squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"I nastała noc a po niej poranek, dzień pierwszy"

czy jakoś tak.
Dzielne Myszęta śpią w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku, zgodnie miotały się i tłukły przez pół nocy, fantastycznie się wyspałam. Mysz Większa drze mordzik z byle powodu, pokiziałam ją najwyraźniej pod złym kątem alboco bo przez ponad 2 minuty squirkała jak opętana po czym poszła zjeść trochę marchewki dla ukojenia starganych nerwów. Daje się głaskać bez problemu, ma osobowość nieco histeryczną, np. kradnąc Mniejszej kawałek brokuła na wszelki wypadek dodatkowo na nią piszczy. Dość ogłuszająco, przyznam, może jest spokrewniona z pasikoniszką.
Mniejsza Mysz jest spokojna, stonowana, z lekkim weltszmercem. Raz rozważała wydarcie się na mnie, ale skończyło się na lekkim otwarciu pyszczka, uznała najwyraźniej, że wystarczy jeden wyjczyk w Myszarium i ona będzie robiła za damę. Lubi być głaskana, póki co obie są tak małe, że głaskam je jednocześnie dwoma palcami.
Bardzo liczę na to, że obie są samiczkami, trochę niepokoi mnie różnica w ich wielkości, jako siostry z jednego miotu powinny być zbliżone rozmiarem. Jeśli jedna z Myszy jest Myszem niewątpliwie dowiemy się o tym w ciągu najbliższych tygodni, Mysz będzie czynił Myszy awanse a ona będzie sobie Nie Życzyła, jest przy tym sporo skrzeczenia, nie przegapimy tego.
Właśnie śpią na łebkach.
Pamiętacie Państwo zapewne, jak narzekałam nieco na fakt, że poprzednia Księżniczkysz mikczy w tunelu?
Zgadnijcie, gdzie namikczyły nowe Myszęta.
Tak, dokładnie na środeczku żebym miała więcej zabawy z myciem.
Oszaleję tu kiedyś.

Przed momentem byłam świadkiem Mikropotyczki o Fistaszka. Każda dostaje to samo, jednocześnie i w kawałeczkach tej samej wielkości ale i tak potrafią się pokłócić. Większa stosuje broń biologiczną w postaci ogłuszającego pisku, bardzo niesportowe zagranie. Na szczęście Mniejsza nauczyła się podchodzić boczkiem, delikatnie zahacza ząbkami o pokarm Większej i usiłuje skradać się tyłem i wymknąć po angielsku, prześlicznie to wygląda i czasem się udaje. Aktualnie siostra (lub, oby nie, brat) depcze jej po głowie. I, oczywiście, popiskuje żeby podkreślić, że atak atakiem ale to ona jest tą pokrzywdzoną.
Z porannego dialogu rodzinnego:
Ja do Większej - Nie skrzecz na mnie, jesteś moją Myszą ale to ja tu rządzę.
Trener - Ahaha, nie oszukuj się.

Ponadto zaczęliśmy oglądać "Doktora Who", Szyszka poleciła a Ona i Miranda dobrze polecają.
Mam mieszane uczucia gdyż serial zaczyna się nieco dziwnie. Panienkę gonią manekiny, na szczęście pojawia się kosmit i wszystko jej wyjaśnia, więc spoko, panienka mu od razu ufa i biega za nim wymachując plastikową ręką (manekina, nie swoją), która potem próbuje udusić ją i kosmita. Okazuje się, że istota wyglądająca jak Jabba, który za długo był na słońcu i trochę się rozpuścił, wysyła manekiny na podbój ziemi. Szczęśliwie panienka okazuje się być wysportowaną i pięknym skokiem (z użyciem wiszącego łańcucha) wytrąca z rąk wroga fiolkę z substancją odjabbującą, która spada na Jabbę i go inhumuje. W tle przewija się nieco przygłupi i płochliwy jak sarenka amant panienki, której uczucia okazują się być mało płomienne bo finalnie decyduje się latać z kosmitem budką telefoniczną. To tak mniej więcej, bo wiecie, że nie jestem dobra w recenzowaniu.
Szyszka uspokaja, że w drugim odcinku będzie pyskata trampolina. Emocje, póki co, jak przy wiązaniu butów, ale ma się rozkręcić, liczę na to.

Mam przygotowane obrazeczki - dziś będzie religijny, marudny oraz o tym, że nawet studentki mogą nie umieć prawidłowo chuchać, to smutne. Na pociechę cicik. Od razu lepiej, prawda?
Miłego dnia Państwu, idę na śniadanie póki mi nic nie piszczy i nie szaleje za plecami.

środa, 17 października 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/10/17 15:18:15
Obrazek religijny- mistrzowski:)
Biedny pajączek:)
-
2012/10/17 15:18:59
Milexico - ano, biedny, jak mogła go tak nastraszyć.
;-))
-
2012/10/17 15:25:29
Nastała nowa era niewyspania podwójnego. *^o^*
Ale byłoby, gdyby Mysz Większa okazała się Myszem!......
-
2012/10/17 15:27:31
Brahdelt - ano, musielibyśmy futerka umieścić w oddzielnych klatkach, wprawdzie mamy w tym doświadczenie już, ale wolałabym, żeby sobie zgodnie mieszkały razem i były panienkami :-)
Fakt, jakoś się przy Myszach nie wysypiam, niezależnie od ich liczby, sama sobie zgotowałam ten los po 15,49 za sztukę ;-))
-
2012/10/17 15:49:06
Nie sądziłam, że myszęta są takie kłopotliwe.
A cicik rządzi!!!!
-
2012/10/17 15:54:28
AnnoMario - to nie jest kłopot, po prostu pewnych rzeczy należy się przy Myszach i po Myszach spodziewać, przywykliśmy, każdy futrzak jest inny, mają swoje charakterki, docieramy się stopniowo :-)
Cicik świetny :-))
-
2012/10/17 16:01:58
na religijnym powinno byc zamiast "kobiet" - "zezowatych karzelkow", gdybys choc pol raza uslyszala ten teatralny pisk na widok pajaka, tez nie mialabys innego pomyslu ;)))

tja i teraz mię zalatwilas cicikiem, zachcialo mięsię okropnie posiasc!

czykrotne hipp-hipp-hurra na czesc myszy&myszy :)))))))))
-
2012/10/17 16:04:41
Margo - narysuj własną wersję i przyklej gdzieś wef firmie ;-))
Cicik prześliczny, fakt, ale masz swojego Królewiczka przecież, zaplanuj długie kizianie ;-)
Mysz&Mysz własnie śpią wtulone w siebie, razem tworzą kulkę wielkości całej poprzedniej Myszy, ależ drobne są :-)
-
2012/10/17 16:28:37
od zawsze wiem co to mikcja, a nie wiedziałam co to weltszmerc,a niby już pod koniec imprezy zaczęłam mówić po niemiecku ech... Natomiast śpieszę poinformować, że fistaszek to nie orzech tylko groch, tak że ja nie wiem, nie wiem, czy Ty przypadkiem nie powodujesz wzdęć u Myszy&Myszy ;)))
A w ogóle to ja chcę portrety, no wiem, że jestem niecierpliwa, ale kcę i już ;))) No i nieustanne buziole futrom od cioci B ;))
-
2012/10/17 16:33:05
Berberysku - Chaotyczna uczy i bawi ;-))
Poleciałam sprawdzać tego fistaszka dla pewności, bo mnie skołowałaś, jak najbardziej mozna myszowatym orzechy ziemne podawać, byle niedużo, bo tuczą ;-) Myszy zdrowe, śpią wtulone w siebie, tuszka przy tuszce ;-)
Zdjęcia robię jutro, wygląda na to, że Myszęta są mało płochliwe, powinno się udać bez stresowania ich :-)
-
2012/10/17 17:32:09
No nie wiem, nie wiem... Oglądałam wczoraj przypadkiem jakiś odcinek Dr Who, ale jednym okiem tylko, bo drugim paczałam na nowego Mentalistę, który wygrywa w przedbiegach i bez wysiłku. Tym bardziej, że Dr biegał z dziwną fryzurą i zakłopotaną miną po śmietnisku pełnym rozmaitych artefaktów, a dusza wydarta Tardis, wcielona w Rozkudloną Damę Ze Słowotokiem chodziła za nim krok w krok. Jakoś się przekonać nie mogę. Dziecko poprosiło o PIERWSZY odcinek, żeby sens złapać - ale to by były chyba lata 60te ubiegłego stulecia? Trochę dużo tego sensu do łapania, jakieś 50 lat z hakiem...

Myszy jak widzę lepsze niż dowolna relacja z prawieżeomałoco meczu w piłkę wodną Polska-Anglia (kibicuję Anglii, bo miło czasem być po stronie wygrywających, a nie tylko "o jak mało brakowało!";)
Bardzo dobrze rozumiem oburzone piszczenie, jakoś trzeba zaznaczać swoją przewagę, zwłaszcza jeśli to tylko kilka wyjątkowo małych gramów;), u nas przybiera to formę obrażonych fuknięć z powarkiwaniem, ostatnie było o podstępnie zajęte ulubione miejsce i jakim prawem w ogóle.

Podpisuję się pod wnioskiem Berberysa - obrazków dużo poproszę, mogą być rysowane, jak z amerykańskich sal sądowych.

PS. Z relacji tv: [komentator 1 - spokojnym tonem] "I gol. Zupełnie niespodziewany, nasi zaskoczeni." [komentator 2 - z wyrzutem] "To my mieliśmy LEPSZĄ sytuację do zdobycia gola."
O'riiiilyyy??
-
2012/10/17 20:35:59
Jak słyszę "pajączek" to od razu mam to skojarzenie z przerobionym tesktem:

"Pajączek wyszedł z róży
I strasznie się oburzył"

Też was czasem trafia takie że słyszycie i od razu przekręcacie, a potem pamiętacie przekręcone?

No, nareszcie Myszy i to od razu dwie. I brakowało mi "zwariuję tu kiedyś", szczerze mówiąc.
-
2012/10/17 20:41:58
Widzę że myszofilia i myszofrenia pełną gębą :)
Z tą wielkością to ja na przykładzie moich, czyli nie myszy, ale to wcale nie musi tak być. Jeden miot, 3 psiaki, a jedna suczka dużo większa od drugiej, piesek takise średni. Wszystko podobno zależy od tego jak im się tam komórki podzielą i czy są jednojajowe czy wielojajeczne. Jakoś tak małżowina mówiła. Myszy chyba nie są wyjątkiem.
A z resztą wystarczy że jedna ma większy apetyt od drugiej i już masz różnicę znaczną. Wiem co mówię :)
-
2012/10/17 21:02:13
Sakurako - Mniejsza się nie daje, zastałam ją leżącą spokojnie jak futrzany placuszek na Większej, dzielne puszuciki. Większa jest Większa chyba dlatego, że ciągle je, poważnie, wyjątkowo projedzeniowa Mysz.
Mecze mnie nie interesują, zawsze życzę wygranej lepszym, jeśli ktoś trenował, starał się, dbał o formę to wygrana należy mu się jak Myszom ser ;-)
Zdjęcia robię jutro, mam do pzrerzucenia do gimpa resztę wyjazdowych jeszcze, ależ mi się wszystko wlecze ostatnio, wyrobić się nie mogę.
:-)
-
2012/10/17 21:03:34
Brezly - coś jak "białe są ząbki, białe jest mleczko, biały jest serek myty szczoteczką"? ;-)
Niewątpliwie tu oszaleję, przy Dwumyszy będzie o to dużo łatwiej. Trzymaj kciuki, niewielkie są szanse na to, że nie będziemy musieli ich rozdzielać, niestety.
:-)
-
2012/10/17 21:04:24
Łosiek - nie miałam wyjścia, weszłam do zoologicznego a one były puchate i paczały...Cóż było robić.
Większa faktycznie je jakby się miał świat zaraz skończyć, pewnie dlatego taka napuszona.
:-)
-
2012/10/17 21:10:53
Tak, tak.

"Owad w pąku drży kwitnącym
Żółw korektę robi w życie
Ja pracując w dzień i w nocy
Wciąż za mało mam na życie"
-
2012/10/17 21:22:01
Squirku - jeśli będzie tak cały czas jadła to będzie potrzebowała minideskorolki (mam jedną na stanie po szkolnym szale Młodej, jakbyco;) jak TEN koteczek;))
-
2012/10/17 23:43:20
nie miałam wyjścia, weszłam do zoologicznego

A wogle to weszłaś tam przypadkiem, bo szukałaś stoiska z dyniami:)
-
2012/10/18 00:36:34
Brezly - piękne, trochę świętokradztwo, ale udane :-)
-
2012/10/18 00:38:00
Sakurako - Większa, na szczęście, dużo się rusza i szybko spala. Btw - juz nam wlazła na dłonie, Mniejsza jeszcze ma opory, ale nie mam pretensji, w końcu są u nas trochę ponad dobę dopiero :-)
Cicik bardzo wygodnicki ;-)
-
2012/10/18 00:38:58
Bartoszcze - jest ze mną naprawdę źle, widziałam małe dynie i tylko omiotłam je wzrokiem, Myszy zdominowały mój umysł ;-)
-
2012/10/18 08:52:55
Oooo, jak fajnie, znowu będziesz niewyspana i zadowolona z życia :)))) I oby mysz była myszą, a nie myszem, bo coś czuję, że one razem będą dawały o wiele więcej tematów do pisania.
-
2012/10/18 10:03:46
Squirku, jak Ci fajnie z tymi myszami. Jestem strasznie ciekawa czy one się okażą siostrami na koniec (to prawie jak dobra telenowela, to napięcie, ta niepewność ;)
Za Cicika bardzo Ci dziękuję, bo mi się wyrwało tu przed komputerem takie długie "oooooo" z zachwytu.
I jeszcze Ci dziękuję za jeden wpis na jednym forum dotyczących ciepłych śniadań. Ty wiesz o co chodzi. Się wzruszyłam :)
-
2012/10/18 12:39:46
Squirk, oczywiście że świętokradztwo ale idzie to spontanicznie. Czasem w kireunku rubasznym dość, szczególnie jak wyjściowy tekst liryczny. :-DD
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2012/10/18 13:56:45
To masz dwie niepowtarzalne Myszy. Obrazek z cicikami mnie rozczulił.
-
2012/10/18 13:57:07
IK - już jestem niewyspana i zadowolona, Myszy na zmianę dają czadu albo udają niewinnych paczaczy które tylko tu siedzą przeciez i ani pisną, a za chwilę Małysz skubnie Harpagonysz w uszko, ta zaczyna się drzeć, i tak w kółko. Wstawaliśmy do nich na zmianę, jakz dziećmi, ja pierniczę.
Nawet, jeśli to dwie samiczki, szanse na to, że nie będą walczyć, są bardzo małe, próbujemy ale jesteśmy czujni, jeśli skubanie w uszka się nasili będziemyu rozdzielać, Myszy sa bardzo terytorialne, większa zagryzie mniejszą, jeśli nie zareagujemy w porę. Na razie to zwykłe dziewczyńskie przepychanki, po nich śpią wtulone tak, że wyglądają jak futrzana kulka. Oczywiście obie pary uszek już obcałowane.
;-))
-
2012/10/18 13:59:19
Zenku - sama ciekawa jestem, już włażą na ręce (tak, dopiero drugi dzień u nas, ale phi, nie będzie mi się Mysz miesiąc oswajała przecież ;-))
Za cicika nie ma za co a za forum tym bardziej, zrobiłaś świetne notki, mam nadzieję, że czytelniczki zajrzą do Ciebie i będą się zachwycać, to kopalnia wiedzy przecież a wyjątkowe forumowiczki tam piszą, takie forum z klasą, więc staram się być aktywna, bo tam akurat warto :-))
-
2012/10/18 14:00:20
Brezly - wiem, jak to jest, namiętnie przerabiam kolędy na pioseneczki wesołe o gryzoniach futerkowych ;-))
-
2012/10/18 15:42:00
Zulko - oj, mam. Prawdziwą zagadka stało się to jak odbędzie się najbliższe mijanie się w tunelu. Mysz zajęta swoimi sprawami przechodzi nad/pod druga bez problemu ale są chwile, gdy wyłazi z niej mikroszatan więc musi drugą skubnąć, zaczyna się tarzanie z udawanym gryzieniem i popiskiwanie. interweniujemy, uspokajają się i robią numer z niewinnym paczaniem po czym jednocześnie robią odwrót i zaczynają jeść, czesać uszy albo inne takie, razem i zgodnie. Zaczynam podejrzewać, że oszaleję tu z czasem.
Ciciki śliczne, zbieram takie i będę wrzucała :-)