squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Rozłączeni - lecz jedno o drugim pamięta..."

czyli Diablotki finalnie rozdzielone poprzedniej nocy, a właściwie dnia, bo o 6.20 rano. Pacanie i piszczenie nasiliły się tak, że Trener Osobisty uznał, że dość tego, szkoda czasu i nerwów całej naszej czwórki, Myszęta się nie dogadują, trudno. Pomyszczenia zostały rozdzielone, rozbudowane, Myszęta dostały kołowrotki a Mniejsze dumnie wprowadziło się do Restauracji. Większe uznało najwyraźniej, że uff, piskliwy kłopot z głowy, można się zrelaksować i dać trochę oswoić. Aktualnie podejście Myszy do Człowieka wygląda tak:
Mniejsza - oooo, piiiii, pi pi pi, dłoń, DŁOŃ, dłońdłońdłoń, jak cudownie, wdrapię się natychmiast, nigdy stąd nie zejdę, dla pewności wczepię się pazurkami, nastroszę i zrobię Paczacza, mamusiu, jak tu pięknie.
Większa - hm, dłoń...Niech będzie, ostatecznie dam się pogłaskać...Nawet miło, i za uszkami drapie, lubię drapanie za uszkami, trącę nosem i poliżę, co mi szkodzi...Bogowie, co ja robię, przecież to DŁOŃ! Wziu!

Bardzo mam tu wesoło.

Trener Osobisty dorzuca pewne elementy trenerowości do tego nastroju, mianowicie poprosiłam wczoraj o naostrzenie noża tymi słowy:
 - Naostrz mi jutro nóż z tego nowego kompletu, możesz?
 - A co mu jest? - zainteresował się Bystrzak Osobisty
 - Noo...tępy jest.
 - To może mów do niego częściej, może coś na niego spłynie...

Jedną z zawodowych powinności Trenera jest reagowanie na klientowe prośby, często nie do końca przemyślane albo niemożliwe do zrealizowania. Trener opowiada wczoraj:
 - ...i zasugerowałem kołorkerom udzielenie odpowiedzi w rodzaju "Po konsultacji z naszymi ekspertami uznaliśmy, że optymalna odpowiedź na prośbę klienta jest następująca"
Bardzom dumna.

Oglądałam wczoraj taki film, że nie wiem, doprawdy, jak Państwa zachęcić, żebyście też.
Jak wiadomo filmów o kung-fu jest jak mrówków więc genialni producenci zaczęli wymyślać wariacje, z piłkarzami na przykład. Mnie szczęśliwie trafili się kucharze kung-fu i spędziłam upojne 1,5 h na zmianę wykonując facepalmy, pokwikując albo wydając okrzyki niecenzuralne, To trzeba obejrzeć, po prostu trzeba. Na zachętę napiszę, że jest pokrzywdzony przez niesprawiedliwy los Miszcz, jest bardzo pewny siebie Uczeń Miszcza, jest Siostra Spokojna i Siostra Postrzelona oraz Bratanek, Co Pije i Nie Wie, Jak Było Naprawdę. I jest dużo kung-fu oraz sympatycznych sztuczek kuchennnych. Moja ulubiona to ta z krojeniem leszcza tak, że ma się piękne, dorodne filety leszcza oraz leszcza himself pływającego sobie na luzie mimo braku filetów. Poważnie, myślałam, że się rozpęknę, Miszcz obciął rybce większość rybkości a ona sobie spokojnie hasała. Nie dziwię się, że Uczeń Miszcza był w szoku, też byliśmy. Jest dużo krzyków, w większości w wykonaniu Siostry Postrzelonej która nie ma genu odpowiedzialnego za normalne mówienie i wciąż wrzeszczy, są policjanci występujący gromadnie i nieudolni oraz konkurs kulinarny i elementy grozy zapewnione przez Bratanka, Co Pije. Serdecznie rekomenduję Państwu ten film, naprawdę warto i nie żartuję.

Za jakieś grzechy musiałam zrobić wczoraj zakupy, na szczęście małe i szybkie ale i tak com się nasłuchała, to moje. Przy regale z Tofinkami się nasłuchałam, dwie panie pracowicie dzieliły się dialogiem i wpadłam na nie akurat przy fragmencie:
Pani Pierwsza - ...no i sama powiedz jak można dziecku trzyletniemu kupić czekoladę, mówiłam mu, żeby zabawkę kupił, kolorowankę jakąś, a nie czekoladę, a on czekoladę kupił. No to mówię do niego "Wiesz co..."
Pani Druga - I co?
Pani Pierwsza - No co "co"?
Pani Druga - No co mu powiedziałaś?
Pani Pierwsza - No... "wiesz co..." mu powiedziałam...
Pani Druga - No nie wiem, bo nie powiedziałaś.
Chyba coś jest nie tak z Tofinkami bo zaczęłam się przy nich trochę dusić.

Obrazeczków mam mało bo Internet postawił dziś na gołe panie i szczeniaki buldogów a to grzeczny i prokoci blog. Póki co mam trochę chemii i sportu oraz dodatkowego cicika. O, i powrót do tematu parówek, chyba. Miłego dnia Państwu, nie przemęczajcie się, niech to będzie udana, leniwa niedziela, a ja jadę po dynie bo mam tylko cztery.

niedziela, 11 listopada 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/11/11 13:58:29
no i jak Wy teraz bedziecie niespali w nocy, no jak? ;)))))))
-
2012/11/11 14:01:05
Margo - bez obaw, dostały kołowrotki...Mniejsza biega jakby od tego zależało jej życie, Większa waży kilo czydzieści więc biega jak świneczka na krótkich łapkach, nie ma obaw, że będę się wysypiała ;-))
-
2012/11/11 14:16:33
Ten od sportu kot to taka sama maść jak nasz K. Wyjątkowo wredne są kotony tej maści.
Kota Nononono to ja mogę ciągle słuchać a i tak w to nie wierzę. No, nie wierzę, nawet jak to rosyjskie wnętrze bardzo realistyczne jest.

Do mnie dotarł taki obrazek:
tinyurl.com/ad49b5p

Zastanawia mnie problem drapania Myszy za uszami. Małość Myszy mi problemy z wyobrażeniem sobie. Ale ty i coś o całowaniu w uszy pisałaś. Ciekawe.
A tak a propos dialogu w sklepie, dowiedziałem się że na w środkach zbiorowej komunikacji międzynarodowej zauważono gościa jedzącego specjalną długą łyżeczką jajecznicę z termosu.
-
2012/11/11 14:20:28
Brezly - No no no cat jest prześliczny więc nie jest dla mnie istotne, czy prawdziwy, ale prawdę mówiąc sądzę, że tak, zwierzaki najprzedziwniejsze odgłosy potrafią wydawać przecież. Wasz cicik jest małomówny? :-)
Obrazeczek piękny, wpadłam na niego też, przed chwilą dosłownie :-)
Myszy są bardzo maleńkie, ale owszem, da się i drapkać, i całować uszka, i brzuszki kiziać...Zakochuję się chyba, piękne i niezwykłe mam Myszy, znów. Mma chyba szczęście do wyjątkowych przedstawicielek gatunku :-)
-
2012/11/11 14:24:17
Squirk, ja widzę ale wątpię. Jak w tym dowcipie, co to dziecko zobaczywszy w ZOO żyrafę mówi do ojca: tato, chodźmy stąd. Takich zwierząt nie ma :-))

Nasz jest w miarę cichy, dolna strefa stanów średnich gadatliwości.
-
2012/11/11 14:27:15
Brezly - nie znałam :-) Jako hodująca zwierzęta od lat wiem, że potrafią zaskoczyć, no no no cat, prawdziwy czy nie, rozbraja mnie kompletnie.
U nas też cicho zazwyczaj, nie jesteśmy gadatliwi, w ciągu dnia cisza zupełna bo nie mogę się skupić przy muzyce, wieczorem jakiś film, kołowrotki Mysząt...Lubię to ;-)
-
2012/11/11 14:58:34
Rozdzielenie może nieco smyrać po serduszku, no ale cóż, czasem tak trzeba dla dobra zwierzątek i ogółu. Z resztą to może być tak samo jak z klinetami co nie wiedzą czego chcą i co dla nich dobre.
Film jak polecasz to wrzucę na listę z dużym priorytetem. Ja wczoraj jakoś same cięższe pozycje oglądałem. Tak ciężkie że aż mi się Irmina w nocy śniła i że mi smsa wysłała :P niestety na telefonie pustka.
W kwestii parówek się nie wypowiem poza jednym krótkim zdaniem - moje zostały pożarte przez jakiegoś parówkowego skrytożerce ;/
A do tofinków to mi się skojarzyło to
Niestety na szybko znalezione tylko w wersji nagrywanej kalkulatorem z telewizora marki rubin, no ale coś widać chyba :P
A poza tym to dzień dobry, wstałem niedawno :)
Aha, doczytałem komentarze. Kiedyś, jak się zmobilizuję to wrzucę nasze kudłacze jak to śpiewy nieziemskie, zawodzenia i gorzkie RZale potrafią odprawiać. Też nie do uwierzenia, a jednak :)
-
2012/11/11 15:15:41
Kota Nononono to ja mogę ciągle słuchać a i tak w to nie wierzę

W piątkowej albo sobotniej Wyborczej jest tekst o gadających zwierzętach - like, wielorybie, słoniu i psie. Czytałem w papierze, w sieci może być płatne, więc nie szukam linka.
-
2012/11/11 16:37:54
Ona kręci, bo sama... zjadła tę czekoladę ;)
-
2012/11/11 19:01:53
Oj, Bartoszcze, to dziecko od żyrafy nie dałoby się przekonać gazecie :-)

Natomiast argument Squirk że zwierzęta są tak różne że wszystko da się pomyśleć - niejako ten teoriopoznawczy problem kota NONONO wyjaśnia. :-))) Od czasu kota co zjadł talerz mizerii właściwie nic mnie ze strony kotów nie zaskoczy.
-
2012/11/11 19:08:28
A gdzie jest tag "Duma mnie rozpiera z Osobistego Trenera"? Myszy dadzą radę, będzie Pani zadowolona :D ciesz się, że nie mają w klatce mojego kołowrotka- piszczy staruszek, muszę go wysmarować, tylko nie wiem, skąd mam wziąć gęsi smalec... no nic, wieś blisko, może coś się uda. Poza tym jestem ledwo żywa- wczoraj spędziłam wieczór z pijanymi facetami śpiewającymi "kawiarenki" i inne hiciory, krupnikiem i drącym się co 20 minut noworodkiem-, bo tak, bo ma płuca dziecko i już. Opijanie Euniki było- niezłe imię co nie? Tylko mój Pan W. spytał "i nie krzywdzicie dziecka?"... a teraz mam snujące się coś po domu zamiast chłopa. Poza tym kot noł noł noł robi furore wśród najbliższych, nawet moja mama podłapała.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/11/11 22:22:34
najbardziej hardkor film jaki ostatnio oglądałam to "Tokyo Gore Police" i lubię. "Norwegian Ninja" oraz "Dead Snow" czyli parodia horroru o zombi-nazistach budzących się w norweskich górach też warta uwagi.. "Pani Zemsta" mnie się przypomniała jeszcze z tych wschodnich.. Myszy raczej nie sa stadnymi stworzonkami, wiem, że nie da sie tez chomików trzymać razem, miałam za to dwa koty kiedyś jednocześnie i to myślę jest wariant optymalny.. jak już kupimy sobie własny domek to pomyślimy o towarzyszu/szce da naszego Podusznika.. a co do dźwięków, nasz robi taką cichą trąbkę-klakson "trruuu" jak wskakuje na kolana albo przychodzi z ogrodu, jakby ci mówił "cześć" :D no i tez jest tuxido: czarno-biały, pyszczek jak Hindenburg z czarnymi wąsiskami i białą "śmietanką" na podgardlu, oraz bialymi "kapciami" na wszystkich łapkach. Kapitalnie nimi przebiera jak chodzi. No i chyba nie musze pisać, że KOCHAM GO!!!!!
-
Gość: Karolina, *.nat.rev.ndi.net.pl
2012/11/12 11:06:36
Odnośnie rozmowy rozmowy w sklepie - moj mąż podczas rozmowy ze mną przy śniadaniu/obiedzie/jakimkolwiek innym posiłku:
-Kochanie
-Tak Słucham
- No więc jeśli chodzi o jutrzejsze zakupy (w tym momencie porządna porcja jedzenia ląduje w ustach i jest przetwarzana).....
- Tak..
- (przeżuł) Po prac pojedziemy na targ (znowu porcja jedzenia)...
- No...
- (przeżuł) po warzywa a potem..(porcja)...
- rrrrrrrrrrrrr
- nie denerwuj się kochanie..(porcja)...
- no wysłów się już w końcu nie umiesz powiedzieć zdania pomiędzy porcjami jedzenia??
-(przeżuł)...oczywiście kochanie (porcja) a potem pojedziemy do Ikei (gest jakby chciał znowu pochłonąć porcję) do Katowic.
Ostatnio naprałam podejrzeń graniczących z pewnością że on to robi specjalni ehh....
-
2012/11/12 13:12:58
Łosiek - toteż łatwo mi nie było i nie byłam na 100% pewna, czy powinniśmy rozdzielić, ale po rozdzieleniu Myszy zrobiły się jakby szczęśliwsze, aktywniejsze, Większa przebiegała pół nocy, Mniejsza opycha się jak jakiś sołtys, to chyba jednak była dobra decyzja.
Polskich filmów nie oglądam, po "Misiu", "Rejsie" i "Lejdis" i paru innych takich niczego ciekawego nie wymyślono a rzut oka na jakąś scenę z wiodących aktualnie polskich seriali przekonuje mnie, że nie warto nawet próbować tego oglądać, aż mnie otrzepuje kiedy patrzę na grające kłody, brrr.
Z jakiego filmu jest scena z tatuażami? Paradna ;-)
Sam smsa wyślij może? I czy nie pora na postanowienie noworoczne? ;-) I na wysłanie mi filmiku o psiakach, bo dawno nie dostałam? ;-)
-
2012/11/12 13:14:34
Bartoszcze - uświadomiłeś mi, że od wieków nie miałam w rękach papierowej, dużej gazety poza jakąś lokalną relacjonująca sukcesy okolicznej młodzieży w meczach hwieczego i innych takich. Jeśli w kontekście zwierząt użyto określenia "słodkie" to wiesz, co o tym sądzę ;-)
-
2012/11/12 13:15:12
Alicjo - być może, obie panie wyglądały na zdrowe i dobrze odżywione ;-)
-
2012/11/12 13:19:59
Dodg.ers - o, to musiałabym całą notkę o tej dumie napisać, bardzo zdolny jest mój Trener :-)
Myszy dawały radę przez pół nocy, zwierzątko wielkości zapalniczki (Mniejsza) plus zwierzątko wielkości świnki peruwianki (Większa) robią taki łomot, że przebija go tylko remont w sąsiedztwie. Obie Tuszki zdrowe, wesołe, więc niech hałasują, zasnęłam zadowolona, że takie aktywne :-)
Udała Ci się impreza, imię dla dziecka przepiękne, a zauważ, że mogła być Vaneska albo Dżesika ;-)
-
2012/11/12 13:25:40
Rudo - "Dead snow" rozważaliśmy nawet ostatnio, bo mamy, ale jakoś mi zazgrzytało zestawienie "norweska" i "parodia" - mówisz, żeby obejrzeć jednak?
Myszy nie są gatunkowo myszami, po prostu są bardzo mysie z wyglądu, szare i puchate, więc je zmysiłam ;-)
Koty zdecydowanie powinno się trzymać razem, zwłaszcza, kiedy spędza się sporo czasu poza domem, kot niby jest wielkim indywidualistą ale bez człowieka mu źle bo nie ma kogo ignorować, to dla kota nie do zniesienia ;-)
Pięknie umaszczony jest Twój Podusznik, koci elegant, bardzo chciałabym mieć Kota ale Trener boi się o meble, kable i wszystko inne, musielibyśmy wziąć minikocię i szkolić od podstaw, może kiedyś :-)
-
2012/11/12 13:26:38
Karolino - no to zdecydowanie nie masz nudy przy stole ;-) Może udaj, że nie słuchasz raz czy dwa, zrób coś inaczej, niż proponował z pełnymi ustami, może się nauczy ;-)
-
2012/11/12 13:27:46
Brezly - przegapiłam Twój komentarz jakoś, dałam pierwszeństwo Paniom :-)
Jak to kot zjadł mizerię? Znałam kota, który wyjadał oliwki z pizzy ale żeby mizerię zjadł? Dziwne są koty ;-)
-
2012/11/12 13:29:49
Merlin wsuwa salate, jak krolik ;)))
-
2012/11/12 13:32:46
Margo - Merlin to królewicz, konsumuje z klasą i dba o linię ;-))
-
2012/11/12 13:35:41
:)))))))))))
-
2012/11/12 13:37:29
Margo - będą jakieś foteczki Jego Wysokości na nowym drapaku? Bardzo królewski jest Wasz cicik, naprawdę miło się go pacza :-)
-
2012/11/12 13:44:47
ostatnio cos focic mnie sie nie chce, a jtro juz do roboty, wiec tym bardziej ;)))
-
2012/11/12 13:45:48
Margo - poczekamysz ;-)
-
2012/11/12 14:05:08
Squirku, Brezly - mnie już nic nie zdziwi, nasza Kotka kradnie pomidory z talerzy, ew. z kanapek, jeśli nie znajdzie luzem. Ale czyha wyłącznie na te pokrojone, damesa, qrde.
-
2012/11/12 14:12:40
Sakurako - bosz, jakie Wy macie niezwykłe, rozpuszczone ciciki ;-))
-
2012/11/12 14:24:50
Squirku - bardzo dziękuję, zauważ, że to efekty paroletniej pracy wychowawczej;))
A poważnie - poza tapicerowaniem krzeseł i dwiema zamiami - koty nie zniszczyły w domu praktycznie NIC. Żadne kable, komputery, inne kwiatki, podłoga - wszystko w jak najlepszym porządku. Bardzo polecam takie Koty. Mogę pożyczyć testowo na weekend, jakoś niedługo będę wyjeżdżać na kilka dni...;)))
-
2012/11/12 14:30:01
Sakurako - zauważam ;-)
Koty chętnie bym wypożyczyła ale Myszy mają dobrego prawnika, zastrzegły w umowie, że zgadzają się nami rządzić i ignorować naszą potrzebę snu pod warunkiem, że nie wpuścimy do domu za ich kadencji żadnego cicika ;-))
-
Gość: Karolina, *.dynamic.chello.pl
2012/11/12 19:45:05
Nie no mój mąż to typ rozsądny stanowczy i dobrze wychowany. Dlatego mie mówi z pełnymi ustami a więc robi przerywniki. I te przerywniki mnie denerwują. Bo ja raptus jestem i jak coś zacznie mówić to chcę żeby szybko doszedł do sedna a nie delektował się zdaniem. Na szczęście to rzadkość ale wnerwiająca. To tak jakby ktoś ci powiedział - słuchaj słuchaj - mam dla ciebie niespodziankę - ale jaką? - (po chwili zastanowienia) a nieważne, nie bylo sprawy, kiedyś ci powiem - to po kiego grzyba wogóle wspominałeś??
-
2012/11/12 20:33:00
@Sakurako, nasz Kocynder pije kawę, wyżera rozpuszczalną oraz wylizuje oliwę. Mogę zdjęcia na to przedstawić. :-)
-
2012/11/12 21:17:01
Ach, ile różnych ciekawych rzeczy - perypetie rozdzielonych myszy napawają mnie jakoś tak ciepło (podziwiam je regularnie na fejsbuku), a autentyczne dialogi sklepowe są po prostu piękne. Uwielbiam. Pacnęłam Cię, Squirku nominacją u siebie na blogu. Z okazji, że lubię Cię czytać. Ale jeśli nie uważasz łańcuszkowych akcji, zrozumiem. Możesz na przykład odpowiedzieć na moje pytania pod spodem, w komentarzu. Też będzie ciekawie :)
-
2012/11/12 21:30:46
Squirk, scenka z tatuażem jest właśnie z filmu "Dude, where is my car"
Irmina się przyśniła - to jest jedna z głównych bohaterek tego filmu co podałem. Nie mam do niej numeru bo może i bym wysłał.
Do filmiku powiem Ci że mobilizujesz, aż się skuszę na przeszukanie telefonów i karciochów pamięciochów z aparatów za mniemanymi filmikami :)
-
2012/11/12 21:35:23
Hellboy miziający cicika, how sweet.
-
2012/11/13 00:10:41
Karolino - to mam tak samo i wkurza mnie jeszcze to, że zadaję konkretne pytanie a ktoś gada i gada, zbacza z tematu, robi wycieczki po innych tematach i generalnie nie odpowiada tak, jak powinien, bo po to zadaję proste, krótkie pytanie żeby usłyszeć odpowiedź na temat :-) Nie lubię gadać dużo i lawirować, słowa znaczą.
:-)
-
2012/11/13 00:23:34
Brezly - chętnie bym to zobaczyła jeśli to nie kłopot :-)
-
2012/11/13 00:25:32
Zdrowiej - w ciekawe łańcuszki zawsze chętnie się włączam :-)
Myszy w świetnej formie, Większa bardzo leniwa, nie chciała dziś biegać ale to pewnie dlatego, że biegała dużo o 6 rano i odpoczywa, Mniejszość bieży wściekle i rzuca się na ludzi - na szczęście rzuca się po to, żeby omiatać im nosy wąsami i lizać po palcach, bardzo towarzyski maluszek :-)
-
2012/11/13 00:26:14
Łosiek - mam straszne lagi filmowe chyba ale co poradzę, że wolę książki, na film trzeba mnie namawiać, chyba, że jest przyrodniczy albo durny i da się z tego zrobić notkę ;-))
Mobilizuję stanowczo i czekam :-)
-
2012/11/13 00:28:43
Bartoszcze - wysoko cenię męską wrażliwość na słodkie zwierzątka ;-))
-
2012/11/13 08:31:54
Squirk, proszę bardzo.
Kawa jest tu: fotoforum.gazeta.pl/a/50453.html
-
2012/11/13 08:33:03
-
2012/11/13 08:34:49
-
2012/11/13 14:01:59
)Komu sówkę? :) Ja dzisiaj czuję się jak decaff, mimo solidnej porcji kofeiny ;)
-
2012/11/13 14:42:33
Sóffki bomby. Ja dziś lece na dopalaczu czyli na zielonej herbacie.
-
2012/11/13 14:44:16
A ja mam początek anginy chyba, więc skomentuję Wasze skomentowanie jak odzyskam pełną przytomność i leki zaczną działać, pozdrawiam serdecznie :-)
-
2012/11/13 21:30:19
Raportuję krótko, że mizeria jest jak najbardziej prawdopodobną - jeden z naszych kotów (nie pamiętam już który - może Karol?) b. chętnie, preferował jednak bez śmietany - same ogórki.

Kasia natomiast odczuwała żywą wzgardę do białego sera, nie dawała się nabrać, a w przypadku naszych usiłowań wskakiwała na szafki w kuchni i demonstracyjnie odwracała się tyłem na znak ciężkiej obrazy. Jej ulubionym przysmakiem były wafelki, im bardziej chrupiące, tym lepiej - chrupkość decydowała o dobroci wafelka.
-
2012/11/14 11:01:29
Brezly - piękny kot, już Ci to kiedyś mówiłam chyba :-)
-
2012/11/14 11:02:19
Emilyann - piękne sówki, moim odzwierciedleniem byłaby jakaś leżąca i smętnie paczająca ;-)
-
2012/11/14 11:03:07
Bartoszcze - dziękuję, poczułam się nyeco lepiej, ciciki tak robią z ludźmi ;-)
-
2012/11/14 11:04:25
Brykanty - to naprawdę dziwne bo zwykle kot da sobie wąsy odgłaskać własnie za śmietanę.
Trener ma chyba geny Kasi, jest fanem chrupkiego, ja przeciwnie. Może powinnam czasem coś dla niego przypalać ;-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/11/17 00:55:30
moja poprzednia parka polowała na obierki z ziemniaków, właśnie trakcie obierania, i zżerała surowych kawałeczki, jeden z nich przepadal za skórkami z obieranych pieczarek... O_o znałam równiez osobiście psa, który szalał za kiszonymi ogórkami.....
-
2012/11/17 17:17:11
Rudo - dziwne są zwierzaczki, moje Myszy są gorącymi wielbicielkami cykorii, której nie moge im dużo podawać, i zółtego sera, którego też nie mogę podawać, dostają rzadko i po odrobinie i jest sporo paczania z wyrzutem ;-)
-
2012/11/18 12:57:37
Jeden z moich psiaków namiętnie obierki z ziemniaków, bardzo jej się, tak bardzo że usłyszy z drugiego końca mieszkania jak obieram. Poza tym to marchewka, cebula której im nie wolno, pora chyba raz wcinały, papryką nie pogardzą. Ogórki to już klasyk. Raz z zostawionej na 10 sekund bez opieki kanapki z szynką i ogórkiem zniknął właśnie ogórek. Nie szybka, nie chleb, nie cała kanapka tylko ogóra zakosiły. I bądź tu mądry, świat oszalał.
-
2012/11/18 17:00:48
Łosiek - marchewkę lubiła bardzo poprzednia goldenka Kiki, nauczono ją, że marchewka to wyjątkowy przysmak i nagroda więc kiedy psiak dostawał marchewkę unosił ją jak skarb w jakieś wygodne miejsce i spożywał z zachwytem a ogon aż mu wibrował ;-)