squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Kobieta odpowiada przed mężem tak samo, jak przed rodzicami - zawsze należy prosić o pozwolenie"

A bo znów oglądałam o "najważniejszym dniu w życiu" irlandzkich Cyganek i koczowniczek. Na wypadek, gdyby było to niejasne - ślub jest najważniejszym dniem w życiu, wiedzieliście? Ja nie wiedziałam.
Tym razem było o młódce wygadanej, lat 15, która przygotowywała się do bycia jednodniową "księżniczką". Była fantastycznie przygotowana, wszystko jak należy bo sukienusia była gotowa i bardzo okazała oraz dziewczę umiało sprzątać gdyż porzuciło szkołę 4 lata wcześniej aby się należycie do sprzątania przysposobić. Nie umiało wprawdzie pisać a czytać owszem, ale jeśli dało jej się czas, ale jak samo stwierdziło "kobieta potrzebuje tylko umieć przeczytać kiedy ma wizytę u lekarza i jaki jest dzień tygodnia". Paradne.
Poniedziałek mamy, na pewno, przeczytałam przed chwilą, dwa razy dla pewności i bardzo powoli.
Oglądałam też odcinek jakiegoś relity szoł który prawie mnie udusił gdyż jeden z bohaterów zapragnął zabłysnąć przed kamerami wiedzą z dziedziny przyrody i trochę się machnął opisując bodajże konieczność mierzenia czegoś na życzenie przedsiębiorczej małżonki. Pan westchnął i stwierdził "Pewnie będę musiał stać jak fleming, one tak mogą godzinami". Poważnie, jak fleming. Zdrowo się pan pieprznął albo wie coś, czego nie wiedzą inni.

W Myszarium niemal bez zmian, niemal, bo Tchórzilla zdecydowanie mniej się tchórzy a ADHDzilla zaprezentowała mroczną stronę swojej mikronatury, mianowicie obsesję na punkcie ryżu. Nieopatrznie podałam jej na palcu kilka ziarenek ugotowanego ryżu i ca 20 gramów maleńkiej Myszeczki dostało szału. Zjadła ryż w sekundę po czym rzuciła się na mój palec, niestety nadal pachnący ryżem, a sekundę później miałam okazję poczuć się dumna gdyż lata praktyki pozwoliły mi nawet nie drgnąć w okolicznościach, które nastąpiły.
Wyjęłam Mysz z palca, opatrzyłam sobie rany i uznałam, że zaczął się chyba nowy rozdział w mysim życiu gdyż Myszy zaczęły robić się bardziej nerwowe, zapewne uruchamia się instynkt terytorialny. Mam nadzieję, że etap agresji szybko im minie, w końcu mam tylko kilka litrów krwi. Aktualnie w Myszarium sielanka, wystarczy podejść, na widok zbliżającego się człowieka (czytaj - dłoni do karmienia, głaskania i włażenia na) każda z Myszy wyjmuje szybciutko Zestaw Wielkiego Paczacza i zaczyna paczać z nadzieją, że dłoń dostarczy ser albo podrapie za uszkami, któremu to życzeniu dłoń zwykle zadośćuczynia. Mniejszyk ponownie usiłował mnie skubnąć ale szybkie pogłaskanie po uszach i przemowa mitygująca pozwoliły mi uniknąć Pogryzienia Myszą. W sensie że Mysz pogłaskałam, nie że zaczełam się nad klatką miziać jak po uszach jak gupia.

Widzę, że wyszukujecie mnie Państwo konsekwentnie po "tiramisu", bardzo mi przykro, w związku z powyższym kupiłam mascarpone i biszkopciki i zrobię (chyba, raz już robiłam i wyszło jak wyszło) prawdziwe tiramisu żeby Was dłużej nie zawodzić.

Nawrzucam Państwu na poprawę nastroju, podobno zdarza się to w poniedziałki. Sporo cicików dziś rzucili, niektóre bardzo przedsiębiorcze, inne leniwe, jeszcze inne nieco zwichrowane albo kapryśne. Z rzeczy poważniejszych mam teorię oraz trochę sztuki. Miłego dnia Państwu, jeśli macie wolne zasoby kciukowe proszę o zarezerwowanie trochę dla mnie, dostałam kiepskie wieści i wieczorem okaże się, czy naprawdę są aż tak kiepskie, oby nie. Gdyby mnie przez jakiś czas nie było proszę nie pacać mnie nerwowo łapkami, nigdzie się nie wybieram ale humor mam takise.

poniedziałek, 26 listopada 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/11/26 15:22:52
A to ten ryż, czy inny?
-
2012/11/26 15:24:23
Bartoszcze - inny, nadal uskarżam się bowiem na niemanie tamtego a ostatnio zaginęła mi zamrożona polędwiczka ale nie pisałam o tym bo wstyd jak beret.
;-))
-
2012/11/26 15:24:45
Aha, a propos irlandzkich Cyganek to miałem zapytać, czy one też od nas wyemigrowały, czy to jakieś lokalsy.
-
2012/11/26 15:27:58
Bartoszcze - z tego, co wiem, one z Irlandii przeniosły się do UK z czego UK bynajmniej się nie cieszy bo Cyganie uznają, że przepisy i prawo owszem, niechby sobie były o ile ich nie dotyczą bo prawdziwy facet musi w końcu mieć tych kilka wyroków za pobicia i kradzieże a wyścigi powozami na publicznej drodze to miła rozrywka i inni użytkownicy dróg mają poczekać i nie zawracać głowy.
-
2012/11/26 15:32:09
Jak nie pisałaś jak pisałaś, i jeszcze do tego maliny zginęłaś?
-
2012/11/26 15:33:01
wyścigi powozami na publicznej drodze to miła rozrywka i inni użytkownicy dróg mają poczekać i nie zawracać głowy

Właściwie lubię ten pomysł, o ile się nie śpieszę:)
-
2012/11/26 15:38:51
Bartoszcze - e, niee, inną zgubiłam, kilka dni temu, tamtą zgubioną zgubiłam wcześniej...;-( Obecna zginęła razem z Bardzo Małymi Kiełbaskami, które na pewno miałam i już nie mam. Trener by nie rozmroził, nie zbliża się do zamrażarki gdyż panuje tam Wystrój Po Moju czyli tylko ja wiem, gdzie co jest i co jest czym. To znaczy nie wiem, cbdo.
Te wyścigi to raz, że wielkie ryzyko dla wszystkich a dwa - kretyni robią je na drodze dośc ruchliwej, ludzie nie moga przejechać a oni się cieszą że są tacy sprytni, policję wykiwali i co im kto zrobi. Ludzie boją się ich, wzywają policję i generalnie kiepsko jest.
-
2012/11/26 16:07:41
no i rozwiazalas mi pandore, ja bym sobie zyczyla widziec Cie, jak ta gupia, miziajaca sie nad klatka za uszami, ktore to mizianie powodowaloby myszogrzecznosc ... i to nie jest wynikiem, ze rano pomylilam tabletki, a Misiek grobowym glosem wydudnil "poniedzialek" ;)))))
-
Gość: Karolina, *.dynamic.chello.pl
2012/11/26 16:32:04
Zwichrowany kotek jest najlepszy normalnie magik. Trzymam kciuki .
-
2012/11/26 16:32:55
Margo - to sie kiedyś pomiziam po uszach a Trener mi focię machnie ;-)
Poniedziałku za kilka h nie będzie, trzymajcie się tam jakoś ;-*))
-
2012/11/26 16:39:12
Karolino - to także mój faworyt :-))
Dziękuję, mam nadzieję, że będzie mniej fatalnie, niż się to wstępnie zapowiada, czekam na wiadomość właśnie.
:-)
-
2012/11/26 16:54:50
czymam, czymam, nawet drzwi mi w robocie naprawili dzisiaj, wiec nie jest tak zle chyba :)))

a na zdjeciu musi byc ugrzeczniony tym mizianiem, Mysz! inaczej sie nie liczy ;)))
-
2012/11/26 17:04:11
Margo - no to dasz radę ;-))
Co do foci - zamówienie przyjęte, będziem negocjować z Myszami żeby pozowały ;-)
-
2012/11/26 17:32:54
Squirku - gdyby okazało się, że mizianie uszu działa ugrzeczniająco nie tylko na Myszy, a nie chciałabyś takich manipulatywnych technik stosować na swoich WSZYSTKICH czytelnikach, to ja się w kolejce po zdjęcie ustawiam tuż za Margo;))

Z czytaniem u młodzieży, także tej wchodzącej na Nową Drogę Życia, jest generalnie takse. Wychodzą, mam wrażenie, z założenia, że audiobooki żondzom i co się bendzie człowiek menczył. Rynek wypełnia wszystkie luki, może niedługo będą gadane instrukcje dawkowania leków (po tej wizycie u lekarza)?

Teoria mną wstrząsnęła, ale może to jakiś wstrząs wtórny, no nie wiem, nie wiem...

Pacnę Cię inna drogą za czas jakiś, tylko się ogarnę, oki?
-
2012/11/26 17:36:44
Bartoszcze - zaczynam podejrzewać, że Squirk posiada gdzieś w mieszkaniu podręczną czarną dziurę. Innym wyjaśnieniem jest lunatykowalne łasuchowanie Trenera, który przemyka po pogrążonym we śnie mieszkaniu cicho jak Mysz, ale musiałby lubić mięsiwo na wyjątkowo krwisto, a tego się nie odważę zasugerować;)))
-
2012/11/26 17:37:52
Sakurako - w sensie jeśli pokażę Wam focię siebie miziającej się po uszach to będziecie z Margo grzeczne? Mowy nie ma, bądźcie niegrzeczne i już ;-)
Dla mnie książka jest z papieru i pachnie drukarnią ale wiem, że w podróży wygodniej czytać z telefonu czy Kindle`a czy co tam komu pasuje - i dla mnie to jest ok jeśli w domu ma ksiązki prawdziwe i je czyta :-) To, że młodzież matoleje to fakt, dla nich czytanie to kara, chore czasy :-(
Pacaj mnie jak tylko będzie Ci wygodnie :-))
-
2012/11/26 17:39:56
Sakurako - Trener trenuje, więc nie łasuchuje pokątnie, a o zawartości zamrażarki nie ma pojęcia, grunt, żeby raz na jakiś czas było tam trochę frytek czy jakieś małe lody a i tak ja zawiaduję lodówką i okolicami ;-)
-
2012/11/26 18:11:27
Kochana wieści kiepskie mię zmartwiły, popacam Cię indywidualnie, ale trzymam kciuki tak czy inaczej. No i sciskam nieustająco. Myszy przeszły do krwawych zęboczynów widzę. Hm.. cóż począć? W końcu Cię wytresują ;)
-
2012/11/26 18:21:29
Teoria mnie rozbawiła- mój najulubieńszy polityk w tym kraju, zawsze mnie rozbawi jego tok myślenia, bardzo bym chciała namiary na jego dilera :D i chociaż raz koty porządnie wyfroterują podłogę- też bardzo mi się widzi taki pomysł :D polscy Romowie nie odbiegają nic a nic irlandzkim, chociaż zdarzają się wyjątki typu kobieta po studiach, wychodząca za mąż dopiero po magisterce- ale nie za Roma a za Polaka- i dziwnie czasem ją wydziedziczają...
I cieszy mnie ogromnie, że nie tylko ja gubię jedzenie.. też mi wyparował filet z kurczaka nie wiem kiedy, a przecież tylko ja gotuję w tym domu, Pan W. w kuchni bywa raz dziennie, sam sobie kanapki do pracy robi. Zresztą kuchnia to oficjalnie "pokój Doroty", muszę sobie tabliczkę przyczepić przy wejściu do. :))) pees. ani widu ani słychu Transformersów we Wrocławiu, za to jarmark bożonarodzeniowy i całkiem niezłe grzane winko znajdziecie ;) I czymam mocno kciuki, będzie dobrze, musi być
-
2012/11/26 18:34:17
Berberysku - popacam Cię na FB, jestem w kluczowej fazie robienia memu Treneru szarloteczki więc latam ;-)
Mniejszyk jest dziś spokojną, łagodną Myszeczką więc gryzienie było, mam nadzieję, odpukac, epizodę ;-))
-
2012/11/26 18:43:31
Dodgers - piękny obrazeczek, owszem, miałam nadzieję, że ktoś tę teorię narysuje, to moja ulubiona ;-))
Cyganie mają co najmniej niezdrowe i szkodliwe zwyczaje - nie jest normalne wożenie niemowlęcia w przyczepie pozbawionej wody i prądu jak to kiedyś widziałam w jakims programie, nie jest normalne przekonywanie dzieci że chłopcom wolno wszystko, dziewczynkom nic, że mają ubierac się jak dziwki ale nie wolno im się przed ślubem nawet calowac, że po ślubie będą dosłownie własnością męża bo nie mają nic do powiedzenia. Nie dziwi mnie, że ludzie ich nienawidzą i unikają. Nie dziwi mnie ilość wyroków i przemocy w tej nacji, uczą małych chłopców że mają się o wszystko bić, tam się tłuką już kilkulatki. Nie uczą się tylko chleją, biją się i zadzierają z Policją - nie potrafię znaleźć powodu do sympatii.
Co do gubienia - najbardziej utrwalił się w pamięci czytelników ryż, poważnie, zginęłam paczkę ryżu. Jeśli się okaże, że masło, które na pewno kupiłam a którego przed chwilą nie znalazłam też przepadło oficjalnie się załamię.
Nie byłam we Wrocławiu od hoho, niech tylko znajdę pretekst :-)
Dziękuję za kciuki, za chwilę dzwonię po wieści, odwlekam jak mogę ze stresu :-/
-
2012/11/26 18:49:07
czekam zatem Słońce, czekam ;))) i powiem Ci, że zazdraszczam Ternerowi, jakkolwiek gdybym była na jego miejscu musiałabyś zamówić podnośnik :) Życie nie jest sprawiedliwe i faceci nie muszą tak obsesyjnie dbać o linię :))
-
2012/11/26 18:55:39
Berberysku - nie ma tak dobrze, Trener dba, zje szarlotkę ale kolacji już nie żeby nie przesadzać, należy mu się po męczącym dniu pracy i treningu bo go mięśnie bolą i chcę Pocieszyć a szarlotka stanowczo go Pociesza ;-))
-
2012/11/26 19:05:21
Dzwoń, a nie szarlotkę robisz, będziesz miała z głowy :)) i napisz czy kciuk w górę czy w dół ok? Tylko błagam- nie rób zdjęcia tej szarlotce, bo mi język do doopy ucieknie. I co? Znalazłaś to masło?
-
2012/11/26 19:10:18
Dodgers - zadzwoniłam, kiepsko jest :-/ Przynajmniej masło znalazłam ale nie napiszę, gdzie, bo wstyd straszny. Zdjęć szarlotki obiecuję nie wrzucać żeby nie powodować tak nietypowych anomalii w Twojej budowie ;-)
-
2012/11/26 19:24:03
moja ciotka ostatio miesiąc nosiła boczek wędzony w torebce... nawet na cmentarzu 1 listopada z nią był- ot se maskotkę znalazła :D ja wpierniczam sam tłuszcz obecnie, czyli białą czekoladę i kręce z Emilem kolejny motek.
Ściskam Cię mocno wirtualnie, głowa do góry, będzie dobrze :)))
-
2012/11/26 19:29:48
Dodgers - bożesztymój, mam nadzieję, dla dobra wszystkich zainteresowanych, że był to boczek hermetycznie zapakowany ;-))
W stresie nie jem, więc aktualnie nie jem, serdecznie odradzam branie ze mnie przykładu ;-)
Szarlotka w piekarniku, Większyk w kołowrotku, Mniejszyk śpi zakopany w kołderki tak, że nie widać jej nawet wonsa[tm], Trenersie relaksuje, mogę spokojnie iść pomartwić się na Sufce ;-)
Dziękuję, mam nadzieję, że faktycznie nie będzie aż tak źle, jak to wygląda, ale rurzowo nie jest.
:-)
-
2012/11/26 19:45:55
No niestety boczuś był taki saute, bez foliowego kubraczka- tzn. ciocia sobie o nim przypomniała, jak już zaczął odrobinę zionąć jej z torebki, tylko pies się ucieszył :)) A Tobie radzę odespać, nalezy Ci się :)
-
2012/11/26 19:46:33
Bosz, już pomyślałem, że Szarlotka to nowa ksywa dla któregoś Myszęcia i co ono robi w piekarniku... :-)
-
2012/11/26 19:50:22
Dodgers - psy z całej okolicy zapewne skłonne były złożyć cioci wizytę kurtuazyjną ;-))
Staram się wysypiać, zaczęłam się przestawiać na wczesniejsze padanie na dziób, zobaczymy, jak mi pójdzie ;-)
-
2012/11/26 19:50:56
Bartoszcze - a myślałam, że to moje myśli błądzą naprawdę dziwnymi ścieżkami..;-))
-
2012/11/26 19:51:32
Wielka litera mnie zmyliła :-))
-
2012/11/26 19:53:25
Bartoszcze - zostaje Ci wybaczone i nie ofidąkam Cię z oburzeniem ;-)
-
2012/11/26 19:57:27
@ Bartoszcze- Myszy do piekarnika się nie opłaca, za mało mięska, za dużo skubania by było :))
@ Squirku- już po dobranocce, do łóżka jazda, jak na grzeczną dziewczynkę przystało :D
-
2012/11/26 19:58:37
Dodgers - jeśli stanę się kiedyś grzeczna niech mnie ktoś z litości zastrzeli, nie chodzę spać przed północą jeśli naprawdę nie muszę a i wtedy kombinuje ;-))
-
2012/11/26 20:03:07
@ Squirku- jak się staniesz kiedyś grzeczna, to zapraszam na prowincję, zepsuję Cię baaaardzo szybko :D grzecznie dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą, amen.
-
2012/11/26 20:04:28
Dodgers - powinnaś rozważyć zgłoszenie swojej kandydatury na członkinię Kosz Angels, gangu milusich dziewczyneczek z finkami w ząbkach ;-))
-
2012/11/26 20:06:00
Squirku, o irlandzkich, amerykańskich Cyganach oglądam, a o polskich Nizinnych, Wyżynnych, Kotlarzach, Koniarzach czytałam. Dużo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Choćby dlaczego Cyganie nie mogą mieć toalety przy kuchni, najlepiej jak jest na korytarzu, a najlepiej na podwórku albo dlaczego nie używają ręczników kąpielowych. Dlaczego mąż i żona muszą mieć osobne szafy, a Cyganki koniecznie ubierać spódnice. Dlaczego zabić gadzia, to nie grzech, i co w praktyce znaczy być wyklętym itd. A tak na marginesie, to te irlandzkie strasznie się stroją. Jak dla mnie za dużo też solarium, czy tam samoopalacza ;)
-
2012/11/26 20:24:48
Alicjo - niech się stroją, jeśli je to cieszy, dla nas to kicz, dla nich sens życia, ale niech nie wychowują dzieci na uposledzonych społecznie chamów i złodziei i niech je generalnie wychowują a nie hodują tylko i uczą jak się bić/stroić/łamać prawo. Przerażające są te programy, jak można wydawać dzieci za mąż zamiast pilnowac, żeby nie były matołami nie potrafiącymi się podpisać, w głowie mi się to nie mieści. I ten "najważniejszy dzień życia" - kto tak myśli, na bogów, to tylko ślub, jest masa ważniejszych dni.
:-)
-
2012/11/26 20:25:21
Dodg.ers - ja wyczuwam boczek, szczególnie wędzony, przez hermetyczne opakowanie próżniowe - nie wiem jak Twojej Cioci się udało uchronić przed przesiąknięciem zapachem?;) 1. listopada musiała sprawiać wrażenie meksykańskiej matrony - oni tam obiaty przynoszą na groby bliskich, może być boczek, czemu nie?;)

BTW nie ma sensu być taką całkiem grzeczną dziewczynką, bo ten kąt, w którym siedzi się a znajdą cię - jest strasznie zatłoczony tymi, które dały się nabrać;)
Mogę porwać dziecię jakiegoś geparda, żeby się zasłużyć, co?;)
-
2012/11/26 20:32:29
Sakurako - nikt tu nie jest całkiem grzeczny, to blogasek milusi tylko z pozoru i wszystkie kąty zajęte ;-) Ciciki porwiemy i tak, gepardzicząt nie brałam pod uwagę ale to może być dobry pomysł, strasznie zdołowane są gepardziczki, może im gorąco w tej całej Afryce i pobyt w Polsce poprawi im nastroje ;-)
-
2012/11/26 20:42:36
Squirku - przy okazji - wspieram Cię z drugiego końca miasta, tak kontrolnie, myślami.
I kciuki trzymam, ja jestem wyjątkowo dobra w trzymaniu kciuków.
-
2012/11/26 20:45:10
Sakurako - bardzo Ci dziękuję, przyda mi się teraz sporo kciuków i miło wiedzieć, że są w najlepszym gatunku :-*))
-
2012/11/26 20:56:25
Pamiętam, jak ,,zniknęła" pod koniec szóstej klasy podstawówki, czyli około 13 lat romska koleżanka mojej córki. Zaznaczam, że żadnych kłopotów z nią nie było, a i porządna, w pewnym oczywiście sensie, cała rodzina. Przyszła na koniec roku jako... mężatka. Nie chodziła przez ten czas do szkoły, bo mąż jej zabronił... Tak że znam to...
-
2012/11/26 20:57:44
@ Sakuraku- Ciocia ponoć w trakcie posiadania boczusia zmieniała torebki- bo miała ochotę, czemu nie. Dlatego boczuś leżał niezauważony. A wiesz jak wielka część rodziny miała ubaw z cioci? A jeszcze większa pretensje, że oni wszyscy głodni na cmentarzu siedzieli, a przeciez się maupa mogła podzielić boczusiem, jeszcze wtedy na chodzie był.
@ Squirku- to ja się pcham drzwiami i oknami do AK, o wpisowym pogadamy priv., nie będę Ci koperty tak publicznie proponować, poza tym mam gdzie trenować- niedaleko mojej prowincji jest zoo i mają lwy, ale na "kici kici" jeszcze nie reagują... może boczusiem je, c'nie?
-
2012/11/27 05:16:25
Alicjo - no i sama przyznaj, czy dziecko w tym wieku powinno brać ślub inny, niż lalkowy? To takie charakterystyczne dla narodów tępych i ciemnych.
Bardzo mi tych dzieciaków żal :-/
-
2012/11/27 05:19:59
Dodgers - oświadczam, że jesteś czarownicą i na wszelki wypadek będę krzyżowała klawiszki podczas rozmowy z Tobą. Kazałaś mi iśc spać, czego tak wcześnie absolutnie nie robię i mowy nie ma po czym od 9 do 12 spałam na sofie pod 2 kocykami i na 3 podusiach a potem tylko przeniosłam się w piżamę i do łóżka. Witam serdecznie, właśnie wstałam ;-))
Wpisowe jest zbędne, po prostu miej pomysły na broń i wyposażenie, kujka do jajek i zester są już zaklepane, garotty będziemy miały wszyte przez Emilyann w brzezki mitenek, zreszta dostałaś zestaw informacji o gangu, wpasujesz się.
Z boczusiem dobry pomysl, uprzedź może ciocię, że będzie musiała zapominać o dużo większej ilości boczku w torebce, mało aromatycznego cicik nie tknie.
;-))
-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/27 08:43:03
Matko 5 rano - nie no dla mnie to gwałt wstawać o tej godzinie - nie nie nie ja mogę siedzieć do 2 w nocy ale pod warunkiem że nikt mnie przed 7 nie wygoni z wyrka. Z resztą nieważne o której pójdę spać - śpię do oporu jeśli nie nastawię budzika.
-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/27 08:46:53
A tak na marginesie (niech mnie nikt teraz nie posądza o rasizm) problem tych ludzi polega na tym że osiadając w jakimś kraju nie zamierzają się w ogóle dostosowywać do zasad w nim panujących - porażka i jeszcze są zdania, że im się wszystko łącznie z opieką społeczną należy a pracować to oni nie będą i już. Beznadzieja i jak tu być tolerancyjnym - a to dotyczy nie tylko cyganów i ten problem się niestety pogłębia.
-
2012/11/27 08:47:50
Karolino - ale zasnęłam ok. 21.00 więc miałam czas, żeby się wyspać, i o tej dzikiej porze, czyli 5 rano, byłam już wyspana i ożwawiona jak szczygiełek, zjadłam nawet zaległą obiadolację z wczoraj, acz bez większej chęci ;-)
Budzik w niczym mi nie przeszkadza, nawet nie wiem, kiedy go wyłączam jeśli nie utrwale sobie że muszę wstać bo mam ważne plany :-)
-
2012/11/27 08:50:34
Karolino - jest dokładnie tak, jak piszesz, postawa "jestem nikim, niczego z siebie nie dam ale wasze przepisy mam gdzieś bo wszystko mi się należy i rządzę" w końcu sprawi, że będą ich wyrzucać zewsząd. Miło, że ktoś ma dumę i honor ale jeśli za tym stoi fakt, że jest agresywnym, tępym chamem, złodziejem i cwaniakiem to, niezależnie od narowodości, na szacunek nie ma co liczyć - i nie ma szacunku ludzi. W ostatnio oglądanym programie 16-latka wychodziła za kolesia z kilkoma odsiadkami na koncie i kolejną w perspektywie i z dumą uznała że "wie, ze dobrze wybrała". Ilośc przemocy domowej w tej nacji jest przerażająca.
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/11/27 08:51:12
Kciuki gotowe.
-
2012/11/27 08:53:18
Btw - zostaje też od czasu do czasu zaprezentowana koczowniczka mądra, rozsądna, dośc elegancka i z rozumem w głowie - czyli da się, naród ma potencjał tylko nic z tym nie robi bo "taką ma tradycję". Nie dziwi mnie, że państwa, w których chcą mieszkać, mają tradycję wywalania ich i niszczenia nielegalnych obozów. Ludzie boją się tego, czego nie znają, a jeśli prezentuje im się postawę "będę kradł i bił i nie podchodź, bo oberwiesz" to trudno się dziwić, że nie chcą takiego sąsiedztwa. Nie prezentuja żadnej kultury, żadnej wartościowej tradycji, tylko kicz, przemoc i cwaniactwo - nie wiem, na jakiej podstawie domagają się szacunku, sami siebie nie szanują. Może kiedyś to był dumny naród, może miał klasę i kulturę - było minęło.
-
2012/11/27 08:53:43
Zulku - bardzo Ci dziękuję, zaraz Cię pacnę :-)
-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/27 08:58:15
No niestety i w ten sposób robi się krzywdę całej nacji - wiem że są Romowie którzy normalnie funkcjonują w społeczeństwie, kształcą się (ale też są przez to wykluczani ze swojej społeczności lub - chociaż rzadziej - stanowią łącznik pomiędzy Romami a resztą społeczeństwa) i pracują, no i Rumuni - wiecznie proszący o coś o przecież sama Rumunia to przepiękny kraj - cóż są tacy co robią złą reklamę.

A wracając do kwestii ignorowania budzika - cóż mąż jest w tym mistrzem - ja dostaje wścieklizny, a on dalej śpi - przypadek beznadziejny przestałam z tym walczyć bo to nie ma sensu - a mnie obudzi nawet sama wibracja telefonu.
-
2012/11/27 09:06:35
Karolino - dokładnie tak, ktoś usiłuje zmienić wizerunek nacji w oczach świata, dostosowuje się, kształci, uczciwie zarabia i zostaje wykluczony. Cóż, lepiej dla niego, do takich rodaków wstyd się przyznać przecież. Żal mi dzieci i dziewcząt, niektóre naprawdę rozsądne, poukładane, wiele osiągnęłyby kontynuując naukę a zostają workami do bicia i sługami mężów. Chłopców wychowuje się na panów świata, w jednym z odcinków chłopczyna lat 12, wyglądający jak upośledzony Bieber z włoskami na żel stwierdził, że nigdy nie sprząta i nie gotuje a zonę wybierze sobie piękną i skromnna bo żadna mu się nie oprze. Aż żal było słuchać biedaka, ani wyglądu, ani rozumu, taka pewnośc siebie znikąd bo niczego sobą nie reprezentował.

Trener Osobisty budzika posłucha o ile spał przynajmniej 7 h, jeśli nie to zdarza mu się przegapić, wtedy zwykle ja sie budzę albo budzi się dzięki opcji drzemki, nie wiem, co byśmy bez niej zrobili :-)

-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/27 09:18:38
Ta drzemka ratuje życie - zwłaszcza jak oba telefony zdrzemkują się tak skutecznie że dzwonią jednocześnie - taka kakofonia jest bardzo skutecznym sygnałem do wstawania (dla mnie oczywiście bo mąż cierpi na uporczywą głuchotę poranną stwierdzoną we wczesnym dzieciństwie :-)) raz kiedyś zerwałam się sama o 7 rano szturchając męża że zaspaliśmy a on mnie zignorował że co z tego że jest 7 rano - no przecież do pracy trzeba - ale w końcu oprzytomniałam że jest sobota a właśnie zaczęły się 2 tygodnie urlopu - ehhh

Ale tak wogóle to jak człowiek się zerwie rano to dostaje takiej adrenaliny, że niezależnie o tego ile czasu mu normalnie zajmuje wyszykowanie się do wyjścia to wtedy jest gotowy w 10 minut. Niestety rozdygotanie pozostaje przez cały dzień więc nie polecam tej metody wstawania.
-
2012/11/27 09:24:16
Karolino - wiem, o czym mówisz, bo zdarzyło mi się kilka razy dostać taki zastrzyk adrenaliny i w efekcie przez pół dnia byłam roztrzęsiona a przez drugie pół zmęczona, na szczęście organizm zapamiętal to i woli mnie wykopać ze snu w odpowiedniej porze, na ogół mu się to udaje :-)
-
2012/11/27 10:42:26
Ale wiecie, że to nie jest normalne - zaczynać konwersację o piątej rano?
Jeszcze ktoś pomyśli, że przygotowujecie się do szorowania podłóg i kariery młodej Cyganki?;)))

A tak swoją drogą - jaki silny musi być ten wewnętrzny nakaz wyłamywania się z dowolnej, innej społeczności i ignorowania jej wszelkich norm - skoro Romowie NIGDZIE nie są w stanie się dopasować? Zawsze odstają. W zasadzie - rozkład statystyczny potrzebuje skrajności, tylko problem w tym, że tak jak piszecie, oni zwykle zajmują ten patologiczny kraniec krzywej Gaussa.
Dlatego tak trudne do przeprowadzenia są wszelkie projekty romskie - Romowie oczekują zachwytów i szacunku dla ich kultury i odmienności, i nie przyjmują ŻADNEJ obiektywnej informacji zwrotnej, traktując ją wyłącznie jako atak.

Zastanawiałam się kiedyś, co mogłoby zmienić ten stan rzeczy? Wygląda na to, że jako społeczność nie są w stanie współpracować, tak więc, bez względu na to, jak okropnie by to nie brzmiało - po wielu podejmowanych próbach - pozostaje ich stała marginalizacja, w nadziei, że populacja skurczy się na tyle, że jednostkom, pozbawionym wsparcia grupy, będzie się opłacało zmienić podejście. A jednocześnie - konsekwentne wyłapywanie osób ambitnych, z bardziej otwartą głową, gotowych na rozwój już teraz.
-
2012/11/27 10:50:23
Sakurako - ojtam ojtam, konwersuje się kiedy się jest w stanie ;-))
Kariera młodej Cyganki mi nie grozi, sprzątanie i moja urocza osoba to dwa zbiory bez części wspólnej ;-))

Najpierw było mi Romów żal ale po kilku programach patrzę na nich tak, jak na to zasługują. Naprawdę liczę na to, że sie ogarną, w przeciwnym razie nie ma dla nich miejsca, żaden kraj nie będzie hołubił agresywnych przestępców niczego wartościowego nie wnoszących. Tych kilka inteligentnych, trzeźwo myslących osób daje jakąś nadzieję ale to wciąż margines, w dodatku wykluczany, więc trudno uznać ich za członków społeczności, która ich odrzuca.
-
2012/11/27 12:13:55
Dziękuję Squirku, właśnie dałaś mi kolejny argument do posiadania cicika- bo każda szanująca sie wiedźma cicika powinna posiadać, c'nie? Pan W. się nieźle ubawił, jak mu powiedziałam, że do Afryki jadę tresować lwy razem z Wami, ja natomiast pół nocy knułam, jak mam wogóle do tematu podejść, hmmmm. No boczuś to jest jakaś opcja, ale Chłopa mam mięsożercę, więc boczuś, zanim zacznie "pachnieć", może zostać zarekwirowany do kanapek lub jako skwarka na ziemniaczków. Moglabym coś skonstruować z drutów do dziergania, sporo się ich wala po domu albo wiem- ja wyszydełkuję siatki i na usypianiu zwierzaków też sie znam, więc może będę od łapania i raczenia cicików eterem co? Z nornicami mi sie udawało, a przecież lwiątka nie są dużo większe. No gepardziczątka tym bardziej :D
-
2012/11/27 12:23:32
Dodgers - koniecznie, Sakurako mi na profilu wrzuciła czarnego cicika do przygarnięcia, tu pacz - warszawa.gumtree.pl/c-ViewAdLargeImage?AdId=435003209 - może to Wasz świeży cicik jest? ;-)
Pan W. niech się tak nie śmieje bo go cicikami obrzucimy i niech będzie świadom, że zmniejszy wam się wielkośc powierzchni bezcicicznej bo wszystkich kociąt na balkonie bu Kreatywnej nie upchniemy, zresztą ona będzie miała także małe foczęta i hienięta - nie pamiętam, kto zamówił, ale są na liście.
Cicików się nie raczy eterem, przecież to ciciki, mówisz "kici kici", lew początkujący mówi "mił" i przychodzi, widziałam w programie. Tzn . bez tego "kici kici" ale zrobił "mił" i podszedł, no i do wielkiego lwa wprawdzie, a nie człowieka, ale poza tym wszystko identycznie.
;-))
-
2012/11/27 12:35:30
Kotecek piękny, tylko że do Wawy to ja mam za daleko :(( Kreatywna ma jebitny taras, w chowanego można się bawić, resztę się upchnie na antresoli :) ja wiem, bo byłam u Brygady RR ha! a powierzchnia bezciciczna nam się aktualnie powiększa- ułani właśnie jadą z ostatnią kondygnacją doklejanych balkonów i ani się obejrzę a Pan W. mnie wystawi z kołowrotkiem za okno- bo drzwi balkonowych jeszcze nie mamy :) i myślisz, że się lwom na nasz widok mruczotorpeda załączy?
-
2012/11/27 12:38:29
Dodgers - wiesz, transport by się zorganizowało, należe do klubu samochodowego i w kraju (a czasem i poza nim) działa Poczta Bardzo Męska ;-))
Po co sa doklejane balkony i gdzie się je dokleja i jkai to ma sens doklejac balkon zamiast przygarnąć kota? balkon zajmuje miejsce kota przeeesz.
;-))
Myślę, że lwy zareagują na nasz widok bardzo żywiołowo, mają to w zwyczaju, widziałam na filmie. Trzeba będzie zabrać zwinięte gazety, jak sie takiego lwa trzepnie gazetą w nos to się uspokoi.
;-)
-
2012/11/27 12:53:25
Balkony są po to, żebym miała miejsce na kuwetę dla cicika latem. No bez balkonu se ne da, z moim Marudą Osobistym? Noł łej. No i muszę mieć miejsce, żeby tego Marudę wygonić, gdy mi będzie w domu zaburzał fengszuja. To sobie wspólnota pomyślała- wyjdźmy na przeciw oczekiwaniom wszystkich kobiet w bloku i doklejmy balkony do każdego mieszkania, baby będą zadowolone, chłopy se pogadają o pogodzie, meczu, piwo se podadzą nad barierkami, no bunkrów nie ma, ale też jest jedwabiście. A z tą gazetą to wiesz- byleby nie jak Ślubny Kreatywnej, co to z ipadem latał za muchą. Bo to takie czasy, że wyborczej często się nie czyta na papierze. Ale spokojnie- ja mam gdzieś procę w domu. A- i jeszcze mam mały akordeon, może by tak ciciki muzyką uspokoić co?
-
2012/11/27 13:03:12
Dodgers - a to bezpieczne będzie takie doklejone? Aż muszę poczytać, to musi bardzo mocny klej być a i tak dorzuciłabym parę prętów na wszelki wypadek :-)
Na pewno nie będziemy tłuc lwów iPadami, to odpada, jesteśmy zbyt romantyczne i subtelne przecież.
Akordeon może się sprawdzić na festynie po świniobiciu, mam nadzieję, że przeczytałaś i jesteś na bieżąco ;-))
-
2012/11/27 13:12:35
No właśnie nie jestem na bieżąco, latam dzisiaj jak królik na koksie i jak zbliżam sie do lapcia, to Ci odpisuję :) a pacniesz mnie jeszcze raz tymi informacjami, bo jakoś je zgubiłam, dasz wiarę? Na festynie po świniobiciu dam radę, jestem świeżo po Asterixie i Obelixie, a tam zawsze na koniec wielka uczta z dzikiem lub dwoma :D a balkony mają w pip prętów, kilka jeszcze wygląda jak Volverine :D
-
2012/11/27 13:16:29
Dodgers - po prostu wpisz w Google "Kosz Angels" i czytaj także komentarze, sa tam genialne pomysły członkiń gangu, nie wolno tgeo pominąć :-))
Z dzikiem mówisz....To byłaby lepsza opcja, bo Berberys kocha świnięta za urok i rozum więc z uwagi na nią moglibyśmy najwyżej świnkę z czekolady podać, może dzik zyska Jej aprobatę ;-))
-
2012/11/27 13:18:08
Dodg.ers - widziałam takie balkony na prętach, moja prawieżeprzyszła teściowa wróciła któregoś dnia z pracy, i co ona paczy? balkon za oknem, które już jest drzwiami. Mąż jej zrobił prezencik taki, sobie wyobraźcie;)
Bałyśmy się przez pół roku na zew wychodzić, miałam cały czas wizję lawinowo sypiących się balkonów, aż do samego ogródka ze smolinosem przy wejściu.
Mówiłam już, że mam nadaktywną wyobraźnię?;)
-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/27 13:19:11
Ja to bym się bała na taki doklejony wchodzić brrr mam lek wysokości chociaż gdyby coś to zatrzymam się na balkonie niżej (oby nieszczęsnego właściciela nie było na nim wtedy). Chyba że pręty wbijają głęboko w ścianę - kwestia technologii. U nas mają dziwny zwyczaj rozbudowywania kuchni zabierając powierzchnię balkonu nie jest to raczej legalne ani bezpieczne - z tego co mnie uczono to balkony oblicza się na obciążenie ludźmi i śniegiem a nie zewnętrzną ściana bloku i wszystkimi kuchennymi sprzętami plus ludzmi....
-
2012/11/27 13:23:25
Już se wyguglałam :D czeba bylo mi napisać, że mam najpierw odwiedzić ustęp, bo się o mały włos nie posikałam. W inwazji mogę robić za Elmirkę- będę je pieścic, tulić i kochać i nazwę je Dżordż, ok? Jestem w tym na prawdę dobra beliw mi :D i za skrybę mogę robić i spisywać, co oswoiłyśmy, przeciez się na gatunkach znam, a porządek w inwazji musimy mieć- jak wszy to parami :D potem się to wyśle do Nature albo Science, Nobla odbierzemy a całą kasę wydamy na żelki ok? A słyszałaś, co się działo, jak wariaci opanowali szpital psychiatryczny?
-
2012/11/27 13:24:16
Sakurako - Ty tak poważnie z tą wyobraźnią? No w życiu bym nie zgadła! ;-))
-
2012/11/27 13:25:34
Karolino - tez bym się bała, to "doklejony" jakoś nie budzi zaufania, ale skoro są pręty wpuszczane w budynek a i nie zajmuje się tym pewnie pani Kazia z mięsnego tylko fachowcy to jest to całkiem niezły pomysł na dodatkowe miejsce choćby na kuwetkę, doniczkę czy sfoszonego męża ;-))
-
2012/11/27 13:28:26
Dodgers - mam nadzieję, że sie opanujesz i podejdziesz do sprawy z powaga, to poważny gang, bardzo przedsiębiorczy, z wielkimi planami byznesowymi. Możesz być Elmirką, pamiętam ją ;-))
Kasę wydamy także na recydencję z masażem w wykonaniu półnagich panów i dżinztonikiemciągami w ścianach, reflektujesz? ;-))
Co do tego opanowania szpitala - co, co? ;-)
-
2012/11/27 13:30:49
Jak wariaci opanowali szpital psychiatryczny, to zażądali miliona helikopterów i jednego dolara :D
-
2012/11/27 13:32:12
Dodgers - zabawna pomyłka, na paliwo im nie starczy ;-))
-
2012/11/27 13:35:23
Dżin z tonikiem :D albo z vódką i colą- i ryczałam oglądając pamiętnik księżniczki- tak sobie sama polewałam :D
Na doklejony balkon wejdę tylko pod wpływem, ja na normalnym balkonie miewam schizy, że odpadnie, a co dopiero na takim doczepionym. Niby ma fundamenty wylane iles tam pod ziemią i zbrojenie, ale jakoś mnie przeraża. A jaki miałam ubaw, gdy słyszałam zza okna słynne "będzie pan zadowolooony", kiedy to Ułani uspokajali sąsiadów :D
-
2012/11/27 13:36:08
E tam, sprzedadzą na szrocie :)
-
2012/11/27 13:38:50
@ Bartoszcze- to samo powiedział Pan W. ostatnio :D
-
2012/11/27 13:43:49
Dodgers - co tylko zechcemy, będziemy zamożne po inwazji ;-))
Przewiduję, że wkrótce w necie pojawi się zdjęcie nietrzeźwego wielkookiego stworzenia w uroczej czapce skradającego się na własny balkon ;-)) Takie mam przeczucie, a co ;-))
-
2012/11/27 13:44:22
Bartoszcze - zadziwiające podejście, hm, może oni myśleli tak samo...Od dziś będę rzucała Ci podejrzliwe popaczania ;-))
-
2012/11/27 13:48:04
Może to byli męscy wariaci :-D
-
2012/11/27 13:49:40
Składam wniosek, ze zdjęciem i pieczątką, o przyjęcie mnie do klubu KA. Prośbę swą motywuję wielką miłością do kotów wszelkiej maści i rozmiaru, sprawnym poruszaniem się na rowerze (zdjęte boczne kółka) oraz posiadaniem stosownych narzędzi treserskich: cztery paczki czasopism, roczniki 2010-2011 (miałam wrzucić na makulaturę, ale się wstrzymam) i dwie duże reklamówki gazet typu codziennik (wiklina papierowa poczeka, a co).

Jeśli to jednak możliwe, to przy biciu świń wolałabym stać z boku i nie uczestniczyć w nim aktywnie - jestem przeciwna stosowaniu przemocy wobec zwierząt.
Mogę w zamian podreptać w miejscu do akordeonowej muzyki. Co prawda to podpada pod znęcanie się nad ludźmi, ale ich mi jakoś mniej szkoda...

Licząc na pozytywne rozpatrzenie mojego wniosku
pozostaję z szacunkiem (i kawą).
-
2012/11/27 13:50:47
Bartoszcze - bardzo męscy ;-))
-
2012/11/27 13:51:50
@ Squirku- yhy i będę explorowac teren jak Twoje Myszy- Pan W. mnie wyniesie na balkon, zagada, a jak się skapnę, że jestem na balkonie, to ucieknę tak szybko jak jeszcze nigdy. Aż się sama zdziwię, że tak szybko potrafię biegać :D a że będzie trochę mało krwi w obiegu alkkoholu, to się wyrżnę o własne stópki i takie zdjęcie też dostaniesz :) obiecuję :)
-
2012/11/27 13:53:00
Sakurako - będziemy rozpaczać Twój wniosek, jest nas tu spora grupka więc wszelkie nowe kandydatury są bardzo poważnie omawiane pomijając te zadziwiająco częste przypadki kiedy gang nagle po prostu dostaje nową członkinię, gdyż okazuje się być pasującą i ma gazety ;-))
Co do świniobicia - nie będziemy świni bić, może najwyżej żartobliwie szturchniemy tylko albo nawet lekko pokiziamy ;-))
-
2012/11/27 13:53:48
Ja nie posprzątam dzisiaj tego mieszkania normalnie :D za dużo się tu dzieje :D
Męscy wariaci- kontenta jestem bardzo :D
-
2012/11/27 13:54:20
Dodgers - potykanie się o własne stopki, zwłaszcza w stanie pełnej trzeźwości i, ahaha, przytomności umysłu jest bardzo bliskie memu sercu więc mam nadzieję, że o foci nie zapomnisz ;-)
-
2012/11/27 13:58:58
Dodgers - ja nie sprzątam nawet kiedy nic się nie dzieje więc witaj w moim świecie ;-))
A serio - trochę sprzatam, przetwarzam termicznie zwierzątko na kolację (nie napisze, jakie, żeby mnie Berberys nie zbeształa bo ona lubi świnie), zrobiłam ćwikłę, pora na kawę i będe mogła jeszcze trochę posprzątać zanim Trener wróci na szarlotkę z mlekię ;-))
-
2012/11/27 14:16:17
Bartoszcze - cóż za uroczy przypadek ;-))
-
2012/11/27 14:18:47
(to jest dworzec PKP w moim mieście...)
-
2012/11/27 14:19:36
Bardzo dziękuję z góry i z boku za ciepłe przyjęcie schłodzonym winem i zimną wódką:))

Zamiast pilnie pisać projekcik cały ranek w swoim murzyńskim zeszyciku, wczytuję się właśnie w szczegółowe plany Inwazji i trochę się muszę zreanimować po wyborach Królowej Aktualnie Pozyskiwanego Owocu, bo chyba za trzeźwa jestem (chociaż juz po 13tej!) i zareagowałam zbyt żywiołowo;)))
-
2012/11/27 14:21:15
Bartoszcze - mam nadzieję, że nie korzystasz, to byłoby postponowanie cicików ;-(
-
2012/11/27 14:22:34
Sakurako - wino weźmiemy póki co, wódka tylko na okolicznościach typu Zlot Laseczek schodzi ;-))
Wiem wiem, nudne strasznie te opisy, jak kiedyś dostanę wyobraźnię to poprawię ;-)
Btw - teraz byłaby Królowa Aktualnie Pozyskiwanego Warzywa Korzeniowego ;-))
-
2012/11/27 14:23:00
Jeszcze na tym (nowym) dworcu nie byłem, dopiero pojutrze się wybieram:)
(podobno takiego dizajnu jest tam więcej)
-
2012/11/27 14:24:38
Tfu - "w okolicznościach" miało być, idę po kawę ;-)
-
2012/11/27 14:26:25
Bartoszcze - proszę o relację :-)
-
2012/11/27 14:26:26
@ Sakurako- no u mniej podłogi czekają na spotkanie z mopem, a ja też czytam na temat inwazji. Najbardziej mi się spodobało to: "Decyzja o terminie wykaszania podjęta zostanie w efekcie działania hormonów lub okolicznościowego tzw. wkurwu." Ja tak większość decyzji podejmuję, zwłaszcza że ja zawsze jestem pod działaniem Wielkigo Hormonu :D
A ciciki to całkiem fajny widok podczas sikania.
-
2012/11/27 14:29:57
Dodgers - tak własnie, musimy się wszystkie zgrać we wspólnym wybuchu emocji negatywnych inaczej nie będzie nam się chciało wykaszać jak będziemy takie łagodne i milusie ;-)
Ja to bym nie mogła przy ciciku się wykazać, bo miałabym poczucie, że na mnie Pacza, i byłabym skrępowana ;-))
-
2012/11/27 14:34:12
No widzisz, a Panowie przynajmniej napaczą się na ciciki a nie będą siebie podglądać i porównywać, jak na hamerykanskiej komedii :D
-
2012/11/27 14:36:01
Kociaki toaletowe to jest mięta z bobrem albo nawet z wydrą, dopiero w sytuacjach bardziej intymnych i, że tak pójdę schematem, dwuosobowych, włączają cała MOC PACZAJĄCĄ, często Z WYRZUTEM lub, co gorsza Z ROZBAWIENIEM...
U mnie od dawien dawna koty nocują w gabinecie, albo w łazience - dodatkowe dawki stresu to ja mam skąd brać, dziękujębardzo;)))
-
2012/11/27 14:36:19
Dodgers - własnie mi się taka scenka przypomniała, mogliby się po zerknięciu sobie wzajemnie na frankfurterki jeszcze poklepać z uznaniem po pleckach ;-))
-
2012/11/27 14:39:59
Sakurako - napiszę tylko że nie zna życia ktoś, komu kocię nie wskoczyło na plecy w sytuacji bardzo intymnej dwuosobowej i wczepiając się pazurkami celem uniknięcia spiórkania się, jako osoba towarzysząca zostałam zmrożona przeraźliwym okrzykiem i wierz mi, to nie brzmiało jakby panu było bardzo dobrze, wcale nie ;-))
-
2012/11/27 14:48:17
Ech, a jak mnie w takiej sytuacji pies kładł się na plecach albo lizał w ucho, to było to przede wszystkim śmieszne :-)
(choć demotywujące zarazem)
-
2012/11/27 14:51:49
Bartoszcze - pazurki 4 łapek, ostre jak szpileczki, wbijające się w plecy na chwilę przed radosnym finałem to jednak zupełnie inne doznania, zapewniam Cię i nie polecam ;-))
-
2012/11/27 15:02:55
Squirku,
przerażające, aż mi się łzy współczucia dla finiszującego pana zakręciły tu i tam:))

No to nie mam z czym do ludzi, bowiem doświadczyłam tylko obecności dwóch kotów, siedzących niedaleko łapa w łapę, ogon w ogon i ewidentnie wymieniających półgłosem krytyczne uwagi oraz przyznających punkty za styl.
Potrzeba wykręcenia ekwiwalentu potrójnego axla z podwójnym tulupem natychmiast zaczęła przeważać nad innymi doznaniami;)))
-
2012/11/27 15:05:15
Sakurako - to było tyle lat temu że już się tylko z tego śmieję ale wtedy było mi pana trochę żal, zdrowo się wydarł ;-))
"Punkty za styl" - kwiczę ;-)) Miałam kiedys Mysza który tak lubił sobie na człowieka, niezależnie od okoliczności, paczać - stawał na tylnych łapkach i paczał długo i w napięciu. W niektórych okolicznościach było to gorzej odbierane ;-))
-
2012/11/27 15:11:29
@ Squirku- No nie. Aż mi słów zabrakło.. a może trafiłaś na Masochistę i dlatego tak się wydarł?
-
2012/11/27 15:16:26
Dodgers - w sensie że ucieszył się, że nie jest mu wyłącznie miło i zrobiło się też trochę niemiło, tzn. dla niego miło? ;-))
-
2012/11/27 15:19:24
No chyba na tym to polega, ja nie wiem, ja prosta dziewczyna z prowincji jestem, raczej sadystka-Elmirka :D
-
2012/11/27 15:20:15
Bartoszcze,
ale zobacz, jak zmiana gatunku zmienia percepcję, pieszczotliwej jakby nie było, czynności;))))
-
2012/11/27 15:23:46
Dodgers - nie wyglądał na zachwyconego, nie wiem, może cicik wbił pazurki w niewłaściwe miejsca...Że też nie mogę mu już zasugerować zmian - panu ni ciciku ;-))
-
2012/11/27 15:24:37
To może pozostaniemy w temacie aranżacji toalety co? kwejk.pl/obrazek/1546566/mapa.html
-
2012/11/27 15:28:08
Dodgers - oo, bardzomisię, mapa na ścianie a nie pińcet książek obok wanny, jak u mnie ;-))
-
2012/11/27 15:35:17
I w temacie cicików- to jego piciu, ach co za durna baba! kwejk.pl/obrazek/1546536/kitteh.html
-
2012/11/27 15:38:51
Właśnie zacząłem się zastanawiać gdyby Myszy wyszły na spacer z Myszarium i zainterweniowały w Wiadomej Sytuacji. Przede wszystkim jak.
:-)
-
2012/11/27 15:42:32
Dodgers - pacz co dosłownie kilka minut temu wyszukałam w szukaczu obrazków - e.asset.soup.io/asset/3906/4254_0422.gif ;-)))
-
2012/11/27 15:43:26
Bartoszcze - w trosce o godne pożycie dbam o to, aby Myszy opuszczały Myszarium tylko wtedy, kiedy mogę im poświęcić całą uwagę, i pojedynczo ;-))
-
2012/11/27 15:43:39
@ Bartoszcze- no jak? swoim zwyczajem wpełzły by pod kołderkę i zrobiły Wielkiego Paczacza :D
-
2012/11/27 15:47:13
Dodgers - na szczęście mysie kołderki bardzo różnią się od człowiekowych ;-))
-
2012/11/27 15:49:32
@dodgers
Wielki Paczacz to ten optymistyczny scenariusz. :)

@squirk
Ja wiem, że jesteś niezawodna, ale wyobraźmy sobie trzęsienie ziemi czy inne zjawisko naturalne pozostające poza Twoją kontrolą, w wyniku ktrego Cię zaskoczą :)
-
2012/11/27 15:50:26
Bartoszcze - i sądzisz, że uznałabym to za świetny moment na współżycie? Ta męska logika ;-))
-
2012/11/27 15:55:30
Wprowadzasz kobiecy chaos do logicznego rozumowania:)
1. rozpoczęcie pożycia
2. dyskretne zdarzenie uwalniające
3. interwencja Myszrines

Rzecz jasna nie podejrzewam, abyś w punkcie 3. chciała kontynuować 1. :-)
-
2012/11/27 16:01:07
Bartoszcze - dyskretne trzęsienie ziemi o skali powodującej destrukcję Myszariów? Tak, tak...;-)))
-
2012/11/27 16:01:31
@ bartoszcze- dyskretne trzęsienie ziemi? kwejk.pl/obrazek/1546478/zrozumieć-ludzi.html
-
2012/11/27 16:02:44
Ach, albo mnie brakło wyobraźni do wymyślenia lepszego powodu uwolnienia, albo Ty nie chcesz użyć wyobraźni i potraktować trzęsienia ziemi jako metafory :-)
-
2012/11/27 16:05:47
Bartoszcze - przeeesz nie mam wyobraźni, mam logikę, kiepsko ze mną, uprzedzałam ;-))
-
2012/11/27 16:23:31
Proszzzz, świat jest na to przygotowany - for real time emergency management, jak zapewniają: dyskretny kataklizm ;)
-
2012/11/27 16:28:09
Sakurako - co tam emergency, Myszy przybiegno ;-))
-
2012/11/27 16:30:11
Mówią, że faceci nie mają wyobraźni, a tu proszę, jedna metaforka rzucona znad kontraktów i proszę :-)
-
2012/11/27 16:31:42
Bartoszcze - bardzo doceniamy i zamierzamy wycierać sobie nią klawiaturki do upojenia ;-))
-
2012/11/27 22:05:19
To ja mogę dzisiaj na tę inwazję wyruszać. Pan W. doprowadził mnie do szewskiej pasji, poza tym wiesz jak on nazywa Nasz gang? Kacz Vegas... więc jak przeczytasz na pasku w tvnie albo na tvpinfo, że w mojej prowincji narzeczona udusiła narzeczonego, to znaczy, że już możesz szykować paczkę dla mnie. Tylko nie wiem, gdzie mnie wywiozą- do Czarnego (pobliskie więzienie) czy do Tworek.
-
2012/11/27 22:09:09
Dodgers - ojtam ojtam, przedstawiciel płci słabszej zazdrosny o to, że nie ma swojego gangu - nikt nie zaburzy naszej pewności siebie, jesteśmy naj ;-))
-
2012/11/27 22:13:05
No pewnie, że naj, ale żeby tak od Kacz'ek Nas nazywać? Postraszyłam go, niech sobie nie myśli Gamoń jeden.. Oj dzisiaj bym zrobiła z Niego przynęte na cicika, maruda jeden. Dobra wyżaliłam się- masz ochotę na drinka? sprawdzam, czy miodówka z colą to jest coś, co mi zasmakuje :D jak Myszy? podrap je od Cioci Doroty za uszkiem :D
-
2012/11/27 22:19:13
Dodgers - wybaczymy mu i aby okazać, że inwektywy nas nie ruszają i jesteśmy milusie pozwolimy mu jako pierwszemu pogłaskać świeżutkie ciciki lwów, ok? ;-))
Może trzeba będzie go dla zachęty źdurnąć długim kijaszkiem ale to z sympatii ;-)
Na drinka wpadnę w piątek, jestem na etapie przestawiania się na Sen Normalnego Człowieka i jak sobie zrobię dżintonik to nie zasnę, a bardzo chcę ;-(
Myszom zostały własnie wymienione trotki w Myszariach, obie Diablotki bieżą dumnie, Mniejsza ma schowane jedno uszko, sprawdziliśmy, nic jej w to uszko nie jest, ot, taka mimika uszna ;-))
-
2012/11/27 22:21:01
Bo ona tym jednym podsłuchuje, a drugie musi miec schowane dla lepszego efektu :) To dobrej nocy- idź spać- może podziała zaklęcie jak wczoraj ;)
-
2012/11/27 22:23:11
Dodgers - raczej okazuje półspłosz żebyśmy nie czuli się w jej towarzystwie zbyt pewni i bardziej zabiegali o jej mikrołaskę ;-))
Idę spać o 23.00, wtedy wstanę o sensownej porze a nie o 5 rano, jak dziś, i nie przypomnę, czyja to czarująca wina była ;-))
-
2012/11/27 22:25:44
O nie nie, ja mam rączki tutaj, na Finnishu :D idę bieżyć razem z myszami na kołowrotku :D
-
2012/11/27 22:26:52
Dodgers - o, zajęta jesteś, to może jakoś do tej 23.00 wytrwam i nie przyznam się, że także dzięki temu, że padłam sobie na godzinkę we wczesnych godzinach wieczornych ;-))
-
2012/11/27 22:42:01
Odsypiaj, bo kto wie, co Myszy wymyślą w tych swoich małych rozumkach :D Ano bieżę- dzisiaj 100 gram pójdzie- fajnie nie? Mam 100 gram i się cieszę jak głupia do sera, poza tym brzmię jak narkomanka ;)
-
2012/11/27 22:43:05
@dodgers
Jak do Tworek, to zażądasz helikopterów i wymienisz na ciciki :)
-
2012/11/27 22:46:11
Dodgers - właśnie idę zajrzeć, podejrzanie cicho są, z Myszmi jak z dziećmi, dłuższa cisza nie wróży dobrze ;-))
Popaczam z przyjemnością na to, co wyknicisz ;-))
-
2012/11/27 22:55:51
100 gram dla narkomanki to za wiele, a dla użytkownika alkoholu za mało ;)
-
2012/11/27 22:56:20
@ Bartoszcze- i co mi po cicikach? na stopindziesiąt koni mechanicznych to owszem, bo na cicikach daleko nie ucieknę :) gorzej jak trafię do aresztu- wczoraj zrobiłam sobie manicure, jak mam tak ze spiłowanymi świeżo pazurkami robić podkop? No chyba że Gang mi pomoże.
@ Squirku- dzisiaj nie Helloł Knitty, dzisiaj spinnig a yarn :D
-
2012/11/28 05:33:17
Dodgers - obudziłam się o 4 rano. Musimy pogadać.
;-)))
-
2012/11/28 09:32:40
@dodgers
i co mi po cicikach?

Jak to co? Przecież stado paczących ślipiów i hektar futra do miziania.
A poza tym jak będziesz mieć stado helikopterów, to możesz sobie jeden zostawić, no może dwa, żeby ciciki miały czym lecieć :-))
-
2012/11/28 09:43:12
Bartoszcze - te helikoptery zostaną z nami na dłużej, dobrze przeczuwam? ;-))
-
2012/11/28 09:45:23
Schowamy w nich ryż :-))
-
2012/11/28 09:46:10
Bartoszcze - poszczuję Cię kiedyś Myszami ;-))