała, nie robię zdjęcia tegoz faktu i nie upubliczniam go.
To, że ktoś patrząc na mnie i znajomego dojdzie do wniosku, że mamy romans, koniecznie powinien się tym z nami podzielić, dorzucimy mu soczysty opisik wiązania, BDSM i współudziału ślicznej sąsiadki, będzie miał nad czym się ślinić.
To, że obecni nie widzieli konotacji seksualnych...Cóż, jesteś pewien, że nie byli? Ja nie. czytam tylko, co przekazują mediom, nie co myślą i co czuli naprawdę.
-
2012/09/21 22:48:43
Pisałem o nieadekwatności odbioru sytuacji przez obserwatora do jej rzeczywistej treści. Możesz sobie dopisać obserwatorowi pikantne szczegóły, a co jak on sobie dopisze je sam i poda jako prawdę?
Mediom zdecydowana większość uczestników przekazuje, że nic w tym nie było. Tyle że ktoś postanowił myśleć i czuć za nich.
-
2012/09/22 12:00:01
Ja osobiście uważam, że ogólnie lizanie publiczne czegokolwiek z ciała drugiej osoby jest uwłaczające.
A co dopiero duchownemu :( przykra rzecz.
-
2012/09/22 16:12:41
Mitffoch - całą naszą rozmowę mozna streścić do "ja mam inaczej i wierzę, że koceni gimnazjaliści też świetnie się bawili, bo ja bawiłem się na chrztach świetnie" plus moje "a ja mam inaczej i nie widzę w poniżaniu i upokarzaniu zabawy i nie zgodziłabym się dotykać ustami jakiejkolwiek nagiej części ciała mojego nauczyciela/przełożonego, kim by nie był". To, że Twoje chrzty były świetną zabawą po której nie masz traumy to dobrze dla Ciebie, ale nijak nie wpłynie to na to, jak postrzegam sytuację - zmuszanie dziecka do dotykania ustami nagiego ciała osoby, która powinna to dziecko prowadzić, chronić i szanować jest czymś bardzo niewłaściwym i poniżającym. Nieważne, czy to był ksiądz - ale gdyby nie był afera byłaby jeszcze większa, ksiądz ma fory z racji zawodu, nic poza tym. Dorosły mężczyzna kazał klęczącym dzieciom, za których wychowanie odpowiadał, dotykać ustami swojego nagiego kolana - ani trochę nie zaskakuje mnie, że ludzie odbierają to, jak odbierają.
Możemy ciągnąć ten temat w nieskończoność, ale żadne z nas nie zmieni zdania, bo mamy inne doświadczenia.
-
2012/09/22 16:23:46
Bartoszcze - jestem dorosła i, śmiem przypuszczać, niegłupia, więc unikam sytuacji, które mogłyby narazić mnie a niedajciebogowie kogoś jeszcze na nieprzyjemności. Tak na wszelki wypadek. Bo ludzie patrzą i wnioskują i czasem są to wnioski nieprzyjemne. Trzeba unikać sytuacji mogących do tego doprowadzić - serio, kążdy powinien.
To, co mediom teraz przekazuje większość uczestników...Na logikę - a CO oni mogą przekazywać teraz, kiedy już się publicznie pooburzali, że nic się nie stało, nie ma o czym mówić? I czy dopuszczani są do głosu ci, którzy ośmieliliby się powiedzieć co innego? Nie wiem, co naprawdę sądzą ci ludzie - wiem, co przekazują mediom. Być może szczerze i dobrowolnie, być może nie, tego nie wiem. Oceniając sytuację bazuję na swoich odczuciach na widok klęczących przed nagą męską nogą dzieci gotowych do cmoknięcia tegoż.
Popatrz na reakcję mediów - sądzisz, że to zbiorowe szaleństwo, że tylu ludzi nagle uważa, że stało się coś niesmacznego, poniżającego i niewłaściwego?
-
2012/09/22 16:24:28
Milexico - ano, i jakimś cudem całe rzesze ludzi też tak uważają. Mnie na widok tego przezabawnego "rytuału" po prostu mdli.
-
2012/09/22 16:43:45
Squirku, to ze sprawa wyladowala w mediach i jest do tego pietnowana, w kraju, w ktorym wierzy sie w ksiezy i kosciol, mylac instytucje i jej przedstawicieli z bogiem, jest swiatelkiem w tunelu, jeszcze z piec pokolen i bedzie normalnie :)
-
2012/09/22 16:52:15
Margo - oby, rozmawiałam wczoraj z jednym mądrym blogerem, frustrujący jest odsetek nieplanowanych ciąż wśród niezbyt lotnych nieletnich, nielotna nieletnia wyrasta na nielotną mamusię, dzieci do kościoła chodzą, bo co ludzie powiedzą, a co powie ksiądz to święte, zresztą właśnie czytałam w gazecie, że po stronie księdza stoi prowincja. Za dużo krzywd wyrządzanych dzieciom przez księzy wyszło na jaw, żeby ludzie nie podeszli nieufnie, z podejrzliwością do takich sytuacji. Sama urodziłam się w czasach, kiedy dzieciak miał słuchać i nie pyskować bo za pyskowanie były kary - teraz dziecko ma prawa, teraz się je szanuje i widzi w nim małego dorosłego, a dorosłego się publicznie nie poniża.
-
2012/09/22 16:55:31
Czytam komentarze i cały czas się zastanawiam, jak jeszcze raz podejść do tematu, skoro rozpraszanie uwagi rozgałęziaczami nie działa?:)
Pozwólcie, że napiszę ogólnie, bez odwoływania się do poszczególnych komentarzy.

Na tę, jak na każdą poruszającą opinię publiczną, sprawę można spojrzeć z kilku perspektyw. Księdza Dyrektora, rodziców broniących księdza, rodziców oskarżających księdza, dzieci_w_nastroju_zabawowym, dzieci_zakłopotanych_albo_zniesmaczonych, dzieci_pod_silnym_wpływem_autorytetu, mediów szukających sensacji, ludzi_spoza w postawie: a. robicie z igły widły, to typowy dla wszelkich inicjacji rytuał przejścia, też tak miałem i wyszedłem na ludzi, bez zwichrowanej psychiki, b. to przerażające, nie chcę aby ktokolwiek, a już na pewno moje dziecko, musiał w czymś takim uczestniczyć, itd, itp.
W tym przypadku sprawa pojawiła się w mediach i różne osoby, z różnym nastawieniem, mają możliwość wyrażenia swojej opinii. Wszystko mogło przecież zostać w przestrzeni rodzice-szkoła-dzieci-ew kuratorium i kuria. Jak wiele innych, dotyczących uczniów, spraw.

Moim zdaniem emocje, które pojawiają się w związku z tą sytuacją, dotyczą głównie dwóch rzeczy: przekraczania granic oraz obecności osoby duchownej.

Przekraczanie granic wydaje się nieodłączną częścią rytuałów inicjacyjnych. Zgoda na naruszenie poczucia bezpieczeństwa (zamykanie w jaskini, lochu, samochodzie, trzymanie nad przepaścią, doprowadzanie do utraty przytomności, przyjmowanie potencjalnie trujących potraw, itd), zgoda na przekroczenie granicy ciała (tatuaże, rozcięcia, świadome tworzenie blizn, przebijanie ciała przedmiotami), zgoda na naruszanie godności osobistej (ośmieszanie, znieważanie, doprowadzanie do upokarzających zachowań) - wszystkie lub tylko niektóre elementy pojawiają się w opisach inicjacji w różnych kulturach i grupach społecznych. Rzadko kiedy inicjacyjne jest przyniesienie "tego ładnego, niebieskiego kwiatka z łąki przy ruczaju". Raczej założenie jest takie: "przejdziesz z sukcesem przez krańcowe doświadczenie i będziesz już innym człowiekiem".
Jaka grupa - taka inicjacja. Przy przyjęciu do gangu trzeba iść i natłuc komuś od konkurencji, czasem ze skutkiem śmiertelnym, a żeglarzom wystarczy, jeśli "nowy" stoczy się ze skarpy w śmiesznej czapce, albo włoży dłoń do zamkniętego pudełka, w którym jest makaron imitujący dżdżownice.
Im bardziej jesteśmy cywilizowani, tym mniej skrajne i potencjalnie niebezpieczne doświadczenia planujemy. I generalnie idziemy w kierunku symbolicznym, a nie pełnego odwzorowania rzeczywistości.
-
2012/09/22 17:02:35
Sakurako - zgodzę się z Tobą, ja patrzę z punktu widzenia przeciwniczki wszelkich chrztów i koceń, to dla mnie zbędne, czasem okrutne, widzę w tym przejaw kompleksów i frustracji bo co zabawnego jest w upokarzaniu i byciu upokarzanym? Nie widzę w tym zabawy i nie patrzę na sytuację w gimnazjum jako na zabawę. Patrzą na przełożonego, którego klęczące dziecko ma pocałować w obnażoną, wysmarowaną czymś nogę i jest mi zwyczajnie niedobrze, sytuację widzę jako ograżającą i żal mi dziecka. Niezależnie od tego, dlaczego miałoby tę nogę całować i czyja to noga. Kimkolwiek jest przełożony nie widzę tu zabawy i szacunku dla dzieci choć o dobrej zabawie, wierz mi, mam pojęcie i choć sama przez rozmaite chrzty przechodziłam. Były zabawne, bo z wyzwaniami, ale bez poniżania.
-
2012/09/22 17:09:49
no i tu lezy slynny pies pogrzebany, bowiem w wiekszosci glow nie miesci sie po prostu, ze dziecko ma prawa i jak w polsce, jak juz, to przesadza sie w druga strone robiac z dziecka swieta krowe, ktora terroryzuje takze obce otoczenie tzw bezstresowym wychowaniem, mnie zawsze pusty smiech ogarnia, jak widze rodzicieli totalnie opanowanych przez osseska, ktorzy tlumacza ciagle wycie, zdrowego oczywiscie potomka, idiotyzmami typu, ze ono akurat tak ma, no ma rozhisteryzowanych mamunie i tatusia, bez bladego pojecia co sie z malym czlowiekiem robi, potem mamy dorastajace i dorosle osobniki z postawa zadaniowa, i niezdolne do zycia w spoleczenstwie

dlatego bede do konca zycia darzyc pelnym szacunkiem limburskiego biskupa, ktory pokazal JPII srodkowy palec i powiedzial, ze po jego trupie pozamyka koscielne poradnie dla kobiet bedacych w niechcianej ciazy, a takze pod niebiosa wychwalac ustawe, ktora mowi, ze jak ksiadz pedofil, prosze uprzejmie pod sad i do pierdla, niby kk i papiez ten sam, a instytucje, ktore to reprezentuja tu, a w polsce, to niebo, a ziemia i juz sam ten fakt swiadczy o tym jak bardzo katolicyzm jest chory
-
2012/09/22 17:14:15
Gdyby całe to, opisywane w mediach, pasowanie na ucznia odbyło się na koloniach, albo w "cywilnej" szkole, przy udziale innych uczniów - podejrzewam, że większość osób przeszłaby nad tym do porządku dziennego - "dzieci się bawią, to niesmaczne, ale też tak mieliśmy". Mogliby być co najwyżej zbulwersowani koniecznością całowania czyjegoś kolana, ze zlizywaniem czy bez, bo to jednak może być trochę obrzydliwe.

Kłopot pojawia się momencie, gdy w grę wchodzi obecność nauczyciela - czyli z jednej strony stosunek podległości (trudniej się sprzeciwić w przypadku niepoddania się nastrojowi zabawy i/lub oporów wewnętrznych) oraz z drugiej - przekroczenie granicy osobistej i intymnej w relacji dziecko-obcy dorosły. A to już ma prawo wzbudzać ostry sprzeciw, mimo, że "zdecydowana większość uczestników przekazuje, że nic w tym nie było (cyt. z Bartoszcze).
Społeczeństwa jako takie dbają o dzieci, chroniąc je zwłaszcza w sytuacjach, w których dzieci same nie są w stanie zauważyć i ocenić pojawiającego się zagrożenia (i np. wg polskiego kodeksu karnego - małoletni do lat 15 są szczególnie chronieni, m.in. gdy dotyczy to ryzyka "seksualnego nadużycia stosunku zależności") i jego potencjalnych skutków dla ich przyszłego funkcjonowania. Stąd komentarze psychologów np. na temat możliwości wykształcenia się niezdrowego wzorca działania w podobnych relacjach w przyszłości. To jest realne zagrożenie. Jako takie - wywołuje reakcję społeczną, mającą także, patrząc systemowo, cel prewencyjny.

To, że dorosłym-nauczycielem w tym przypadku jest ksiądz - podnosi poziom emocji oraz intensyfikuje poczucie zagrożenia. Księża katoliccy, jako grupa społeczna będący na cenzurowanym od czasu afer pedofilskich, żyjący w celibacie i stale podejrzewani (niestety nie zawsze niesłusznie) o łamanie jego reguł - są postawieni m. in. w roli stróżów moralności i przewodników duchowych młodzieży (schizofreniczne co najmniej). A jako tacy - nie powinni pozwalać sobie na zachowania stawiające ich w sytuacjach dwuznacznych. Naturalnym jest, że takie sytuacje będą rodziły ostre i skrajne reakcje. Nawet jeśli istnieje ryzyko nadinterpretacji opisywanych zachowań.

Bezpieczniejsze, z punktu widzenia społeczeństwa, jest założenie, że nastąpiło złamanie reguł, wyrażenie niezgody na ich nieprzestrzeganie oraz nagłośnienie całej sytuacji niż jej zignorowanie i poniesienie ryzyka przerodzenia się dwuznacznych moralnie zachowań w np. jawnie łamiące prawo.
-
2012/09/22 17:24:20
Squirk - blox nie przepuścił mi całego komentarza - musiałam w kawałkach:))
-
2012/09/22 17:38:48
alez Sakurako, nie jeden chrzest przechodzipam z obydwu stron, jako chrzczona i jako chrzczaca, w czasach radosnej, minionej epoki i jakos nikt nie czepial sie obnazonej lub nie anatomii ludzkiej, nikt takze nie czul sie ponizony, ani nikt nikogo nie ponizal i zarowno ja, jako swiezo upieczona zeglarka czy inna koniara, z duma trzymalam w rekach akty chrztow i do dzisiaj je mam, z taka sama duma wreczalam takze takie akty swiezo upieczonym adeptom, nie uwazam takze, ze przeciaganie po gnoju czy karmienie kogos ostatnim swinstwem okresli adepta, adeptem bardziej, a wrecz przeciwnie, wspomnienia mile i wesole sa godne czlowieka, zas cala reszta budzi jedynie obrzydzenie i niechec, i to jest wlasnie ludzkie, jak to, ze kazdego czlowieka nalezy traktowac w takich momentach tak, jakby sie chcialo byc samemu traktowanym, zas jak sie chce praktyk SM, sa do tego odpowiednie przybytki i to na pewno nie jest szkola czy oboz mlodziezowy i chociaz z kazdym Twoim slowem w pelni sie zgadzam, tym samym uwazam, ze nie ma czego rozpatrywac, pozal sie boze pedagog i pozal sie boze ksiadz w jednej osobie, postapil po prostu zle i to nie podlega zadnej dyskusji!
-
2012/09/22 18:39:19
Trochę nie mam siły ciągnąć tej dyskusji, bo żadne z nas zdania nie zmieni, nikt nie przekona mnie, że to normalne, zabawne i fajne, że dziecko klęcząc całuje jakąś obnażoną część ciała dorosłego, że kocenie jest normalne i wesołe, a nie poniżające. Nie rozumiem, jakim prawem dziecko ma zasłużyć przez publiczne upokorzenie na to, aby stać się członkiem społeczności, której członkiem już i tak jest, bo zapisało się do danej szkoły i to powinno wystarczyć, nie jest gorsze dlatego, że jest początkujące, nie powinno być poniżane po to, żeby wejść do pseudoelity, która poniża. Nigdy nie uznam sytuacji, w której klęczące dziecko zmusza się do pocałowania nagiej części ciała odpowiedzialnego za to dziecko dorosłego za normalną. Albo za dużo było przypadków pedofilii (ogólnie w społeczeństwie), żeby taka scena nie budziła konkretnych skojarzeń, albo za bardzo szanuję dzieci, albo jedno i drugie. Stało się coś wg mnie - i nie tylko mnie, bo zainteresowanie prokuratury nie wzięło się znikąd - niesmacznego, nieestetycznego i obrzydliwego. Nieistotne jest kim byli odpowiedzialni i biorący w tym udział dorośli, piszę o swoich odczuciach na widok tej sceny, zdjęć itp. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, relacje dziecko-dorosły powinny być pozbawione wszystkiego, co mogłoby budzić podejrzenia co do intencji stron, to musi być relacja czysta, żeby dziecko wyrosło na zdrowego dorosłego. Pozostaje mi liczyć na to, że w opisywanych okolicznościach intencje uczestników rzeczywiście były czyste jak łza, nikt nie będzie mial traumy i nikt więcej nie upubliczni takich niesmacznych zdjęć.
-
2012/09/22 20:12:38
smie twierdzic, ze ze swoim mysleniem jestes w znakomitej wiekszosci, a do tego obie mamy dwa plusy, kazda po jednym, a mianowicie nikt nam nie bedzie dzieci ponizal, nie ma szans :)
-
2012/09/22 20:20:17
"sądzisz, że to zbiorowe szaleństwo"

Tak. Podpalone hasłem "czarni" i myśleniem "bo on pewnie". I - nie ciągnąc zbyt długo - powtórzę tylko, że nie ma mowy o przekroczeniu granicy osobisto-intymnej, bo żadna ze stron nie traktowała tego ani osobiście, ani intymnie. Zwróć zresztą uwagę, że opisując to zdarzenie pisałaś raz o całowaniu, raz o lizaniu, ktoś (nie pomnę kto) wręcz o wtryskiwaniu kremu - to wszystko bardziej dowodzi, że wiedza o przebiegu zdarzenia i jego postrzeganiu przez jego bezpośrednich uczestników, jest zastępowana wyobrażeniami, a więc dyskutujemy o nie zdarzeniu, ale o wyobrażeniach na jego temat.