squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Weekend z wąpierzem i bez ogonka.

Nie bardzo mam pomysł na notkę, jak to ja, w weekendy mam, jesli to możliwe, jeszcze mniej wyobraźni, niż zwykle, i co mi kto zrobi. Zostałam ponownie porzucona tymczasowo przez Trenera Osobistego, mam nadzieję, że wróci tym razem bez pęczka koperku, bo mam ich już 5 i żadnego pomysłu, co z nimi zrobić. Zamrożę chyba alboco. Ponadto wykonałam kolejny zestaw przetworów, przede mną jeszcze trochę papryki, pomidorów, ogórków i kurek i będę w miarę zadowolona z zapasów. 80 zamówionych słoików przyjdzie lada dzień, bosko.

Film wczoraj oglądaliśmy i w sumie polecam, ten konkretnie. W skrócie chodzi o to, że pan kocha panią, ale jego z kolei kocha inna pani, którą szlag nagły z powodu braku wzajemności trafia. Tak się składa, że umie czarować, więc doprowadza panią kochaną do samobójstwa a pana do jego próby, nieudanej, gdyż jak sie okazuje pan został przez panią niekochaną zamieniony w wampira, dostaje od razu ząbki i pazurki, odpowiednie kolory cery, cały zestaw, po czym lokalesi zakopują go żywcem żeby im w szkodę nie lazł do czego ich zresztą ta zła namówiła. Po 200 latach trumnę wykopują robotnicy i następuje bardzo krótki ciąg dalszy ich żywotów, gdyż pan jest na głodzie, po czym udaje się do swojego zamku zamieszkanego przez pozostałych przy życiu krewnych a do kompletu jest ginofilna psycholożka oraz młoda guwernantka. Wszystko kończy się dobrze mimo pożaru stoczni a końcówka wskazuje na to, że będzie ciąg dalszy bo Helena Bonham-Carter się gapi. Więcej Wam nie zdradzę, bo może ktoś chce obejrzeć. Takie lekkie rodzinne kino z elementami wyrywania gardeł, można popaczać, zwłaszcza, że wampir nie glitteruje wściekle jak ten tam, Tłilajt. Nawiasem mówiąc uważam, że całe to wielkie rozstanie z tą panną z zapaleniem trzeciego migdała i przebogatą mimiką to strategia marketingowa mająca przyciągnąć widzów do kin.

Poza tym niezmiennie oglądam o zwierzątkach, ale akurat rzucili węże i pająki, a ja nie bardzo akceptuję ich istnienie głównie z powodu ich uporczywego zainteresowania myszowatymi. Od dawna usiłuję rozpowszechnić wiedzę o tym, że myszowatych się nie je, bo kto by chciał mieć futro w pyszczku, ale nie bardzo mnie przyroda słucha, przyznam, więc skłaniam się raczej ku zwierzątkom, które myszy nie jedzą, np. lwom i krokodylom. Nawet hipopotamy wolę od pająków, jeszcze nie widziałam, żeby hipopotam zeżarł mysz, choć wykazałam, że to mięsożercy są. We wczorajszym programie hipopotamy nie bardzo się lubiły i jeden drugiemu odgryzł ogonek (ha, kolejne potwierdzenie mojej teorii!), drugi się trochę załamał bo jak tu żyć bez ogonka, jak żyć? i sobie poszedł ale ten pierwszy musiał sobie go jeszcze szturchnąć pyszczkiem na odchodnym, co za filutek niesforny. Niemniej nudno w przyrodzie trochę i chyba zmienię zakres zainteresowań na jakiś czas zanim Afryka nie zreflektuje sie, że przydałaby się jakaś konkretniejsza akcja.

Wyszukano mnie po "poderwać blogerkę", bardzo słusznie i miło mi, mam nadzieję, że pomogłam. Zastrzegam, że mimo upływu czasu notka nie straciła na aktualności i że żebranie o spotkanie i wysyłanie blogerce zdjęć swojego penisa nadal nie daje najmniejszych, ahaha, szans na sukces.

Dynie mi kwitną, głupie są chyba, zimno, wieje, a te sobie kwitną. Pomidorki dojrzewają, chili dostają kolorów, cukinie coraz większe i dobrze, w przyszłym roku wiem już, co sobie daruję, a co posieję na pewno. Wprawdzie Trener Osobisty twierdzi, że w przyszłym roku balkon wykładamy egzotycznym drewnem o dziwnej nazwie i żadnych doniczek nie będzie, ale postraszę go ślubem i kilka doniczek jednak mieć będę. O ile zostaniemy w Polsce, bo dzwonią ostatnio do Trenera z różnych miejsc, ostatnio z Anglią rozmawiał - na szczęście nie całą, boby sobie gardło zdarł.

Mam obrazeczki przygotowane, więc proszę bardzo - dziś będzie o jelonku, robótkach ręcznych i religijny do kompletu. O, i ten też, będzie od razu na niedzielę. Miłego dnia Państwu, nie przemęczajcie się przypadkiem, najlepiej naśladujcie mnie i też róbcie nic.

sobota, 08 września 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/08 18:38:47
Ha! Wyłapałem Cię ledwo ta nocia została opublikowana, i to bez żadnych podpórek typu RSS czy newsletter:)
-
2012/09/08 18:39:53
Bartoszcze - wzniosę na Twoją cześć stosowny toast, może być Earl Grey`em? ;-))
-
2012/09/08 19:42:05
koty tez pozeraja myszowate...chociaz moja Kicia, sie myszy bala ;)))
-
2012/09/08 20:51:45
A' propos obrazeczka o robótkach ręcznych sugeruję zajrzeć tutaj:
www.facebook.com/pages/Sztuczne-Fio%C5%82ki/401810986540209?ref=stream

:)
-
2012/09/08 21:43:38
Margo - to ja zamawiam na całym świecie takie ciciki jak Twoja Kicia, zresztą koty lubię mimo wad typu myszofilia konsumpcyjna ;-))
-
2012/09/08 21:44:25
Onlycoffee - padłam i nie wstanę prędko ;-))
Brahdelt wrzuciła do siebie przepisy, o które pytałaś, zrobiła osobny dział z gotowaniem, bardzo polecam :-)
-
2012/09/09 11:25:24
jak na brak pomysłu na notkę to wyszło niezle ....:))
-
2012/09/09 13:48:08
Televel - dziękuje, siadając przed komputerem naprawdę nie miałam pojęcia, o czym napisać i czy w ogóle cokolwiek pisać, może pora na urlop blogowy :-))
-
2012/09/09 13:57:07
hehe, a wiesz, ze urlopy blogowe sa faktycznie potrzebne :)) odczułam to na sobie :) w koncu w zyciu urozmaicenie albo nawet chaos....to podstawa bytu :))
-
2012/09/09 14:04:37
Televel - no to faktycznie rozważę urlop, tym bardziej, że sporo się poza blogiem dzieje, Trener zmienił pracę, czeka nas wyjazd, będzie nowa Mysz, do tego te 80 słoików, które zamówiłam, muszę zapełnić, będzie się działo :-))
-
2012/09/09 18:12:39
no i poszłam w Twoje ślady i NIC nie robię, i od tego nicnierobienia za chwilę odleżyny mi trzeba będzie zaopatrywać. a na horyzoncie żadnego przystojnego pielęgniarza... ;D
-
2012/09/09 18:15:46
Sophie - ale boczki trzeba zmieniać, choćby po to, żeby móc ewentualnego pojawienia się przystojnego pielęgniarza nie przegapić z żadnej ze stron ;-))
-
2012/09/09 20:26:04
Rodzicielka moja raz zadzwoniła z przejęciem, że widziała właśnie pannę deskę w tv, wywiadu udzielała (deska, nie matula). Przejęcie objawiło się słowami: ty, ona potrafi się uśmiechać. Wspominałam już, że kiedyś zadzwoniła i lakonicznie stwierdziła: oglądam Zmierzch, córko i co ja pacze.

Kocham moją mamę.
-
2012/09/09 20:30:01
Szysz - udaną masz Mamę :-) Btw - Trener zaproponował obejrzenie dziś "Królewny Śnieżki i Łowcy" czy jakoś tak - oczywiście jako łowcę wyobraziłam sobie owcę w kapelutku z muszelkami i z ciupażką w raciczce, jestem jakaś inna chyba czy co.
;-))
-
2012/09/09 20:54:15
Blade - wieczna owca :P
Obejrzyj, obejrzyj, mnie Misiomiej nie pozwolił zrobić z tego szajsu tygodnia na blogu, a co mam sama cierpieć?
-
2012/09/09 23:50:31
Szysz - coś mnie tknęło i wybrałam zamiast Łowcy Avengersów, w dodatku nie do końca obejrzanych, jutro skończymy.
Czemu Misiomiej nie pozwolił? Kicha marna, ale jemu oczek nie męczy?
:-)
-
2012/09/10 07:01:38
nie tyle nie pozwolil, co się fochnął, że on kupił blety całej paczce, a my z Iwoną postanowilyśmy się śmichrzyć. Nie nasza wina, żę już w trakcie seansu padały kwiatki, wyobraź sobie Belkę wygłaszającą płomienne przemowy. Taką w pełnej krasie Belkę. Więc Misiek sie sffochał, że jesteśmy okropne, niewdzięczne i złośliwe. Potem mu przeszło, ale wolę do spray nie wracać. No i zła królowa nie zasługuje na szajs, bo jest zafajnista.
-
2012/09/10 13:02:01
Zła Królowa trzyma cały ten film na swoich steranych barkach:) I dla niej warto go obejrzeć, bo konsekwentnie niszczy, pali i morduje, chwilami bez finezji, ale za to skutecznie, w pełnym makijażu i bez zgubienia ani jednego cekina z kolnierza;)

Oglądałyśmy wczoraj z Młodą 3cz. Zmierzchu i okazało się, że przy dobrych wiatrach ma nawet walor edukacyjny - stała się przyczynkiem do dyskusji o toksycznych relacjach z patologicznymi zazdrośnikami z kompleksem Pana i Władcy typu "niszczę twoje rzeczy, nic ci nie mowię i cię zamykam, żeby cię chronić". Bardzo przyszłościowe. Tak jak uwagi na temat uwieszających się na mężczyznach panienek, bez własnych pomysłów i planów na przyszłość. Było też trochę o wyrachowaniu i graniu na dwa fronty..
Taki miałyśmy babski wieczór;))
Poza tym mam ostatnio wrażenie, że im głupszy film mi się trafia, tym ciekawsze rozmowy inspiruje.. Widocznie jest jednak równowaga w przyrodzie:)

Co do przetworów, to chyba grasujecie gdzieś niedaleko mnie, bo nigdzie w okolicy nie mogę znaleźć chrzanu! A cukinia i ogórki czekają..
-
2012/09/10 15:51:51
Nic nie robiłam i nie wyszło mi to na dobre:)
Dziś nie mogę się pozbierać.
-
2012/09/10 20:06:18
Zła królowa ma śliczne kiecki i ciekawe pazurki, chociaż manikiurem bym tego nie nazwała. Ale dla ubranek warto na to popaczać.
-
2012/09/11 08:51:48
Szysz - przez to, co napisałaś o Belce, mam dylemat, czy obejrzeć, bo nie bardzo mam nastrój na oglądanie patetycznej niunii, ale mnie Trener namawia, więc się zdecyduję chyba. A Ty bądź dobra dla Misiomieja, bo fajny on.
:-)
-
2012/09/11 08:58:47
Sakurako - to może faktycznie obejrzę choćby dla złej królowej, o ile mi panna z zapaleniem trzeciego migdała przyjamności z oglądania nie zepsuje.
Zmierzch ma ogromny walor edukacyjny który można zawrzeć w krótkim - nie zakochuj się w bladym ptysiu sparklującym kiedy alternatywą jest zdrowy chłopak z prawdziwymi mięśniami i sercem na miejscu. ;-)
-
2012/09/11 08:59:35
Milexico - organizm nie może uwierzyć we własne szczęście i usiłuje przedłużyć ten radosny stan ;-)
-
2012/09/11 09:00:05
temat to chyba ostanio.kodny w tv, bo wczoraj byl reportaz o cyganskich slubach i zyciu lolitek po...przygnebiajace to bylo bardzo...
-
2012/09/11 09:00:36
modny nie kodny ;)))
-
2012/09/11 09:01:39
Brykanty - to popaczam jakoś na dniach, mam poważną alergię na pannę Stewart ale wezmę sobie poduszkę do gryzienia w najgorszych momentach :-)
-
2012/09/11 09:03:07
Margo - co ja ostatnio paczam w TV to szkoda słów, coraz głupsze panny młode za mąż wychodzą, chyba się w nowej notce rozwinę, bo mam trochę do zakomunikowania o świniach i ślubach, czasem w powiązaniu nawet.
;-)
-
2012/09/11 09:48:11
no to na co czekasz? pisz, oklaski beda potem ;)))
-
2012/09/11 09:49:58
Margo - piszę, piszę, ale parę innych rzeczy też w międzyczasie robię, za chwilę wrzucę :-))