squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Następnego dnia wyjmujesz nogi z marynaty..."

oznajmiła wczoraj w programie kulinarnym jakaś pani stojącemu obok młodzieńcowi i zanim oczy me padły na moczące się w czymśtam odnóża drobiu miałam wizję tegoż młodzieńca siedzącego przez noc ze smętną miną i nogami w wiadrze z marynatą a dnia następnego wyjmującego nogi z głośnym "czlocht!". Stanowczo powinnam myśleć wolniej albo nie włączać TV kiedy mam gorączkę.

Mikroszatany rozwijają się nad podziw szybko, nie minęły dwa tygodnie a tandem Kluszynka&Kruszynka Chompany odkrył optymalną porę bardzo głośnego biegania w kołowrotkach. Mianowicie jest to pora mojego układania się do snu. Wcześniej zwierzątka śpią, przemeblowują Myszaria, przeprowadzają deziarnizację w miseczkach, jak tylko usiłuję zasnąć zacierają łapki i biorą się za możliwie głośne bieganie. Myszy są chyba genetycznie uwarunkowane tak, żebym ja nie spała.

Obejrzałam sobie wczoraj kolejny odcinek programu o ślubach i przyznam, że najzwyczajniej nie rozumiem dlaczego ludzie, którzy nie są w stanie dogadać się w kwestii tak analnopochodnej jak kolory przewodnie wesela (nie miałam pojęcia, że można sobie takimi bzdurami zawracać głowę dłużej, niż przez kilka minut, ale to i tak drobny żuczek w porównaniu z innymi fanaberiami) w ogóle się pobierają. Większość par nie zgadza się w żadnej niemalże kwestii a obejrzana wczoraj panna młoda jest moją oficjalną kandydatką do bycia zamordowaną z zimną krwią przez męża w tydzień po ślubie.
Otóż w programie jest tak, że para ustala budżet i konsultant ślubny ma pomóc im zrealizować wizję ślubu i wesela bez przekroczenia tej sumy. Wczorajsza panna młoda uznała jednakowoż, że furda budżet i zdanie czyjekolwiek, ona tu robi za księżniczkę i chce wszystkiego i dużo. Pomiatała ludźmi i wrzeszczała na nich, zwolniła jedną z druhen, rozkazywała drużbom przyszłego małżonka (porwali biedaka na wieczór kawalerski a ona dostała ataku histerii - co najdziwniejsze przeprosili ją później zamiast porwać chłopaka na dobre żeby się w to bagno nie wpakował) a w scenie najbardziej mną wstrząsającej przy wyborze dekoracji na salę weselną oznajmiła przyszłemu mężowi "Wyskakuj z karty kredytowej, bądź grzecznym panem młodym i zapłać za to wszystko". W tym momencie każdy zdrowy, mający dla siebie szacunek i jakąś pewność siebie mężczyzna w najspokojniejszym scenariuszu trzasnąłby drzwiami i to byłoby na tyle w kwestii ślubu. Tymczasem młodzian westchnął, rzucił konsultantowi bezradne popaczanie i potulnie zgodził się na wszystko co jest, oczywiście, fantastyczną wróżbą na ich wspólną przyszłość. Niech mi ktoś powie, bardzo proszę, że to wszystko jest ustawiane bo nie chce mi się wierzyć, że ktoś mógłby dobrowolnie poślubić tak straszną kobietę.

Nawiasem mówiąc czy to naprawdę reguła, że szukanie sukni ślubnej polega na mierzeniu setek egzemplarzy, odwiedzaniu mnóstwa salonów i oczekiwaniu na tę jedną jedyną która do przyszłej panny młodej "przemówi" i w której obowiązkowo trzeba poczuć się "jak księzniczka"? Interesujące. Wciągnę tę opcję na listę straszalną, ostatnio rzadziej straszę Trenera ślubem kościelnym i weselem na 300 osób obowiązkowo z oczepinami, żenującymi zabawami i czyimś pijanym wujkiem podszczypującym młode panienki ale programy o ślubach dostarczają mi tyle nowych inspiracji, że grzech nie skorzystać. O, karetę na przykład mogłabym mieć. Rurzową. Jak stroje drużbów.

Nawrzucam Państwu i pójdę mieć anginę gdzie indziej. Mam sporo cicików, na przykład wytrwałego i stanowczego, ponadto pingwinek i kózka i o, proszę, jeszcze jeden cicik. Idę chorować, więc Wy nie musicie, miłego dnia Państwu.
W następnej notce wykwiczę się trochę gdyż zostałam mianowana przez Zenka, bardzo mi miło. Postaram się nie mieć gorączki podczas odpowiadania na pytania bo nie chciałabym czegoś palnąć, to poważny blog.

środa, 14 listopada 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/11/14 13:20:44
Wniosek racjonalizatorski: zrób Myszatanom na złość i zmień porę spania!

PS Jakbyś potrzebowała - do straszenia Osobistego oczywiście - kandydata do roli pijanego wujka podszczypującego młode panienki, to możesz mnie wspomnieć, nie żebym miał szczególne kompetencje, ale jakby co to się nadrobi zapałem.
-
2012/11/14 13:20:49
A potem z tymi nogami co? no jak z marynaty to na grilla jakiegoś czy coś, tylko potem ciężko z pieczonymi, grilowanymi nogami się poruszać. Mobilność drastycznie spada raczej.
Zdrowiej kochana zdrowiej, moje zdanie już znasz, chyba nie musze powtarzać jak Twoje chorowanie wpływa na społeczeństwo? :>
A Cicik kinowy ziewający podsunął mi do głowy demonisz(n)y pomysł żeby wstawić tam właśnie jakąś ziewającą myszkę a na podkład dźwiękowy dać porządne ryknięcie lwa :D
-
2012/11/14 13:24:03
Bartoszcze - one mają jakiś zmysł odpowiedzialny za wyczuwanie mojego zbliżającego się snu, poważnie, w dzień też zrobiłam podejście, za chwilę lomot. Wstałam z przemową mitygującą, bo Mniejsze bieżyło, i kątem oka zobaczyłam jak zaspana Większa wychodzi z Sera i zaczyna układać futro. W środku dnia biegały.
Jesteś wujkiem, gratuluję, trenuj szczypanie, do emanowania juwenaliami nie śmiem namawiać ale jakbyś obiecał przypadkiem nadepnąć jakieś dziecię tak, żeby narobiło wrzasku, to będę zobligowana.
;-))
-
2012/11/14 13:27:00
Łosiek - potem to nie wiem, może denogizacja młodziana i faktycznie na grilla te nogi, nikt nie podążył niestety za moją mroczną wizją i zrobili jakiegoś nudnego kurczaka, fi dąk.
Zdrowieję ale jakoś mi to nie wychodzi, gupi miesiąc. Ogłaszam listopad Miesiącem Szczególnej Kijowości.
Pomysł bardzomisię :-)))
-
2012/11/14 14:06:21
Ja jestem złaaaa. Wczoraj o 2.30 naisałam Ci wypracowanie o tym, czego to mój chomiq za życia nie jadł i mi zjadło...i to dwa razy, nienażarty ten blox jakiś. A miałam takiego pałera, jak Ona beliw mi
www.youtube.com/watch?v=M6ZjMWLqJvM&feature=share

Świrująca Panna Młoda hmmm... ja sie dziwię czasem, że Pan Młody na widok tego kroczącego obok niego tortu bezowego nie bierze nóg za pas albo w marynatę- serio, czasem trudno rozpoznać koleżankę spod tony makijażu, obowiązkowych sztucznych loków i tipsów, bo przecież zdjęcia palcow będą- pazurki musza się bardziej błyszczeć od obrączki... tylko z z wizytami w toalecie ma później taka kłopot, bo rajstop sama sobie nie podciagnie :D obrazeczki masz mniamusie, jak zobaczyłam cicika filmowego to zaczęłam ziewać. A pingwinka mi dzisiaj było trzeba- bo szaro, buro, zimno, Chłop z katarem- od niedzieli słyszę tylko "nie mogę dosięgnąć pilootaaaa" ( za dużo reklam ogląda, wiem).
A Tobie na gardło proponuję płukanki z wody z solą- na wrzuć szklankę dwie łyżki i rób indora. Tylko nie połknij, bo paw murowany.
-
2012/11/14 14:15:30
Dodg.ers - zgrałyśmy się komciowo, własnie pisałam u Ciebie :-)
Blox ma wady, niestety, rozważam przeprowadzkę. Filmik leci w tle, pracowita staruszka, mam dla Ciebie i innych pań o zręcznych łapkach stosowny obrazeczek - 8.asset.soup.io/asset/3841/3448_921e.jpeg :-)

Kompletnie nie rozumiem tego, że młodzi dają się publicznie poniżać, ośmieszać i jednak się z tymi kobietami żenią. W niczym się para nie zgadza, ona funduje mu publiczny obciach a on nadal chce ślubu, przecież to i tak nie ma szans powodzenia.
Zrobię te płukankę, naprawdę, tylko muszę się zmobilizować i wstać a trochę nieprzytomna jestem i zimno mi, może pora odchorować porządnie po prostu :-)
-
2012/11/14 14:22:32
Squirk, nie wierz w to czego nie rozumiesz, jeżeli nie są to ezoteryczne rozważania o entropii czarnych dziur. :-) W moim odczuciu jest to wszystko od początku do końca ustawione, rozpisane na role i dialogi, z uwzględnieniem przerw na reklamy. Nie istnieje głupota tak czysta, a jeżeli istnieje to się tak nie błyszczy.

Ciekawe, czy każda kolejna generacja Myszy ma te właściwości? To jakieś Myszy Murphy|ego :-)
-
2012/11/14 14:23:41
I paczaj, jak im tam wygodnie u.42.pl/2Jki_w_kubkach o i ziewający jeden jest u.42.pl/2Jkj_klulik .
-
2012/11/14 14:29:27
Brezly - w takim razie przykre, że istnieje suma, za którą ktoś da się publicznie poniżyć i zyskać opinię panfotlarza i miętkiej nińdźy na resztę życia, gdybym miała kogos takiego wśród znajomych....nie, nie miałabym przecież, takie coś kasuje człowieka.

Wszystko wskazuje na to, że absolutnie każda Mysz, jaką miałam, lubi, kiedy nie śpię i ją podziwiam. Możliwe, że mam od lat tę samą Mysz, zaczynam wierzyć w reinkarnację, Mniejsza to odbicie Księżniczkyszy, która odeszła w sierpniu, tak samo towarzyska i przylepna :-)
-
2012/11/14 14:31:18
Dodg.ers - jakie truśki :-)) Wrzuciło Ci się dwa razy to samo, z jednym zjadającym trochę drugiego ;-)
Chyba chcę królika.
;-))
-
2012/11/14 14:34:46
-
2012/11/14 14:37:37
Dodg.ers - śliczne trusławy i z bardzo aktywnymi noseczkami :-))
-
2012/11/14 14:54:42
Reinkarnacja tej jednej Myszy i to w wielu Myszach naraz to jest słuszna i metafizycznie piękna koncepcja.
-
2012/11/14 14:56:14
Brezly - i prawdopodobnie właśnie to szczęście, aktualnie w dwóch bardzo puszystych egzemplarzach, mnie spotkało. Idę nafutrować je brokułem :-)
-
2012/11/14 17:29:02
Merlin byl tak samo stanowczy, dopoki mu dupa nie urosla ;))))

sto lat, sto lat, niech zyje, zyje naaaaaaaaaam, nieeeeeeech zyyyyyyyyjeeeeee naaaaaaaaaaaaaam, kto? Trener!!!

:)))
-
2012/11/14 20:38:26
Margo - dziękuję, kochana, zaraz mu każę przeczytać i popaczam, jak mu miło :-*)))
-
2012/11/14 21:26:10
pierwsze primo - okropnie mię zdenerwował fakt, że jesteś znów chora, a z związku z tym podejrzewam i mam pewność graniczącą z dogmatyczną słusznością, żeś po prostu poprzednio nie wyzdrowiała
po drugie primo - nie oglądaj gum od majtek Albo ogladaj, bo Trener, jakkolwiek jego przymioty własne wystarczą na 300 lat satysfakcji i fascynacji, powinien opłacać abonament, żebyś wiedziała, czegoś uniknęła
nózki w marynacie mnie przerastają, wybacz, ale w związku z listopadem jestem dowcipna jak kwit na węgiel, co oczywiscie widać na berberysłowie, trudno, przyjdą lepsze czasy...
-
2012/11/15 00:26:17
Berberysku - co do pierwszego chyba masz rację, nie umiem chorować i nie umiem porządnie wyzdrowieć, czuję się jak przepuszczona przez wyżymaczkę i słusznie się wkurzasz :-(
Oglądam kijowych mężczyzn i pozbywam się ich z otoczenia oraz szczerze cieszy mnie fakt, że nie mam w mdomu miętkiego siurka. W sumie oglądam, będąc jędzą, po to, żeby powywracać oczkami nad tymi, co ciurków wybrały.
Listopad jest proanalny, za kilkanaście dni będziemy obie jak szczygiełki a genialności żaden durny listopad Ci nie odbiera :-*)))
-
2012/11/15 09:05:54
Że tak na wstępie spytam, czy oglądasz ,,drogi ślub- tani ślub"? :D
Czasem mi się też zdarza, a później rwę liche włosy z głowy komentując apogeum absurdu, zaś MM ze stoickim spokojem mówi, że jak mię to wkurza, to mam czendżnąć czenel. Ale ostatnio zafascynowała mnie taka panna młoda, co to miała kokardę jak poduszkę do zada przyczepioną ;)
A Myszętom nie można do szarych głowinek przemówić? Hmmm... Oszukaj je! Idź spać razem z nimi!
Pozdrawiam!
-
2012/11/15 09:46:16
Squirku, zdrowiej biedaku, bo aż żal bierze. Dobrze, że przynajmniej kijowych mężczyzn nie masz w swoim otoczeniu, bo to w niczym nie pomaga. Swoją drogą dobrze wiedzieć, że nie tylko ja ciężko znoszę listopad. I że jeszcze tylko parę tygodni i może mnie wreszcie przestanie boleć łeb. Od dwóch dni mam ochotę powybijać zęby wybranym współpasażerom autobusów (metrem przestałam chwilowo jeździć, bo otwierały się drzwi, a mnie witała ściana wściekłych, przegrzanych buraków, więc podziękowałam). Niedługo będę wybijać wszystkim jak leci. Na przykład TRZEM kanarom (trzem? po co?), którzy wsiedli do małego nieprzegubowego autobusiku i strasznie się rozrechotali kiedy znaleźli siedzącego naprzeciwko mnie zupełnie normalnego nastolatka, który miał tego pecha, że pani w sekretariacie pomyliła datę wystawienia legitymacji z jego datą urodzin. Boże, jak smutno było. Panowie triumfalnie podawali sobie legitymację, gulgocząc ze śmiechu i powtarzając po kilkanaście razy ten sam żart: Panie, pan ma osiem miesięcy? Panie, pan się osiem miesięcy temu urodził? Panie, pan to nie ma prawa mieć legitymacji studenckiej, za młody pan! Więc miałam ochotę przywalić. Jakbyście takie kuriozum przeczytały w kronice policyjnej - młoda kobieta ciężko pobiła trzech pracowników kontroli biletowej - to tylko ja ;) Ludzie w masie są bez sensu.
-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/15 11:47:47
Szczerze sę przyznaje że dobijam koleżankę twoimi obrazkami - a tak na poważnie skutecznie poprawiam jej tym nastrój. A jeśli mówimy o weselach to przeżyłam kilka ( w tym jedno swoje) z różną liczbą gości i stwierdzam że nie rozumiem co niektórych. Moje wesele było "aż" na 60 osób, fajna kapela, zabawy owszem ale pogadaliśmy z kapelą i nie wymyślali niczego czego potem mogłabym się wstydzić no i co mnie pozytywnie zaskoczyło - nikt się nie upił. Kuzynka miała wesele na 30 osób i to był bardziej obiad w restauracji niż jakaś impreza masowa (90 -120 osób) i powiem że wole coś takiego niż spraszanie całej rodziny z której połowy ludzi na oczy nie widziałam ale to kuzynka żony kuzyna dziadka i jeszcze sie obrazi :-(( Bo tu jest jeszcze jest sprawa zbierania na dom/samochód - hasło w stylu "zamiast kwiatków wino za prezenty dziękujemy - wolimy koperty". To już się wtedy nie powinno nazywać weselem tylko kwestą z naczelnym celem uzbierania kasy na nowe życie. Zastaw się i zarób swoje hehe.
-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/15 11:54:47
A tak na marginesie jeszcze - prawdziwy facet powinien umieć postawić na swoim - oczywiście rozsądnie - bo to co ci panowie młodzi odstawiają to skrajny maminsynizm - w domu ustawiany po kontach przez matkę to i przyszłej żonie nie potrafi się postawić. Aż mi ich żal - a potem się dziwić że wzrasta przemoc domowa ale wobec facetów
www.youtube.com/watch?v=GGJRlQRiiNw
-
2012/11/15 16:33:01
AnnoMario - taaak, piękny program, prawda? Pannę z kokarda pamiętam, to ta suknia szyta na zamówienie? Paradne, nagrywam wszystkie części.
Miałam wczoraj poważną rozmowę z Myszęta, tzn. ja sobie pogadałam a ona paczały. Następnie spałam do 16.07 i one też, więc jesteśmy wypoczęte, zadowolone i dwie z nas będą biegały i opychały się ziarnem.
;-))
-
2012/11/15 16:38:11
Zdrowiej - ano, zachorowałę i jest jakby gorzej, bo przespałam całą noc i większość dnia ale może dobrze mi to zrobi.
Nie cierpię idiotów wokół siebie, więc ich eliminuję, tych z MPK się nie da, więc nią nie jeżdżę jeśli naprawdę nie muszę. Nie poradzisz, zawsze trafi się debil którego śmieszą rzeczy nieśmieszne, można się litować najwyżej jak nad każdym upośledzonym.
-
2012/11/15 16:39:20
Ziarno podobno zdrowe, nie każ im tak samym jeść:)
-
2012/11/15 16:48:07
Karolino - po to obrazeczki są, nie wahaj się używać :-)
Wesele to dla mnie strata czasu i pieniędzy, zamiast wesela miałam porządną, zdrową imprezę, wszyscy się wyszaleli i o to chodzi, żadnych sukienuś, biżuterii itp, wszystko w dżinsach i na luzie.
Może dlatego tak mnie męczą miętkie męskie niunie w TV że mam w domu egzemplarz, który nie da sobie na głowę wleźć nawet, gdybym próbowała, co nie przyjdzie mi do głowy bo chcę związek partnerski a nie domino-pantoflarski.
;-)
-
2012/11/15 16:49:13
Bartoszcze - birąc pod uwagę pożałowania godną kondycję mojego gardła równie dobrze mogłabym sobie z godnością skubać paczkę żyletek ;-))
-
2012/11/15 17:03:28
To tylko żuj, nie połykaj:)
-
2012/11/15 17:10:49
Bartoszcze - to jeszcze tytoń mi dorzuć, będę siedziała w rogu saloonu i pluła prowokująco pod nogi wchodzących ;-))
-
2012/11/15 17:13:11
Nie śmiem Cię wpędzać w nałogi:))
-
2012/11/15 17:23:43
Bartoszcze - dzięki bogom bo tyle tego już że nie wiem, czy znalazłabym czas na kolejne ;-))
-
2012/11/15 19:51:29
Sto lat jedzenia Osobistej Pavlovej dla Trenera!:))))

Naskrobię więcej jak się ogarnę.
-
2012/11/15 22:05:12
Sakurako - przekazałam, Trener bardzo wdzięczny, dziękujemy :-))
-
2012/11/15 23:01:24
To ja zapraszam na lampkę wina porzeczkowego made by my Teściowa- za zdrowie Trenera :D
A propos maminsynków, to oni często sobie szukają żon takich, jak ich mamusie i niektórzy lubią być codziennie kastrowani. Tylko się na starość dziwią, że mają tych swoich bab dosyć. I jeszcze jedno- Ty na serio nagrywasz ten ślubny program? Że niby ku przestrodze, czy w celu szantażowania Trenera?
-
2012/11/15 23:56:04
Dodg.ers - właśnie wypiliśmy odrobinę wina za moją nową płytę główną, romantyczny prezent od Trenera, on wie, czym zachwycić kobietę ;-)
Nie znam zbyt wielu mamisynków, jeden kolega mi się ożenił bardzo niefortunnie i nie ma prawa głosu, reszta to mężczyźni, a nie jakieś sieroty, dzięki bogom.
Nagrywam programy w tym sensie że ustawiam sobie w dekoderze, żeby mi się nagrywała jakaś seria a potem po obejrzeniu kasuję, zresztą Trener ogląda to ze mną i jesteśmy oboje pod dużym wrażeniem tego, jak spieprzyć sobie życie ślubem z niewłaściwą osobą bo jst się ślepym na oczywistości.
:-)
-
2012/11/16 11:47:37
Weź może wyzdrowiej jakoś radykalnie! Angina???!!! Kto to słyszał jesienią anginę łapać? Zające-szaraki, pana młodego-forsiastego, ewentualnie byka za rogi, ale anginę???!!!
I podpisuję się pod propozycją podstępnej zmiany godzin spania, nie wiem jak na myszy, ale na koty - przyzwyczajone, że ordnung must... i tak dalej - jakakolwiek zmiana działa tak ogłupiająco, że siada toto, zamiera i pacza, o co kaman, bo przecież według tajmingu powinno być, a nie ma :)
-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/16 12:19:33
Spoko - co tam płyta główna - ostatnio mój mąż kupił mi w prezencie na (jego!!) urodziny maszynę o szycia. I teraz się śmieje i pyta co dostanie ode mnie jak ja będę miała urodziny ehhh ci mężczyźni. Twierdzi też że mi kwiatów nie kupi bo to krótkotrwałe i woli mi jakąś książkę kupić, a i tak takich jakie by mi chciał kupić to nie może ostatnio dostać - romantyk. Chociaż książki przyjmę w każdej ilości i tylko dlatego wybaczam mu te kwiaty.
-
Gość: orzechy!, *.ip.jarsat.pl
2012/11/16 15:33:57
jezusie brodaty...a ja do ślubu [cywilnego] poszłam w sukience w której wcześniej byłam na komunii [nie mojej :D], w szaro-różową zeberkę [to nie wygląda aż tak źle jak brzmi, wzorek ledwo widać ;)], którą ze dwa lata wcześniej mamunia mi kupiła w sklepie sieciowym Camaieu. wesela nie było, tylko rosół. odkładaliśmy na podróż poślubną gdzie można łapać pająki i gekony :D
czy każdy mysz ma swój myszowrotek? dobrze że już nie mieszkają razem, bo byłyby przepychanki i podwójnie głośno..
-
2012/11/16 17:13:54
IK - no jakoś tak wyszło, żem nieterminowa w kwestii angin, ale walczę ;-)
Godziny spania zmieniłam, na nic nie mam siły więc głównie śpię, właśnie wizytowałam Myszaria - jak tylko weszłam Myszęta porzuciły swoje zajęcia i puściły się biegiem do kołowrotków, jednocześnie. Chyba im brakuje budzenia mnie ;-))
-
2012/11/16 17:20:30
Karolino - dwururkę mu kup, najlepszy prezent, zwłaszcza, jeśli mieszkacie w okolicy zasiedlonej przez cierpiące na bezsenność ptactwo kląskające ;-)
Kwiatów też nie lubię dostawać, postoi to parę dni i padnie, niechby sobie rosło spokojnie, po co to zrywać. Z książkami mam tak samo i to, że już mi się nie mieszczą, nie jest argumentem za tym, żeby ich nie kupować, bynajmniej ;-)
-
2012/11/16 17:22:19
Orzechy - ślicznie i rozsądnie :-)) moją suknię zamówiłam przez Allegro, podałam pannie wymiary a ona mi uszyła i wysłała, kolor zgadnij, jaki ;-)
Lażda Mysz ma swój kołowrotek, więc tłuką się zgodnie i chórkiem, własnie zaczęły, obgłaskałam im uszy ;-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/11/17 00:59:00
apropo haseł na miesiąc, my mieliśmy takie: lipiec-cipiec, listopad- i opadł :D
-
2012/11/17 17:16:03
Rudo - wdzięczne i lekkie ;-))